Release info

Ciuciubabka aka Blind Man's Bluff (Zhmurki) (2005) RU BRD 720p
A Commentary by yafi
Dla wersji o czasie trwania 01:51:21.

Tags

720p
720
Published on: 2017-02-12
Downloads: 72
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Zaczynamy.

Usuncie ze swych uszu wszystko to, co moze zaklócic przemiane...

która w tej metnej, szarej rzece zwanej zyciem uczyni z was ludzi.

Slucham?

- Moge wyjsc? - Nie, siadaj i sluchaj.

- Ale ja musze. - Trudno. Pocierpisz.

Kapital poczatkowy jest tym, od czego wszystko bierze poczatek.

Z nim mozna otworzyc firmen lub zainwestowac. Latwo go stracic, latwo pomnozyc.

Kluczowym problemem jest jak go zdobyc.

Dzis jest to bardzo trudne.

Jednakze na poczatku lat 90- tych, nastapilo przeksztalcenie wlasnosci.

Wówczas kapital zdobyli ludzie zwani dzis "oligarchami".

Jakies uwagi?

Mysle, ze wówczas mozna bylo zrobic kupe pieniedzy z niczego...

wystarczajaco duzo na kapital poczatkowy, jak i na reszte zycia.

Powstaly wówczas wszelkie typy piramid finansowych...

Tak, istnialy wówczas piramidy finansowe...

które opróznialy kieszenie zwyklych obywateli.

I nikomu do glowy nie przyszlo, ze w kraju, gdzie wszystko zamarlo...

bedzie mozna zarobic 10 rubli, dajac komus jednego.

W tym czasie takze grupy przestepcze, majace oparcie we wladzach...

równiez zdobywaly swój kapital poczatkowy.

Myslisz, ze ksywke "Rzeznik" dali mi za nic?

Nie, przyjacielu, jestem profesjonalista. Lubie kroic trupy.

Wiec jak nie chcesz gadac, to nie trzeba.

Ale twoja sprawa. Zyjemy teraz w wolnym kraju.

Choc wydaje mi sie, ze zrobiles najwiekszy blad w swoim zyciu.

Wiesz czemu? Powiem ci.

Gdybys od razu powiedzial, o co cie pytali...

to bys szybko znalazl sie pomiedzy nimi.

Ale ty nie chciales... A ja jestem w dobrym nastoju.

Mam dzisiaj swieto. Moja córka zaczela dzis szkole.

Wiec dam ci kolejna szanse... na spokojna smierc.

No jak?

Bedziesz gadal?

Szkoda.

Polubilem cie.

A ja i tak sie dowiem, poniewaz jestem profesjonalista.

Bedziesz umieral powoli i w meczarniach.

No, dosc.

Zatem... zegnaj! Glupis ty, glupi.

Rece do góry, lajzo! Odejdz dwa kroki od niego! Ruszaj sie!

- Co jest, chlopaki? - Na ziemie, gadzie.

Wez pistolet w dwa palce i odlóz go powoli.

Sluchaj, kozle, poznaje twój glos, ja cie znam!

Powiedzialem rzuc bron i kladz sie!

Dobra, dobra, nie podniecaj sie tak... strzykawke tez odlozyc?

- Mozesz ja trzymac. - Jak chcesz.

- Tylko powoli i tak, zebym widzial. - Zaden problem.

Dobra. A teraz sam.

- A strzykawka? - Mozesz wyrzucic!

To bydlak!

Czulem, ze cos takiego wykreci.

Zobacz, gdzie dostal.

Pewnie w brzuch. Sporo krwi... co robimy?

A to ty... parszywa glina!

Dobrze wyczulem, ze glos znajomy...

Mów, golabeczku, czego Michalycz kazal ci sie dowiedziec?

Co ty, Stiepan! Teraz sie juz nie dowiemy!

No to tak...

CIUCIUBABKA czyli ROSYJSKA RULETKA

Fajnie jest tak sobie usiasc i zapalic po zajeciach sportowych.

Palenie po sporcie bardzo szkodzi.

Ej, Baklazan, a u was w Etiopii to wszyscy tacy madrzy, jak ty?

Jestem Rosjaninem.

Nie chrzan! Rosjanie tyle nie pala.

Ja i Koron palimy po pól paczki dziennie...

a tobie, wojujacemu o zdrowie, póltorej paczki malo!

Wiec wsadz jezor w swoje czarne dupsko i siedz... Rosjaninie!

To co, moze o interesach pogadamy?

- Dobra, pogadajmy. - Tak jest, pogadajmy.

No... to gadaj.

- Nasze interesy ida zle. - Czemu?

Zgaduj trzy razy. Forsa sie konczy, a roboty nie ma.

Od naszego ostatniego wypadu minal juz miesiac.

No i?

Co... no i? Szmal sie konczy i nie ma zadnych perspektyw.

Perspektyw?

Tak. Ostatnia robote spieprzylismy przez jednego nerwowego pólglówka.

Tylko nie szukaj na kogo by tu zwalic wine!

A czemu nie?

A moze poszukajmy durnia, który mysli, ze jak ma pistolet,

to moze walic z niego... w prawo i lewo!

I nie uprzedza o tym swoich kumpli!!

Palec mi drgnal! Pospieszylem sie, moze zdarzyc sie kazdemu.

Nie kazdemu, nie kazdemu!

Nie zdarzylo sie to Baklazanowi... ani mnie.

Ale tobie sie zdarzylo!

Zszargales nasza reputacje.

Teraz ludzie mysla, ze jestesmy swirami!

A wczesniej tak nie mysleli?

Mysleli, ze jestesmy glupi, a teraz mysla, ze jestesmy swirami!

Tak, ja... A glina... czesc!

Robota? Jaka robota?

Tak, jasne... Dobra, niech bedzie jutro.

Tam gdzie zwykle? W ZOO?

A czemu w ZOO?

W porzadku.

- "Smiec"? - Aha.

- Co chcial? - Ma robote.

Jaka robote?

A kto rozmawia o tym przez telefon?

Spotkamy sie z nim jutro, to sie dowiemy.

A czemu w ZOO?

Zeby ciebie nikt nie rozpoznal.

Zwiniemy jakas bryke?

Nie... pójdziemy piechota! Zaczales udawac glupka?

Jaka zwinac?

Wszystko mi jedno.

Byle nie rzucala sie w oczy i miala ciemne szyby.

Nasza czy zagraniczna?

Powiedzialem, ze ma sie nie rzucac w oczy.

Ziguli wez, albo Wolge, jak sie trafi.

Zrozumialem.

A teraz, jesli chodzi o tego.. pilkarza... etiopskiego.

Jestem Rosjaninem. W zyciu nie bylem w Etiopii.

Nam to wisi. Na kilometr widac, ze byles ludozerca.

A ty jakies spluwy zalatw. Cos lekkiego...

z tlumikami. I jedna wieksza... na wszelki wypadek.

Ale jakie?

Sam zadecyduj. Zrozumiano?

Jasne.

To dobrze.

Tylko tym razem wszystko zrobimy gladko.

Zeby nie bylo zadnej amatorszczyzny. Jasne?

Co sie na mnie gapisz? Wszystko zrozumialem.

I nie musisz mnie zawstydzac!

No to w porzadku.

Musze sie napic.

Nie dziwie sie, po tym, co wczoraj wychlales.

A ty wczoraj nie chlales?

A ty czemu siedzisz?

A co, myslisz ze bede pil to cos?

- Nie kapuje. - Moje zdrowie jest cenniejsze.

To chyba tutaj.

Pewnie, ze tutaj. Myslisz, ze nie potrafie znalezc drogi?

Z takim maniakiem, jak ty, nigdy nie wiadomo.

No jak, nerwy zzeraja?

Czym tu sie denerwowac? Idziemy!

Co to za teczka?

U...

Umowe... prosili przekazac.

- Nie mogles zostawic? - A co to przeszkadza.

- Czego chcecie? - Dzien dobry.

Czego chcecie, pytam.

Przyszlismy do pana Doktora. Nie wie pan, jest w domu?

Ja jestem Doktor, czego chcecie?

Przyslal nas Siergiej Michalycz. Mówi to cos panu?

Cos niecos mówi... Wejdzcie.

No i czego on chce?

Juz chodzi mu o forse, to powiedzialem, ze wiecej nie dam.

I nie próbujcie mnie straszyc. Juz jestem przestraszony!

Wykladajcie sprawe i spadajcie. Mam mnóstwo roboty.

- Czemu robisz sie chamski? - A ty co kombinujesz?

W TV mówia, ze to wykancza system nerwowy. I ja sie z tym zgadzam.

Badzmy konstruktywni.

Dobra, tylko na mnie nie naciskajcie. Zgoda?

Nie bedziemy, panie Doktorze. Popatrzmy na sprawy realnie.

Zgoda, popatrzmy

Jest pan nowy w tym miescie. I nowy w branzy, prawda?

No...

Powinien pan miec stala opieke...

która zapewni panu bezpieczenstwo osobiste...

i bezpieczenstwo panskiego interesu. A to kosztuje.

Tak jest u wszystkich, ale u nas jest calkiem niedrogo.

Wiec nie badzmy niegrzeczni, spróbujmy sie nie denerwowac...

i pomyslmy o waszym bezpieczenstwie i widokach na przyszlosc.

Widokach?

Daje piec minut na zastanowienie. Zegar tyka.

My tymczasem zapalimy.

- Czemu piec? - Co, za dlugo?

Niech beda trzy.

Ty mysl... lepiej mysl!

Nie, to ty pomysl, kozle, jak tu sie nie dac podziurawic.

Spokojnie, chlopaki, spokojnie. Jakos sie dogadamy.

Czemu nie powiedziales, ze masz juz ochrone?

A czy ja musze sie tlumaczyc kazdemu naciagaczowi, który tu przylazi?

Nie mam ochrony.

- A oni to co? Magicy? - To nie magicy.

Ten wasz staruch mysli, ze moze...

ot, tak sobie przyjsc i zgarnac pod siebie Doktora?

Pan nie wszystko zrozumial.

Zamknij sie! Teraz ja mówie.

Juz ostrzegalem waszego starego pierdole...

ze nie potrzebuje jego ochrony. Sam sobie poradze.

Powtarzalem to wszystkim, którzy nachodzili mnie przez caly rok.

Ale wszyscy tutaj jakby byli glupi.

Pewnie taka okolica.

Trzeba wiec bedzie zmniejszyc wasza liczebnosc.

Chcecie cos powiedziec na pozegnanie?

Mysle, ze Siergiej Michalycz obrazi sie. On nie lubi, jak sie go obrzuca gównem.

Mysle, ze wkrótce cie zabije, bo lamiesz reguly biznesu.

Ale masz jeszcze szanse.

Powiedz tym pólglówkom, zeby opuscili spluwy, szybko cos zalóz, bo na dworze zimno...

i pojedziemy do Siergieja Michalyczem.

- Skonczyles? - W zasadzie tak.

No to sluchaj...

Faktycznie, to nie byli magicy.

To tyle! I nie masz juz ochrony.

- Bydlaki! - I co teraz zrobimy?

Dead Man's Bluff (Blind Man's Bluff / Zhmurki) subtitles in other languages

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left