The first 200 lines.
DOBRA ZŁA MATKA
WOOBYEOK PRZYBLIŻA BESTIE DO ZWYCIĘSTWA
Kogo my tu mamy?
ODCINEK 12
Oglądał pan wiadomości?
Wiadomości?
Chwileczkę.
Przyszedłeś
porozmawiać o Hwang Soo-hyun?
To dlatego tu jesteś.
Myślałem, że nie chcesz więcej mnie widzieć.
Nie czas na takie pogawędki.
Nawet pogrążony w żałobie członek rodziny sobie pozwala.
- Więc czemu nie ja? - „Członek rodziny”?
Była matką twojego syna. To czyni was rodziną.
Mówi pan poważnie?
To ty zacząłeś!
Jeśli policja rozpocznie śledztwo,
obaj będziemy skończeni.
Zamknijmy sprawę,
robiąc z Kang-ho ojca dziecka.
Ale oczywiście
wcześniej będziemy musieli się nim zająć.
Właśnie.
Tak właśnie powinien załatwiać swoje sprawy prezydent.
Tak jest.
Czasem trzeba zadowolić masy,
a czasem trzeba się poświęcić dla większego dobra.
Prezydentem powinien być ktoś dokładnie taki jak ty.
Ale z drugiej strony
nagle pojawia się taka Hwang Soo-hyun.
Ale wstyd.
Prawda?
Panie Song!
Aż tak dobrze się z nią bawiłeś?
Ty sukinsynu!
Myślisz, że możesz mną pomiatać?
Dobrze się z nią bawiłem?
Masz dowód?
Bo ja mam!
Mam dowód, że zabiłeś Choi Hae-sika!
Mam dowód na wszystkie występki, których dopuściłeś się,
by zamienić Yongra w Grupę Woobyeok!
Mam też dowód, że kazałeś Choi Kang-ho
zabić Hwang Soo-hyun po to, żeby coś na mnie mieć!
Rozumiesz?
Z dniem dzisiejszym
zrywam kontakty z Grupą Dosang.
Od teraz ten kraj będzie chronił
Grupę Woobyeok.
Ile łodzi.
Pięknie by było zobaczyć, jak unoszą się na wodzie.
Wyglądałyby jak świąteczne lampki.
Co jest?
Cały dzień sprawdzasz telefon.
Czekasz na telefon?
Nie.
Pewnie ci zimno. Chodź tu.
Nie trzeba.
Ty go bardziej potrzebujesz.
Słuchaj swojego opiekuna.
Straszny jesteś.
Dobrze, panie opiekunie.
Dobrze.
Proszę.
- Kang-ho? - Tak?
Spójrz na nazwę łodzi.
To moje nazwisko.
- Tak się nazywam. - Nie wierzę.
„Choikangho”.
Stań obok. Zrobię zdjęcie.
Zdjęcie?
Na trzy powiedz „świnka”.
Świnka.
Raz, dwa, trzy.
Świnka.
Świetnie wyszło.
- Zrób mi też. - Dobrze.
Niewiarygodne.
Dobrze.
Hwang Soo-hyun.
Co powiedziałeś?
Co?
Nic.
Robię.
Raz, dwa, trzy.
Świnka.
DOBRA ZŁA MATKA
Halo?
Co?
Nad farmą unosi się dym?
Tak, dobrze.
Już sprawdzam.
Kang-ho.
Obudź się.
Nad farmą unosi się dym.
Kang-ho…
Skoro farma się pali,
nie powinniśmy zadzwonić na policję?
To mógł być żart, więc najpierw sprawdźmy.
Otworzysz bramę?
Kang-ho!
Kang-ho!
Kang-ho!
Kang-ho.
Pali się?
Ich farma się pali?
Czekaj. Kang-ho.
- Kang-ho! - Nie, Sam-sik!
O co chodzi?
Co się stało?
Sam-sik jest w domu?
Chyba nie.
Miałam koszmar.
Boże. Co zrobił tym razem?
- Boże. - Co jest?
Znowu ci się śniło, że coś ukradł?
Dokąd idziesz?
Chyba tego nie zgłosił, co?
Oczywiście, że nie. Stracił dowód.
Mogliby go oskarżyć o grożenie Oh Ha-young.
A myśli pan, że nas rozgryzł?
Dlatego uciekł.
Dorwijmy go, nim to się wymknie spod kontroli.
Tak jest.
Kang-ho!
Kang-ho!
Zaraz. Czy to nie Bang Sam-sik?
Bierzemy go!
MŁYN SAM-SIKA
Co oni mówili?
„Grożenie”? „Uciekł”?
Chyba nie mówili o naszym synu?
Co nabroił tym razem?
Boże.
Cholerny gnojek!
Zaczekaj na mnie!
Co się dzieje?
Pali się!
Co mam robić?
Pali się!
Kim jesteś?
Ty to zrobiłeś?
Kim jesteś?
- Kim, do cholery, jesteś? - Co się dzieje?
Szlag.
Za nimi!
- Musimy ich złapać! - Pomocy…
Pomóżcie…
- Kto to? - Co się dzieje?
- To pożar? - Pożar?
- Pali się! - Pali się!
Co?
Czy to nie Sam-sik?
- Sam-sik! O Boże! - Sam-sik!
Boże, Sam-sik!
Co robimy? Pali się!
Dzwoń na straż pożarną!
- No tak, już! - Boże, Sam-sik.
- Już. - Boże, Sam-sik.
Co się dzieje? Sam-sik.
- Wstawaj! - Pali się!
Pali się!
Ale z was dobrana para.
Byliście na późnej randce?
Romantycznie.
Akurat.
Nie mogliśmy zasnąć, więc postanowiliśmy zaczerpnąć świeżego powietrza.
W taki mróz?
Jest -10°C.
Sezon na kimchi już minął.
Po co ci tyle czosnku?
Podobno czarny czosnek jest dobry na żołądek,
więc zrobię trochę.
Dla kogo? Ktoś tu ma problem z żołądkiem?
Proszę posłuchać, panie Son.
Prawdę mówiąc…
Stara się dbać o zdrowie.
Czarny czosnek jest zdrowy.
Możemy też dostać?
Pewnie.
Ale dlaczego? Też macie problemy z żołądkiem?
Żołądki mamy zdrowe, ale u niego tam na dole…
Co?
Podobno czarny czosnek jest dobry dla mężczyzn.
Wygląda dobrze, ale jest słaby.
Ty przeklęta kobieto.
Dość tych bzdur.
- Pali się! - Pali się!
- Pali się! - Co?
- Pali się! - Pali się?
O czym ty mówisz? Gdzie się pali?
Tu jesteś.
Co tam robiłeś?
Katastrofa! Pali się!
Gdzie się pali? Nie widzę.
Modliłem się w górach,
gdy zobaczyłem ogień na farmie Kang-ho.
Co?
O rety!
No comments yet. Be the first to leave one.