The first 151 lines.
Zimno ci?
Masz dreszcze?
Nie przesadzaj, tylko kichnąłem.
Jesteś nadopiekuńczy.
Przepraszam.
Codziennie rano idziemy do szkoły w kierunku bocznej bramy liceum.
Hej.
Co się dzieje, Micchan?
Czemu zawsze idziesz po mojej lewej, Koichi?
Główną bramę otwierają dopiero o 7:30.
Z powodu treningu koszykówki
Koichi musi się tam dostać wcześniej.
Dlatego wchodzimy boczną bramą.
Nie jestem w żadnym klubie i nie uprawiam sportu, więc nie mam porannych treningów.
Jednak i tak z nim chodzę,
ale wtedy nie powinienem.
Deszcz.
Deszcz był...
naprawdę zimny.
Czasówka i napisy przygotowane przez Your 💖 hit me like a truck @Viki Polski przekład - BL Poland
Oumi!
No weź, Oumi!
Dziękuję!
Zajęcia były naprawdę trudne.
Jesteś niesamowity. Dzięki tobie to o wiele prostsze.
Jesteś lepszy niż nasz przewodniczący klasy.
Co?
Gdybyś był bardziej towarzyski, byłbyś idealny.
Prawda, Sumi-chan?
Może się uśmiechniesz.
Mogę, jeśli zechcę.
Ale czy na tym świecie jest coś zabawnego?
Nie jesteś ani trochę uroczy.
Micchan jest uroczy.
Co?
Wcześniej biegaliśmy na WF-ie,
a on prawie się potknął o swoje stopy.
To było urocze.
Brakło mi słów.
Szkoda, że tego nie nagrałem.
Przepraszam.
Nazywam się Oumi Mitsuru.
Jedyną osobą, która mówi do mnie "Micchan" w tej szkole, jest Koichi.
Yamada Koichi jest jedyny.
Poznaliśmy się dwa lata temu, wiosną.
Wtedy też padało.
Ilu licealistów mieszkało
wtedy w Japonii? Nie mam pojęcia.
Założę się, że sporo.
Ale lipa.
Ze wszystkich tych ludzi to właśnie Koichi zapisał się do tej samej szkoły co ja,
trafiliśmy też do jednej klasy,
i jakimś cudem, nasze oczy się spotkały.
Statystycznie można to było nazwać cudem.
Boże, serio, jakim cudem jego włosy są takie morke?
Serio? Zauważyłeś?
I to bardzo.
Jezu, moczysz mnie.
Przestań, zmoczyłeś mnie.
I tak jesteś już mokry. - Fakt.
Dzięki Bogu przerwali trening. Dzisiaj to byłoby ciężkie.
Dla mnie to nie był cud.
Ponieważ "cud" to za słabe określenie.
Miło jest przestać myśleć,
ale to może łatwo stać się nawykiem.
To nie był przypadek, że nasze oczy często się spotykały.
Po prostu często na niego zerkałem.
Łał.
Ten lancz do ciebie pasuje, Sumi-chan.
Jest pełen moich pragnień.
Jakich? - Nie mogę powiedzieć.
Zapomnij. Co przyniosłeś, Yamada?
Ja...
Obserwowałem go,
ponieważ był popularny.
Proszę bardzo!
Co? Czy to nie za dużo?
Nie jest w podobnym rozmiarze co twarz, Kagami?
Moja mama co rano nieco przesadza z radości.
Mimo to...
Zjesz to wszystko?
Ja dałabym radę.
To możliwe, Sumi-chan.
Nikt by nie dał.
Zaraz wrócę.
Oumi, prawda?
Co z tego?
Pogadamy?
Minął niecały miesiąc od czasu, kiedy nasze oczy się spotkały,
a Koichi poprosił o rozmowę.
Co robisz?
Co?
No wiesz, sport i takie tam.
Tenis. Ale zrezygnowałem.
Gram w kosza... dość aktywnie.
To tyle?
Mogę iść?
Zaczekaj.
Możemy się zaprzyjaźnić?
O czym ty mówisz?
No wiesz, zostać przyjaciółmi,
spotykać się i spędzać razem czas.
Nie potrzebuję nikogo.
Możemy chociaż pogadać.
Tego też nie potrzebuję.
Możemy pomilczeć.
''Pomilczeć''?
Zjedz ze mną lancz.
Możemy to zrobić w ciszy.
Coś na tym zyskam?
Wybacz, raczej nie.
Poważnie?
Nie ma we mnie nic fajnego.
Umiem grać w koszyka, ale dla ciebie to nieistotne.
Nie jestem tak mądry jak ty.
Ty...
Jesteś Yamada, prawda?
Tak, Yamada. Yamada Koichi.
Moje imię też jest zwyczajne.
Oumi jest fajne. Oumi Mitsuru.
To ładne imię.
Przypomina mi o morzu.
Moje imię używa znaku „morze”. Można to przeczytać jako „błękitne morze”.
Rozumiem.
Na końcu i tak ani się nie zgodziłem, ani nie odmówiłem.
Przemilczałem to.
Koichi potraktował moje milczenie jako zgodę.
Z początku jedliśmy tylko lancz w milczeniu.
Ogromne pudełko śniadaniowe Koichiego zawsze było pełne przystawek.
Zawsze miał omlet i kiełbaski.
Zawsze w kształcie ośmiornicy.
Może taki panuje zwyczaj w rodzinie Yamada.
Kiełbaski w kształcie kraba?
Mój lancz wygląda, jakby zrobiono go dla dziecka, prawda?
Według mnie jest w porządku.
Mam dwójkę rodzeństwa. Brata i siostrę.
Mój brat chodzi do przedszkola, więc mój lunch jest zawsze...
Robienie ośmiornic jest w porządku, ale kraby wydają się trudne.
Co?
Czemu pociąłeś tak kiełbaski?
Kształt? To cię interesuje?
W pewnym sensie.
Spójrz.
Pociąłeś obie strony.
To naprawdę proste. Każdy to potrafi.
Ale parówki muszą być czerwone, bo nie będą wyglądały jak kraby.
Proszę.
Co?
Jedz.
I jak?
Całkiem zwyczajne.
No comments yet. Be the first to leave one.