R.J. Decker

R.J. Decker

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

R J Decker S01E08 1080p WEBRip x265-KONTRAST
A Commentary by chargephoton88

Tags

webdl
Published on: 2026-08-21
Downloads: 0
Hearing Impaired: No
FPS: 23.976

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Poprzednio...

Nazywam się Emi Ochoa. Lucas to mój przyrodni brat,

a ten człowiek prawie go zabił.

Zajmowałem się włamaniem do Mel i Cath.

To podejrzany?

Nie zbliżaj się za bardzo do mojej rodziny, bo wrócisz do Apalachee.

- Tego chcesz? - Nie wiem, czego chcę.

Miło w końcu pana poznać.

- Czas, byśmy porozmawiali. - O czym?

Jakie ma pan zamiary wobec mojej córki?

Na pewno niczego się pan nie napije?

Nie zostanę długo.

Pytałem, jakie ma pan zamiary wobec Emilii.

Czekam na odpowiedź.

Na pewno weźmiemy ślub,

będziemy mieć kilkoro dzieciaków i wychowamy je tak,

by nie wyrosły na takich narcyzów jak dziadek.

Pyta pan raczej, Victorze... Mogę tak do pana mówić?

...jakie mam zamiary wobec pana?

Czy szukam zemsty za to, co pańska rodzina zrobiła mi dwa lata temu?

Czy wykorzystuję Emi, by się odegrać?

Odpowiedź na oba pytania brzmi „nie”, bo prawda jest taka, Victorze,

i na pewno to pana zdziwi, że niewiele o panu myślałem po wyjściu z więzienia.

Trudno mi w to uwierzyć.

Dlatego mam dla pana propozycję.

Proszę nie zbliżać się do mojej rodziny, a ja w zamian

dopilnuję, by pańska kartoteka została wymazana.

Zważywszy na pański nowy zawód i ryzyko, jakie podejmuje pan dla klientów,

konieczność wchodzenia na teren czy naruszania prywatności...

to zawsze stąpanie po cienkim lodzie, mało rozsądne dla kogoś na warunkowym.

Jeden zły ruch i może pan wrócić do więzienia.

A jeśli niczego od pana nie zechcę?

Wtedy na pewno wróci pan do więzienia.

Pana kuratorką była Lucy Penmar, zgadza się?

Jak to „była”?

Dostanie pan pismo, że ją przeniesiono. Ma pan nowego kuratora.

Kogoś, kto, gdy tylko zadzwonię, wyśle pański zad z powrotem do Apalachee.

To spojrzenie.

Pewnie tak spojrzał pan na mojego Lucasa, zanim go pan pobił.

Tak, pewnie tak.

Śmiało, panie Decker. Niech pan mnie atakuje.

Zobaczymy, co będzie.

Radzę przemyśleć ofertę.

Byle nie za długo.

Facet z Florydy jechał autostradą z ulem

To ja. Ten Facet z Florydy.

Celak, pomóż.

„Facet z Florydy jechał autostradą z ulem na siedzeniu pasażera”.

Drink za darmo?

Szanuję to dziwactwo, ale takie jeżdżenie nie służy pszczołom, co?

Musimy pogadać.

O co chodzi?

Jeśli odrzucisz propozycję senatora, wrócisz do więzienia.

Jeśli ją przyjmiesz, dostaniesz czyste konto.

Dla mnie wybór jest prosty. Przyjmij tę cholerną ofertę.

To, co robi, jest nielegalne. To on powinien iść do więzienia.

Jasne. Bo politycy z pieniędzmi, władzą i bez skrupułów

ciągle lądują w więzieniu, co?

Nie rozumiem, co się dzieje. Jesteś na mnie zły?

Jasne, że jestem zły!

Ten twój układ z Emi Ochoą to błąd i dobrze o tym wiesz.

A skąd wiem, że wiesz, że to błąd?

Bo gdybyś nie wiedział, już dawno byś mi o tym powiedział.

Powiedziałbyś Catherine, Mel, komukolwiek.

- Wish, ja... - O nie.

Nie. Ty igrasz z ogniem,

a ja mam winić zapałki za to, że się sparzyłeś?

Kochasz ją?

Nie byliśmy nawet na randce.

Nie o to pytam.

Nie. To moja przyjaciółka.

Więc powtórzę.

Przyjmij ofertę.

Wytrzymałeś w więzieniu 18 miesięcy, R.J. Ale nie wytrzymasz tam ani chwili dłużej.

Bo gdy widzisz, że coś jest nie tak, rzucasz się, żeby to naprawić.

Tyle że nie przetrwasz tak w miejscu takim jak Apalachee.

Jeśli tam wrócisz, żywy raczej nie wyjdziesz.

Panie Decker.

Możemy usiąść w kuchni, jeśli pan woli.

Nie. Lubię ptaki.

Ja wolę złote rybki.

Tata był trochę inny.

Jak mówiłem, jego ciało znaleziono tydzień temu.

Wyrzucono je na stos liści, gałęzi i odpadów z palm.

Przy drodze za klubem golfowym Seabreak.

- Policja wie, gdzie zginął? - Tylko jak. Od uderzenia w tył głowy.

Zabójca użył czegoś ciężkiego.

Seabreak? To obok Pompano, prawda?

Tak. Niestety policja w Pompano nie ma doświadczenia.

- Dlatego zadzwoniłem do pana. - Nie wierzy pan w śledztwo?

Dwa razy pytali o kartotekę taty.

Jakby chodziło o dwa auta skradzione w 1986.

Szukają w złym miejscu.

Wyszedł z więzienia, nim się urodziłem. Odsiedział swoje i dostał nauczkę.

Naprawdę można uczyć się na błędach.

Wiem.

Muszę spytać, o co chodzi z tymi wężami.

To pytony birmańskie.

Po huraganie Andrew kilka uciekło na Everglades.

Teraz są wszędzie. Dosłownie wszędzie. Dorastają do sześciu metrów.

Mogą miażdżyć i połknąć aligatora, małe zwierzaki, a nawet dzieci.

Słyszałem. Stan płaci za ich odnajdywanie.

Na emeryturze tata zaczął pracować dla naukowców.

Oznaczał próbki, zapisywał dane GPS, mapował obszary rozrodcze.

No i co lato odbywa się tu Polowanie na Pytona.

To dziesięciodniowe zawody, bez ograniczeń wiekowych, duże nagrody.

- Myślę, że zginął przez nie. - Jak to?

Zwycięzca zgarnia 50 kawałków.

A tata wygrał ostatnie dwa lata z rzędu.

NAGRODA GŁÓWNA POLOWANIA NA PYTONA

W tym roku znów dobrze mu szło. Pierwszego dnia złapał trzy węże

i wyszedł na prowadzenie, a potem zniknął.

Ludzie ginęli za mniej niż 50 tysięcy.

Dlatego liczyłem, że porozmawia pan z ludźmi, którzy aktualnie prowadzą,

zanim skończą się zawody i wszyscy gdzieś wpełzną.

Bierzesz udział?

Jestem trzeci, ale powinien być drugi.

POLOWANIE NA PYTONA

Mogłem dziś złapać olbrzyma.

Przypełzł, chwycił mnie za kostkę i pożegnałem się z butem.

No proszę. Dobrze, że zostawił stopę.

Nazywam się R.J. Decker.

Chciałem pogadać o kimś, kto nie miał tyle szczęścia. O Curtisie Middletonie.

Był moim kumplem. Wiadomo już, co mu się stało?

Myślę, że ma to związek z zawodami,

ale próbuję ustalić, gdzie uczestnicy byli w noc morderstwa.

Nie mam pojęcia.

Z kim jeszcze powinienem porozmawiać?

Gdzie byłaś w noc morderstwa?

W szkole wieczorowej. Grzebałam w martwym szopie.

- Uczę się na wypychacza zwierząt. - Ktoś potwierdzi, że tam byłaś?

Ktokolwiek w salonie bingo.

Dogadywaliście się z Curtisem?

- Bez dwóch zdań. - Byliście kumplami?

To gość z hakiem zamiast ręki?

- Słucham? - Czyli chodzi o innego Curtisa.

- Z kim mam pogadać? - Z Teddym Tranem.

Z Teddym Tranem.

Teddy Tran.

Jak myślisz, czemu to ty wszystkim przychodzisz na myśl?

- Z zazdrości, brachu. - Tak?

- Widziałeś tablicę? Cztery węże przewagi. - Tak.

Ludzie dziwnie się zachowują, gdy chodzi o pieniądze.

Też tak myślę, ale zakładam, że Curtis byłby wyżej na tablicy wyników,

- gdyby nie zginął. - Nie jesteś gliną...

Nie jestem.

Chcę tylko wiedzieć, gdzie byłeś tamtej nocy.

Byłem sam. Bardzo sam.

W pobliżu kanału Hillsboro.

To blisko Pompano, gdzie znaleziono ciało Curtisa.

Spóźniłeś się, koleś. Zostałem oczyszczony.

Policja z Pompano męczyła mnie przez trzy godziny.

- Podłączyli mnie do wykrywacza kłamstw. - Przeszedłeś test?

Próbowali mną wstrząsnąć. Pokazali zdjęcia Curtisa. To porąbane.

Widząc go takiego, z rozwaloną głową i całym ciałem w piachu...

W piachu?

Jakby był na plaży. Mówiłem im, że to bez sensu.

Jak to?

Nie wiem, czy zrobił sobie wolny wieczór, ale pytony nie chodzą na plażę.

Szukałam cię u ciebie.

Muszę ci coś powiedzieć. To ważne.

Oddzwoń.

- Niezły strzał. - Pan Decker?

Crystal mówiła, że mnie pan szukał. Jeff Gillibrand, dyrektor sportowy.

Chętnie pogadam, ale nie wpuszczamy tu w dżinsach.

Nie przyszedłem tu grać. Badam morderstwo.

Takie mamy zasady.

Dobrze.

A jakie macie zasady w sprawie przenoszenia zwłok?

Curtis Middleton?

Wasza ekipa znalazła go wśród odpadów zielonych.

Zgadza się.

Słyszałem, że miał na skórze piasek,

a jesteśmy daleko od plaży, więc to dziwne.

Chyba że znaleźliście go w którymś z dołów z piaskiem.

Chcę wiedzieć, gdzie naprawdę był. Zostanie to między nami.

Nie mam zamiaru dzwonić po gliny.

Rano, gdy znaleziono ciało, ogrodnik zadzwonił do mnie spanikowany.

Proszę zrozumieć, to było tuż przed największym turniejem dla gości.

Gdybyśmy zadzwonili na policję...

Byłoby po turnieju.

Curtis już nie żył, więc próbowaliście zapobiec kolejnej tragedii.

Niczego nie zatuszowaliśmy.

Kazałem mu tylko „znaleźć” ciało poza terenem posiadłości.

- Tak. - Ale tak,

facet, którego zabito, był w dole z piaskiem przy 16. dołku.

Kiedy go znaleźliśmy, nie było śladów stóp ani innych dowodów,

że był tu ktoś inny.

- Gdyby były, nie przenosilibyśmy ciała. - Miło z waszej strony.

Nie było tu nic, co pomogłoby w śledztwie.

- Co? - Nie wiem.

Policja lubi mieć narzędzie zbrodni.

Czy to krew?

- Policja Pompano. - Dzień dobry.

Czy mogę rozmawiać z prowadzącym sprawę Curtisa Middletona?

Mówił pan, że nie zadzwoni na policję.

Kłamałem. Przenieśliście ciało. Macie przerąbane.

POLICJA FORT LAUDERDALE

- Miałem mieć wolne, Mel. - Przykro mi, że dostaliśmy

przełomowe dowody na tacy.

More Polish subtitles for R.J. Decker

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left