The Morning Show

The Morning Show

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

The Morning Show - S01E06 - ATVP WEB-DL - METCON / ION10
A Commentary by bontoutou
Official Subtitle - Works with all WEBRip and WEB-DL from Apple TV - METCON / ION10 / ELiMiNATE

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
Published on: 2019-11-22
Downloads: 18
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

W Kalifornii ogłoszono stan wyjątkowy.

W okolicy Los Angeles kilka pożarów sieje spustoszenie, niszczy domy

i każe mieszkańcom uciekać.

Największy jest pożar Huntley w bogatej dzielnicy Malibu,

którą władze porównują do strefy wojny.

Strażacy walczą z płomieniami w trzech okręgach.

...zapłakani mieszkańcy, którzy nie wrócą do...

Niszczą wszystko na swojej drodze.

Napięcie rośnie, podobnie jak liczba tragedii.

MALIBU, KALIFORNIA

Fred, ewakuujemy się. Obowiązkowo.

Niech zabiorą zwierzęta. Konie, osiołka.

Zabierzcie jebane zwierzęta.

Robi się, szefie.

Boże.

TMS powinno lecieć do LA i zrobić relację.

Może te cholerne baby przestałyby gadać o Me Too przez pięć minut.

Hej, Cory. Mam pomysł.

Skontaktujesz się z Bradley?

Jesteśmy w tym samym hotelu, może z nią pogadam.

Zadzwonię do Chipa w drodze na lotnisko.

Niech dziewczyny lecą do LA relacjonować pożary.

Okej.

Co się dzieje?

Lindy wylądowała bezpiecznie w Paryżu?

Wiem, moja twarz bywa przerażająca w intymnym otoczeniu.

O mój Boże.

Czuję się okropnie.

- Przepraszam. Byłam pijana. - Nie.

Nie przepraszaj.

Śmialiśmy się, płakaliśmy, jedliśmy tosty.

Było spoko.

Spałem w salonie.

Martwiłem się, żebyś nie udusiła się wymiocinami.

Tosty się nie przyjęły.

Zastrzel mnie, proszę.

- Hej, Bradley? - Co?

- Co? - Bradley?

Żaden problem. Cieszę się, że mogłem pomóc.

Nie chciałbym, żebyś była wczoraj sama.

Dziękuję, Cory.

Samotność jest przereklamowana.

Jesteś zaskakująco miły jak na szefa stacji.

Tak naprawdę wcale nie jestem. Po prostu cię lubię.

Masz, zjedz tosta.

Przyniosłeś mi tosta?

- I kawę. - Kawa. Dzięki Bogu.

- Proszę. - Dziękuję.

A co więcej, będziemy relacjonować pożary w LA.

Dlatego jak najszybciej masz być w samolocie. Chip do ciebie wydzwania.

O mój... Jasna cholera!

Nie martw się. Nie wie, że tu jestem.

Zadzwonisz z samochodu.

Mimo że czuję się koszmarnie, to świetna wiadomość,

bo muszę tylko dotrzeć tam osobiście.

W tym jestem dobra.

Ja muszę wracać do LA. Nowe seriale, rozumiesz.

Zbliża się prezentacja ramówki, więc lecę.

Spakuję się. Załatwię ci coś na ból głowy i jedziemy na lotnisko.

Dziękuję. To miłe.

Ale czy to nie będzie dziwne, gdy przyjedziemy jednym samochodem?

Słuszna uwaga.

Załatwię ci tabletkę i wsadzę do taksówki.

- Do LA! - LA!

Otwarta przestrzeń, wiatr Santa Ana i pożary.

Wszystko może się zdarzyć. Szczególnie gdy się pali.

O mój Boże.

To przez tosty.

Wiesz, że jest niedziela?

Dzień dobry. Lecimy do LA relacjonować pożary.

YDA wymiatają dzięki Jimmy’emu i płaczliwym babciom.

Chip, proszę. Jest wcześnie. Zwolnij.

Wcześnie? Przepraszam. Tak, wszyscy mamy kaca.

Ale za kilka godzin masz być w samolocie.

Poważnie? Pożary w LA.

To brzmi jak desperacja. To nie 11 września.

Nie rozumiesz. To ważna sprawa.

Jest tu wiele ogromnych pożarów, ewakuacje, ludzie tracą domy.

Ludzie umierają w autach, próbując uciec przed ogniem.

Jezu.

A programowi przyda się delikatna zmiana.

Do roboty. Rozkazy przychodzą z samej Gwiazdy Śmierci.

Chip, nie będę relacjonowała pożaru.

Wyślijcie Bradley. Będę miała spokój przez kilka dni.

Próbuję się do niej dodzwonić. Ale Alex!

To pewnie... Zaczekaj.

Co ty...

Wiem, że mam nie wchodzić nieproszony. Daj mi to.

Hej! Co...

Ty też się pierdol.

Mam tego dość, Alex.

Nie spałem całą noc po tym, jak mnie porzuciłaś na swojej imprezie.

Byłam zdenerwowana...

Zawsze jesteś zdenerwowana, ale mam tego dość, okej?

Kocham naszą córkę.

Ale lata związku z czarującym narcyzem

mnie wykańczają.

Nie kochasz mnie.

A ja nie kocham ciebie.

No i?

Chcę rozwodu.

Nie.

Wierz lub nie, to nie zależy tylko od ciebie.

Jason, dlatego jesteśmy w separacji.

Nie musimy prowadzić kalendarza.

Nie musisz organizować ze mną imprez.

Nie, Alex. Jesteśmy w separacji, bo wciąż się tak kłócimy.

Kłócimy się.

Bo ja jestem wściekły na ciebie, że nie stawiasz mnie na pierwszym miejscu,

a ty na mnie, bo ja się o to złoszczę

i dlatego, że uważasz, że masz jakieś boskie prawo

zawsze mieć najważniejszy problem.

Alex, przysięgam, jeśli odbierzesz, nie odezwę się do ciebie...

nigdy więcej.

Dobrze.

Posłuchaj.

Nie możemy się rozwieść.

- Moja sytuacja z Ameryką jest delikatna. - Boże.

A rozwód... całkowicie mnie pogrąży.

To się stanie, Alex.

Musimy powiedzieć Lizzy, a ty swoim PR-owcom.

Bo muszą się tym zająć tak samo

jak resztą rzeczy w naszym życiu.

Ale żeby była jasność, to się stanie.

Rozmawiałem z prawnikiem. Pojadę dziś powiedzieć Lizzy.

Jeśli chcesz jechać, powinnaś.

- Nie, ja... Nie! - Spotkamy się o 17. Pojedziemy razem.

Przepraszam, że to zrobiłam. Że zostawiłam cię na przyjęciu...

- Nie możemy powiedzieć Lizzy. - Dlaczego?

Ponieważ...

muszę dziś lecieć do Kalifornii.

Relacjonujemy pożary. Dlatego Chip do mnie wydzwania.

Alex.

Proszę. Pożary trawią domy.

Z aut wyciągane są ciała. To jest ważne. Jason.

Powiemy jej, gdy wrócę.

Dobrze. Powiemy jej, gdy tylko wrócisz.

Ale nie robię sobie jaj.

Nie ochłonę i nie zmienię zdania.

Nie uważam, że zmienisz.

Po prostu muszę zająć się pożarami.

To nie moja wina. Nie wywołałam ich.

Tak?

Hej, przepraszam. Mocno spałam.

Masz rację.

To ważne. Oczywiście, będę.

Fantastycznie. Dziękuję. Samolot odlatuje o 11.

Okej, do zobaczenia. Nie zabieraj Bradley.

Dopiero co powiedziałaś... Wiesz co? Nieważne.

Ona już leci. Fred ją chce. Obie lecicie.

Oglądalność skoczy. Pakuj się. Auto będzie za godzinę.

Kurwa, dobra!

Dobra, jestem. Startujmy.

Właśnie pojawił się tekst.

Dziękuję.

Cieszę się, że wyjeżdżamy na kilka dni.

Przyda nam się zmiana otoczenia, nawet jeśli na zabójcze pożary.

A to jest dość wymowne.

Dobrze, że tam wczoraj byłaś.

- Naprawdę? - Tak.

Nie wiedziałam, że połowa ekipy mi nie ufa.

Czuć ode mnie tequilę?

Sprawdzę.

Rety. Nie, żartuję. Nie czuć.

Ledwo cię znają. Minął dopiero tydzień.

Daj im czas, okej? Ciebie da się lubić.

Dzięki.

Potrzebuję kawy. Chcesz?

Nie trzeba.

To człowiek od rezerwacji.

Co?

Większość hoteli jest pełna z powodu ewakuacji.

A w jedynym dostępnym nie ma apartamentów.

Nie mogą wyrzucić wysiedlonej rodziny?

Potrzebuję miejsca na moje brylanty.

- Czyli okej. Spoko. - Jezu.

Kto mówi ludziom, że tego potrzebuję?

Właśnie dlatego celebryci mają beznadziejne reputacje.

I dlatego, że trudno się z nimi pracuje.

Minęły dwa dni od wywiadu z Ashley Brown.

Do czego pijesz?

Co robimy? Musisz w końcu pogadać z Bradley.

Albo nawiązać kontakt wzrokowy.

Chip, mam to gdzieś. Daj mi z tym spokój, okej?

Mam inną katastrofę, którą muszę się zająć.

Okej. Przepraszam.

Dobra, została nam godzina lotu,

nim wylądujemy w Burbank.

Mam nadzieję, że się dobrze bawicie.

Miło było z wami lecieć.

Mamusiu!

BURBANK, KALIFORNIA

Trzymaj mnie za rękę. Nie puszczaj.

Woda... Jest tu, jeśli potrzebujecie.

AMERYKAŃSKI CZERWONY KRZYŻ

Wybaczcie, że to tyle trwało.

Jezu.

Jak każdy port w czasie sztormu.

Jesteś pewien?

Dobra, czas ucieka. Przygotujmy się.

More Polish subtitles for The Morning Show

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left