The first 200 lines.
MÓWIĄ, ŻE ŚWIAT POKONA PŁOMIEŃ, MÓWIĄ, ŻE LÓD.
POZNAWSZY ŻĄDZE, STWIERDZIĆ MOGĘ, ŻE LEPSI CI, CO WOLĄ OGIEŃ.
LECZ GDYBY ŚWIAT MIAŁ SCZEZNĄĆ ZNÓW MYŚLĘ, ŻE WIEM O NIENAWIŚCI
DOSYĆ, BY UZNAĆ, ŻE I LÓD TEŻ BY GO ZNISZCZYŁ,
TEŻ BY GO ZMIÓTŁ.
NOWY JORK
Biegiem!
MANHATTAŃSKI KLUB POSZUKIWACZY PRZYGÓD
Lodowate.
Ratunku!
POGROMCY DUCHÓW IMPERIUM LODU
Nie jest dobrze.
Rower!
Foton melduje się w hotelu.
Nie żartujmy teraz. Zaraz zwymiotuję.
Czerwone!
Portier pyta: „Pomóc z bagażem?”.
Na co foton odpowiada: „Nie, dziękuję. Podróżuję w próżni”.
Puścisz klimę? Żar jak w piecu.
Nie działa.
Padła elektryka.
Trev, potrzebujemy prądu!
Możesz tak do mnie nie mówić? Mam 18 lat. Jestem dorosły.
Mamy zlecenie.
Nikt mi nie płaci. A tobie?
- Nie. - Właśnie.
- Ktoś się czuje wykorzystywany? - Naszą płacą są wspomnienia.
Nic ci nie jest.
Mama wie najlepiej.
Nie ma za co.
- Świetnie. Okna się nie otwierają. - Mogę otworzyć drzwi.
- Nie w godzinach szczytu. - Nie, Pheebs, nie!
Obleśny.
Smok z Kanałów w Hell's Kitchen.
Trzymajcie się!
- Idę. - Phoebe.
- Co, Callie? - Jestem mamą. I tak mnie nazywaj.
Mnie nazywaj „Gary”. Zresztą jak chcesz. Olewam.
- Zgubimy go. - Phoebe Spengler, nie ruszasz się stąd.
Najpierw złapię ducha.
- To było niezłe. - Gary, proszę.
Wiem. Przepraszam. Ale fajnie zabrzmiało.
Wracaj do środka!
Nie słyszę. Dźwięk cyklotronu cię zagłusza.
Dawaj!
Znasz słowo „proszę”?
Pocę się jak mysz.
Ruszamy.
Nie. Dadzą radę.
Zła nawierzchnia.
- Gdybyś jechał stutonowym karawanem... - Jechałem.
- Daj kluczyki, a... - Nie teraz.
Teraz! Trevor!
Otwieraj!
- Poza zasięgiem. - Biorę to.
Powodzenia, mamo!
Dawaj.
Bywaj, smoczku.
Mam go!
- Złapałaś? - Tak!
Tak jest!
Phoebe!
Wszyscy cali?
Kto tu stawia rowery?
Pościg za duchem sparaliżował miasto
i spowodował szkody na Manhattanie.
Szczerze mówiąc dziwne, że nikt nie zginął.
Pogromcy duchów nie wyrządzili tylu szkód
od czasu porażki ze Statuą Wolności w 1989 roku.
Rok temu potomkowie założyciela ekipy, Egona Spenglera,
otrzymali klucze do opuszczonej remizy strażackiej,
finansowanej przez filantropa i byłego pogromcę, Winstona Zeddemore'a.
Minęło wiele lat od czasu, gdy nowojorczycy wiwatowali:
„Pogromcy duchów!”.
Wypróbujemy nowy sprzęt!
Miotacz protonów gotowy!
Dziś nie pytamy: „Do kogo zadzwonisz?”, tylko „Kto zapłaci za szkody?”.
Trzy latarnie, dwa priusy i stacja rowerów miejskich.
To duże zniszczenia.
Tak, ale smok z kanałów nie może latać po Soho jak po Śródziemiu.
Ktoś z was wisiał z boku pędzącego pojazdu i strzelał z laserowej broni...
Broń laserowa? Co? To miotacz protonów.
To też broń.
- Broń naukowa. - Całkowicie niegroźna.
Niezupełnie. To przenośny akcelerator cząsteczek.
Ile masz lat?
18. Jestem dorosły.
Pytam ją, nie ciebie.
- 15. - Nieletnia!
Dziecko nie może być policjantem.
Ani strażakiem.
I z pewnością nie może być pogromcą duchów.
Panie...
Przepraszam. Panie burmistrzu, mogę podejść do ławy?
Widzi pan togę? Nie jestem sędzią.
Jestem Gary.
Nie zna pan Phoebe Spengler tak, jak ja.
To wyjątkowy dzieciak.
Jest ambitniejsza, zdolniejsza i lepiej wyszkolona
niż wszyscy dorośli, jakich znam.
Co łączy pana z tą nieletnią?
Jest pan rodzicem?
To znaczy...
Etykietki. Jestem jej ojczycielem.
Panie Grooberson, nie jest pan jej ojcem.
Jest pan jej pracodawcą.
Nie płacimy jej.
A zatem mamy wyzysk nieletnich.
- Gary. - Tak.
Może być pogromcą juniorem.
Rozdawać naklejki czy coś.
Co do reszty, pociągnę was do odpowiedzialności
i nie ustanę, póki ta remiza, którą nazywacie domem,
nie obróci się w gruz.
Mamo? Znowu cieknie z sufitu.
- Fajna zagadka dla młodego detektywa. - Zagadka czarnej pleśni. Super.
I poszła. Po prostu świetnie.
Kombinezon lotniczy.
To nie fair.
Przez te kilka lat mogłabyś pobyć zwykłą nastolatką.
W XVIII wieku
od dawna bym pracowała i miałabym czworo dzieci.
Ojej. Byłabym babcią.
Nie. Ty byś nie żyła.
Jak miło. Babcia duch.
Tacos!
- Patrz, co mam na wieczór filmowy. - Dla wszystkich?
Mam nadzieję, że nie.
Ale jest o rodzinie... kanibali.
- O siostrach. - Pułapka.
- Poskarżę się w Inspekcji Pracy. - Na podstawie?
- Walczę z duchami. Ratuję świat. - Razem ratujemy świat.
- Popilnujesz fasoli? - Byłeś opętanym przez ducha psem.
Psi duch!
To chore!
Znowu dorwały się do chrupek!
Mam czekać do 18-tki?
To tylko trzy lata. Baw się. Użyj życia.
To czas na błędy. Popełnij kilka.
Zdążysz nałapać się duchów.
Dla was trzy lata to nic. Malutki, nieistotny ułamek.
- Niby jesteśmy starzy. - Załapałam.
Nie ty jedna masz nazwisko Spengler.
To moje powołanie. Dla ciebie to kwestia wyboru.
Dla mnie też.
Kiedyś badałem trzęsienia ziemi w Oklahomie.
Poszedłem na kolację z twoją mamą i wstąpiły w nas psy.
Spełniła się przepowiednia o bliskim końcu świata.
Nasza pierwsza randka.
- Działo się. - To prawda.
Obrzydliwość.
Ty, to rozumiem, jesteś naukowcem.
Ale... ona jest po prostu...
Uważaj, co teraz powiesz.
- Skąd ona zna takie słowa? - Mogłeś mnie poprzeć.
Super, że się kumplujecie, ale musisz też być surowy.
- To naprawdę moja rola? - Mam nadzieję.
Chcę być dla nich kimś więcej. Ale nie wiem, na ile mogę.
Pozwolenie udzielone.
Dobra. Świetnie.
Ale ostrzegam. Potrafię być straszny.
Tak. Jesteś potworem.
I nie masz poję...
Nie patrz tak na mnie.
Śmiejesz się?
Śmiejesz mi się w twarz?
Przepraszam. To było słabe. Czasem sam siebie przerażam.
Będę miły dla ciebie. Dla dzieciaków będę wredny.
O to mi chodziło.
Dobra. Kto jest głodny?
Wszystko w porządku z magazynem?
Jeszcze jeden duch na pewno się zmieści.
Gdy światełko zielone zapłonie... No dawaj!
Kiedy pali się zielona...
Pułapka zwolniona.
Jedziemy. Trzy, dwa...
jeden.
Witajcie, istoty eteryczne, nieludzkie byty
i formy spektralne z zaświatów
oraz żywi ludzie, którzy nas oglądają.
Witajcie w Odczarowanych,
programie, w którym mierzymy duchową energię przedmiotów.
Zapraszam. Dr Raymond Stantz.
Mój młody producent stażysta
przypomina, żebym powiedział, że jeśli program się wam podoba,
dajcie nam lajka
i subskrybujcie.
Kogo tu mamy?
Przyniosłam zegarek zmarłego męża, Harolda.
Nosił go codziennie.
A teraz, kiedy wchodzę do pokoju...
piszczy!
Cóż, obiekt wystawiony na działanie głębokich emocji
może związać ducha.
- Rozumiem. - To taka naturalna pułapka na ducha.
Im silniejsze doświadczenie czy trauma, tym trwalsza pułapka.
Wykrywamy tę energię za pomocą tych zabaweczek.
Och, dziękuję.
Jeśli coś tu jest, urządzenie to wykryje.
Harold.
No comments yet. Be the first to leave one.