The first 200 lines.
NETFLIX PRZEDSTAWIA
NETFLIX — FILM ORYGINALNY
Ma.
Świetnie.
Mama.
Kay?
Czołem!
Halo! Cześć!
ZESTAW INTERWENCYJNY
Zostały trzy posiłki.
Może cztery.
Jasne.
Czyli ograniczamy racje do jednej czwartej.
Jasne.
Czyżbyś miał jakiś plan? Zdradzisz mi go?
- Ty masz plan. - Niby jaki?
Pozjadamy długopisy.
Spójrz, tu jest miasto.
Nie dalej niż 40 kilometrów od nas.
To prowincja, nie będzie wielu ludzi.
Znajdźmy samochód, pojedźmy i przekonajmy się, co tam jest.
- Wiemy, co tam jest. - Wiemy, co jest za nami.
- Na brzegu spokój... - Rozmawialiśmy o tym.
- Może udałoby się uciec? - A jeśli nie?
Powinniśmy udać się tutaj.
Przepłynęliśmy kawał drogi.
Możemy płynąć dalej, musimy tylko zachowywać się rozsądnie.
Rozsądnie? Wcześniej nawet nie byłeś na łodzi.
Ta krypa jest starsza niż my razem wzięci.
A jeśli silnik nawali? Co wtedy?
Musimy pamiętać o Rosie.
Serio? Wybacz, zapomniałem. A dla kogo ja to niby robię? Możemy zejść na brzeg dopiero w ostateczności.
Tak to wygląda, przykro mi.
Zanim czy po tym gdy nasza córka umrze z głodu?
Chryste Panie.
O Boże.
Rety.
Biorą?
Nie bardzo.
- Chwileczkę! - Złap ją na to coś!
- Na haczyk? - Tak! Wyciągaj!
- Co? - Co to jest?
- Skąd to masz? - Z rozbitego jachtu.
Podziękuj. Spójrz.
Wystarczy na co najmniej trzy miesiące.
- Los nam sprzyja, Blue. - I to bardzo.
Spokojnie. To była akcja dla jednego.
Nie było żadnych problemów.
Przecież to coś dobrego, Blue!
W takich chwilach
- powinniśmy świętować, choć trochę. - Jasne.
- Było bezpiecznie? - Tak.
Masz jakąś maszynkę do golenia?
Po co mi? Tak wyglądam jak twardziel.
- Raczej jak pierdziel. - Twardziel!
Twardziel.
Jak ma się mała małpka?
Leży sobie pod pokładem.
Może pójdziesz się przywitać?
A czy jej się to spodoba?
Idź się położyć.
- Tak? - Tak. Idź.
Mężczyzna!
- To ty! - Kobieta!
Dobra dziewczynka, Rosie.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W DNIU ROCZNICY. JESZCZE ŻYJEMY, UKOCHANA! ANDY
Tak.
Dobra.
Rety!
Już.
- Mama. - Już dobrze, kochanie.
Mama!
Gdzie mamusia?
Powiedz?
Kay?
Kay? Jesteś tam?
Wpuść mnie, kochanie.
Otwórz!
Cholera, Kay, co...
Co zrobiłaś?
- Zostaw... - Pokaż!
- Nie. - Uciskaj.
- Mama. - Wszystko w porządku.
Cholera!
Pokaż.
Kurwa.
Dobra, Kay... Co zrobiłaś?
- Wybacz, kochany. - Wszystko w porządku.
Naciskaj na ranę. Nie odpuszczaj.
Cholera.
- W porządku? - Tak.
Spójrz na mnie.
- W porządku. - Nic ci nie będzie.
SŁUŻBY RATOWNICZE AUSTRALII
GORĄCZKA, NUDNOŚCI, WYMIOTY, ATAKI
Łap.
- Powiedz, jaki masz plan? - Nie możemy tu zostać.
Minęła godzina. Objawy pojawiają się po trzech...
Wiem, możemy nie mieć tyle czasu.
- Nie możemy ryzykować. - Więc dziś to ryzyko?
W obecnej sytuacji? Tak.
Nie narażajmy Rosie, dopóki nie będzie to konieczne.
W tej rzece żerują różne stworzenia.
- Nie wiemy, co cię ugryzło. - To miało palce!
Kurwa!
Jeśli jesteś chora, to masz 48 godzin.
Będziemy kombinować.
Ale jeśli się mylisz i nie zostałaś zarażona,
wykrwawisz się za dwie, maksymalnie trzy godziny.
Nie zamierzam ryzykować.
Musimy zabrać cię do szpitala w mieście.
Ktoś cię pozszywa i zobaczymy.
A jeśli przegramy?
Co wtedy?
Ja zdecyduję.
Dobra.
Chodź.
Nie patrz.
Chodź, skarbie.
Dobrze.
Dobra dziewczynka, chodź.
Wsadzę cię tutaj. Lecimy.
Do licha!
Wspaniale!
Świetnie.
Żaden problem.
- Chodź. - Dzięki, kochanie.
Chodź. Posiedzisz w samochodzie, dobrze?
Straszne.
Wsiadaj, przymocuj fotelik.
Daj mi chwilę.
Dobra.
Proszę, szkrabie.
Już ci jest wygodnie.
Mamusia jest tutaj.
Dobra dziewczynka.
Jedź!
Jak się czujesz?
Jak ja.
Świetnie.
Co jest, małpko?
Trzeba ją przewinąć.
- Załatwię to. - Nie trzeba.
Będzie mniej grymasić.
- Pewnie. - Choć, śmierdzioszku.
Zrobimy z tobą porządek.
Świetnie!
Hej!
Moja maleńka!
Kay!
Rosie!
Kay, przytrzymam ci głowę.
Dobra.
- Kay? Oddychaj. - Zatrzymaj się.
- Spójrz na mnie. - Stój!
- Zachowajmy spokój... - Wypuść mnie!
Chryste! Stój!
Chryste!
Kay.
Kay.
Słuchaj, chwila...
Zostaw, kurwa!
Nie masz na to wpływu!
Już tego nie zatrzymasz!
Zamierzasz przy mnie być, aż się na ciebie rzucę?
- Albo na nią? - Nie.
- Zabierz ją. - Jak to?
- Co ty mówisz? Miałbym cię zostawić? - Musisz ją zabrać!
Przestań. Już.
Spokojnie.
Jestem przy tobie.
Nie martw się.
Pomogę ci wstać.
Nie pojedziemy do szpitala.
Jest już blisko.
Za bardzo oddalicie się od rzeki.
Nic już nie zyskamy.
Zyskamy. Czas. Widzisz?
Ten jest twój. I wykorzystamy każdą sekundę.
Ale nie możesz się wykrwawić.
Decyzja należy do mnie.
Nic nie mogę powiedzieć? Nie mam wyboru?
Nie masz, kochanie.
Kay.
Tak nie mogę.
Ostrożnie! Uważaj na nogę.
Cholera!
Kay?
Rosie?
Jak się trzymasz?
Rosie? Rose.
Kay.
Rety.
RATUJ JĄ
Blue?
Rosie!
Kurwa!
O kurwa!
Nadchodzą!
Bądź grzeczna. Siedź tutaj.
No comments yet. Be the first to leave one.