The first 200 lines.
ANGLIA, 1536 R.
KRÓL HENRYK VIII ODŁĄCZYŁ SIĘ OD KOŚCIOŁA RZYMSKOKATOLICKIEGO
ALE POTĘŻNE KLASZTORY OPIERAJĄ SIĘ REFORMIE
Gotów, Matthew.
Gotów na to, co przyniesie dzień.
Dla lorda Cromwella.
Jak oni śmią?
Mojego komisarza.
Mojego przedstawiciela.
Mój głos!
Ośmielili się uciszyć Cromwella! To nie może ujść bezkarnie!
Nie może, panie.
Pośpiech jest wskazany.
Precyzja jest wskazana.
Chodźcie. Pokażę wam, co potrafi ten magiczny ptak.
Tabitha, ptak, który mówi po angielsku. Z Peru.
Do tyłu. Zachować odstęp. Nie lubi być szturchana.
Monetą rzucacie.
Co się dzieje?
- Ptaka wysłuchacie. - Diabeł wie.
To będzie podstęp.
Boże, chroń króla Harry'ego.
Niech żyje król Harry.
Widzicie?
To cud, nieprawdaż?
Sztuczka.
Powiedz: „Śmierć papieżowi”. „Śmierć biskupowi Rzymu”.
Śmierć papieżowi.
Sztuczka?
- Tak sądzę. - Ale ptak przemówił.
Powtórzył to, co sam usłyszał.
Proszę powtórzyć za mną, panie Shardlake:
„Chwała lordowi Cromwellowi”.
Przyjmie pana.
Kim pan jest?
Jack Barak. Do usług.
Mam dla sądu dokumenty.
Już powiadomiłem sąd. Mogą poczekać.
A lord Cromwell nie.
Proszę za mną.
Dalej.
Nadążaj.
Ty tam!
Daj mi ten przeklęty adres, pójdę w swoim tempie.
Przepraszam. Czyżbym szedł za szybko?
Nowe buty.
Uciskają.
Po schodach i przez drzwi.
Usłyszy pan o śmierci.
Wygląda na morderstwo.
A biedna ofiara?
Pański przyjaciel.
Biedny pan Singleton.
Robin Singleton?
Panie Shardlake, oczekuje pana.
Zapraszam, gdy będzie pan gotowy.
Jestem gotowy.
Sam lord Cromwell kazał mi pana wyczekiwać.
Pewnie wie, że mam przed sobą cały dzień pracy.
Owszem.
Matthew, podejdź do mnie.
Panie, dobrze cię znów widzieć.
Kiedy cię ostatnio widziałem?
Kilka miesięcy temu.
Byłem na egzekucji Anny Boleyn.
Świadek publiczny.
Faktycznie.
Przyznała się do winy.
Zważywszy na dowody, nie miała wyboru.
Była cudzołożnicą.
Te rzeczy cię zainteresują, Matthew.
Moją uwagę zwróciły święte relikwie.
Spójrz na to. Proszę.
„Barbara Santísima”.
Czaszka świętej Barbary.
Nie wiem, kto to.
Młoda dziewica zamordowana przez poganina w czasach rzymskich.
Bardzo święta.
A to również
czaszka świętej Barbary.
Z klasztoru Boxgrove w Lancashire.
Dwugłowa święta.
Nie dziwnego, że dziewica.
Aż jestem ciekaw, kim były.
To właśnie, panie Barak, mój Matthew.
Zawsze na wszystko szuka odpowiedzi.
Precyzja.
Mamy sprawę.
Mam dla ciebie zadanie. Bardzo ważne.
Jack.
Takie, któremu musisz sprostać.
Słyszałeś o klasztorze św. Donata
nad portem Scarnsea?
Nie słyszałem.
To klasztor benedyktyński.
Ma długą historię występków i, jak wszystkie klasztory,
dar chciwości i oszustwa.
Pokaż mu list.
Przeczytaj go. Od razu.
Chodzi o morderstwo, panie Shardlake.
Doktorze, jest pan potrzebny.
Nie potrafię tego opisać. Musi pan to zobaczyć.
Chodzi o pana Singletona?
Proszę wziąć latarnię.
Święty Donat tego nie sprawił. To na pewno, doktorze Goodhap.
To robota podłych umysłów.
Proszę spojrzeć.
Kto to zrobił?
Kto mógł…?
Cofnąć się!
Nie będę następny!
Znałeś go.
Tak, panie.
Znałem jego metody.
Prawnik mierny, ale potężny człowiek.
Dlatego został wybrany.
By zmierzyć się z opatem i uzyskać kapitulację.
Kapitulację?
To się dzieje, Matthew.
Reformacja skorumpowanego kościoła.
Niektórzy arystokraci uparcie mi się sprzeciwiają,
ale wraz z królem
ustaliliśmy listę 12 klasztorów, które trzeba zamknąć.
Święty Donat będzie pierwszy. Jeśli zbierzemy dowody.
To dobra wiadomość. Dobra dla państwowego skarbca.
Bogactwo, jakie to przyniesie…
Morderstwo królewskiego wysłannika
powinno wystarczyć, ale nie.
Trzeba znaleźć winnego i przedstawić dowody.
Jeśli jest benedyktynem, to świetnie.
Jeśli nie, to należy dowieść,
że zakon św. Donata to papiści, złodzieje lub sodomici.
Albo wszystko naraz.
Każdą sprawę podeprę dowodami.
Nie stoję ponad prawem.
Ależ nie. Żaden człowiek nie powinien.
Mimo to klasztor musi upaść.
Taki jest cel reform, prawda?
Oczyszczenie kraju z ludzi rosnących w siłę dzięki grzechom,
podczas gdy zwykli ludzie marzną i głodują?
A autor listu?
To doktor Goodhap.
Miał pomagać Singletonowi.
Wygląda na to, że ma serce trusi.
Ludzie wystarczająco długo byli wykorzystywani.
Trzeba znaleźć mordercę.
Zamknięcie klasztoru to bogactwo dla Korony.
Dla ludu.
To początek.
Nie zawiedziecie mnie. Żaden z was.
Nie zawiodę cię, panie.
Mam z panem jechać.
Wolę sam wybrać sobie asystenta.
Nie jestem nim.
Spotkamy się u pana w południe.
Nie potrzebuję towarzystwa.
Proszę to uzgodnić z lordem Cromwellem.
Przejdzie pan przez te drzwi, na górę
i wejdzie do pokoju po lewej stronie.
Lordzie Norfolk.
Cóż za zaszczyt.
Wezwano cię pilnie na spotkanie z Thomasem Cromwellem.
Chciałbym wiedzieć dlaczego.
Czy może mam cię codziennie śledzić?
Mam się udać do miejsca zwanego Scarnsea.
Święty Donat?
Tak.
Posiądziesz jego kapitulację oraz bogactwo.
Część moich rozmów z lordem Cromwellem powinna pozostać prywatna,
mój panie.
Ale muszę przyznać, że jest pan niezwykle bystrym człowiekiem.
Szlachcicem.
Kto skorzysta na tym bogactwie?
Król. Sam Cromwell.
Lud nie zobaczy ani grosza.
Kradzież w imię Boga.
Napisze pan do mnie w chwili, gdy ten nikczemny czyn zostanie dokonany.
Zrozumiano, garbusie?
Alice, idź ostrożnie. Wszystko zamarznięte.
Dziękuję, panie Bugge.
Doktorze Goodhap. To ja, Alice.
Mam pana posiłek.
Boję się, że doktor przekaże myśli poprzedniego komisarza nowemu
bez żadnych uwag.
Tak będzie.
Więc nie należy zwlekać.
Musimy zachować spokój, bracie Edwigu.
Przyszedł już?
Nie, proszę pana.
Musi pan coś zjeść.
Mam jeść i umrzeć z powodu trucizny?
Szatan zawładnął tym miejscem.
Nie będę następny!
Widzę fikuśną sakiewkę pod drzwiami.
Samą?
Nosi ją młody mężczyzna.
Wpuść go. To pan Barak.
Je pan. Chciałem wyruszyć natychmiast.
Jeśli mamy jechać przez noc, potrzebuję sił.
Muszę się też spakować.
No comments yet. Be the first to leave one.