The first 200 lines.
USS Kelvin, macie połączenie z kwaterą Floty.
Odebraliście naszą transmisję?
Sprawdzaliście te odczyty?
Czujniki grawitacyjne wariują.
Wygląda to na gwałtowną burzę.
Coś nieprawdopodobnego.
Dlatego wam to wysłaliśmy.
- Proszę o raport. - Wciąż brak wizji.
Ostrzeżenie dla kapitana Robau.
Flota zaleca zwiększoną ostrożność.
Spolaryzuj ekran.
Czy to mogą być Klingoni?
Mamy wizję.
- Czy to mogą być Klingoni? - Nie.
Za daleko od ich przestrzeni.
Kapitanie, widzi pan to?
O, Boże.
- Namierzyli nas! - Alarm czerwony!
Wycelowali w nas torpedy.
Aktywować uzbrojenie!
Manewry uchyleniowe Delta 5!
Nadchodzą!
Wszystkie fazery - ognia! Meldujcie o zniszczeniach.
Napęd warp zniszczony!
Baterie niesprawne. Mamy 38% mocy.
- Odpalająjeszcze jedną! - Cała moc na osłony dziobowe!
Poruczniku!
Straciliśmy stabilizację ciśnienia.
Osłony były chociaż włączone?
- Mamy ofiary. - Moc osłon 11 % i spada.
10%, 9%...
Cała pozostała moc na osłony. Przygotować kapsuły ratunkowe.
Witam.
Mój dowódca chce widzieć waszego kapitana,
by negocjować wstrzymanie ognia.
Dotrze pan na nasz pokład za pomocą kapsuły.
Odmowa będzie wysoce nierozsądna.
Proszę ze mną.
Jeśli nie zgłoszę się za 15 minut, ewakuuj całą załogę.
- Możemy wystosować... - Nie ma dla nas ratunku.
Użyj autopilota.
- I ewakuuj się ze statku. - Tak jest, panie kapitanie.
Pan jest teraz kapitanem, panie Kirk.
Tętno mu wzrasta.
Popatrz na ten statek.
- Znasz go? - Kto jest twoim dowódcą?
- Czy to on? - Mówię w imieniu kapitana Nero.
Spytaj kapitana Nero, kto dał mu prawo ataku na statek Federacji?
Zna pan miejsce pobytu ambasadora Spocka?
Nie znam żadnego ambasadora Spocka.
- Jaką mamy tu datę gwiezdną? - Datę gwiezdną?
2233.04.
Skąd się tu wzięliście?
ZABITY
Znowu do nas strzelają.
Unik Bravo 6! Ognia!
Rozkaz Ogólny nr 13!
Ewakuacja!
Tu kapitan. Natychmiastowa ewakuacja.
Proszę przejść do swoich kapsuł.
To George. Co się dzieje?
Urodzi pani w kapsule.
Mamy uszkodzony kadłub!
Szybciej! Ten jest zamknięty! Dalej! Podnieście go!
Już biegnę!
- George. - Wszystko wporządku.
Czeka na ciebie kapsuła medyczna nr 37. Wsiądź do niej.
Wszystko będzie OK.
- Rób dokładnie, jak mówię. - George, już rodzę.
- To już teraz. - Już pędzę.
Autopilot nie działa.
Możliwe tylko sterowanie ręczne.
Opuścić pokład! Do kapsuł!
Do hangarów! Jazda!
- Mam silne skurcze. - Nic ci nie będzie.
- A dziecku? - Też nie.
Tutaj. Oprzyj się.
Kapitan do kapsuły 37. Jest tam moja żona?
- Tak, kapitanie. - Startujcie.
- Czekamy na pana. - Startujcie.
- To rozkaz. - Tak jest.
Czekajcie! Nie możemy lecieć!
Stójcie!
George? Startujemy. Gdzie jesteś?
Posłuchaj, kochanie.
Muszę tu zostać.
Po to, abyś ty przeżyła.
Jesteś wciąż na statku?
Ewakuacja się nie uda, jeśli nie odpowiemy ogniem.
Nie dam sobie rady bez ciebie.
Musisz przeć. Teraz.
AWARIA SYSTEMÓW
KURS NA ZDERZENIE
ZDERZENIE
- Co mamy? - Chłopczyka.
Chłopczyk?
Powiedz mi coś o nim.
Jest piękny.
Powinieneś tu być.
Niebezpieczeństwo zderzenia.
- Jak go nazwiemy? - Może po twoim ojcu?
Tyberiusz? Chyba żartujesz. To straszne imię.
Dajmy mu imię twego ojca - Jim.
Jim. Niech będzie Jim.
- Słyszysz mnie? - Słyszę!
Bardzo cię kocham. Kocham cię.
Zwariowałeś? To auto to zabytek.
Nie ujdzie ci to na sucho, choć mamajest w kosmosie.
Natychmiast wracaj do domu!
Mieszkasz u mnie. To moje auto.
Jeślije draśniesz, to cię...
Hej, Johnny!
Obywatelu! Proszę zjechać.
Coś się stało?
Jak się nazywasz, obywatelu?
Nazywam się James Tyberiusz Kirk.
WOLKAN
Jakijest wzórna objętość kuli?
4/3 pi R3.
1.26
Elipsa.
Jakijest ładunek elektryczny kwarka górnego?
2/3 dodatni.
Podaj pierwiastek kwadratowy z 2396324?
1.548.
Wymiarowość to logarytm dzielony...
Brak konkurencji w konsumpcji...
Kiedy jest to moralnie zasadne, ale nieobowiązkowe.
Spock!
Mniemam, że przygotowaliście jakieś nowe obelgi.
Potwierdzam.
To wasza 35. próba wymuszenia na mnie reakcji emocjonalnej.
Ani człowiek, ani Wolkanin, nie ma tu dla ciebie miejsca.
Ma ludzkie oczy. Smuci się.
Reakcja emocjonalna wymaga bodźca fizycznego.
Twój ojciec... to zdrajca. Bo poślubił tę ludzką dziwkę.
Nazwali cię zdrajcą.
Nasza rasa głęboko przeżywa emocje.
Wielokroć głębiej niż ludzie.
Logika daje spokój, którego ludzie rzadko doświadczają.
Kontroluj uczucia tak, aby one nie kontrolowały ciebie.
Sugerujesz, abym był w pełni Wolkaninem,
a sam ożeniłeś się z Ziemianką.
Jako ambasador na Ziemi, mam obowiązek obserwować
i rozumieć ludzkie zachowania.
Poślubienie twojej matki było...
zgodne z logiką.
Spock. Jesteś w pełni zdolny do samodzielnego sterowania twym losem.
Musisz jedynie zdecydować, którą drogę wybierzesz.
O tym zadecydować możesz tylko ty sam.
Spock, chodź tu, niechże cię zobaczę.
- Nie. - Spock.
Nie masz powodów do niepokoju. Będzie dobrze.
Nie boję się, matko.
A słowo "dobrze" ma wiele znaczeń. "Dobrze" to za mało.
- Mogę ci zadać osobiste pytanie? - Pytaj, o co zechcesz.
Jeśli przejdę wolkański rytuał Kolinahr
i oczyszczę się z uczuć,
wierzę, że nie odbierzesz tego jako mego osądu o tobie?
Spock.
Jak zawsze, cokolwiek zadecydujesz,
twoja matka będzie z ciebie dumna.
Przeszedłeś oczekiwania wszystkich naszych instruktorów.
Twoje wyniki są bez zarzutu, z jednym wyjątkiem.
Widzę, że zgłosiłeś się do Gwiezdnej Floty.
Kontynuacja obu opcji jest logiczna.
Logiczna, lecz niekonieczna.
Zostajesz przyjęty do Wolkańskiej Akademii Nauk.
To niezwykłe,
że osiągnąłeś tyle pomimo twego upośledzenia.
Powstańmy.
Ministrze, czy mógłbyś sprecyzować
- o jakim mówisz upośledzeniu? - Twoja matka jest człowiekiem.
Rado. Muszę złożyć rezygnację.
Żaden Wolkanin tego nie uczynił.
Jestem pół-człowiekiem, więc statystyka nie ulegnie zmianie.
Miałeś uszanować wolkańską tradycję.
Czy zjawiasz się tu, by zaspokoić emocjonalną potrzebę buntu?
Jedyna emocja, jaką pragnę wyrazić, to wdzięczność.
Dziękuję wam, szanowni ministrowie za okazane zainteresowanie.
Żyjcie długo i pomyślnie.
Poproszę kalabriańską herbatę ognistą, trzy Budweisery,
- dwa Kardasjańskie Poranki i... - Spróbuj Slusho, jest niezłe.
No to jeszcze Slusho.
Sporo, jak na jedną babkę.
- I Jacka. Bez lodu. - Dwa. Ja płacę za panią.
Pani płaci za siebie. Dzięki.
Nie spytasz jak się nazywam,
nim mnie spławisz?
- Dobrze mi i bez tego. - Że jest dobrze, to widać.
Jim Kirk.
Jeśli nie powiesz, jak masz na imię, to sam coś wymyślę.
- Uhura. - Nie może być!
Właśnie tak myślałem.
- Uhura jak? - Uhura i już.
W twoim świecie nie ma nazwisk?
Uhura to nazwisko.
W twoim świecie nie ma imion?
Wybacz, koleś.
A więc jesteś kadetką. Na jakim kierunku?
No comments yet. Be the first to leave one.