The Boss (El Encargado) - First Season

The Boss (El Encargado) - First Season

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

El Encargado S01 WEB H264-RBB
A Commentary by sash35

Tags

web
webrip
x264
BRip
Web-DL
web-dl
WEB-DL
720p
720
1080
Published on: 2023-12-03
Downloads: 2
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 167 lines.

Dzieciaki!

Odejdźcie od komputera i do stołu.

Jedzenie prawie gotowe.

Boże, jakie pyszne wino!

Kotku,

gdzie jest durszlak?

Rzuca wszystko byle gdzie.

Stół nakryty?

Dodam pieprzu. Tylko troszeczkę.

Zrobię tak, jak lubię.

Mówię, żebyście potem nie narzekali.

Trochę bazylii.

Gotowe.

Uwielbiam dodać trochę oliwy na koniec.

Czuć ją, prawda?

No dobrze, jedzmy. Ale najpierw wznieśmy toast.

Na zdrowie.

-Dzień dobry, Eliseo. -Dzień dobry, Martita.

Do widzenia, panienko.

Dzień dobry, panie inżynierze.

-Jak tam? -Dobrze.

-Carola, dzień dobry. -Dzień dobry.

Cześć, dzieciaki! Może pomóc?

-Czemu nie. Dzięki. -Dobrze.

-Jak było w Miami? -Bardzo dobrze.

-Uwaga, ciężkie. -Jeju, no to cudownie!

Uwaga na ekran, żeby potem nie było pustych pikseli.

To delikatna rzecz.

Uwaga na framugę.

-Postawmy go tu, przy szafie. -Dobrze.

-Proszę. -Ciężki, co?

-Tylko nie podrapmy drzwi. -Dobra, dobra.

Świetnie.

Może dajmy Eliseowi klucze?

Wszystkie kwiatki powiędły. Trzeba je podlewać.

-Dorobimy ci klucze. -Na wszelki wypadek.

-Jak państwo chcą. -Dziękujemy.

-Nie trzeba! -To tylko czekolada.

Nie trzeba było się fatygować. Dziękuję bardzo.

Miło z państwa strony.

Miłego dnia. Witajcie w domu.

-Dziękujemy. -Dzięki.

-Dzień dobry. -Dzień dobry, mecenasie.

Eliseo, jakiego zapachu używasz do windy?

-To wiosenna bryza. A co? -Wiosenna bryza?

-Nie lepiej coś delikatnego? -Można spróbować.

-Może lawenda? -Nie wiem, raczej coś…

-Coś nie tak ohydnego. -Jasne.

Ten młokos z mieszkania 6A… Jak tam mu na imię?

-Augusto. -Niech trochę sfolguje z imprezami.

Kręcą się tu darmozjady z piwskiem, a to nie jest bar.

-Inaczej pogadamy z jego rodzicami. -Zajmę się tym.

Dobrze. Eliseo, mam pytanie.

Od jak dawna tu pracujesz?

Od 1992 roku.

-A więc to… -W październiku będzie 30 lat.

Trzydzieści lat? Cholera.

-A co? -Co?

-A co? -Ale co?

Czemu pan pyta?

Tak tylko.

Tak sobie ostatnio myślałem… Po prostu byłem ciekaw.

-Do widzenia. -Miłego dnia, mecenasie.

Przepraszam, ale pociąg był opóźniony i…

Roznieś to po mieszkaniach.

Masz żółtą kartkę.

Przepraszam.

Gotowe, Eliseo.

Świetnie.

-Mieszkanie 2D, tak? -Tak.

-Ile im policzyłeś? -Razem 14 000.

O proszę, 14 000?

Co było z tą klimatyzacją?

Wyczyściłem brudne filtry, uzupełniłem gaz.

-I zrobiłem ogólny przegląd. -Ogólny przegląd?

Co to ma być za ogólny przegląd?

-Czyli uzupełniłeś gaz? -No jasne.

Zawsze to robię.

Dobra. To 4000.

-Było dziesięć procent. -Podwyżka.

-Wykończysz mnie. -Inflacja.

Moja działka też wzrosła.

Spokojnie, nie tak ostentacyjnie.

-Proszę. -W kontakcie.

Dobra.

-Co słychać, Eliseo? -Jak tam, Víctor?

-Dobrze. -Dziś trochę wszystkiego.

Jest nawet nietknięta sałatka cezar.

Była w dostawie, więc jest spakowana.

Jest też ładny miś pluszowy. Wystarczy go wyprać.

Jest jeszcze pleciony pasek.

Nie wiem, czemu ktoś go wyrzucił.

-Dzięki. -Nie ma za co.

W tej torbie jest działający parownik bambusowy.

-Świetnie. -Dobrej nocy.

-Dziękuję. -Nie ma za co.

-Pożegnajcie się. -Do widzenia.

-Dobry wieczór. -Dobry wieczór, Eliseo.

Skoro już pani jest, to mamy komplet lokatorów.

Kiepsko zaparkowałam. Przestawisz auto?

-Jasne. -Dziękuję. Dobranoc.

Dobrej nocy.

Ładne autko.

Tak, Zambrano. Pracuję tu od 30 lat.

A co ci do tego?

No to do roboty.

Nie robię ci na złość.

-Robisz. -Dzień dobry.

-Dzień dobry, jak tam? -Dobrze. Co jest, Thiago?

Kiepski humor. Nie chce iść do szkoły.

Mam coś na kiepski humor.

To dla ciebie.

Jaka dobra czekolada!

Podziel się z kolegami w szkole

i baw się tam jak najlepiej.

Co się mówi?

-Dziękuję. -Proszę bardzo.

-Do widzenia. -Dziękujemy.

Czytałaś mojego maila?

Tak, widziałam. Przyjrzę mu się w weekend, dobrze?

Tylko Eliseo będzie problemem.

Ja ogarnę Elisea.

-Przepraszam. Pojadę drugą windą. -Nie, wchodź.

Tak? Dobrze, przepraszam.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

-Eliseo. -Tak?

Możesz do mnie wpaść? Kran znów mi przecieka.

Jasne. Może być jutro?

Kiedy będziesz mógł.

-Dziękuję. -Żaden problem.

Cześć, to ja.

Słuchaj uważnie, bo to istotne.

Wpadłem dziś na tego krętacza Zambrana.

Zachowywał się podejrzanie.

Rozmawiał z Florencią, architektką z mieszkania 2A.

Słyszałem, jak mówił: „Ja ogarnę Elisea”.

Dowiedz się, co oni kombinują.

Beba, to ja. Wchodzę.

Wchodź. Jestem w kuchni, parzę herbatę.

-Chcesz też? -Nie, kochana.

Dziękuję. Jak tam? Mam twoją emeryturę.

Dziękuję.

Odebrałem twoją emeryturę, ale część wydałem na automatach.

Co?

-To nie jest cała emerytura, bo… -Co?

Ale z ciebie głupol!

-Głuchniesz, Beba. -Przestań.

Kochana jesteś, naprawdę.

-Powiem ci coś. -Co?

Wpadłem na Florencię, tę architektkę z mieszkania 2A.

Rozmawiała z Zambranem.

I rozmawiali o mnie.

-O czym? -To chciałbym wiedzieć.

Może ty coś wiesz?

Nic a nic.

Też widziałam się z Zambranem i przypomniał mi o zebraniu.

-Mówił coś o mnie? -Nie.

Podkreślił tylko, że to ważne, żebyśmy byli wszyscy.

-Ważne? -Tak.

W planie obrad

jest tylko rozmowa o odnowieniu klombów.

-To nie wiem. -Nie wiesz…

-Musi być coś jeszcze. -Tyle wiem.

-Co mam powiedzieć? -Wytęż słuch.

-Dobrze. -Wspaniale.

Mieszkanie 5A.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left