Hard Target

Hard Target

Download Polish Subtitle

Release info

Hard Target 1993 UNRATED REMASTERED REPACK BDRIP x264-WATCHABLE
A Commentary by 84LV4N
Blu-ray disc OCR

Tags

bdrip
bdr
x264
BDR
Published on: 2022-03-02
Downloads: 41
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Proszę.

Jeśli dotrze do rzeki, wygra.

Nie możemy do tego dopuścić, panie Lopaki.

Za blisko strzelacie!

Brandy?

To jak narkotyk, prawda?

Zabić człowieka.

Warto było zapłacić?

- Nie żałuję ani grosza. - To dobrze.

Tak?

Dzień dobry, szukam Douglasa Bindera.

- Jesteś jego znajomą? - Nie, ja...

Jestem jego córką.

Doug był bardzo miły. Umiał się zachować.

Nie powiedział, dokąd się wyprowadza?

Był mi winien za mieszkanie, moja droga.

Mówiłam mu, że może zapłacić, kiedy stanie na nogi.

Nie miał chyba wypadku?

Nie. Zwolnili go z wytwórni maszyn wiertniczych.

Kiedy Doug się wyprowadzał,

zostawił to pudełko.

Powiedział, że mogę je zatrzymać,

dopóki nie zwróci mi za czynsz.

Gdzie on teraz może być?

Sprawdź u Matki Boskiej Miłosiernej.

Z piechoty morskiej?

Zwiadowca.

Sam tam służyłem jakiś czas.

Naprawdę?

- Zna go pan? - Przychodzi tu czasami.

Miły facet.

Jak go zobaczę, powiem, że go pani szuka.

A może pan wie, gdzie on mieszka?

Niestety, pani tata...

Był taki, jak my wszyscy: bez dachu nad głową.

Rozumie pani?

JADŁODAJNIA PÓŁKSIĘŻYC

Jak gulasz, Chance?

Okropność.

Za to kawa była znośna.

Ale trzeba za nią zapłacić.

Tak, wiem.

Zostawił pan portfel w smokingu?

Tego już próbowałem?

Tak. Przy gulaszu.

Racja.

Dzień dobry. Może mi pani rozmienić?

Dziękuję.

Chciałam sprawdzić, czy ojciec nie przyszedł po listy.

Nie? Trudno. Dziękuję. Do zobaczenia.

- Cześć, ślicznotko. - Nich pan mi da spokój.

Torebkę zabieramy.

A może dasz coś jeszcze, mała?

Macie ubaw?

Daj sobie spokój, chłopcze.

To wy sobie dajcie spokój.

Wszystko w porządku.

Powiedziałem, spadać!

Zabieraj tę kosę i swojego chłoptasia...

i łapcie autobus.

Zabawny gość.

No, dalej!

Naprawdę szkoda. To była taka miła okolica.

Następnym razem proszę uważać, kiedy wyjmuje pani portfel.

Gdy policja strajkuje, bałagan panuje!

Prędzej!

Czy strajk prędko się skończy?

POLICJA NOWOORLEAŃSKA REJON TRZECI

Wszystkiego najlepszego.

Przepraszam.

- Mogę w czymś pomóc? - Tak, chcę zgłosić zaginięcie osoby.

Właśnie skończyłam drugi dyżur. Może byśmy to odłożyły do jutra?

Dobrze. Bierzmy się do roboty.

Nazwisko osoby zaginionej?

Douglas Charles Binder.

Kim pani jest dla zaginionego?

Córką.

Ma pani jego zdjęcie?

- A coś bardziej aktualnego? - Nie.

Moi rodzice rozwiedli się 20 lat temu.

- Ma pani jego adres? - Mój ojciec był chyba bezdomny.

Nie wiedziałam o tym, póki tu nie przyjechałam.

Nie bardzo wiem, czego pani ode mnie oczekuje.

Chcę, żeby przyjęła pani zgłoszenie.

Zasadniczo, żeby uznać kogoś za zaginionego,

trzeba podać, skąd zaginął.

Świetnie.

Skoro pani nie ma czasu, żeby się tym zająć,

poszukam kogoś innego.

Proszę posłuchać.

Jeśli chce pani znaleźć ojca, niech pani przeszuka schroniska,

rozpyta się w noclegowniach,

ale niech pani znajdzie do pomocy kogoś, kto zna miasto,

bo inaczej przyjmę raport o pani zaginięciu.

Nie ma za co.

Zamknąć się i słuchać.

Mamy dziś 12 miejsc. Od marynarza w górę.

Kiedy wywołam nazwisko, wejdźcie do biura, pokażcie papiery...

i dostaniecie przydział.

Zaczynamy. Gombas Luigi. Marynarz.

Obecny.

Walker Steven. Drugi mechanik.

Jestem.

Powiedzieli mi w barze, że może pan tu być.

Muszę z panem o czymś porozmawiać.

To nie najlepsza pora.

Chciałby pan dla mnie pracować?

Zapłacę panu 100 dolarów dziennie.

- Co mam robić? - Czy to ważne przy takiej dniówce?

Ważne.

Chcę, żeby pomógł mi pan kogoś odnaleźć.

Zna pan to miasto i najwyraźniej umie się pan o siebie zatroszczyć.

Boudreaux C. Marynarz.

Chciałbym pani pomóc, kochana.

Ale niedługo będę daleko stąd.

Bardzo daleko.

Przykro mi.

Chance. Masz chyba szlaban za tę sprawę z kapitanem McDonaldem.

- To było jedno wielkie nieporozumienie. - Jasne.

Podobno złamałeś mu szczękę.

Pozdrów go ode mnie serdecznie.

Czekaj.

Johnson mówił, że mnie przywrócili.

Do przedsiębiorstwa. Nie do związku.

Zalegasz ze składkami, chłopie.

- 217 dolarów. - Spłacę z tego rejsu.

Nikt, kto ma zaległości, nie wypływa. Wiesz o tym.

Jak mam spłacić dług, skoro nie mogę dostać pracy?

Nie ja tu rządzę, przyjacielu.

Twój statek wypływa dopiero pod koniec tygodnia.

A jeśli zdobędę pieniądze?

To pozwolę ci się zaokrętować.

Zdobędę pieniądze.

Jeszcze trochę. Cofnij.

Wystarczy. Opuść.

Ten facet, którego pani szuka, jest pani coś winien?

- To mój ojciec. - Dobra, zmieniłem zdanie.

Pomogę pani przez dwa dni za 217 dolarów.

Zgoda.

Może pan prowadzić.

Nie mam prawa jazdy.

Jak się pan nazywa?

Chance Boudreaux. A pani?

Nat.

Nat?

Co to za dziwaczne imię?

Zdrobnienie od Natasha.

A Chance?

Moja mama skorzystała z szansy.

A gdzie pani zgubiła tatę?

Moi rodzice rozwiedli się, kiedy miałam siedem lat i mój ojciec...

Wyjechał.

Zaczęliśmy do siebie pisać, parę razy nawet zadzwonił.

Trzy tygodnie temu listy przestały przychodzić.

Mam tu znajomego, który może nam pomóc.

Pani niech sprawdzi kolejkę, a ja zajrzę do środka.

Nie przyniosłeś czasem butelki pikantnego sosu?

Elijah. Co słychać?

Środowa zapiekanka z mięsem.

Przynajmniej mówią, że z mięsem.

- Myślałem, że się zaokrętujesz. - Straciłem pozwolenie.

Coś pani pokażę.

- Znacie się? - Spotkaliśmy się wczoraj.

- Widział pan mojego ojca? - Widziałem coś innego.

Byłem wczoraj na Plaza D'Italia i widziałem w wózku ten śpiwór.

Był pręgowany, takie same dawali tym ze zwiadu.

Pani tata też taki miał.

- Dzięki, Charlie. - Drobnostka.

Bez obrazy. Rozdawał je i tak zarabiał.

Ja też to muszę robić.

Masz. Barracks Street.

Tym razem po obu stronach, dziadku. Następny! Trzymaj!

Masz. Decatur. Dolna część.

Czyżby mój przyjaciel Boudreaux?

Myślałem, że wypływasz.

Zostałem, bo startuję w wyborach na burmistrza.

Szukamy kogoś, kto dla ciebie pracował. Nazywa się Douglas Binder.

- Nigdy o nim nie słyszałem. - Ale on cię znał.

- Czy on dla pana pracował? - Może tak, może nie.

Nie mam pamięci do nazwisk.

Mam jego zdjęcie.

Pan Poe chce przez to powiedzieć, że do twarzy też nie ma pamięci.

Prawda?

Cześć, Randal. Nie wiedziałem, że masz towarzystwo.

Właśnie wychodzimy.

- Powinniśmy tam wrócić. - Nie teraz i nie razem.

Poe najwyraźniej wie coś o moim ojcu.

Jeśli pan nie chce, idę sama.

Jeśli chce pani znaleźć tatę, musi pani być mądrzejsza,

nie ostrzejsza.

- Natasha Binder? - O co chodzi?

Obawiam się, że mam złą wiadomość.

Znaleziono ciało pani ojca.

Przykro mi.

- Ustalono już tożsamość. - Jak to się stało?

Wczoraj w nocy spłonął opuszczony budynek w Dziewiątej Dzielnicy.

Strażacy znaleźli w jednym z pomieszczeń ciało pani ojca.

Muszę go zobaczyć.

Spłonął prawie doszczętnie.

Tożsamość ustalono na podstawie...

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left