The first 200 lines.
Chciałabym poświęcić tę chwilę, by przedstawić nową współprowadzącą...
Bradley Jackson.
PRZYWÓDZTWO W DZIENNIKARSTWIE
Nie wyglądaj na zaskoczoną.
- Dobra. Wstań. - Okej.
- Bradley! - Bradley!
- Panno Jackson! - Jak się czujesz?
- Uśmiech. - Jak się pani czuje?
Jest pijana?
To by miało sens.
Zabierz ją do studia. Nie pozwól im wydać oświadczeń.
Jest idealną osobą na to stanowisko. Zobaczycie, o czym mówię.
Tak.
Mam nadzieję, że się dobrze bawiłaś.
Ja też się cieszę.
- Obie będziecie prowadzącymi? - Bradley.
Chodźmy.
Bradley, Bradley,
- Maggie Brener, New York Magazine. - Cześć.
- Gratuluję... - Maggie, dziś to tylko zapowiedź.
Cory, jak udało ci się utrzymać to w tajemnicy?
Was interesują tylko oczywiste wybory.
Bradley Jackson nie jest oczywista.
Po Mitchu potrzebowaliśmy zmiany i to szybko.
Takiej, która pokaże kierunek, w jakim zmierzamy.
Czyli?
Jeśli chcecie wiedzieć więcej...
obejrzyjcie pierwszy program Alex i Bradley w poniedziałek.
Bradley. Panno Jackson, tutaj.
Jak długo będzie pani pracować?
Co ty, kurwa, wyprawiasz?
Gratuluję, Bradley Jackson.
Twoje życie nabrało tempa.
Nie rozmawiaj z nikim i spotkajmy się w studiu.
Wszystko pani zmienia. Jakie to uczucie?
- Bradley! - Cieszysz się na pracę z Alex Levy?
Co chciałabyś powiedzieć młodym kobietom?
- Ja nie... - Chodźmy stąd.
Zaraz cię zjedzą.
- Okej. - Tędy.
- Bradley! - Przepraszam.
Tędy.
O Boże. Co się właśnie stało, do diabła?
Dowiesz się w studiu. Chip wie, że jedziemy.
O nie. Chcę jechać na lotnisko.
- Nie jedziemy na lotnisko. - Tak.
Z całym szacunkiem, kim jesteś, że mi rozkazujesz?
Masz papierosa?
Dwadzieścia dolców.
Pięknie wykorzystujesz kobietę w potrzebie.
Masz 20 dolców?
Tak. Cory potwierdził publicznie, że program rusza w poniedziałek.
Jest obłąkany.
Zgoda, ale załóżmy, że jesteś współprowadzącą.
Ty sobie zakładaj. Ja nie chcę.
Nie chcę być współprowadzącą.
Dlaczego?
Bo wykorzystają mnie, żeby zdobyć widzów Eagle News,
których im nie przyciągnę.
Ale nie wiesz tego,
bo nie ma mowy, że mnie sprawdzili i zaakceptowali.
Wrabiają mnie, mam być jakiś kozłem ofiarnym,
a ja tego nie chcę.
Nie chcę.
Masz ogień?
Zakaz palenia.
Jaja sobie robisz.
Coś ty sobie myślał?
Dlaczego poparłeś tę wariatkę w pokoju pełnym dziennikarzy?
Dostałeś jasne instrukcje.
Dlaczego nas wrobiłeś w program z nikim?
To trochę pogardliwe mówić o nich „wariatka” i „nikt”.
Nie wkurwiaj mnie. Jak zamierzasz to naprawić?
A może powinienem cię zwolnić razem z Levy?
Bo ta „wariatka” wyświadczyła nam ogromną przysługę.
Program spada w rankingach, bo jest nudny.
Alex Levy skończyła się już lata temu.
Wszyscy wiedzieli, że ją zwolnimy,
ale Mitch to spierdolił, pierdoląc wszystko.
Wszyscy są ciekawi: co zrobimy?
A my oddamy jej to zwycięstwo.
Pyrrusowe zwycięstwo. Niech myśli, że wygrała.
Ale wpuścimy „nikogo”, by odświeżyła program.
Poprawimy wyniki przed badaniami i wypchniemy Alex na dobre,
gdy nam to będzie pasowało
i gdy nie będziemy wyglądać na dupków.
To nie wyjaśnia poniedziałku.
Trzeba iść za ciosem.
Jeśli czegoś nie zrobimy, zainteresowanie przepadnie.
YDA nas nie dogania, oni nam depczą po piętach,
mimo nazwania Mitcha „drapieżnikiem”.
Ludzie przywykli, że mili faceci zmieniają się w potwory,
ale oglądanie załamania ukochanej kobiety
to ponadczasowa amerykańska rozrywka.
Widzowie The Morning Show cenią stabilizację.
Od kiedy widzowie programów porannych wolą kłótnie od rodziny?
Nie wiem. Rodziny się kłócą.
Dobra, daj mi miesiąc „Programu Alex i Bradley”,
albo się uda, albo będzie okropnie.
Ale dzięki Bradley możemy wrócić do tematu zastąpienia Alex.
A do tego będzie ciekawie, zabawnie, świeżo,
a tego nam teraz trzeba.
Chcę coś wyjaśnić.
Mam na kogo zwalić winę, jeśli to wszystko trafi szlag.
Mówimy o mnie, prawda?
Chaos to nowa kokaina.
Wydymałaś samą siebie.
Mogą cię zwolnić. Otwarcie naruszyłaś warunki umowy.
Będziemy miały szczęście, jeśli będą kontynuować negocjacje.
Musisz tam iść, znaleźć Freda i przeprosić.
Jasne. A jest jakaś inna opcja?
Nie, chyba że chcesz mówić o odwyku.
Powiemy, że byłaś zdenerwowana Mitchem.
Ale wcale nie jestem.
Byłam zdenerwowana, bo nikt mnie nie słucha!
Mamo! Co się dzieje? Czy ty...?
- Nic mi nie jest. - Uspokój się, proszę.
- Sarah, słuchaj, zajmę się tym. - Już dobrze.
To przeproś, tylko szczerze.
- Jasne, rozumiem. - Rozumiesz?
Słuchajcie.
Kochanie, posłuchaj mnie.
Czasami kobiety nie mogą prosić o przekazanie kontroli.
Więc muszą ją sobie wziąć, okej?
Okej.
Zapamiętaj to. Dobrze, skarbie?
- Okej. - Okej.
Wszyscy wiedzą, że jesteś. Masz poczekać 15 minut.
Nie będę czekać.
Tu jest jedzenie, telewizor.
Na pewno gdzieś jest alkohol.
Decydują o moim życiu.
Wiem, że to porąbane, ale Alex rozmawia z dyrektorem.
Chip zbiera pracowników i jeśli bierzesz to pod uwagę...
Nie wiem, co to jest.
Oni muszą przyjść do ciebie.
Weź głęboki oddech. Napij się.
Pomyśl, czego ty chcesz.
Będę świetną producentką.
- Nie jesteś moją producentką. - Jeszcze.
KIM JEST BRADLEY JACKSON?
O mój Boże.
Haj, gdzie byłeś?
Chyba nie chcesz w tej chwili rozmawiać o mnie.
Możemy pogadać o tobie? Jesteś w wiadomościach.
To jest dziwaczne.
Co ty powiesz. Z mamą w porządku?
ALEX LEVY PRZEDSTAWIA WSPÓŁPROWADZĄCĄ
Jest na mnie zła.
Mówi, że ją ośmieszyłaś przed znajomymi, bo jej nie powiedziałaś.
Nie wiedziałam.
To w ogóle prawda?
Kurwa, Hal. Mam nadzieję, że nie.
- Czeka w pokoju. - Jesteś bogiem.
- To prawda? - Oby, kurwa, nie.
Co ona sobie myślała? Pełno prasy, a ona...
Myślała, że to będzie efektywne.
- Tak, cóż... - Więc?
Czekaj, aż się dowie, że Bradley Jackson to wściekła wariatka. Jezu.
- Chip. - Co?
Chcę być jej producentką.
Dlaczego?
Bo byłam w czyśćcu, a jestem na to za dobra.
Jeśli to prawda, przydziel najlepszego,
a wiesz, że ja jestem najlepsza. I szczerze mówiąc, lubię ją,
a to może sprawić, że się uda.
Jeśli to się uda, to będzie koszmar
i ciebie z nim powiążą.
Już wcześniej łączyli mnie z koszmarami.
Chcę tego, Chip.
Chwila. Czy możecie przez chwilę być cicho?
Nie mam zamiaru tego zaakceptować. Kurwa. Jezu.
Kto umarł?
Oby nie mój program.
Uśmiechnij się, Chip.
Jesteśmy właśnie w fazie odrodzenia.
Czyli to się stanie?
Wiem, że to nie lada niespodzianka.
Alex pośpieszyła się z informacją,
ale od jakiegoś czasu po cichu sprawdzaliśmy Bradley,
szukając kogoś z nieprzewidywalną energią.
Wiem, że poniedziałek to szybko. Dlatego mamy weterana.
Nie jako prowadząca. Nie ma żadnego doświadczenia.
Ale jest niesamowicie utalentowana.
Wiesz o tym.
Do roboty, ludzie.
Mamy 48 godzin, by stworzyć postać Bradley Jackson.
Zróbcie próbę garderoby, makijażu i zdjęcia próbne.
Niech to obejrzą grupy fokusowe.
Potrzebna nam umowa.
To nie jest pewne, że wejdzie na antenę.
Jesteś prawnikiem?
Mia Jordan, producentka Bradley.
To było szybkie.
Odniosłem wrażenie, że zostałem z tyłu,
więc przydzieliłem jedną z najlepszych.
Upewnijcie się, że umie czytać z promptera.
Nie chcę wchodzić w paradę, ale podkradłam oskarżycielkę Mitcha.
- Podkradłaś ją? - Tak.
Kiepski moment, by pokazywać
No comments yet. Be the first to leave one.