The first 192 lines.
Mamy to!
Dogoniliśmy ich!
Ciśniemy dalej!
Co? Co tu się dzieje?
Co to ma znaczyć, do cholery?
Mierzą się z najsilniejszymi, Drużyną V.
I to w dziesiątkę.
To niemożliwe.
Nie mówcie mi, że oni…
naprawdę zamierzają to wygrać?
ODCINEK 10 TAK TO JUŻ PO PROSTU JEST
Co wy wyprawiacie?! Weźcie się w garść, idioci!
Nie wstyd wam, że dajecie się ograć drużynie grającej w dziesiątkę?!
Zamknij się, śmieciu.
Nie jestem osobą, który robi coś na pół gwizdka i odpuszcza swoje marzenia.
Jeśli zostanę sam, bez względu na to, jak brudnych zagrywek będę musiał użyć,
nie przestanę grać w piłkę, dopóki nie zatriumfuję.
Nie pozwolę im na odrobienie strat. Nie mogę tu przegrać.
Nie jestem ich zabawką.
Nie zadowalam się tym, co dostaję za darmo.
Dopóki nie dowiodę, że stać mnie na wygraną bez niczyjej pomocy…
porażka nie wchodzi w grę!
Aż tak bardzo boisz się przegrać?
Ty rozpieszczony bananie!
Sprawię, że po raz pierwszy poczujesz smak porażki!
Znowu ten drań!
Przez niego moje opcje podań do Nagiego strasznie się skurczyły.
Przebicie się drugim skrzydłem też nie będzie łatwe.
Tak bardzo chcę zgubić ten ogon, ale…
Yoichi zajął strefę, czekając na bezpańskie piłki.
Jeśli zaatakuję, zabiorą mi piłkę.
Nie pozwolę im odrobić strat, ale jak mam…
Drużyna Z ma całe boisko pod kontrolą.
Czy ja…
Czy ja… i Nagi przegramy?
Reo.
Podaj do mnie!
Nagi?
Co się właściwie stało?
Sam przejął inicjatywę?
Reo, chcę spróbować.
Nagi?
Co się dzieje?!
On nawet potrafi dryblować?!
Lobuje go?
Odwrócił uwagę, żeby założyć mi siatkę?!
Imamura, twój!
Okej, robi się!
Podaje na skrzydło?!
Szlag! Wyrwał się pierwszy!
Dobrze! Tak trzymaj!
Jego szarża zmieniła rytm Drużyny V?
Zantetsu, wrzuć mi ciasteczko w pole karne.
To pierwszy raz, kiedy prosisz mnie o podanie.
Nagi, ty…
Czemu tak bardzo się staram?
Czy to dlatego, że Reo miał taką minę?
Zatrzymać go!
Ponieważ myśli, że zaraz pierwszy raz w życiu przegra?
Albo…
Nie pozwolę ci!
Odwrócił się?!
Strzela? Nie, dośrodkowuje? Z pierwszej piłki?!
Wybijcie to!
Zablokujcie strzał!
Może ci kolesie, których uważałem za nudziarzy, są całkiem spoko?
Skoro już do mnie dotarła, reszta jest nieunikniona.
Nie powstrzymam już tej ciekawości.
Nie wierzę!
Z takiego kąta nie strzeli!
Dzięki piłce…
Chcę rzucić sobie wyzwanie!
Nie tylko my przebudziliśmy się w tej ekstremalnej sytuacji.
Ten potwór też to zrobił!
Mamy to!
Nagi!
Nagi! Ty…
Ej, Reo…
piłka jest całkiem fajna, nie?
Moje życie było strasznie nudne.
A przynajmniej dopóki nie odkryłem tej formy ego zwanej „ciekawością”.
Ile jeszcze musimy strzelić?
Tak jest!
Wygramy ten mecz!
Tak to powinno wyglądać.
Teraz przetrwam.
Masakra! Już prawie odrobiliśmy straty!
Nie wiedziałem, że potrafi też rozgrywać.
Ten gol był strasznie ważny.
W takim momencie…
Nie, to właśnie ta sytuacja coś w nim obudziła.
Przebudziliśmy potencjał, który drzemał w Seishiro Nagim.
Nie tylko my przebudziliśmy się w tych ekstremalnych warunkach!
Cholera! Zostało nam już tylko piętnaście minut!
Jaki jest plan? Jak go zatrzymamy?
Kunigami, możesz cofnąć się do defensywy i pomóc w obronie?
Jasne. Jeśli strzelą jeszcze jednego, to po nas.
Może powinniśmy przejść do defensywy i grać z kontry…
Powaliło was?!
Atakujcie, śmiecie!
Atak, atak, atak, atak!
Ja i ten osioł ogarniemy środek pola!
Więc macie atakować!
Raichi…
Co nam da obrona w tym momencie?!
Jeśli w ciągu piętnastu minut nie odrobimy strat, to po nas!
Nasze ataki działały!
Strzeliliśmy im trzy gole, bo harowałem w obronie, której nienawidzę!
Pozabijam was, jeśli zaprzepaścicie to!
Atakujcie do upadłego! Dajcie z siebie wszystko, debile!
Jesteście napastnikami, no nie?!
POZOSTAŁY CZAS
Jeszcze jeden gol, Nagi.
Jeszcze jeden i wygramy.
Jeszcze jeden?
Tylko tyle?
On ma rację.
Atak to nasza jedyna szansa.
Muszę strzelić gola!
Ale żeby dotrzeć pod bramkę, wciąż mi czegoś brakuje.
W tej chwili osobą, która bez wątpienia może strzelić bramkę, jest…
Nagi!
Teraz, gdy gra tak luźno i z własnej inicjatywy, jak mamy go zatrzymać?
Bachira? Szukasz kogoś do podania?
Kumam.
Biegaliśmy jak szaleni, grając o jednego mniej.
Przeciwnicy są na fali po ostatnim golu, a Bachira jedzie już na rezerwach.
Co robić?
Co ja mogę zrobić?
Co muszę zrobić, żeby wygrać?!
Wyprzedź ich na skrzydle, Chigiri!
Jasne, zajmę się tym.
Dawaj, rudzielcu.
Tym razem cię zatrzymam.
Czas na utratę dobrego imienia!
Chyba na „odzyskanie”, ty durny okularniku!
Ma lepsze przyspieszenie.
Ale moja prędkość maksymalna jest wyższa!
Prześcignę go za każdym razem!
Dobra robota, głupiutki Zantetsu.
Nie wierzę… Przejrzał mnie?
Zabieram to, panienko.
Nie tym razem, geniuszu.
Jeśli mam przejąć piłkę, to tylko tutaj!
Isagi?!
Nie przewidzę jego ruchów, ale sytuację na boisku już tak.
Żeby minąć Zantetsu, Chigiri wypuści piłkę na wolne pole.
Ale przestrzeń, zanim Chigiri dobiegnie do piłki, staje się jego słabym punktem.
Jeśli wbiegnę dokładnie w to miejsce, luka na boisku zniknie.
Nie pozwolę, by ktokolwiek cię zatrzymał!
Grzeczny chłopiec, Isagi. Potem cię pogłaszczę.
Szlag! Jaki szybki!
Zatrzymać go!
Okej!
Mamy przewagę!
Gdzie niby? Wasza obrona jest dziurawa jak sito.
Bramka stoi otworem!
O nie!
Walnął w słupek?!
To jeszcze nie koniec.
Zagęścili lewe skrzydło, żeby powstrzymać Chigiriego,
ale po drugiej jest ten dzikus, który ładuje z każdej pozycji…
Gagamaru!
Szlag! Ty draniu!
Nawet to nie wpadło?!
Nie, ta strefa…
to jego terytorium!
Zmiażdżę was wszystkich.
Atakujemy falą!
Atakujemy falą!
Zgodnie z planem!
Tak!
Gol!
Nie wierzę. Poszło dokładnie tak, jak sobie wyobraziłem.
Ale jak właściwie do tego doszło?
Gdy Bachira podał do Chigiriego, w mojej głowie pojawiła się symulacja,
a przestrzeń, w którą wbiegłem, była w niej słabym punktem.
Wiedziałem, że jeśli zajmę to miejsce, utrzymamy piłkę i uwolnimy falę ataków.
To było moje natchnienie.
Dzięki wyobraźni przestrzennej mogłem przeprowadzić symulację
opartą na naszych atutach i sytuacji na boisku.
Rozumiem. Więc tak mam z tego korzystać.
Dzięki tym oczom i zmysłom mogę przewidywać przyszłość na boisku!
Wykorzystam tę moc, żeby strzelić gola!
Świetnie! Mamy już jedenastu graczy!
Tutaj zaczyna się historia klubu piłkarskiego liceum Kitsunezaka!
Celujmy w mistrzostwa krajowe!
Tak!
Ej, Kuon. Mierzysz trochę za wysoko.
Jak już coś robić, to z myślą o zawodowstwie, nie?!
Wyżej!
Niezłe podanie, Kuon!
No comments yet. Be the first to leave one.