Velma

Velma

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

Velma S01E01 720/1080p WEB h264-TRUFFLE POL
A Commentary by Lopxii

Tags

web
720
1080
Published on: 2023-01-13
Downloads: 31
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Nazywam się Velma Dinkley.

Oto historia tego, jak stałam się tym, kim jestem.

Gdyby bohaterem był facet, dalej byłoby o tym,

jak jakiś przystojniak mierzy się z ciężarem zyskanej mocy.

Natomiast historie dziewczyn skupiają się na tym,

dlaczego jakaś laska ześwirowała.

By uniknąć tych pułapek, postanowiłam

przedstawić mrożącą krew w żyłach opowieść o tym, jak powstała

nasza Tajemnicza Spółka.

To była moja zasługa, a nie Freda z jego seksbryką.

Opowiem tę historię tak, jak ją pamiętam.

Na początku było, kuźwa, zabójstwo.

LICEUM W KRYSZTAŁOWYM ZDROJU

Brenda?

Ohydna buda!

Temat dyskusji na dziś:

Zauważyłyście, że w pilotach seriali

jest więcej golizny i seksu niż w reszcie odcinków?

- Tak! - To prawda.

- Rachel Brosnahan pokazała tak cyce. - A Don Cheadle tyłek.

Moim zdaniem, to jest słabe.

- Zgoda. - Słabizna!

Na maksa!

A ja jestem za!

Seks ma wzięcie. Trzeba czymś zaistnieć.

Dobra opowieść broni się wciągającą fabułą.

Ale lubisz tę scenę z "Riverdale", gdy Betty i Veronica się całują?

Bo widać, jak obie się tym męczą!

Nie! Bo je to kręci!

Jedno drugiemu nie przeszkadza!

A właśnie, że tak! Przyznaj, że lubisz świństwa jak ja!

Nigdy!

Co sądzisz o castingach na ślepo, Daphne?

Jako Azjatka uważam...

że są super.

Nie chcę upraszczać drażliwej kwestii,

ale Jezusa albo boksera gra zwykle ktoś biały.

Warto to czasem zmienić, nie?

Nie oczekiwałam tak inteligentnej odpowiedzi od takiej...

- pindy! - Velma?!

- Kurna, mogłaś mnie zabić! - Widocznie nie chciałam.

Gdyby to był serial, powinnyście się teraz pocałować.

A ty byś zginęła, jako zanadto napalona.

Brenda?

Znów zamknęłaś się w szafce, by pokazać, jaka jesteś szczupła?

Nie ma mózgu!

Nie nabijam się! Naprawdę nie ma!

Halo?

Jest tu kto? Znam swoje prawa!

Chcę zadzwonić

i dostać zaintrygowanego moją obojętnością detektywa.

Kto zabił Brendę, Velmo?

Ty nie istniejesz!

Kto nie istnieje?

Jeśli wy prowadzicie śledztwo, to Bóg!

Brakowało nam twojego poczucia humoru.

Kiedy to Daphne ściągnęła cię do naszego domu?

Kiedy zaginęła moja mama, dwa lata temu.

No tak...

Boże! Zapomniałyście?!

A skąd! Ciągle usiłujemy znaleźć Dziuńdzię.

Ona ma na imię Diya!

Koniec rozmowy. Peace!

Niestety, to nie koniec, Velmo. Jesteś podejrzana o zabójstwo Brendy.

Siadaj.

Ja podejrzana?

Sądziłam, że lesbijki są lepszymi śledczymi.

To jedyny dotyczący was pozytywny popstereotyp.

Ciało znaleziono w twojej szafce,

a ty sama kręciłaś się po toaletach jak usunięty z pracy wuefmen.

Ktoś próbuje mnie wrobić!

I wcale się nie kręciłam. Chciałam wziąć prysznic sama.

- Z powodu nadwagi? - Nie!

- Przez męską twarz? - Odczep się od niej!

Dlatego, że masz obrośnięte ręce?

Bo nie znoszę waszej adoptowanej córuni i jej kumpelek!

Kiedyś przyjaźniłyście się z Daphne, prawda?

Ale się wylaszczyła i dała mi kopa.

Wolała siedzieć z Brendą i innymi w Koktajlbarze.

Zabiłabym tę bandę!

Rzeczywiście, marnie to wygląda.

Wiemy, że nie zabiłabyś Brendy, kochana.

Ale nie jesteśmy mistrzyniami detektywistyki.

Wybronimy cię przed szeryfem,

jeśli pomożesz nam znaleźć zabójcę Brendy.

Mam znaleźć jej zabójcę?

Ale to przecież tajemnica, a ja nie rozwiązuję zagadek.

Już nie!

Przesrane!

Masz 24 godziny. Później cię aresztujemy.

Miło było cię zobaczyć. Tęsknimy!

- Pozdrów ojca i Dziuńdzię. - Diyę!

NIEODEBRANE

Jak chodzisz, durniu?

- Cześć, Fred. - Znamy się?

Ze szkoły. Jestem Velma.

Ściągałeś ode mnie na hiszpańskim.

Możliwe.

Mam taką chorobę, że nie poznaję nieładnych ludzi.

- Nieładnica, czy jakoś tak. - A nie znieczulica?

Zgadza się. Bystra jesteś.

- Dzięki. - To nie był komplement.

- Widziałaś Daphne...? - Fred!

Dzięki Bogu!

- Bo Brenda... - Wiem, jestem caliente.

- Jak mówią Meksykanie. - Brenda nie żyje!

Była moim planem B, jakbyś mi się znudziła.

- Co się stało? - Spytaj Velmę.

- Kogo? - Mnie. Przecież się znamy...

Nieważne.

Kurde, nie teraz, Daphne!

A kiedy?

nie zabiłam Brendy!

Jak zamierzasz to udowodnić, Velmo?

Przecież nie rozwiązujesz już zagadek!

Ty nie istniejesz!

Tak serio, co to za świruska?

Twoje matki ją adoptowały?

Tato, nie jedz takich rozmoczonych frytek!

Podpiecz je najpierw w mikrofali.

Widziałem, jak wyjadasz frytki z odkurzacza, więc nie nudź.

- Miałem długi dzień. - Ty?

Mnie oskarżono niesłusznie o zabójstwo!

- I czyja to wina? - Co, proszę?!

Nie podnoś na mnie brwi jak Steve Harvey!

- Wiesz dobrze, o czym mówię. - Wiem...

Kocham cię, ale jako prawnik zaznaczę,

że można cię podejrzewać, ponieważ jesteś...

...strasznie mściwą osobą, według szkolnego plebiscytu.

Autorzy ankiety mnie popamiętają!

Nie, ponieważ jesteś dziwaczką.

Odkąd zniknęła matka,

nawet nie bywasz z kumpelkami w Koktajlbarze.

Chodziłabym tam chętniej, gdybyś nie pukał kelnerki stamtąd,

mimo że twoja żona jest nadal poszukiwana.

Velmo, to nie fair!

Jestem kelnerką, ale też...

Tępą dzidą od durnych hasztagów?

Nie! Hasztag: Szefowa Koktajlbaru.

Dzidziuś kopie!

Hasztag: Wyjmij Aparat z Torebki, Aman!

Kupiłeś jej aparat? Ale za co?

Ja nie mogę się doprosić drugiego swetra!

O, Boże!

Są sprawy ważne i ważniejsze.

By uchwycić doniosłe chwile, potrzebny jest dobry sprzęt.

Muszę szykować się do odsiadki. I tak macie to gdzieś.

Powiem ci wprost, jak babka babce.

Ludzie mają cię za zabójczynię, bo jesteś kwaśną frajerką.

Ale to się dziś zmieni, gdy wystąpisz jako powabna kelnerka

w moim Koktajlbarze!

KOKTAJLBAR

Skoro tego pragniesz Ulegnij chuci

I złap mnie Za kucyk...

WIEKUISTA POPULARNOŚĆ

To była ulubiona piosenka Brendy.

Gdy w popkulturze ginie jakaś cizia,

wszyscy myślą, że być może zasłużyła,

ale w Brendzie wyjątkowe było właśnie to,

że będąc cizią, nie zasługiwała na śmierć.

Dzięki, Kristo. To było piękne.

Brenda była nie tylko rzadką cizią, ale i niepowtarzalną koleżanką,

tak wyjątkową, że moja poprzednia stuknięta kumpela

była przy niej gówno warta.

A na dodatek okazuje się

główną podejrzaną w sprawie zabójstwa Brendy!

Daphne, kochana, to tajne akta!

Srał to pies!

O, nie!

Halo?

Nie istniejesz! Nie!

Istnieję i jestem mężczyzną, tato!

- Ty kto? - Zapamiętasz, jak ci powiem?

Jestem chory!

- Co tu robisz? - Skoro się nie znamy, powiem ci.

Próbuję wziąć się w garść i zmężnieć, jak chce tata.

W mordę! Ale TILF!

- Wybacz, mów dalej. - Nie ma co!

Chcę być męski jak on,

ale od śmierci Brendy beczę jak totalny mięczak.

W porządku. Rozumiem.

- Miałam to samo z matką. - Też gasiła na tobie cygara?

Nie. Moja mama paliła papierosy.

To była pierwsza zagadka, którą rozwiązałam.

O, kurde!

Kochanie?

Mama opisywała zagadkowe historie.

Od tamtego dnia zlecała mi ich wyjaśnianie,

a sama paliła i pisała.

Pamiętam choćby "Zagadkę znikającego soczku z weną".

Z czasem nabrałam śmiałości i wyszukiwałam zagadki sama.

Gdy jednak fartem znalazłam prezent na Gwiazdkę,

poczułam się okropnie.

Zepsułam sobie niespodziankę, więc mama w ostatniej chwili

pojechała kupić mi coś innego na Święta.

Więcej jej nie zobaczyłam.

Pamiętaj, kup sobie coś ode mnie!

Tamtej nocy policja odnalazła porzucony samochód mamy.

Wewnątrz były jej okulary oraz prezent.

Dla mnie.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left