The first 200 lines.
-Napijesz się ze mną? -Nie, dzięki!
Kto tam?
-Halo? -Mamo, to ja.
Mamo!
Drzwi numer jeden.
Mój klucz nie pasuje.
Nie...
W zeszłym roku wymieniliśmy zamki po tym, jak ukradłaś z Erikiem gitary.
Miałaś nie wracać do domu w takim stanie.
Czekaj! Właśnie dlatego wróciłam...
Skończyłam z tym. Chcę wrócić do domu.
Przestałaś ćpać?
Odcięłam się od Erica.
Od tygodnia mieszkam na ulicy.
Lub nawet dłużej.
Myślałam nad tym, co mi mówiłaś, gdy byłam małą dziewczynką.
Zdałam sobie sprawę,
że chcę wrócić do szkoły, znaleźć pracę
i wreszcie odzyskać moje dzieci.
Molly, przestań.
-Wysłuchuję tego od lat. -Muszę być w domu.
Wiesz, że nie radzę sobie, gdy jestem sama.
Potrzebuję odwyku.
Tutaj dam radę.
Nie.
-Wróć, gdy będziesz czysta. -Błagam.
Porozmawiamy, gdy będziesz czysta.
Mamo! Proszę!
To ja!
Przytul się.
Dobrze zrobiłaś.
Jeśli ją wpuścisz, rozsadzi twoje życie.
Nie mów tak. Ona nie jest jakąś bombą.
Mówię tylko, że słusznie postąpiłaś.
-Nie możesz ciągle jej niańczyć. -Spadaj.
Dobra.
-Bo wezwę policję! -Nie poznaję cię!
Zawsze, gdy się zjawiasz, coś ginie.
Pójdę do hotelu,
ale najpierw muszę gdzieś wydobrzeć.
Daj chociaż kasę na hotel.
Mam ci dać pieniądze?
Oszalałaś?
Tym razem na buty, okulary?
Lub może na kurs kosmetologii?
Lub na lekcje zumby, żebyś stanęła na nogi?
-Za ile heroiny już zapłaciłam? -Masz rację.
Pójdę na detoks pod most obok dziwek i szczurów.
-To dużo lepszy plan! -Dlaczego zasłaniasz usta?
Pokaż.
Śmiało.
O Boże.
Dasz mi poduszkę i koc?
Noce są mroźne.
Wykuruj się, Molly.
Włączyłaś alarm?
Dlaczego powiedziałeś, że rozsadzi moje życie?
Miałeś na myśli nasze życie.
-Tak. -Więc czemu tego nie powiedziałeś?
Musiałem?
Sporo razem przeszliśmy.
Boję się o ciebie, gdy ona jest w pobliżu.
Nie daj się w to wciągnąć.
Ona mnie w nic nie wciąga.
Zawsze, gdy pozwalałam jej wrócić,
robiłam to z pełną świadomością.
Drzwi numer jeden.
Nie licz na litość.
-Idź do schroniska. -Muszę być w domu.
Idź stąd.
Jesteś cholernie uparta. Niczym osioł.
Nawet pieprzona heroina nie jest tak wytrwała w działaniu.
To moja jedyna iskierka nadziei. Trzymaj.
Jeśli mówisz poważnie, pojedziemy na detoks w tej chwili.
Dobrze.
Ale najpierw zostanę tu parę dni.
-Nie. -To nie jest takie proste...
Molly, możemy spróbować. Łóżka zwalniają się codziennie.
-Nieprawda. -Albo pojedziemy w tej chwili,
albo będziesz spała na werandzie.
Musisz być taką nieczułą suką?
Umknęło mi to.
Mogę chociaż wziąć prysznic? Nie kąpałam się od tygodni.
Mam okres.
Nie.
Pójdę po swoje rzeczy.
-Zaczekaj tu. -Pójdę z tobą.
Zaczekaj tu.
Zapnij pas.
Kupimy tampony po drodze.
-Nie potrzebuję ich. -Nie masz...
Rozumiem.
-Witam. -Dzień dobry.
-Nazwisko? -Molly...
Molly Wheeler. Margaret.
-Ma pani kartę Medicaid? -Tak.
-Co pani zażywa? -Heroinę, metadon, kokainę.
DRZEWO ŻYCIA
Czasem trafi się Adderall.
-Ostatnie odurzenie? -Wczoraj rano, więc cierpię.
Jak długo jest pani uzależniona?
Ponad dziesięć lat.
Odbywała już pani detoksykację?
Ile razy?
-Czternaście. -Słucham?
Czternaście razy.
Czyli zna pani zasady.
Medicaid płaci za trzy noce. Potem radzi pani sobie sama.
Zapewniamy łóżko, dwa ręczniki, trzy posiłki dziennie.
Skurcze mięśni, zimne poty,
gorączka, wymioty, paranoja, bezsenność to typowe objawy.
Jeśli pojawią się duszności, proszę nas poinformować.
Jedyne wolne łóżko znajduje się w pokoju wieloosobowym.
Proszę podpisać.
DRZEWO ŻYCIA
Dobrze. Chodźmy.
CZYSTE HORYZONTY
Postawiłaś na swoim. Możemy jechać do domu?
Nie. Przyjadę po ciebie za trzy dni.
Serio? Nie pomożesz mi?
Odchodzisz?
Cała ty!
Idź do diabła!
Zapraszam.
Szlag.
Ty sukinsynu.
Trafiła do piekła.
Co?
Przeżywa ogromne cierpienie.
Wyrzuciłam ją na bruk.
Zgłoś się do grupy wsparcia.
Nie potrzebuję ich nędznego współczucia.
Pomogą ci.
-Jedziecie na tym samym wózku. -Który ciągle się przewraca.
Czasem mam wrażenie, że...
już nie chcę jej kochać.
Napędza mi to strachu.
-Będę ją dalej kochać, prawda? -Oczywiście.
Wżeniłeś się w okropny bałagan.
-Przyzwyczaiłem się. -Więc jesteś idiotą.
Zawsze tak ze mną rozmawiasz, gdy ona się zjawia.
Zauważyłaś?
Nie zachowuj się tak.
Dobrze?
Przepraszam.
KASYNO I OŚRODEK WYPOCZYNKOWY
Fantastyczne uczucie.
Jesteś najlepsza, Deb.
Mówiłam ci, że byliśmy na wycieczce w Napie?
-Naprawdę? Jak było? -Cudownie.
Klient Waltera przenocował nas w swoim domu.
Choć „dom” to za mało powiedziane.
Powiem wprost, bo szkoda czasu.
Przechodziłaś to 15 razy.
Statystyki pokazują, że pewnie tu wrócisz.
Aż 97% narkomanów wraca do nałogu.
Wkuwałaś się w żyły na rękach, kostkach,
dłoniach, stopach.
Nie kłułaś się jeszcze w szyję,
ale to tylko kwestia czasu.
Wpakowałaś się w niezłe tarapaty.
To wy ją w to wpakowaliście.
Mamo, proszę cię.
Jej problemy zaczęły się w podobnym gabinecie lekarskim.
Kiedy miała 17 lat, skręciła kolano na nartach wodnych.
Lekarz przepisał jej 75 miligramów oksykodonu
i nie odmawiał kolejnych dawek.
To okropne. Przykro mi.
Mnie również.
Jakie są twoje wyzwalacze?
Nuda, niepokój, wstyd, samotność.
Życie. Moim wyzwalaczem jest życie.
Nie tylko twoim.
Mam 31 lat i stoczyłam się w bagno.
Mogę tu siedzieć i biadolić
lub to przerwać i odlecieć w błogi stan.
Zawsze była przeczulona na tym punkcie.
Na punkcie uczuć.
Mówiła o nich, odkąd była nastolatką.
Skąd wiesz? Nie było cię przy mnie.
-Molly, ale teraz jestem. -Porozmawiajmy o możliwościach.
Słyszałyście o antagoniście receptorów opioidowych?
-Nie. -Robimy zastrzyk raz w miesiącu.
Substancja ta blokuje działanie narkotyków:
heroiny, oksykodonu, Norco.
Po jej podaniu nie odczuwasz upojenia narkotycznego.
Lecz to nie jest żadna magia.
Trzeba aktywnie walczyć o zdrowie:
dwanaście kroków, terapia.
Czy to jest bezpieczne?
Jaja sobie robisz?
Przez dziesięć lat szprycowałaś się
mieszanką heroiny, trutki na szczury i pudru dla dzieci.
Nagle twoje ciało jest świątynią?
Czy to jest, kurwa, bezpieczne? Jezu, Molly.
Substancja jest bezpieczna i ma odpowiedni atest.
Musisz być czysta przynajmniej przez tydzień.
Jeśli dostaniesz zastrzyk, mając narkotyki w organizmie,
wystąpią ciężkie objawy abstynencyjne.
To bardzo niebezpieczne i wymaga hospitalizacji.
No comments yet. Be the first to leave one.