Her Alibi

Her Alibi

Download Polish Subtitle

Release info

Her Alibi 1989 1080p WEBRip x264-RARBG
A Commentary by Firewalker.dk
Retail from webrip (enjoy and rate)

Tags

webrip
web
x264
BRip
1080
Published on: 2020-10-20
Downloads: 12
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Dlaczego nie może być morderstw na parterze?

- Poruczniku. - Cześć, Jay.

Trochę się przytyło, co?

- Gdzie to się stało? - Tam.

- Kim on był? - Studentem. Mieszkało ich tu kilku.

- Któryś do was zadzwonił? - Nie. Sąsiad z piętra niżej.

Słyszał jakieś krzyki.

- A coś widział? - Nie. Nic.

- A co wykrzykiwali? - Nie wiem.

To był jakiś dziwny język.

A potrafi powiedzieć ile było osób?

Nie byli pewni.

Dwoje, troje. Jedna kobieta.

Niespodzianka, niespodzianka.

"Ale papieros ze śladami szminki leżący w popielniczce

mówił mu, że to nie był sen.

Był tylko jeden kłopot.

Gdyby tylko pamiętał, jak ona wyglądała“.

Nie podoba ci się.

- Tego nie powiedziałem. - Wiem, nie jest dobrze.

Przeczytałem to wczoraj w nocy.

Jest w tym to coś, czego brakuje twoim nowszym pracom.

Nie będę cię okłamywał, Phil.

Wydawcy zaczynają się niecierpliwić. Potrzebny ci bestseller i to szybko.

- Walczę z posuchą. - Jasne.

To się pisarzom zdarza. Ile czasu minęło? Dwa lata?

- Cztery. - Cztery.

Chryste!

Chryste! Cały czas poszukuję.

Nie umiem wymyślić nowych zbrodni.

Ożeń się ponownie. Wymyślisz zbrodnie, o których istnieniu nie miałeś pojęcia.

Sam, nie potrzebuję kolejnej kobiety.

Nie byłeś z kobietą od czasu Susan.

Nieprawda. Oczywiście, że byłem.

Zapomnij o Susan. Zostawiła cię.

Dzięki za przypomnienie, Sam.

W porządku, Phil. Mój Boże.

To musiało być upokarzające. Zostawiła cię dla krytyka literatury.

Skąd taki pomysł?

To jest to, czego ci trzeba.

Potrzebuję historii.

Prześpij się z nią i zrób notatki.

Panienko?

No dalej.

Ruszaj.

Cześć, mam na imię Phil i napisałem to.

Jestem Karen

i napisałam to.

JESTEŚ PEWIEN, ŻE CHCESZ USUNĄĆ TEN PLIK?

TAK

JESTEŚ CAŁKOWICIE PEWIEN, ŻE CHCESZ USUNĄĆ TEN PLIK?

TAK, DO CHOLERY

TO PEWNIE MĄDRA DECYZJA

18810439A. Stan Nowy Jork przeciwko Richardowi Ryanowi.

Wysoki sądzie, mój klient nigdy nie miał do czynienia z narkotykami.

Twierdzi, że jedynym narkotykiem, który stosował była aspiryna.

I ja mu wierzę.

Dobrze, przyjmujemy zarzut posiadania,

ale zapomnijmy o napaści. Nie jest zdolny do napaści.

Z aktu oskarżenia wnioskuję, że zaatakował funkcjonariusza

i że widziało to czterech świadków.

Cześć, Oliver, FX, Millie.

- Cześć, Phil. - Phil, jak leci?

Dobrze cię widzieć.

Wyglądasz na zmęczonego. Za mało jesz. Zjedz trochę wątrobianki.

Dzięki, nie jestem głodny.

- Oliver. - I jak poszło?

Tak jak mówiła Rose, posiadanie narkotyków.

Umorzył zarzuty o napaść.

Wisisz mi pięć dolców.

Dzięki. Do zobaczenia później.

Jak nowa książka?

Nie udało się. Muszę znaleźć nową historię. Co się dzieje?

Tam dalej jest sprawa o narkotyki, porwanie na drugim piętrze

i duży proces o błąd w sztuce, na górze.

18940326A.

- Trzymaj się morderstw. To śmietanka. - Tony Bernardini, wstępna rozprawa.

- Mecenasie, jakie jest stanowisko obrony? - Niewinny.

Oskarżony nie przyznaje się do winy, wnosimy o rozsądną kaucję.

Nie ma szans.

Kaucję ustala się na kwotę

pięciuset tysięcy.

500 000 dolarów.

Ta twarz. Wygląda na mordercę.

Pamiętaj, człowiek jest niewinny, aż nie udowodni mu się winy.

- On jest niewinny, Rose? - Winny.

Kto to jest?

To musi być ta, o której mówił Mason.

Mówią, że zabiła jakiegoś faceta.

13265790A.

Stan Nowy Jork przeciwko Ninie Ionescu.

Ona? Jak mogłaby kogokolwiek zabić?

Pchnęła go

w serce 20-centymetrowymi nożyczkami.

Pójdzie do więzienia.

To główna wada zabójstwa.

Wysoki sądzie, moja klientka niewiele mówi po angielsku.

Przyznaje się do winy?

Wysoki sądzie, wnoszę o 24-godzinne odroczenie,

bym mógł porozmawiać z klientką przez rumuńskiego tłumacza.

Wyrażam zgodę.

Rozdział pierwszy.

Twarde serce prywatnego detektywa, Petera Swifta,

zamieniło się w płynącą lawę, kiedy ujrzał ją na sali rozpraw.

Miała twarz anioła.

Kruchą. Eteryczną.

Zastanawiał się, jak wyglądają jej piersi.

Ma ważną wizę studencką. To wszystko, co wiemy.

Chcemy ci pomoc.

Nie rozumiesz ani słowa z tego co mówię, prawda?

Chciałabyś się przyznać?

Albo zamiast tego,

- chciałabyś mieć ze mną dzieci? - Ostrożnie, Craig.

Ten zabity facet też pewnie był jej kochankiem.

Cóż to za śmierć.

- Craig, to są ludzie z ambasady. - Dobra.

Jestem Craig Farrell, asystent prokuratora okręgowego.

Eugene Mason, obrońca z urzędu. Frank Polito, wydział zabójstw.

Powiedziano mi, że jej nie przekażecie w ręce rumuńskiego rządu.

Przykro nam. Nie możemy.

Ale ofiara była obywatelem Rumunii.

Cóż, ofiara popełniła błąd i dała się zabić na terenie USA.

- Prokurator będzie oskarżał tutaj. - Porozmawiam z nią.

Proszę bardzo.

Skażą cię.

Jeśli powiesz nam to, co chcemy wiedzieć,

może będziemy mogli ci pomoc.

Idź do diabła.

Widziałaś amerykańskie więzienia?

Tak. Wyglądają, jak rumuńskie hotele.

Zapłacisz za taką postawę!

Wal się.

- Przepraszam, co ona mówi? - Błaga o nasze wsparcie.

Pytam po raz ostatni.

Będziesz z nami współpracować?

Spadajcie.

Słyszałem, że seks ze strażnikami jest bardzo satysfakcjonujący.

Co to było?

Może w Rumunii w ten sposób się żegnają.

Gratulacje, Jack.

Wspaniała książka. Wspaniała.

"Dla Margaret", proszę.

Co porabiasz, Philip?

- Pracuję, Jack. - Miło mi to słyszeć.

Myślałem, że może po prostu zrezygnowałeś już z pisania.

Brakuje mi tego twojego bohatera, Petera

- Swine'a? - Swifta.

Petera Swifta. Jest takim populistą.

Jack, kochanie!

Nie mogłam przestać czytać. Wspaniała!

Po prostu genialna książka!

- Jack, znakomita! - Porywająca! Porywająca!

- Jack jest dobrym pisarzem. - To pretensjonalny dupek.

Każde jego słowo to plagiat. Wszystko jest przewidywalne.

Nie, dziękuję. Potrafię lepiej pisać z zamkniętymi oczami.

- To dlaczego nie piszesz? - Może napiszę.

To znaczy?

Chyba znalazłem dobrą historię.

W czym tkwi problem?

Moja inspiracja jest jakby pod kluczem.

Myślisz, że Balzak czekał na inspirację?

- Że Harold Robbins czeka na inspirację? - Phil!

Jeden z najlepszych kawalerów w mieście i tak szczupło wygląda! Prawda?

- Jak ty to robisz? - Liposukcja.

Jesteś taki dowcipny!

Swift przeniknął do centrali wroga.

O jego zdolnościach kamuflażu krążyły legendy.

Czy to był podstęp?

Czy zdawali sobie sprawę z jego bezczelnego planu?

Swift podejrzewał, że ta grupa zbirów zastawiła na niego pułapkę.

Skandynawska strażniczka jednym pchnięciem otworzyła drzwi

i brutalnie wrzuciła go do środka.

- To tutaj, ojcze. - Dziękuję, kochane... Moje dziecko.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Bóg chce wiedzieć, gdzie jest toaleta.

Mój pies się dzisiaj żeni.

Gratulacje.

Jestem tu, aby wysłuchać...

Ojcze, słowo oznaczające spowiedź to spovedania.

Spovedania, dziękuję.

A co ja powiedziałem?

"Twoja matka jest ośmiornicą“.

Ty mówisz po angielsku.

Ojcze, jestem z komunistycznego kraju. My nie mamy religii.

Nie mam z czego się spowiadać.

Nikt nie jest bez grzechu. Musi być coś.

Tak.

Miałam nieczyste myśli.

Naprawdę?

To znaczy,

czy były to myśli o kimś konkretnym? Czy jedynie

przypadkowa żądza?

Przypadkowa.

Tak, moje dziecko.

- I z... - Co?

Zmarłam?

Zniszczyłam? Zacięłam?

Zwątpiłam.

- O to chodziło? - Tak.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left