The first 200 lines.
Pięć sekund.
Po tej kobiecie.
- Czysto. - Skąd.
- Już. - Nie.
Teraz.
POCZTA
Czyżby gotówka? Nie.
Przekaz pieniężny.
Dwudziestka.
Chyba widziałam je w...
Mam na nie paragon.
Paragon za zabawkę na 12,99 z Targeta. Przyjmą zwrot.
To nietani krawat.
Nie znasz się, bo nie jesteś z wyższych sfer.
Pusta!
Althea i Victor Youngowie,
Fairglen Road 4305, Ladera Heights.
Można wsiąść w dwójkę,
ona tam jedzie. Mamy czas.
Idź jako dziewczyna ze szkoły katolickiej.
Zagrasz im na sumieniu.
Tylko nie proś o nagrodę.
Niech sami zaproponują. Masz zegarek?
No.
Rety, spójrz.
Leżał o, tam. Prawie go zdeptałam.
Cały ten czas był tutaj?
- Tak. - Chodzisz do szkoły Serca Bożego?
Nasza córka, Jenny, się tam uczyła. Wejdź na colę.
Zawsze wierzyłam w anioły.
Ja nie, ale żona tak.
Co to?
Talon do salonu masażu. Ich córka tam pracuje.
Plan B zakładał,
że jednak poprosisz o nagrodę.
Część bogaczy to straszne sknery.
Bez przerwy o niej gadali.
O posadzie w Mélisse, studiach...
W Mélisse?
Chora obsesja.
To najdroższy lokal w mieście.
Tylko tam pracuje.
Nawet ich obsługa jest dziana.
- Chciałam... - Czekaj.
Fairglen 4305 i pół.
Przed chwilą tam byłaś. To sąsiedni dom.
- Można zarobić. - Tak.
- Widzisz dolary? - Tak.
- Takie luksusowe... no wiesz... - Tak.
- To dwie albo trzy stówki. - No.
Dobra.
Zaraz.
Zwrot w gotówce.
To może jakiś procent wartości?
Na przykład 75%?
Nie, nie da rady.
Skąd pani zna moich rodziców?
A może wymienię go... na ten kamień?
- Nie. - Dobrze.
A na to?
Nie? Rozumiem.
Na ten regalik. Moja ostatnia oferta.
Bo... nie jest wiele wart
i wolałabym już...
ten masaż.
Poproszę.
Czyli nie chce pani masażu?
Ile to zwykle trwa?
Talon uprawnia panią do 60 minut, więc...
Nie trzeba...
Uwinęłybyśmy się w 20?
Dobrze.
Dobrze. Proszę powiedzieć, czy uciskam za mocno.
Za mocno.
Tak lepiej?
Nadal.
A teraz?
Czy tak lepiej?
No.
Witam.
Zaczęliśmy się o nią martwić.
Nie będzie zwrotu?
Za talon – nie. Ale zaraz kończymy.
Prosiła o 20 minut.
Dostaniemy ten kamień w ramach reszty?
Wygraliśmy loterię Vitafusion pod sześcioma lewymi nazwiskami.
O, i konkurs o Dodge'a Vipera GT
pisma Motor Trend.
- Czapka z daszkiem. - Te małe popękają!
Pyk, pyk, pyk! Wszystkie!
Zaczekajcie, dobra?
BAŃKI I SPÓŁKA
Sportowy bidon bez BPA z karabińczykiem.
Tego jeszcze nie wygraliśmy.
Nawet udana środa.
Hej, wy!
- Słuchajcie, mam robotę. - Stul pysk! Idziemy!
- Kurna. - Luty, marzec, kwiecień.
Trzeba by to rozłożyć na raty.
Nie! Żadnych rat!
Czynsz to już są raty.
Rozłożone miesięcznie.
Zapłacimy rano.
Wszystkie zaległości. Całe półtora tysiąca.
Właśnie rozmawiamy o zleceniu.
- Zgadza się. - No.
- Tylko 500 miesięcznie? - Bo przecieka.
To do przeżycia.
Cieknie w tych samych godzinach.
- Osuszacie potem ścianę? - Tak.
Dobrze. Inaczej zgnije od wilgoci i cała buda się zawali.
Kosztowna sprawa.
Wszystko dobrze?
- Jestem chory. - Ciut...
Nie mam zahamowań.
To nic wielkiego.
- Do jutra. - Tak, do jutra.
Z drugiej strony!
Moja nadzorczyni wymaga, bym ukończyła jeden kurs,
ale jestem trochę zajęta. Mogłaby mnie zastąpić
i się za mnie wpisać. Wiem, że robicie takie rzeczy.
Powiedz, ile zapłacisz.
Dam wam dwie dychy.
Słyszałaś.
- Ale co z... - Pośpiesz się, to pójdziemy.
Dzięki.
Ładne masz...
Jak się nazywasz?
Kelli, a ty?
Pytam, co wpisać.
A. Kelli Fain, przez „I”. F-A-I-N.
Nie musisz nawet wchodzić. Weź kwitek i zaraz wracaj.
Fain.
Potrzebny mi kwit.
Dobrze, Dorinda ci da.
W tę stronę.
KURS RODZICIELSTWA
Chyba nie wszyscy pamiętali o nowej godzinie zajęć.
Proszę siadać.
- Oto kwit. - Dzięki, Dorindo.
Siadajcie.
Zaczynajmy.
Możesz odebrać kwit od Dorindy w przerwie.
Dobrze. Z obu stron podawane są arkusze z zadaniami.
Weźcie po jednym.
Niebieski to ściągawka o żywieniu, o której mówiłam wczoraj.
Zerknijcie, proszę, na różowy, z napisem „Podejście do piersi”.
Puścisz nagranie? Dzięki.
To piękny przykład więzi matki z dzieckiem.
Jeśli z miejsca położymy noworodka na brzuchu matki,
zacznie się całkiem sam czołgać w kierunku piersi.
Wśród tych trafiających na łóżeczka
panuje większa śmiertelność.
Osłabione są wieź z matką i laktacja.
To same ważne poruszone wczoraj kwestie, pamiętacie?
Niemowlę otwiera usta, zbliżając się do sutka.
Rodzi się więź.
Zapisałaś się czy co?
Co mnie ominęło?
Podejście do sutka i...
Jasne, tak zrobię. Fajnie, co?
Nie można tak robić z dzieckiem, bo się...
Dziękujemy za cierpliwość. Za chwilę ktoś odbierze.
Po co wstałaś?
Przepraszam. Ja tylko...
Wygraliśmy dużą nagrodę, ale się nie przyda.
Wycieczkę dla dwojga do Nowego Jorku z Oola Luxe.
Albo trzy miejsca w klasie ekonomicznej.
- On nie poleci. - Wiem.
Ale mogłybyśmy...
Co to jest?
Dostałam od faceta z kursu.
Chcesz?
Dając ci coś z drewna...
nieważne, co to jest...
facet mówi: „sztywnieję przy tobie”.
Byłam w Nowym Jorku.
Mogłybyśmy polecieć we dwie.
Jak...
matka z córką.
Cześć, Stovik. Tu jesteś.
Fajowa kurtka.
- Osuszone? - No.
Thereso, daj.
Doniesiemy resztę, jak tylko...
- Co to jest? - Przekaz. Jak gotówka.
Dwie dychy.
Zajrzymy do skrzynki i...
A krawat jest chyba wart jakieś 50...
Nie tym razem.
Dłużej nie wytrzymam.
Płaczesz?
Załatam przeciek i was eksmituję.
Mogę dostać za ten lokal dziesięć tysięcy, rozumiesz?
Mamy dziecko.
Ściana chłonie pianę jak gąbka.
Powinni wyburzyć tę budę.
Moglibyśmy cię poszczuć Departamentem Zdrowia!
Co?
Dobrze, już dobrze. Zaczekaj do piątku.
No comments yet. Be the first to leave one.