The first 200 lines.
Już czas, chłopaki.
Żółwia formacja - trzy, dwa, jeden!
Miała być żółwia formacja.
Żółwia?
Myślałem, że powiedziałeś "wiewiórcza".
Co ty pleciesz? Co to w ogóle jest?
Wyluzujcie i chodźcie!
Raph, zrób swoje.
Nie chcę. To boli.
Zrób.
Nie odpuszczę.
Dobra!
Tak jest!
Tak!
-Donnie! -Zaczynamy!
Umówiłeś nas?
Będzie na pewno.
Dzięki, Kevin. Do miłego!
Wskakujcie!
Znacie zasady. Trzeba zabrać pudło Mikeyowi.
Dawaj.
LEO Przywódca
-Tutaj! -Nie daj mu!
RAPH Osiłek
Tutaj!
Z powrotem!
-Wezmę. -Hej!
DONNIE Naukowiec
MIKEY Miłośnik pizzy
Jesteśmy w samą porę!
Widzieliście?
Ja mówię "naprzód", wy "Knicksi".
-Naprzód! -Knicksi!
Zaraz będą dwa punkty!
Rzucaj!
Ale fajnie, co?
Wolałbym być na dole.
Jeśli tam zejdziesz, paskudo, ludzie uciekną w popłochu.
Przecież przystojniak ze mnie.
Chłopaki!
To tu są najlepsze miejsca.
Na dole może siedzieć każdy.
Ocaliliśmy to miasto.
Powinniśmy być sławni, a nie się ukrywać.
Panie i panowie,
rok temu na nasze miasto padł cień.
Zaatakował je znany przestępca znany jako Shredder.
Wraz ze zbirami ze swojego Klanu Stopy
Shredder rządził na ulicach.
Aż pewnego dnia
z cienia wyłonił się promyk nadziei.
Widzicie, kto to?
Był zwykłym kamerzystą.
Ale kiedy miastu groziło niebezpieczeństwo,
w pojedynkę pokonał Shreddera i wpakował go za kratki.
Spójrzcie na bok parkietu,
gdzie Jill Martin porozmawia z człowiekiem,
który otrzyma honorowe klucze do miasta.
Powitajcie Verna "Sokoła" Fenwicka!
Vern,
opowiedz fanom, jak zwykły Nowojorczyk
zdołał w pojedynkę
oddać Shreddera w ręce sprawiedliwości.
Prawdę mówiąc,
ktoś mi pomagał.
Niemożliwe! Wspomni o nas.
Słuchajcie tylko!
Grzmot i Piorun!
Tak!
-Bez jaj! -Co to ma być?
Nie mogliśmy przypisać sobie pokonania Shreddera.
Vern robi to, co z nim uzgodniliśmy.
Cóż,
niby tak,
ale to my oberwaliśmy.
Skoro o tym mowa...
-Co wziąłeś? -Czekaj.
Uważaj, to moja rurka do strzelania.
Prosto w łeb.
Dasz radę.
Trafisz.
Chciałem dać przykład pozostałym mieszkańcom.
Jeden człowiek...
Trafiłeś!
Wszystko w porządku?
Tak.
Teraz ja.
Trafisz.
Dziękuję za rozmowę.
Brawa dla Sokoła!
Masz, Sokole!
Co to było?
Cześć, April.
Co u ciebie? Nic, ćwiczyłem.
Posłuchaj, Donnie. Jestem na Grand Central Station
i śledzę dr. Baxtera Stockmana.
Baxtera Stockmana!
Ukończył MIT w wieku 15 lat. Ma 134 patenty.
Jest głównym naukowcem w instytucie TCRI.
Jestem jego fanem. To geniusz.
Ten geniusz wpakuje się kłopoty.
Baxter Stockman pracuje dla Shreddera.
Dla Shreddera? Mamy przyjechać?
Nie, z Baxterem sobie poradzę.
Pamiętasz prezent, który mi dałeś na urodziny?
Zegarek.
Spróbuję za jego pomocą włamać się na pocztę Baxtera.
Żeby tego dokonać,
-musisz podejść blisko. -Jak bardzo?
Zegarek musi być w zasięgu jednego metra
od jego iPada czy iPhone'a.
Rozumiem. Dzięki.
Do usłyszenia.
Proszę bardzo.
Dziękuję.
POZA ZASIĘGIEM
Przepraszam.
Przepraszam... czy pan...
Chciałbym, żeby ktoś taki mnie rozpoznał,
ale zapewniam, że mnie pani nie zna.
Doktor Baxter Stockman.
Ukończył pan MIT w wieku 15 lat.
Pana dokonania w nanorobotyce
są dla mnie prawdziwą inspiracją.
Przepraszam, wychodzę na nerda.
Może pani geekować do woli.
-Serio? -Jasne.
-Dziękuję. -Proszę.
To nie to samo.
Jestem nerdem, nie geekiem.
To różnica jak między Władcą Pierścieni a Harrym Potterem.
Albo jak między konferencją TED a...
Comic-Conem!
Tak.
Dostaliśmy potwierdzenie.
"Ładunek" jedzie dziś wieczorem.
POBIERANIE
Niech go uważnie śledzą.
Na dzisiaj skończyłem pracę, Trevor.
POBIERANIE PRZERWANE POZA ZASIĘGIEM
Muszę odebrać. To mój chłopak.
Masz chłopaka.
No tak. Ale czy on zna
liczbę pi
do piętnastu miejsc po przecinku?
To był dla mnie zaszczyt.
Jest pan jednym z największych umysłów naszego pokolenia.
Pa.
Patrzcie. Znalazłam kowboja.
Jakie ma twarde muskuły.
Uśmiech!
POBIERANIE UKOŃCZONE
Ale was dużo.
Obrona! Obrona!
Rzut sędziowski!
Co takiego? Poślizgnąłem się na pizzy!
Spójrzcie.
Mam na bucie kawałek pizzy.
Witamy w Nowym Jorku.
Mało brakowało.
Będziemy musieli znaleźć nową miejscówkę.
Mikey!
Co robisz?
To parada z okazji Halloween.
Zawsze chciałem wziąć w niej udział.
To jedna noc w roku, kiedy się nie wyróżniamy.
To nie dla nas.
Jesteśmy wojownikami ninja. Żyjemy w cieniu. Chodźmy!
Tak, chodźmy.
Odlot.
Super kostium.
Dzięki.
Mikey.
-Mikey. -W czym problem?
To moje miasto i moi ludzie.
Czy są tu Nowojorczycy?
To było niesamowite!
Czego nie rozumiesz w zdaniu
"ninja działają w cieniu"?
Jak poszło, April?
Przeglądam dane z iPada Baxtera.
Świetnie. I co odkryłaś?
Czekaj, pliki same się kasują.
To jakiś program autodestrukcji.
Kasują się?
Zanim zniknęły,
przeczytałam kilka maili Baxtera. Miałam rację.
On pracuje dla Klanu Stopy.
Shreddera przewożą dzisiaj do więzienia na północy stanu.
Klan chce go odbić.
Zaatakują konwój.
Znowu będzie wolny.
Kto?
Shredder.
Beebs.
Jasne.
Jones.
Są wasi.
Siemka, bandycka szycho.
Żegnam cię w imieniu mieszkańców Nowego Jorku.
No comments yet. Be the first to leave one.