The first 200 lines.
Kolejne streszczenie książki przedstawi nam Jeffrey Zimmer.
Cześć.
Przygotowałem streszczenie najnowszej książki Neala Morrisa z serii Tripp Zoome
pod tytułem „Zamrożone marzenia”.
- Świetnie. - Super!
To chyba jakiś żart.
To jakiś żart, panie Zimmer?
„Zamrożone marzenia” ukaże się dopiero jutro.
Wiem, ale mój tata ma kumpla,
który pracuje w fabryce papieru, gdzie robią książki.
Cóż...
Oto ona.
No cóż...
Proszę czytać, panie Zimmer.
Proszę czytać.
Wszystko zaczęło się w firmie Thor Industries.
Tina zamarła ze strachu, bojąc się, że okrutny Rudolpho
zrobi z nią, co zechce.
A jej jedyna nadzieja,
agent Tripp Zoome, gdzieś przepadł.
Rudolpho.
Czy mi się wydaje, czy stałeś się jeszcze brzydszy.
Tripp Zoome.
Wiedziałem, że się tu pojawisz.
Fajne urządzenie dla złoczyńców...
...złoczyńco.
To jeszcze nie koniec, Tripp Zoome!
To jeszcze nie koniec.
Mój bohater, T. Zoome, znów spokojnie odjeżdża
na motorze w kierunku domu swojej dziewczyny,
której rodzice jak zwykle wyjechali na weekend.
Brawo, jaka głęboka i fascynująca analiza książki,
która z pewnością zostanie
uznana za arcydzieło współczesnej literatury autorstwa
Neala Morrisa, który jest ojcem waszej koleżanki Mellisy Morris.
Tripp rządzi!
Przeczytajcie chociaż jedną książkę podczas wakacji.
Życzę miłych wakacji.
Zapomniałam już, jak mnie wkurzasz, a ty znowu się pojawiasz.
Jak napisali na okładce, jestem niepokonany.
Raczej nieznośny.
Musiałeś znowu o nim pisać, tato?
Tak jest Zoomersi, już tu jest!
Najnowsza część serii o Trippie Zoomie!
Jest naprawdę Tripp-astyczna!
O rany!
No co?
Uwielbiam ten tekst.
Oczywiście, bo jest o tobie.
Z kim rozmawiasz?
Z nikim, ja tylko...
Nie mogę się doczekać jutra.
Nie przestaję o tym mówić.
Cieszę się, kochanie.
Bardzo długo czekałaś
- na ten biwak. - O tak.
Tata był zajęty pisaniem,
popisami Trippa Zoome'a i tworzeniem nowego smaku lodów.
Potrójnie-chrupiący-Zoome.
Nie są takie złe.
Nie masz nic przeciwko?
Kochanie,
rozwiodłam się z nim, ale to wciąż twój tata
i chcę, żebyś spędzała z nim jak najwięcej czasu.
Dzięki, mamo.
- Neal. - Tak!
Co o nim sądzisz?
Chciałem innego garnituru, ale ten lepiej się sprzedaje,
więc dlaczego nie?
Z autografem,
dla ciebie.
Dzięki.
Chodźmy.
Słyszałaś nowinę?
Ostatnia książka sprzedała się w ponad 200 tysiącach egzemplarzy.
Wyobrażasz to sobie? Co za sukces!
- Co się dzieje? - Melissa, twoja córka?
Może zapytasz, co u niej słychać.
Wiem, co u niej słychać.
Nie może się doczekać wakacji z tatą!
Dokładnie.
I dlatego musisz się postarać,
by były niezapomniane.
Suzan, daj spokój.
Rozmawiasz...
z Nealem Morrisem.
Nie zepsuj tego.
- Cześć, tato. - Cześć, kochanie.
Wiesz, że nie musisz tego robić.
Który ojciec nie chciałby jechać na wakacje z własną córką?
Należę do ciebie w 150%.
No dobrze.
Jasne.
Obiecuję, że to będzie niezapomniany tydzień.
Nie byłam pewna, czy się zdecydujesz.
Czy ja cię kiedyś zawiodłem?
Nieważne, nie mogę się doczekać tego biwaku.
Kupiłam płyn na komary
podróżną grę „Liter Uchy” i nowe trapery.
„Liter Uchy”, tak?
Co znowu? Znam tę minę.
To biwakowanie, wspinaczki i spływy rzeczne?
Może jeszcze to przedyskutujemy.
Wszystko już zaplanowane, a ja kupiłam trapery.
Oczywiście, że pojedziemy na biwak.
- Naprawdę? - Jasne.
Tylko po drodze zatrzymamy się
na zlot fanów Zooma.
Tato, nie.
To moi wierni fani, prawdziwi Zoomersi.
Może nigdy ich nie spotkam.
Muszę tam się pojawić, ocenić konkurs,
a potem możemy jechać na spotkanie komarów.
- Tylko ty i ja? - Tak, ty i ja.
Ma na myśli naszą trójkę.
Obudź się, już dojechaliśmy.
Witaj w raju.
Ale super!
A to moi ludzie.
To chyba nasz hotel.
- Na jedną noc, tak? - Na jedną noc, obiecuję.
- Patrz, to on? - O Boże!
- To on. - To Neal Morris!
Pospieszcie się, chłopaki!
Tutaj!
Witaj w moim świecie.
Cześć, co słychać?
Fuj.
- Tripp-tastycznie! - Nadchodzą Zoomersi.
Tak, wspaniale.
Morris?
- Tak. - Neal Morris!
Merv Kibo, jestem wielkim fanem!
To niesamowite!
Witajcie w rajskim zakątku,
- moim hotelu. - Dziękujemy bardzo.
Zajmiecie apartament prezydencki.
Najwyższej klasy.
Dla ciebie wszystko co najlepsze.
Królewski standard.
Zaniosę wasze bagaże.
- Neal, podpiszesz moją czaszkę? - Zaraz wracam.
- Nie zepsuj mi wakacji. - Oczywiście, że nie.
Sama to zrobisz.
Tu, na środku.
Dobra, „Neal Morris”, proszę bardzo.
- Super, dzięki. - Nie ma za co.
Paczka dotarła.
Dobra robota, Shel.
Koniec operacji, wracaj do bazy.
- I Sheldon? - Tak?
Przestań mówić tym udawanym głosem.
Jest odrażający.
Dlaczego zawsze musisz się czepiać?
Skup się na celu, Sheldon. Wygramy ten konkurs.
- Rozumiesz? - Tak.
Podwójne słowo.
Dodatkowe punkty za słowo.
Jesteśmy na miejscu.
Specjalność Merva Kilbo.
Apartament prezydencki.
Podoba się wam?
Co za pytanie?
Witaj w domu, Neal. Witaj w domu.
Lampa lawa.
Fajna.
Chodźcie!
W trzeciej części
Trippowi udaje się uciec z jaskini
przy pomocy latarki przeobrażonej w laser.
- Prawda? - Właściwie...
Brakuje ci szarych komórek?
- To była elektryczna szczoteczka... - Tak.
- zamieniona w wiertarkę. - Laser.
- Wiertarkę. - Laser.
- Wiertarkę. - Laser.
Zaraz wracam.
Witam.
To pan!
- Pan to on! - Z krwi i kości.
- Dla kogo będzie ten autograf? - Dla mnie.
Proszę nie pisać „mnie”, tylko moje imię.
Nie „moje imię”, tylko Skunks.
Dla Skunksa.
„Dla Skunksa,
Neal Morris”.
Proszę.
Super.
Super!
Maurice...
Maurice, patrz! Podpisał mi książkę.
Przestań skakać jak mała małpka.
Nie przyjechaliśmy tu po autografy.
A teraz spadaj stąd.
- Rusz się. - Już dobrze.
Otaczają mnie szaleńcy, jeden gorszy od drugiego
i każdy kolejny ma gorsze poczucie rzeczywistości.
O rany!
Nieźle, co, mała damo.
Niesamowita platforma, co?
No comments yet. Be the first to leave one.