The first 200 lines.
NA PODSTAWIE POWIEŚCI CESAREGO PAVESEGO
REŻYSERIA
PIĘKNE LATO
TURYN, 1938
Dzień dobry.
Dziewczęta!
Dzień dobry.
Wstałeś?
Jestem wykończony. Naprawialiśmy latarnie na Corso.
Nie poplam kanapy.
Napisałam do mamy.
Za ciebie też podpisałam.
Dzięki.
- Wyślesz potem? - Tak.
Wygląda jak ten, którego mieliśmy na wsi.
Powoli...
Śmiało. Chodź, Ginietta.
Przestań traktować mnie jak dziecko.
Dzień dobry!
- Jak się masz? - Ferruccio.
- Cześć, Tina. - Cześć.
Ślisko tu.
- Jak się masz? - Rosa!
I co?
- Pino oddał ci forsę? - Nie.
Ale powiedział, że zabierze mnie na łąkę.
Dzień dobry.
Przesuniesz się?
- Cześć, Massimo. - Cześć, Ginia.
Przestań!
Czemu biedna Rosa ciągle się śmieje?
Wszystko przez Pina.
Amelia!
Ferruccio!
Zaczekaj, skoczę!
Umiesz pływać?
I spotkaliśmy się.
- Zimno ci? - Nie, jest dobrze.
Chodź.
Słuchajcie. To Amelia.
Nie macie nic do picia? To piknik ministrantów?
Proszę.
Dzięki.
Przepraszam... masz papierosa?
Nie palę.
- Szkoda. - Ale ja mam.
Dzięki.
Zagrasz nam coś?
Dziewczyno zakochana
Tej nocy mi się śniłaś
Na moim sercu spałaś
I uśmiechałaś się
Powiedziałaś: Kocham cię
Pragnę twojej miłości
Odpowiedziałem: Kocham cię
Całym sercem
Co ty tu jeszcze robisz?
Ty to uszyłaś?
Tak. Ale nie w godzinach pracy i z samych resztek.
Wykrój też zrobiłaś?
Tak.
Ładnie.
Wykończ to.
Pamiętaj, żeby nie spóźnić się ze zleceniami dla klientek.
- Mogę zapłacić? - Jasne.
- Chcesz coś jeszcze? - Nie, dzięki.
Mamy przepyszny deser.
- Ile? - Ja stawiam.
- Jeśli się uśmiechniesz, stawiam. - Nie, dzięki.
Zapłacę za tę panią.
Cześć.
Nie powinnaś sama chodzić do barów.
Siądziesz z nami?
- Wracam do domu. - Zaczekaj na mnie.
- To daleko? - Nie, mieszkam blisko.
Zapomniałam, jak ci na imię.
Ginia.
Skąd wracasz?
Z pracy. Z atelier mody w centrum.
Podoba ci się moja sukienka?
Tak.
Nauczyłam się szyć w pracowni krawieckiej. Jak ty.
Też umiem szyć sobie ubrania.
Lepiej je zamawiać.
- Więc uszyjesz mi nową sukienkę. - Pracujesz jako krawcowa?
Daję się malować.
Jak?
Twarz, profil... siedząca, leżąca.
Naga?
Można się dużo nauczyć.
I posłuchać przemów artystów.
Wchodzą inni malarze, gdy jesteś naga?
Modelka musi stać nieruchomo.
Jak słup soli.
Tak.
- Z kim byłaś? - Z nikim. Poszła sobie.
- Kto? - Amelia.
Ta, co półgoła skoczyła z łodzi.
Co robisz z taką jak ona?
Spotkałam ją przypadkiem. Odprowadziła mnie.
Porządna dziewczyna.
Tak?
A co robi?
Malują ją.
To praca?
Chcesz fasoli do polenty?
Muszę znaleźć drugą pracę.
Nie musisz.
Będziesz zmęczony i nie wrócisz już na studia.
Uniwersytet jest dla bogatych.
Nie wiem, co mi strzeliło do głowy, żeby się zapisać.
Na falach wszystkich rozgłośni nadajemy relację z wystąpienia Duce.
Połączyliśmy wszystkie rozgłośnie włoskie a także rozgłośnie w Niemczech, Austrii,
na Węgrzech, w Polsce i w Anglii.
W tych dniach,
pod tym słońcem,
które szczególnie sprzyja nam...
ludziom związanym z rolą. I to wspaniałe lato...
które roztacza...
Do widzenia.
Amelia... Skąd wiedziałaś, że tu pracuję?
Turyn nie jest taki wielki.
Najbardziej rozrywkowe są kobiety.
- Wiedziałaś, że są też malarki? - Nie.
Wystarczyłoby, gdyby malowały same siebie.
Szybciej!
Żwawiej!
- Zabierz mnie też. - Dokąd?
- Do pracowni malarza, kiedy pozujesz. - A co tam można oglądać?
Chcę zobaczyć, jak on maluje i jak pozujesz ty.
Malarze to łajdacy. Trzeba uważać.
Modelki są interesujące dla mężczyzn, nie dla dziewczynki.
- Pomożesz mi? - Tak.
- Jak się masz? - Dobrze.
A ty kim jesteś?
To Ginia... a to Rodrigues.
Ładnie tu...
Rodrigues.
Matka Francuzka, ojciec Portugalczyk.
Coś do jedzenia?
Nie, dzięki.
Zaczekaj.
- Dziękuję. - Zdrowie.
Skąd się tu wzięłaś?
Jesteś studentką?
Pracuję w atelier mody.
Krawcowa?
Tak. I robię też wykroje.
Nie jesteś modelką jak Amelia?
Nie.
Ja maluję.
Malowałeś Amelię?
Chodź.
Ginia, to nasza młodzież. Młodzi: oto Ginia.
Cudownie...
Próbowałaś tego kiedyś?
Zielona Wróżka.
Zmęczona?
Na co patrzysz?
Ginia?
Pani Gemma prosi o suknię, wiesz którą.
Jest.
Ginia, pomóż pani z tą suknią.
Daj.
Proszę.
Włosy.
Śliczna.
Tak bardziej mi się podoba.
Możesz odejść.
Do widzenia.
Posłuchaj...
Suknia ślubna...
dla pani Legnani.
Może ty ją uszyjesz?
Dziękuję.
Czyż nie jest cudowna?
- Dasz jeszcze? - Nie jesteś na diecie?
Kto dużo pracuje, jest głodny.
- Masz. - Dzięki.
- Widziałem dziś twoją przyjaciółkę. - Tak?
Tak. Tę, co pozuje malarzom.
Nie jest taka jak my.
Na szczęście.
Podasz zupę?
Zapomnij o niej.
- Fajna jest i bawi mnie. - Rozbiera się w pracy.
Ma ładne ciało, może sobie na to pozwolić.
Też mam ładne ciało.
- Chcesz? - Poproszę.
Więc zostań modelem.
Może zarobisz więcej niż jako latarnik.
Przepraszam.
Pomożesz mi?
Jak to jest z uprawianiem miłości?
Stajesz się ważna dla kogoś...
na kilka godzin.
Kilka godzin?
Może dłużej.
Nie myśl o tym.
- Przydarzy ci się. - Wszystkie już kogoś miałyście.
No comments yet. Be the first to leave one.