The first 200 lines.
KILKENNY, IRLANDIA
Co?
Wilk!
- Z drogi! - Szybko!
Panie, ratuj nas.
Nie zbliżajcie się!
Matko Boska, ratuj nas.
O Boże!
Nie!
Jesteś Wolfwalkerką?
Dziękuję.
NAGRODA ZA ZABICIE WILKA
SEKRET WILCZEJ GROMADY
Poluj na wilki Co po tamtej stronie są
Poluj na wilki Aż wszystkie znikną stąd
Widzisz, Merlynie? Prosto w nos.
Co mówisz? Naprawdę mierzyłam w nos.
Dobrze, że się zgadzasz.
Robyn.
Tak, ojcze?
Rozumiem, że zajmujesz się obowiązkami?
Tak, ojcze.
Już kończę.
- Wygląda na to, że nie próżnowałaś. - Próżnowałam? Nie.
Zamiatałam, odkurzałam, wycierałam podłogę.
Aż trudno nadążyć.
Ciekawe, jak daleko jest do tego plakatu. Pięć metrów?
Mowy nie ma. Ponad sześć.
Chociaż nie jestem pewna.
Nie zastanawiałam się nad tym. Sprzątałam.
To nasz nowy dom, Robyn. Chwyć za wiadro i szczotkę, nie za to.
Nudno tak tu siedzieć przez cały dzień.
Powinniśmy przeżywać razem przygody, tak jak w Anglii.
Och, mała. Lord protektor ma jasne zasady.
Żadnych dzieci poza murami miasta.
W lesie roi się od prawdziwych wilków.
To ja muszę na nie polować, nie ty.
Nie boję się wilka.
Nigdy go nawet nie widziałaś.
I tak się nie boję.
Tak, i dlatego muszę się bać za ciebie.
Odprowadzę cię do bramy.
Wrócę przed zachodem słońca.
Nie wychodź na dwór.
Poćwiczymy tropienie.
Tak, teraz.
Ciasta!
Znajdź go. Pójdę za tobą.
Ryby! Świeże ryby!
Dobra robota.
Wyje wilk, słychać go
Biegnie wilk, uciekaj w mig
Wyje wilk, słychać go
Biegnie wilk
Marynowane ostrygi, trąbiki i brzegówki!
Popij to kubkiem oślego mleka!
Ohyda.
- Tylko dwa farthingi. - Gdzie on jest?
Przepraszam. Przechodzę.
Wilk
Biegnie wilk, uciekaj w mig
Robyn.
Chciałam cię odprowadzić do bramy.
Naprawdę? A potem co?
Pójść za mną i sama zatłuc wilczą watahę?
Tak, ale możemy polować razem.
Na wilki, niedźwiedzie, a nawet smoki!
Co mam z tobą zrobić?
Moglibyśmy wspinać się na góry, spotykać giganty i wiedźmy,
znaleźć syreny, a nawet selkie.
Kocham ciebie i twoje fantazje.
Wyje wilk, słychać go
Wyje wilk, uciekaj w mig…
Wyje wilk
Goodfellowe!
- Żołnierze! W nogi! - Chodź tutaj!
Tak jest! Zostań tu, mała.
Strzelaj do wilka! Poluj na wilka!
Dopadnij wilka! Zabij wilka!
Strzelaj do wilka! Poluj na wilka!
- Dopadnij wilka! - Mamy cię, wilku.
Zabij wilka! Strzelaj do wilka!
Hej, Angielko. Gdzie się wybierasz w tym stroju?
Jestem łowczynią.
„Jestem łowczynią”.
Słyszeliście ten jej akcencik?
Jestem łowczynią, tak jak mój ojciec. On jest najlepszy.
Nieprawda. To mój ojciec jest najlepszym łowcą.
Tak? Polujemy na wilki dla lorda protektora.
Lord protektor bez powodu uwięził mojego ojca.
Wy, Anglicy, zadzieracie tylko nosa.
Powinniście wrócić do siebie.
- Ale najpierw daj nam postrzelać z kuszy. - Nie!
- Zapłacisz za to, Angielko. - Popchnęła go!
Już nie żyjesz!
- Co tu się dzieje? - Żołnierz! W nogi!
Musisz się tak szwendać, Robyn?
Chciałam ci pomóc i spotkałam tego chłopca.
Chwalił się swoim ojcem.
- Potem chciał mi zabrać kuszę i… - Robyn!
Nie jesteśmy jeszcze mile widziani na tych ziemiach.
Lepiej, żebyś była w domu, kiedy pracuję. Tam jesteś bezpieczna.
Z tobą też będę bezpieczna.
Nie, Robyn! Zostań!
Rób, co ci każę.
To dla twojego dobra.
Posłuchaj…
Kiedy wrócę dziś wieczorem, pomożesz mi zrobić strzały.
Opowiesz mi swoje historie o gigantach i smokach. Chciałabyś?
Chyba tak.
Dobrze. Bądź grzeczna.
Żadnych dzieci za murami. Rozkaz lorda protektora.
Gdyby tylko zobaczył, jak dobrą jestem łowczynią,
zabrałby mnie ze sobą.
Czym ty jesteś? Sokołem czy kurczakiem?
Zabij wilka!
Dajcie mi spokój!
Idźcie sobie!
Mam cię, wilku!
Mamy flagę, chłopaki! Za mną!
Precz z lordem protektorem!
- Natychmiast przestańcie! - Wynocha!
- Łap flagę! - Uciekać!
Dalej, mali rebelianci!
Dobra robota! Uciekajcie!
Tak. Widzę.
Nie wejdę w nią.
Pomocy! Wilk!
Wilk?
Wilk! Leć szybko, Merlynie. Znajdź wilka.
Wilk!
- Uciekać! - Wracać!
Uciekać!
Wilki!
Uciekaj! Cofnij się!
Pomocy!
Cofnij się!
Strzelaj! Na miłość boską, strzelaj!
Merlynie!
Co?
Nie! To mój ptak! Zostaw go!
Stój!
Robyn!
- Robyn! - Nie ma Merlyna!
- Musimy go znaleźć. - Mogły cię zjeść żywcem.
Co ty sobie myślisz? Co ty tu robisz?
- Chciałam ci pomóc. - Pomóc mi?
Właśnie dlatego mówiłem, żebyś została w środku!
- Zabrały Merlyna, ojcze. - Nie, mała.
Nie pójdziesz za nim. Nie tam.
Nie możemy go zostawić.
Obiecałem twojej matce, że cię ochronię.
Już dobrze, kochanie.
Będziesz bezpieczna w mieście. Chodźmy.
To dla twojego dobra.
Na Boga, ale z ciebie szczęściara.
Nie widziałaś? To była Wolfwalkerka, na Croma!
Uspokój się.
Wszyscy wiedzą, że nie można wycinać ich lasu.
Inaczej cię dopadną. Taki układ.
Nie ma żadnego układu.
Zawarł go święty Patryk z dawnymi poganami. Łamiecie go, barany!
- Trzeba oczyścić las. - Nie widziałeś?
Widziałem tylko atak wilków.
Wilki odpowiedziały na jej wezwanie.
W lasach roi się od wilków, mówię ci.
Wkrótce ich nie będzie.
Wkrótce wejdą głodne za mury miasta.
Nie. Poskromimy te ziemie, jak nakazał lord protektor.
Ach, wielki lord protektor.
Znany z tego, że dotrzymuje słowa. Przezabawne.
Stary król przynajmniej nas chronił.
Ten cały lord protektor to zwykły karierowicz.
Lord protektor.
Co niby objął protekcją?
Chodź tu!
Jeśli masz jakieś skargi, powinieneś je zgłosić je do mnie.
Co robicie? Nie!
- Łapy precz ode… - Nie ruszaj się!
- Jezusie, Maryjo i Józefie. To kpiny. - Właź.
Wypuśćcie mnie!
Niczego nie zrobiłem!
Na Croma! Niech was piekło pochłonie!
- Kolejny atak wilków? - Tak, panie.
Jeszcze paru takich i wybuchnie następne powstanie.
Jeśli nie oczyścimy lasów, farmerzy nie będą mogli pracować,
a przez te wilki drwale nie mogą ścinać drzew.
- Nie może tak być. - Tak, panie.
Musimy im pokazać, że wilki nie stanowią zagrożenia.
To tylko zwierzęta. Wykończ je.
Tak, panie.
A to twoja córka, tak?
Tak, panie. To Robyn.
Żadne dziecko nie może być poza murami. Czemu nie siedzi w zmywalni?
Panie, ona tam nie pracuje.
Ty! Zaprowadź ją do zmywalni.
Ojcze.
Rób, co każe lord protektor, mała.
Wyjeżdżam na południe, żeby zdusić powstanie.
Kiedy wrócę, w lesie ma nie być ani jednego wilka.
No comments yet. Be the first to leave one.