The first 200 lines.
Dobry wieczór państwu. Witamy w Houston, Mieście Energetyki,
siedzibie obrońców tytułu mistrza świata w rollerballu.
Kluczowy międzynarodowy pojedynek okręgowych mistrzów Madryt
przeciwko silnej drużynie Houston.
I oto wychodzą przy owacjach na stojąco. Na boisko wychodzi Houston!
Houston, prowadzeni przez kapitana Jonathana E,
ponownie w tym roku ich najlepszego strzelca.
Dobra. Jazda.
Sędzia sygnalizuje, że jest gotowy
i nasze 30 kamer Multiwizji dostarczy państwu szybkości,
sensacji i emocji w tym krytycznym meczu.
Szanowni państwo, hymn naszej Korporacji.
Sędzia sprawdza urządzenia i przygotowuje się do rozpoczęcia gry.
Tradycyjny wystrzał piłki testowej oznacza, że za moment zaczniemy.
Sędzia dzisiejszego meczu...
D.A. Niehaus.
Nadzorujący dali zgodę na rozpoczęcie. Każdy z zespołów kończy swoje zebranie
i teraz tłum jeszcze raz wiwatuje, bo widownia Houston wita swój zespół...
prowadzony przez potężnych rozmiarów sportowca, Jonathana E.
Zaczynamy. No i już, chłopcy.
Do dzieła!
Teraz komentarz na żywo. Mówi RD.
Komputer odlicza. Piłka została wystrzelona.
I oto rozpoczęła się pierwsza część meczu w Houston.
Pierwsza drużyna, która złapie piłkę, będzie w ataku
i spróbuje zdobyć punkt, i oto piłka w rękach Houston!
BJ przemieszcza się po boisku,
przemanewrowując ją do najlepszego strzelca,
- ...Jonathana E. - Dalej! Dalej!
Uważaj na niego!
Jonathan E trzyma piłkę w górze. Musi być trzymana na widoku przez cały czas.
- Odsuń ich, odsuń ich! - Mam, mam.
Na prawo!
Jonathan przemieszcza się z tyłu i potem wyjeżdża przed motorem Blue'a.
Jonathan jedzie w górę boiska i w bok.
Oto nadjeżdża Sanchez. Sanchez łapie Jonathana,
ale z barierki nadjeżdża Moonpie i eliminuje czterech zawodników Madrytu.
Stary zmiatacz Moonpie
zjechał z samej góry barierki i wyeliminował czterech graczy Madrytu.
Pozostali wrotkarze Madrytu bronią przed bramką.
Jonathan ciągle przy piłce.
Podjeżdża, spróbuje strzelić. Strzela! Jonathan!
Strzela i tylko trochę za szeroko.
Przegrupowanie.
Drużyna Houston będzie musiała się przegrupować.
Ranny w grze został Belmonte i gracze Madrytu pomagają mu zejść z boiska.
Pierwsza część, bez punktów,
a my przygotowujemy się na wystrzał drugiej piłki.
Och, nie złapana i uderza w motor Cartera.
Przewraca Cartera.
Pomóż mi. Wychodź!
Jonathan tam jest. Piłka oddana. Podanie do Jonathana.
Przejeżdża obok i uderza go porządnie!
Widzieliście to?
Tu powinna być kara. Nadzorujący się przygląda.
Moonpie przejeżdża obok jak gdyby nigdy nic.
Trzymać dalej!
- Moon, po lewej, po lewej. - Dobra, dobra!
- Zajmij się nim. - Mam go.
Rozstawić się, rozstawić się!
Dalej, Jonathan, dalej!
Czy może przynieść Houston pierwszy punkt meczu?
- Strzela, trafia! - Tak!
I na koniec pierwszej części...
gol Jonathana daje Houston prowadzenie 1-0 nad Madrytem.
Gol zdobył Jonathan E! Czas - pierwsza część, 12 minut.
Piłka została wystrzelona na start drugiej części.
Madryt, przegrywający jednym golem...
próbują przejść do ataku, aby wyrównać wynik.
Dalej, Madryt!
- Tutaj, zamknij, zamknij. - Jestem tu.
Dalej, Madryt, dalej!
Podjeżdża z przodu. Gonzales ciągle przy piłce dla Madrytu.
Znowu przekazuje, tym razem do Bodeusa.
Bodeus, atak dla zespołu z Madrytu.
Oto obrona Houston.
Strzał. Za nisko! I Bodeus znowu upada.
Nic mu nie jest. Ale strzał mu się nie udał.
I wynik nadal jest 1-0 dla Houston.
Piłka znowu wystrzelona. Madryt teraz naciska.
Wywiera presję.
Dalej! Jazda, szybciej!
Trzymaj. Dalej, szybciej!
My ją teraz mamy.
Trzymać, trzymać.
Uważaj. Pilnujcie!
Sanchez teraz wchodzi.
Podjeżdża na lewo i prawo.
Pełen werwy i zapału, ciągle w ataku...
próbuje wyrównać wynik. Sanchez przesuwa się wokół motoru,
strzela długim wyrzutem. Trafia!
Sanchez zdobywa gola dla Madrytu i wyrównuje wynik...
na 1-1.
Druga część.
Piłka znowu w grze, tym razem przejęta przez Astona!
Trzy minuty. Wyjazd!
Kara dla Madrytu.
Trzy minuty. Przewinienie na motorze.
Dla kierowcy z numerem 1.
Cieszycie się, Madryt? Jaką wy chłopcy gracie grę?
Spokojnie. Spokojnie. Uspokój się, nic ci nie będzie.
Tłum szaleje...
Uwielbia tę szeroko otwartą akcję w tym ćwierćfinałowym meczu.
Jedź! Jedź! Dalej, do cholery, jedź!
Wszyscy się przewracają, karambol na boisku.
Piłka wolno się toczy i wpada do rowu. Martwa piłka.
Tutaj, tutaj, tutaj! Dalej, dalej! Z boiska, z boiska!
No już, wynocha!
Jak idzie, Jonathan?
- Podasz mi ręcznik, Bull? - Jasne.
Dalej, Dune!
Moonpie skopuje go!
Trzyminutowa kara!
Nie pieprz głupot. Z boiska!
Zgrupujcie się.
Przeskakuje przez obronę Madrytu, dochodzi przed bramkę...
i wrzuca, zdobywając punkt!
Jonathan wrzuca i zdobywa punkt,
dający Houston prowadzenie 2-1 nad Madrytem.
Houston znowu przy piłce.
- Tu w trzeciej... - Motor!
Zatrzymać go!
Jonathan E ją ma. Jonathan podchodzi z dołu...
ze wspaniałym manewrem. Strzela, trafia!
Uwielbiam tę grę, Moonpie.
- Kocham. - Tak!
Jonathan!
Zostały dwa mecze.
Zgadnij, z kim gramy najpierw.
Tokio. Kto by pomyślał, że uda im się dojść do baraży?
Dobrzy są. Mają starosamurajskiego ducha.
Tak, ale wszyscy są takiego wzrostu.
Dwie lub trzy małe rzeczy tworzą jedną dużą rzecz.
Mogą na ciebie wleźć i zjeść twój obiad!
Nie potrafię rozprawiać się po męsku z kolorowymi ani orientalnymi.
Nie wiem, co to jest.
Byliście dzisiaj świetni, wszyscy.
Bezwzględni,
- ...twardzi! - Dziękujemy.
- Dziś znowu fajnie graliście. - Dziękujemy, panie Bartholomew.
A ty, ty błyszczałeś, naprawdę błyszczałeś.
Tak.
Grasz jak nasz tutejszy mistrz. Pobierasz od niego lekcje?
Nie, my tylko dajemy lekcje innym drużynom!
Jak się masz, Jonathan?
Czuję się bezwzględny, panie Bartholomew. Miło pana widzieć.
Jonathan E, to jest imię.
Gracze Houston przychodzą i odchodzą, a mistrz...
gra dalej.
Proszę, proszę!
Korporacja Energetyka ma problemy z wymyślaniem metod zapłaty mistrzowi.
Nie możemy wymyślić dla niego więcej nagród.
Chcielibyście, żebyśmy mieli taki problem z wami?
Tak jest!
Jesteś taki jak Jonathan, grasz całym sercem...
ale to jest sezon Jonathana.
Każdy sezon wydaje się być sezonem Jonathana,
ale w tym roku zrobiliśmy na Multiwizji
specjalny program tylko o tobie.
Żaden z graczy nigdy tego nie miał.
Cały świat będzie patrzył, bo to jest twój rok.
To ci się trafiło!
- Zatem, zostały dwa mecze. - Zgadza się, panie Bartholomew.
Nowy Jork w finale!
Zespół wygląda zdrowo,
mistrz twierdzi, że czuje się bezwzględny.
Żadnych problemów.
Zgadza się!
Co to jest, sok owocowy?
Bardzo zdrowy, panie Bartholomew. Bardzo zdrowy.
Miłych snów, Moonpie.
Masz bardzo zły nawyk.
Wiesz, o czym będziesz śnił z powodu tego nawyku, Moonpie?
Przyśni ci się, że jesteś ministrem.
Będziesz trzymał ręce na wszystkich kontrolkach
i chodził w szarym garniturze, i będziesz podejmował decyzje.
Ale wiesz co, Moonpie?
Wiesz, o czym ci wszyscy ministrowie marzą...
tam, za swoimi biurkami?
Marzą, że są wspaniałymi rollerballowcami.
Marzą, że są Jonathanem. Że mają muskuły.
- Rozkwaszają nosy. - Tak!
Gotowi jesteśmy do wyjścia? Nie mogę ich tu trzymać całą noc.
Jonathan...
przyjdź do mnie do biura jutro.
Dobranoc, panie Bartholomew.
- Cicho, cicho. - To jest wspaniały zespół.
Cudowne miasto.
A w nim niesamowite rzeczy dziś wieczorem.
- Dzień dobry. - Jak się masz?
- Wczoraj to była brutalna gra. - Dziękuję.
- Zatem Tokio w półfinałach? - Zgadza się.
Proszę ciągle jeszcze nie łączyć rozmów, dobrze?
Wejdź, Jonathan.
Potowarzyszysz mi chwilę w ciszy, prawda?
Ważne jest, żeby mieć miejsce, gdzie można przemyśleć różne sprawy.
Masz swoje ranczo. Wiem, że sprawia ci wiele przyjemności.
Skaleczyłem sobie palec.
Przepraszam. Masz.
Masz wspaniałą karierę, Jonathan.
No comments yet. Be the first to leave one.