The first 200 lines.
Wyrównana gra. Końcówka spotkania.
Muszą bronić. Carlson schodzi do środka.
Zasłona, alley-oop i wsad.
Ależ akcja. Z taką łatwością. Piękne podanie.
Końcówka spotkania.
Muszą bronić. Carlson schodzi do środka.
Zasłona, alley-oop i wsad.
Ależ akcja. Z taką łatwością.
Piękne podanie od Carlsona.
W łazience nie masz mydła.
Wiem, muszę kupić.
Mam ci...
wezwać ubera?
- Nie trzeba. - Lyfta?
Przyjechałam swoim autem. Spadam.
Potrzebujesz czegoś?
Tylko to.
Lubisz koszykówkę?
To moja praca. Jestem trenerem.
Naprawdę? W liceum?
Zawodowo.
W Des Moines?
- Iowa Stallions, J League. - J League?
Jeszcze tylko pięć awansów
i będziecie w B League.
Boki zrywać.
Powinienem trenować drużynę NBA.
Ale?
Ale przez politykę...
Spokojna głowa, kochanie. Jeszcze mi się uda.
„Kochanie”?
Dobra.
Hej. Miło było.
Fajna z ciebie dziewczyna.
- Co? - Nic.
Nie musisz mi tu słodzić.
Nie pierwszy raz przesunęłam w prawo.
Właśnie widzę.
Zraniłam cię?
- Próbuję być miły. - Serio?
Czemu jesteś zołzą?
Ja? Oglądasz sobie SportsCenter, nazywasz „kochaniem”...
To nie tak. Mam dziś ważny mecz.
Mogłam się domyślić, jaki z ciebie łebski gość,
po tym, że masz w domu jedną książkę.
Tak się składa, że mam ich wiele.
Tylko są w składziku. Preferuję mały bagaż.
Zwizualizuj sobie swój sukces. Mocne.
Nie śmiej się. Wizualizacja naprawdę pomaga.
A zwizualizowałeś to?
Nie, zwizualizowałem sobie, że wyjdziesz dużo wcześniej.
- Słyszałaś? - Ale szpila!
Ruchy, chłopaki.
Podaj!
Musisz trafić!
Ross, odwróć się!
Dlaczego najlepszy grzeje ławę?
Z życiem! Podawajcie!
Timmy, blokuj go. No już! Obrona!
Już druga strata!
Ile razy ma tracić piłkę, zanim go usadzimy?
Ruchy!
- Wstaw Derricka za Morana. - Blok!
Nie słucha.
Staramy się przegrać?
Nie sądzę.
Otoczyć go!
Po co dwóch na obwodzie?
I tak podają. Grzmocą nas trzech na dwóch.
Muszą się nauczyć takiej obrony.
Ale oni wcale...
Obróć się, do cholery!
- Obrona! - Marcus.
- Obrona! - Usiądź.
Obrona!
- Obrona! - Obróć się!
Obrona!
Czas!
Chodźcie tutaj, chłopaki.
Biegniemy bokiem. Podanie do Mike'a. Timmy robi zasłonę.
Jared wsad.
- Dobra? - Nie.
- Co? - Kiepska strategia, Phil.
To moja drużyna. Jesteś moim asystentem.
Wiem, jak zdobyć punkty.
Wiem, jak będą się bronić. Oglądałem dziś rano.
Wciąż podamy do Mike'a.
Derrick, podwójna zasłona.
Marcus!
Idź do szatni.
Żebyś to spartolił? Mowy nie ma!
- Dość. - Podajemy...
Złaź z boiska.
Dobra, idę.
Skupcie się. Mamy tu mecz do wygrania.
Rzadko pokazujemy zajawki z J League.
Może powinniśmy. To brama do NBA.
Gra tam wielu dobrych zawodników.
Zgadza się. Potrafią skakać.
Pamiętasz trenera Marcusa Marakovicha?
Awansował z Abilene do finałów.
Tak. Potem pracował w Ohio.
Wylali go za szarpanie się z zawodnikiem.
Potem trenował trochę za granicą.
Obecnie jest asystentem trenera Iowa Stallions.
Nie podobała mu się strategia
i wyżył się na swoim szefie.
Nie.
Mam wyłączyć?
Zrób głośniej.
Poszarpali się. Do końca meczu zostało sześć sekund.
Drużyna słucha trenera,
ich ostatnia akcja, decydujący rzut...
Bez jaj! Ale mnie wkręciłeś.
Myślałem, że będzie miłe zakończenie. Nie było miłe.
Ale blok niezły.
Iowa Stallions i Marcus Marakovich kończą marnie.
Wyłącz.
Mówiłem mu, że to gówniana strategia.
POCZTA GŁOSOWA
Joł! Mówili o tobie w telewizji. Nieźle.
Kretyn.
Jesteś kretynem.
Zluzuj gacie, widziałem cię.
Pechowcy.
Dzięki, kolo!
Cholera.
Marakovich!
Wychodzisz. Wpłacono kaucję.
Byłeś ostatnią osobą, której się spodziewałem.
Znamy się od lat.
Wiesz, co to jest mem? Zostałeś jednym.
Wnuczka przysłała.
Wysyła do koleżanek.
Przynajmniej jest śmieszny.
Nie.
- Nie jest. - Dobra.
Nawaliłem, wiem. Przykro mi.
Nie wyglądasz.
Ale tak jest. Choć nie do końca.
Mam przepraszać za to, że chciałem wygrać mecz?
Popychając mnie?
Zdenerwowałem się, bo nigdy mnie nie słuchasz.
Mówiłem ci, że ta zagrywka będzie zła.
Bez udziału Derricka...
Wiesz, dlaczego on nie grał?
Chciałeś zmylić przeciwnika? Mogłeś go dać chociaż na wabia...
Jego babcia jest w szpitalu. Miała udar.
Cóż. Jest stara, prawda?
To nieistotne! Ta kobieta go wychowała.
Był roztrzęsiony. Nie mógł się skupić.
Ale ty nie wiedziałeś,
bo w ogóle chłopaków nie znasz.
Nieprawda.
Jinky słabo schodzi w lewo, Balanko potrafi tylko łapać i rzucać.
Chodzi mi o ludzi!
Istoty ludzkie.
Znasz się na samej grze.
Nigdy nie grałem czy trenowałem z kimś tak dobrym.
Ale musisz nauczyć się budować relacje.
Urocze.
Gramy w Mistrzowskim rzucie?
Mam iść do domciu pisać motywujące przemówienia?
Byłeś dupkiem na studiach i nic się nie zmieniłeś.
Dlatego nigdzie nie zagrzewasz miejsca.
Uniwersytet Ohio. Grecja. Turcja.
W Turcji przeszkodą była bariera językowa.
Kopnąłeś zawodnika w tyłek. Prosto w kość ogonową.
Znał angielski. Był z Detroit.
Dobra, kumam.
Poświęcę trochę czasu na naukę budowania...
- Nie. - ...relacji.
Marcus!
Zostałeś zwolniony.
Otrzymaliśmy powiadomienie.
Marcus Marahkovich?
Marakovich.
Charlie McGurk. Reprezentuję pana.
Duże mam kłopoty?
Ze mną u boku nie.
Spokojnie.
Często prowadzę sprawy za jazdę pod wpływem.
Raz-dwa się z tym uporamy.
Dostanie pan najwyżej grzywnę i...
- Kurza stopa! - Co?
Sędzia.
Mary Menendez.
„Wieszająca Mary”.
„Wieszająca Mary”?
Najsurowsza sędzia w Des Moines.
Nie lubi pijanych kierowców.
Kurwa mać.
Bez brzydkich słów.
Żadnego przeklinania w obecności Menendez.
Ja będę mówił.
Proszę mówić tylko wtedy, kiedy pana poprosi.
Dobra.
Proszę wyglądać żałośnie.
O to chodzi. Właśnie tak.
Poudaje pan kulawego?
No comments yet. Be the first to leave one.