The first 200 lines.
SZYBKIE SPRZĄTANKO
ZAREZERWUJ SPRZĄTANKO JUŻ DZIŚ!
ZAKŁAD GOSPODARKI KOMUNALNEJ WYWÓZ ZWŁOK
NOC OCZYSZCZENIA
Już po wszystkim.
- Dobra. - Zamknij się.
To już koniec. Skończyło się.
Nie możecie już nic mi zrobić!
- Chcesz się przekonać? - Nie.
No to spadaj!
Dzień dobry.
O cholera.
Obsługa medyczna przypomina obywatelom,
aby nie dotykali ciał.
Ryzyko chorób i infekcji jest poważne,
dlatego prosimy pozwolić służbom na usunięcie ludzkich szczątków.
PORANEK PO COROCZNYM OCZYSZCZENIU
- O cholera. - Przepraszam.
- Trzymaj. - Dziękuję.
Kim on może być?
Dowiedziałeś się czegoś?
Nie. Nie mam pojęcia, kim jest.
Na telefonie nic nie ma.
Podpytam sąsiadów.
Może widzieli, jak ktoś tu się kręcił.
Nie, nie rozmawiaj z nimi.
Musimy coś zrobić.
Nie może mu to ujść na sucho.
Możemy wynająć do tego ludzi.
Kojarzysz Cartwrightów?
Wynajęli kogoś po śmierci Nicka.
Udało im się namierzyć i załatwić sprawców.
Przecież nie zabiłbyś nikogo.
Nie jesteś kimś takim.
Może się zmieniam, skarbie.
Mogliśmy wczoraj zginąć.
Wszystko uległo zmianie.
Musimy go namierzyć.
Ale cokolwiek się stanie, zadbam o twoje bezpieczeństwo.
Obiecuję.
W porządku?
- Dzień dobry. - Oznaczmy ich.
- Kategoria V. - Zrób kawę.
Udało ci się pospać?
Prawie w ogóle.
Mamy wstępne statystyki.
W tym roku notujemy wzrost o 30% w każdej dzielnicy.
Dziękuję.
Co mówiłeś?
Wszystko w porządku?
To tylko zmęczenie.
Jakie to liczby?
Najwięcej ofiar w historii miasta.
I więcej odpałów pod sam koniec. Przed nami ciężki dzień.
Pozamykaj jak najszybciej wczorajsze sprawy.
Musimy zająć się nowymi.
Dobrze.
Jesteś najlepsza.
UŻYTKOWNIK: E. CARMONA DOSTĘP UDZIELONY
ZMARŁA
ARCHIWIZUJ — NIE ARCHIWIZUJ
Mój syn potrzebuje lekarza!
Musi go zbadać lekarz!
Bardzo dobrze.
- Wołajcie lekarza! - Byłem tu pierwszy!
- Przepraszam. - Proszę czekać.
- Uwaga. - Czekać na co?
Przepraszam.
Niech ktoś jej pomoże!
Błagam!
Siostro Alex.
- Doktorze Moore, kolejne ofiary... - To drobna rana.
Mój syn by tego nie zrobił!
Nawet już nie krwawi.
Zabierzcie ją na salę.
- Dziękuję! - To chyba jakieś jaja!
Jaja pan sobie robi?
Błagam pana!
- W porządku? - Pomocy!
- Skąd to spóźnienie? - Wszystko gra.
Przepraszam.
Pomocy.
Proszę.
Proszę.
- Zaraz ktoś przyjedzie. - Proszę!
- Lepiej, żeby pani nie patrzyła. - Nie!
Jak się pani nazywa?
- Proszę pani. - Chodzi pani do tej szkoły?
Załatwiłeś kogoś?
Nie gada się o tym, dobrze wiesz.
Ale zrobiłem zdjęcia przy moście samobójców.
Turner.
Co się stało? Jesteś cały?
Tak.
A gdzie Ben?
Rozdzieliliśmy się.
Kelen...
On chyba nie żyje.
O Boże.
Co się stało?
Cześć, skarbie.
Musisz jechać do szpitala.
To nie moja krew.
Siema, stary.
Dobrze, że jesteś cały.
Dzięki za śniadanie.
Co się stało, do diabła?
Zaatakowano nas.
Było groźnie, ale...
przeżyliśmy.
Nienawidzę tego święta.
Musisz padać z nóg.
- Idź się przespać. - Nie muszę.
Pójdę się ogarnąć i wrócę do ciebie.
Nie skrzywdzę cię.
Ci już gotowi.
- Zabieramy ich? - Tak.
DOM OPIEKI LAFAYETTE
Witamy, panie Grant.
Przepraszam za spóźnienie.
Powinno wystarczyć do końca roku.
Coś nie tak?
Wiem, skąd ma pan pieniądze.
Proszę zgłaszać pretensje do NOZA.
Cześć, mamo.
Skąd przyjechałeś?
Z pracy.
Co się stało?
Problem z Tommym.
Jak zawsze.
Nawalił i musiałem go zostawić.
Zastanawiam się, czy dobrze postąpiłem.
Co można zrobić, kiedy każdy możliwy wybór
i tak wydaje się zły?
To nie te.
Te są smaczniejsze.
Na pewno zrobiłeś wszystko, co tylko mogłeś.
Jak masz na imię?
Ryan.
Tak jak mój synek.
Wiem, mamo.
Dlaczego to zrobili?
To nie ma sensu.
Myślałam, że się tym nie zajmujemy.
Widać znalazłam powód, by jednak to robić.
Od tego się zaczęło.
Zmusili ją do ucieczki z domu.
Spójrz.
WYKRYTO RUCH
Co z tego?
Profesor wygląda z okna.
Widziała, że się zbliżają.
Uciekła w samą porę.
Dokładnie.
Co jeszcze robiła?
Wyjście zajęło jej dobrą minutę.
Dwóch uzbrojonych gości włamujących się podczas Nocy Oczyszczenia?
Każdy by się śpieszył.
Stało się coś jeszcze. To nie było przypadkowe włamanie.
No dobrze.
Miała monitoring w domu?
Nie.
Ale miała włączony telefon.
I nowoczesny telewizor.
Więc...
Zaraz znajdę urządzenia zarejestrowane w tym mieszkaniu.
Pobiorę cały zapis.
TELEWIZJA, TELEFON
I teraz czekamy.
Muszę wiedzieć, co tam się wydarzyło.
- Co mamy? - Nabój przeszedł na wylot.
- Nic nie uszkodził. - Farciarz.
Musimy oczyścić ranę. Wyjdzie pan z tego.
- Proszę oddychać. - Proszę pana.
Siostro, bandaże elastyczne!
Robi się.
- Zajmę się nim. - Nie.
Przejmuję go.
Idziemy.
Darren?
Co się stało?
Profesor Adams zginęła w nocy.
Zabili ją na ulicy jak zwierzę.
Przykro mi.
A odwołają zajęcia w tym tygodniu?
Ty tak na serio?
- Nie wierzę! - Cześć.
Jak leci?
Przykro mi, Darren.
Spotykamy się dziś pod pomnikiem na czuwaniu.
- Wpadnijcie, jeśli chcecie. - Przyjdziemy.
Prawda?
Ben, wszystko w porządku?
Cokolwiek się wczoraj stało,
zrozumiem, jeśli nie jesteś gotowy, by o tym porozmawiać.
Ale gdy będziesz...
będę przy tobie.
Dobrze?
Nie musisz się o mnie martwić.
Kogo moje oczy widzą?
No comments yet. Be the first to leave one.