Marc Maron: Too Real

Marc Maron: Too Real

Download Polish Subtitle

Release info

Marc Maron Too Real 2017 WEBRip anyformat-anygroup
Marc Maron Too Real 2017 720p WEBRip x264-STRiFE
Marc Maron Too Real 2017 1080p WEBRip x264-STRiFE
A Commentary by psyking
These subs are synced for complete rips (that includes full netflix intro).

Tags

webrip
web
x264
720p
720
BRip
1080
Published on: 2017-09-05
Downloads: 30
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

NETFLIX - ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

Fajnie.

Nie mogę.

Nie wiem, co on zrobi.

Jego wyborcy

też tego nie wiedzą.

Ale ja myślę sobie: "Nie wiem, co on zrobi".

A oni: "Stary, nie wiem, co on zrobi!

To szaleństwo!".

- "To po co go wybrałeś?" - "Zamknij mordę".

W sumie taki miał elektorat.

Boję się swojego telefonu.

Boję się go.

Boję się przeglądać newsy.

Jestem przerażony, gdy je odświeżam na telefonie.

Budzisz się i myślisz: "Najpierw kawa, czy...

Może wiadomości?

Nie wiem, co narobił, gdy spałem".

I pojawia się stres, wiecie? To straszne.

Bo wiesz, że będzie źle.

Nigdy nie pomyślisz: "O, super". Nie ma mowy.

Nie wiedziałem, z czym porównać uczucie,

gdy przeglądałem newsy na telefonie.

To jak molestujący cię ojciec, który wchodzi z kopa do twojego pokoju

i krzyczy: "Spalę tę chawirę!".

A potem wychodzi, zamykając je za sobą.

A ty siedzisz z telefonem, myśląc:

"Trzeba uciekać, nie?

Ale gdzie mogę uciec?"

To jest szalone, wiecie? Jego ludzie są szaleni.

Doszło do tego, że mogę mówić coś,

co wcześniej nie miałoby sensu.

Mógłbym podejść do was, mówiąc:

"Słyszałeś, że zmieniają Wielki Kanion w wysypisko?".

- "Co?" - "No.

Robią to".

"Pewnie jest w tym jakiś sens.

Ale ciekawe jaki?"

"Ile można go zwiedzać?

Przerobią tylko połowę, druga nadal będzie dla turystów.

Ale pewnie ludzie zwiedzą całość,

bo jest tam góra śmieci.

Będzie dwa w jednym".

"Zrozumiałbym ich decyzję".

"Teraz można polować w zoo".

"Co?"

"Według kolesia od środowiska.

Pewnie ma rację".

Myślisz sobie: "Może jest w tym jakiś sens.

Dla dzieciaków to będzie coś nowego...

Ale większość tych zwierząt jest na wymarciu.

Będą już mieć to za sobą, co nie?"

Wymieranie dla tych ludzi jest pro-life.

Nie myśleliście, że kiedyś powiecie: "Wkurzają mnie ci naziści.

Powiedziałem to? To dzieje się naprawdę?".

A teraz

ludzie, których znasz od lat, okazują się być wyborcami Trumpa.

Ukrywali się z tym.

A teraz myślą: "Mogę się przyznać znajomym".

Znajomi od dziecka, mówią: "Głosowałem na niego".

A twoja pierwsza myśl to: "Muszę się teraz zastanowić.

Co z tobą kurwa zrobić?

Po coś to zrobił? Czemu zrobiłeś to ludziom?"

"Przecież jestem republikaninem.

Głosowałem na partię. Oboje byli kiepscy.

Na nią bym nie zagłosował. To oszust".

"Oszust?

Czy miła starsza pani, która nie zna się na telefonie?"

Mam dwa konta mailowe na swoim.

Też czasem się mylę.

To nie sprawa wagi państwowej.

Zazwyczaj mówię tylko: "O, w mordę.

Teraz ten baran zna mój adres".

Teraz będzie do mnie pisał.

Próbuję rozmawiać z takimi ludźmi,

bo znam ich i nie lubię polaryzacji.

Kiedyś trzeba będzie się porozumieć.

Więc mówię: "Wytłumacz mi. Jak...

Jak my się teraz dogadamy?".

A on: "Wszyscy jesteśmy Amerykanami".

A ja: "Nie.

To za mało. Nie wystarczy".

"No weź,

przecież każdy z nas kocha Toma Petty'ego i burrito".

"To prawda,

ale Petty chyba nie wystarczy.

W tym przypadku to za mało".

Więc mówią: "To nie gadajmy o polityce".

A ja:

"Oto co mnie dręczy:

niektórzy wyleźli ze swoich nor, żeby na niego zagłosować.

Nigdy nie głosowali.

Musieli się dowiedzieć, jak i gdzie to zrobić.

Zrezygnować z hejtowania, co nie było dla nich łatwe,

i oddać na niego głos, a ty razem z nimi.

Jesteście po tej samej stronie. Masz w tym udział".

A oni na to: "Pewnie ten koleś lubi Petty'ego.

To znaczy, jeśli...

Jakbyś z nim pogadał, nie o polityce.

To tylko ludzie".

A ja na to: "Co? Mam z nim iść na miasto?

Spytać: 'Idziemy na burrito, czy gramy w kręgle?

Fascynujące'".

"Wolę kręgle".

"O, tak".

- "Lubisz Toma Petty'ego?" - "Uwielbiam go".

"O, to super".

"Ale Żydów nienawidzę".

Szybko się pokiełbasiło.

"Może nie gadajmy o polityce".

Bo to niby polityka?

Nie wiem, stary. Przyznam mu,

jeśli on zrobi coś dobrego.

Nie mówię, że będzie dobry dla swoich oponentów.

Jeszcze mogę to powiedzieć. Ja na niego nie głosowałem.

Dla nas nie będzie dobrze.

Zawsze będzie fatalnie.

Nie obudzimy się za niecałe cztery lata,

myśląc: "Cholera. Wyszło nieźle".

Nie będzie...

Trzeba stawić temu czoła.

Wypić to, co naważyliśmy.

Dobrze nie będzie. Ale...

jak zrobi coś dobrze, przyznam to.

Ale skoro jest gorzej niż kiedykolwiek,

czyli zajebiście źle,

jego wyborcy muszą przeprosić.

Tylko tyle. Po prostu przeprosić.

Potrzebny mi kontakt wzrokowy.

Spójrzcie.

Nawet jeśli zostaną minuty do zagłady ludzkości,

potrzebuję tego i kilku słów na przeprosiny.

Nawet: "Stary! Nie sądziłem, że to zrobi!

Bracie, to szaleństwo!

Wybacz!

Ale Petty rządzi, nie? Cholerny Petty".

Słuchaj go teraz.

A najsmutniejsze jest to...

Może i to nie jest smutne, ale jak myślisz tak jak ja,

to nie masz wsparcia rządu. A to trudne.

Musimy wspierać się wzajemnie,

i tak powinniśmy to robić,

ale teraz może trzeba robić to publicznie.

Bo wybory pokazały,

że każdy publicznie może być dupkiem.

Więc może ty będziesz musiał powiedzieć:

"Ej, to nadal nie jest w porządku".

Może znajdziecie odwagę. Ja nie zawsze ją mam.

Nie jestem kozakiem. Raczej samcem cipką.

Tak, my istniejemy.

Jest klasyczny samiec alfa,

taki agresywny mięśniak.

No i samiec cipka, który go wyśmiewa.

- "Ale z niego dupek". - "Czemu mu tego nie powiesz"?

"Bo mówię to tobie.

To nasza hierarchia. A to ich.

Tak to działa".

Nie wiem, ile zostało mi czasu.

Nie tu na scenie, w życiu.

Nie wiem, ile mi go zostało.

Choć nie jestem śmiertelnie chory.

To ten moment, gdy masz po pięćdziesiątce

i zaczynasz myśleć: "Ile mi zostało?".

Wpływa to na moje decyzje.

Jak nie chcę oglądać czegoś z dziewczyną,

mówię: "Nie chcę przy tym umierać.

To byłoby słabe. Wybierzmy coś lepszego.

Chyba coś znajdziemy".

Jak ktoś mnie pyta: "Stary, nie słuchasz Phish?

Musisz ich posłuchać".

"Nie wiem, ile zostało mi czasu..."

A co, jak mi się spodoba? Na resztę życia?

Nie ma już miejsca w moim sercu dla kolejnej kapeli.

Mam tam już z połowę piosenek Grateful Dead

i ze trzy od Allman Brothers.

Mam już komplet".

I jeśli kiedyś zapytacie:

"Widziałeś ten dokument z..."

I tu skończ. Nie wiem, ile czasu mi zostało.

Jest ich za dużo. Przystopujmy z dokumentami.

Wszyscy mamy ich dosyć.

Nie zniechęcam. Niektóre są dobre.

Ale złe też są.

Czasem myślę, że są ostatnią deską ratunku

dla kogoś, kto prawie wypadł z biznesu.

Nie chcę nikogo urazić,

ale to, że masz iphone'a i chorego kota,

nie czyni cię geniuszem.

"Nazwę go Jedno z dziewięciu.

Jest o śmierci kota,

ale też zaakceptowaniu porażki.

Sądzę, że jest lepszy niż ten o kłopotach taty

z kupnem spodni w nieznanym sklepie".

Nie wiem, ile mi zostało.

Nie sądzę, bym bał się śmierci.

Wolę, żeby nastąpiła szybko.

Jak takie przejście.

Niech moje ostatnie słowa brzmią: "Zaraz, że co?"

Tak bym wolał.

Ale mam dziwny powód, by nie bać się śmierci.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left