The first 200 lines.
W poprzednim odcinku ...
Cholerny R.J. Decker. Już cię wypuścili?
Jestem detektywem.
Co słychać, detektyw Abreu?
Co na osiedlu przyczep? Poznajesz nowych ludzi?
Przyszedłem na proces.
Powodzenia w sądzie.
Dzięki.
Pani nazwisko i powiązania z ofiarą?
Emi Ochoa.
Lucas to mój przyrodni brat, a ten człowiek prawie go zabił.
Gdybym nie skłamała w obronie Lucasa, miałoby to konsekwencje.
Mimo wszystko postąpiłam źle i przepraszam.
Masz za oknem krater od trzech tygodni
i przyszedłeś dopiero teraz?
Chciałaś mnie widzieć?
Możesz zostać tu tydzień, a potem wynocha.
Zostałem uniewinniony.
Pierwsze, co zrobiłem, to kupiłem zdrapkę.
Wygrałem milion dolców.
Gdybym wyszedł z więzienia dzień później, kto wie, co by ze mną było?
4,6 kg
- Wchodzimy! - Cel przy drzwiach!
- Po lewej. - Mamy kontakt!
Nie ruszaj się! Ręce do góry!
Sprawdźcie budynek!
Chyba mamy tu farmę.
Cholera, sporo zioła.
Gdybyś chciał wiedzieć, kto dał nam cynk,
to staruszka, która wyprowadza tu psa.
Wydzwaniała do nas, jakby chciała wygrać konkurs radiowy.
Ech, te Karyny...
To nie konopie. Są mięsożerne.
To nie konopie, to rośliny mięsożerne.
To nie marihuana, tylko muchołówki.
Detektywie, tutaj!
Idziemy.
To maszynka do mięsa?
Musi pan to zobaczyć.
Mam pytanie.
Kim karmisz swoje roślinki?
- Fatalnie ci idzie. - Niech będzie.
Gdyby kradzież aut była jak baseball, gniłbyś na dole tabeli ligowej.
Przydałby mi się lepszy nauczyciel.
Masz najlepszego w Fort Laud. Nie moja wina, że masz stare palce.
Raczej byłego najlepszego.
Co będzie, jak dowiem się, że znów kradniesz?
- Powiesz mamie. - Tak.
- To gorsze niż sypanie glinom. - Racja.
Nigdy więcej. Skończyłem z tym. Luzik.
Ten wytrych jest jakiś lipny.
Jak to zrobiłeś?
- Co robisz z moim autem? - Cześć, Cath. To Darius.
Uczy mnie nowej rzeczy do pracy prywatnego detektywa.
- W poniedziałek rano? - Tak?
Darius nie chodzi do szkoły?
Nie, proszę pani. Kolesiowi z domu przy szkole uciekł boa dusiciel.
Mamy się nie ruszać, póki nie znajdą węża.
- Próbuj. - Dzięki.
Znalazłam klucz do szafki na dokumenty, chyba że preferujesz wytrych.
Dobra. Świetnie.
Mam miejsce na swoje akta.
Czyli interes idzie słabo?
Tak, ale powoli się rozkręca.
Wish wczoraj napisał, że ma dla mnie klienta.
Kurka. Mam się z nim spotkać za 20 minut.
Ma więcej niż 12 lat?
Gdzie ten klient?
Boże.
Wish...
Już to przerabialiśmy.
Potrzebuję pracy.
- Nie chcę jałmużny. - To prawdziwa sprawa.
Prawdziwa?
Jak ta z zaginioną frytkownicą?
Pamiętasz? Mówiłeś, że ją skradziono, ale to bzdura.
Poszła tylko do naprawy.
Innym razem dałeś mi do sprawdzenia listę nazwisk kandydatów do pracy.
Okazało się, że to lista atakujących Miami Dolphins z 1984.
Gdyby któryś z nich był zainteresowany, zatrudniłbym go.
Wish...
Pamiętasz, jak mówiłem o Waylonie Abernathym?
Tak.
Siedziałeś z nim w celi, gdy przymknęli cię pierwszy raz.
Pokazał ci, co i jak. Tak jak ty mnie.
W więzieniu przez złe spojrzenie w nieodpowiedniej chwili
możesz skończyć z podciętym gardłem.
Chyba się zgodzisz, że takich uprzejmości się nie zapomina.
Dlatego chcę cię zatrudnić, byś uratował syna Waylona, Marcusa, od kłopotów.
Ale te kłopoty na pewno są prawdziwe?
Najprawdziwsze.
Piszą o nim w gazecie.
UPRAWA KRWIOŻERCZYCH ROŚLIN
Poćwiartował nieznajomego i nakarmił nim muchołówki
Marcus.
Jak się masz? Jestem R.J. Decker. Jestem prywatnym detektywem.
Strażnik mnie uprzedził, ale u mnie nie znajdzie pan pracy.
- Nie stać mnie. - Już dostałem zapłatę.
Znam Wisha Aikena.
- To on pana przysłał? - Tak.
Twierdzi, że nie zrobiłbyś tego, co ci zarzucają.
Nigdy w życiu.
Wiem tylko tyle, ile wyczytałem w gazetach.
Policja szukała u ciebie marihuany.
To nie była moja uprawa, tylko Clema.
Clema Crayshawa. To on mnie zatrudnił.
Przemyca muchołówki.
Co robi?
Muchołówki są rzadkie.
Dlatego są tak cenne.
W naturze występują tylko w południowej części Karoliny Północnej.
I stamtąd je kradnie.
Miałeś spółkę z tym Clemem?
Clem jest niezłym przemytnikiem, ale na roślinach się nie zna.
Znalazł mnie w sklepie ogrodniczym i zatrudnił
do karmienia i nawadniania jego roślin.
Widziałem, że coś tu śmierdzi, ale...
Kelly-Lynn, moja dziewczyna, powiedziała mi, że jest w ciąży.
Nie przejmuj się. Nie szkodzi. Ale muszę spytać.
Nie zauważyłeś zamrażarki pełnej części ciała?
Clem trzymał zamrażarkę pod kluczem.
Zanim mnie zatrudnił, powiedział, że karmi rośliny przydrożną padliną.
Powiedziałem mu, że najlepsze dla muchołówek są mączniki.
Gdy przyjechałem na miejsce, czekała na mnie torba z larwami.
W gazecie piszą, że policja znalazła torbę z niezidentyfikowanym ciałem.
Rzadko widziałem się z Clemem.
Rozmawialiśmy głównie na Snapchacie.
Mówiłem mu, czego trzeba, a on to załatwiał.
Kilka dni temu wysłał mi wiadomość, że zapomniał zamówić larw
i że muchołówki muszą na chwilę wrócić do padliny.
Nie rozumie pan?
Clem zabił tego człowieka.
Wykorzystał mnie i rośliny, by pozbyć się ciała.
Gliny chcą wiedzieć, kim jest denat, ale nie powiem im,
- bo nie wiem. - Jasne.
A aplikacja kasuje wiadomości po przeczytaniu,
więc nie udowodnisz, że Clem coś ci kazał.
W nocy, gdy mnie aresztowali, kazali mi zajrzeć do zamrażarki.
To był tułów, ramiona i nogi.
Nie było ani głowy, ani dłoni.
Clem nie tylko go poćwiartował, ale też pokroił.
To znaczy?
Ten trup...
nie miał bicepsów ani pośladków.
Słucham?
Muszą być w worku mięsa, który dostałem od Clema.
To, głowa i ręce. Zmielone.
Chcę tylko wrócić do Kelly-Lynn.
Chcę pomóc jej z ciążą.
Musi pan znaleźć Clema.
POLICJA FORT LAUDERDALE
Ma na koncie wyroki. To nie jej szukamy.
Cześć.
Wydrukuj mi to.
- Byłem w okolicy i... - Chcesz czegoś.
Czy facet mieszkający przy basenie u swojej byłej
nie może bezinteresownie odwiedzić jej nowej żony?
Proszę cię.
Nie przyniósłbyś pasztecików z mojej ulubionej piekarni.
Dobra.
Dostałem nową sprawę.
Marcus Abernathy. Jest oskarżony o...
Zamianę nieznanego denata w pokarm dla roślin.
- Tak. - To nie moja sprawa. Nie pomogę.
Nawet jeśli nie twoja, mogłabyś zajrzeć dla mnie do akt.
Mam możliwego podejrzanego, Clema Crayshawa.
Chcę tylko wiedzieć, czy go obserwujecie. I tyle.
Na dole za dziesięć minut. Przyniosę dokumenty.
- Naprawdę? - Nie, idioto.
I nie zostawiaj podniesionej deski. Mieszkasz z trzema kobietami.
Z trzema, R.J.
Kelly-Lynn? Tu Aloysius Aiken.
Obrońca Marcusa miał przekazać, że przyjdę.
Adwokat Marcusa mówił, że kumplowałeś się z jego ojcem.
Tak, z Waylonem.
Siedzieliśmy razem w Zephyrhills jakieś 20 lat temu.
Waylon wziął mnie pod swoje skrzydła i pokazał, jak tam przetrwać.
Uczył cię robić noże i takie tam?
Wręcz przeciwnie.
Nauczył mnie, jak unikać konfrontacji.
Gdyby nie Waylon, dobry i troskliwy człowiek,
mimo jego zamiłowania do klonowania kart kredytowych,
nie przeżyłbym paki.
Marcus niewiele o nim mówił.
Bo go nie poznał.
Gdy urodził się Marcus, Waylon już siedział,
a kilka lat później zdiagnozowano u niego białaczkę.
Zanim umarł, kazał mi obiecać,
że będę miał jego syna na oku.
Żeby nie skończył jak my.
I jak ci idzie?
Jeśli czegoś potrzebujesz, dawaj znać.
Darla Sims?
Nazywam się R.J. Decker.
Jestem prywatnym detektywem.
Chciałbym zadać kilka pytań
o pani byłego męża, Clema Crayshawa.
Może pan wrócić o piątej? Wtedy zamykam. Odpowiem na wszystkie pytania.
Nie możemy porozmawiać teraz?
Jestem w pracy.
No comments yet. Be the first to leave one.