The first 200 lines.
Coś takiego.
Zużyłaś prawie całą swoją manę.
Nawet horda pterodrakonów nie była w stanie tak cię wymęczyć.
A kogo my tu mamy?
Twego wroga.
Idiotkę, która próbowała zabić księcia Felixa.
Panno wiedźmo.
Mogłabyś mi to wyjaśnić?
W zachodnim magazynie, gdzie miała być dostarczona pirotechnika, została podłożona Spirala Ognia.
Spirala Ognia?
Użyczyłam twojej bariery, by powstrzymać jej działanie.
Co się stało z pułapką zastawioną przez Ciernistą Wiedźmę?
Przywołałam króla duchów.
Napisałem mnóstwo bezsensownych zaklęć, by ciężej było ingerować w działanie bariery.
Nie miałam z nimi problemu...
Ale były tak skomplikowane, że zajęło mi aż minutę, zanim je rozpracowałam.
Minutę?
Tylko minutę?
Następnym razem, kiedy ktoś znów będzie coś majstrował przy mojej barierze, będziesz moją pierwszą podejrzaną.
Co?
Rozumiem już, co się stało.
Dziewczyna zostanie zatrzymana.
Eee...
Co się stanie z Casey?
Przeprowadzimy śledztwo w celu ustalenia danych wszystkich zamieszanych w tę sprawę.
Jeśli nie będzie chciała współpracować, będziemy musieli wpłynąć na jej umysł magią.
Cóż... najlepiej, jakby w ogóle straciła świadomość.
Zamach na rodzinę królewską zawsze jest karany egzekucją.
W tym stanie jej śmierć będzie bezbolesna.
Louis, nie jesteś raczej po stronie pierwszego księcia?
Czemu pytasz?
Odpowiedz.
Pierwszy książę, Jego Wysokość Lionel, chodził ze mną do klasy.
Można tak powiedzieć.
Jednakże nie mam szczególnych pobudek, by pomagać mu w jego sukcesji.
Hę?
Opowiadam się po stronie pierwszego księcia,
ponieważ nie lubię diuka Clockforda i drugiego księcia.
Casey ma powiązania z Landorami, co stawia ją po stronie pierwszego księcia.
Matka Jego Wysokości również pochodzi z rodziny Landorów.
Jeśli wyjdzie na jaw, że pierwszy książę próbował zamordować drugiego księcia...
Nigdy nie sądziłem, że ktoś tak apolityczny jak ty będzie chciał zawierać jakieś warunki.
Przebiegła panno wiedźmo.
Prosisz mnie, bym zamiótł sprawę pod dywan?
Miej świadomość, że pierwszy książę i jego matka nie są zainteresowani tronem.
Jego Wysokość preferuje uczciwą walkę i nigdy nie posunąłby się do zamachów.
Jednak niekoniecznie tak jest z jego zwolennikami.
Należy usunąć osoby głupie do tego stopnia, by wywijać takie numery jak ten.
Możesz się ich pozbyć w tajemnicy!
Jeśli panienka zgodzi się powiedzieć wszystko, co wie,
to obiecuję, że nie użyję magii na jej umyśle.
Potem zostanie wysłana do klasztoru
i już nigdy z niego nie wyjdzie.
Za bardzo się przywiązałaś.
Jesteś jedną z Siedmiu Mędrców, Monicą Everett, Cichą Wiedźmą.
Pamiętaj, że ucząca się w Serendii Monica Norton to tylko przykrywka.
Dobrze.
Ryn, zostawiam ci tę panienkę.
A ty?
Mam tu całkowicie porozwalaną barierę do naprawienia.
Bity miesiąc roboty.
Monica.
Nie będę cię przepraszać, ani dziękować.
Jestem twoim wrogiem i zaplanowałam zamach.
Nie jestem twoją przyjaciółką.
Więc nie rób takiej twarzy.
Nie płacz za swoich wrogów.
Ale...
Jesteś bardzo miłym Mędrcem.
Znienawidź mnie.
A jeśli nie możesz tego zrobić, to zapomnij o mnie.
Nie chcę.
Nigdy cię nie zapomnę!
Chodźmy już.
A, właśnie.
Miałam za nic nie przepraszać, ale jest coś, za co muszę.
Przepraszam... że złamałam moją obietnicę co do jazdy konno i haftowania.
Żegnaj, Monico.
Naprawdę powinnaś nauczyć się kontrolować swoje emocje.
Nie idzie mi to.
Będzie tego, mam barierę do naprawienia.
Muszę też przygotować wyjaśnienie dotyczące wyjazdu dziewczyny.
Twoja chusteczka...
To prezent urodzinowy od mojej żony.
Oddaj ją czystą i uprasowaną.
Dobrze.
Willdiane.
Wszystko się zgadza, ktoś tu przywołał króla duchów.
W starym ogrodzie była dosyć potężna bariera.
W razie czego powinna się aktywować.
O rany.
To jest tak rozwalone, że nawet nie można tego zrzucić na starość.
Wzywanie króla duchów, by powstrzymać Spiralę Ognia to przesada.
Cicha Wiedźma rozwiązała to z przytupem, jak zwykle.
Co?
Cicha Wiedźma przywołała króla duchów?
Użyła tu swojej pięknej magii?
Chciałbym ją zobaczyć.
Chciałbym ją poznać.
Chcę zobaczyć z bliska, jak rzuca swoje zaklęcia.
Zatrzymała Spiralę Ognia, tak?
Zatem musi tu być, by mnie chronić.
I pomyśleć, że przez cały czas byłaś tak blisko,
panno Everett.
Oczarowałaś mnie.
Odsuń się, Agatha.
Nie, moja pani.
Nie ruszę się nawet o krok.
Służka Nortonów sprzeciwia mi się?
Gotowa na konsekwencje?
Nie ma czasu na głupoty, jesteś czerwona jak burak!
Wracaj do łóżka!
Od trzech dni nie widziałam mojej drogiej wiedźmy przez to głupie przeziębienie!
Martwię się, że może mieć kłopoty!
Twoje przeziębienie przysporzyłoby jej więcej kłopotów.
No już!
Wyleczę to przeziębienie!
Wypuść mnie!
Chcę być z nią!
Moja droga!
Popraw płaszcz.
Trochę smutno wyszło, co?
Z Casey.
Szkoda, że z powodów osobistych musiała wracać do domu.
Ta...
Mogłaby chociaż pożegnać się z przyjaciółkami.
Hej, a może napiszemy do niej listy?
Wybrałaś już suknię na bal kończący festiwal?
Hę?
Że strój?
Członkini rady uczniowskiej nie może być tak ubrana.
Pożyczę ci coś swojego.
A-ale...
Ciągle mi pomagasz,
a ja... nie mam czym ci się odwdzięczyć.
Nie robię tego, by potem oczekiwać czegoś w zamian.
Możesz być dobra dla przyjaciółki bez powodu.
Dziękuję, Lana.
Ale wysoko!
Zaczniemy od stępu.
Dobra.
Chcę umieć jeździć na koniu.
Nauczę się tego
i pewnego dnia pokażę Casey...
Nie spodziewałem się tu ciebie.
W-wa... sza...
Lepsze to, niż urywanie na „wa”.
Trzymaj plecy prosto.
Rozluźnij ramiona.
Dobra, teraz patrz daleko przed siebie.
Nie ciągnij za mocno wodzy.
Zranisz tak konia.
Dobrze.
To trochę jak taniec w parze.
Trzymanie pleców prosto ma wiele zalet.
Miałaś jakiś szczególny powód, dla którego wybrałaś szachy i jazdę konno?
Bardzo chciałam pochwalić się przyjaciółce, że umiem jeździć na koniu.
Dobrze jest stawiać sobie cele.
Mam nadzieję, że pewnego dnia twoja przyjaciółka się o tym dowie.
Mhm.
Odkąd tu jestem, pomogło mi tylu ludzi.
Ciągle się zastanawiałam, czym mogę się im odpłacić.
Możesz być dobra dla przyjaciółki bez powodu.
Czy przyjdzie kiedyś taki dzień, kiedy znajdę w sobie taką siłę,
by móc komuś powiedzieć takie coś?
Mam nadzieję.
Będziecie grali na czas. Możecie zaczynać.
Tak jest.
Nie spodziewałem się, że wybierzesz szachy.
Liczę na udaną współpracę.
Co do naszej ostatniej gry...
Tak?
Nie nauczyłem cię roszady, a mimo to...
Masz pełne prawo, by mnie zrugać.
Nie zachowałem się dobrze.
Cóż, mój pewien znajomy powiedziałby,
że podejmowanie wyzwania, opierając się tylko na czyichś wyjaśnieniach i nie znając zasad,
jest po prostu głupie.
Twój znajomy musi być irytujący.
Nie mogę zaprzeczyć.
Oj, weź.
Nie dość, że traktowałem cię z pogardą, to jeszcze wygrałem ruchem, o którym ci nie powiedziałem.
To było haniebne.
Cóż...
Przepraszam.
Po prostu nie widzę powodu, dla którego miałabym być na ciebie zła.
Chcę jedynie rozegrać dobrą partię szachów.
W takim razie to ja muszę rzucić ci wyzwanie.
Bardzo chętnie.
Boję się...
Spokojnie.
Trzymaj plecy prosto.
Tak... Bardzo dobrze.
Patrz przed siebie.
On nawet nie da rady utrzymać miecza.
W dodatku nie umie tańczyć i nie idzie mu z nauką.
Jak on niby ma sprawować władzę nad innymi?
Na dzisiaj starczy.
Zrobiło się zimno.
Dzięki, że czekałeś.
No comments yet. Be the first to leave one.