Masters of the Air

Masters of the Air

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

Masters Of The Air S01E03 WEB H264-RBB
A Commentary by sash35

Tags

web
x264
Web-DL
web-dl
WEB-DL
720p
720
1080
HD
Published on: 2024-02-02
Downloads: 58
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Baczność!

Spocznij.

Dokładnie rok temu co do dnia

8. Armia Powietrzna przypuściła pierwszy atak.

W sile 12 samolotów B-17.

Dziś 8. Armia Powietrzna przypuści atak w sile trzech oddziałów specjalnych.

- Tak. - W sumie 376 ciężkich bombowców

i 240 myśliwców.

Nieźle, co?

To największa flota powietrzna w historii ludzkości.

My będziemy w pierwszym oddziale specjalnym,

a naszym celem będzie montownia silników do Messerschmittów 109 w Regensburgu.

Drugi i trzeci oddział zaatakuje fabryki łożysk kulkowych

w Schweinfurcie.

A żadna maszyna wojenna nie działa bez łożysk kulkowych.

Jeśli nam się uda,

zatrzymamy niemiecką produkcję na wiele miesięcy.

Nie wiadomo, ile żyć ocalimy.

Panie kapralu.

- Boże. - O rany.

To Regensburg.

Myślicie pewnie,

że to dużo czasu nad terytorium szkopów.

To prawda.

Tak głęboko jeszcze nie byliśmy.

Ale mocarna ósemka ma plan.

Majorze Bowman?

Do boju, Red.

Zadamy trzy ciosy,

a szkopy będą mogły odeprzeć tylko jeden z nich.

Dlatego kluczowa będzie realizacja planu w odpowiednim czasie.

Panie majorze?

Czemu ta linia prowadzi aż do Afryki?

Przytomne pytanie, Curt.

Odpowiem za chwilę, jeśli mogę.

Dobra, dobra. Śmiejcie się.

Trzy oddziały zbiorą się nad kanałem… a potem podzielą tutaj.

Luftwaffe zdoła obronić się tylko przed naszym pierwszym oddziałem,

zanim wróci, żeby się dozbroić i dotankować.

A kiedy znowu w końcu wylecą,

drugi i trzeci oddział specjalny powinien zrzucać swoje bomby

na fabrykę łożysk w Schweinfurcie,

a my swoje na Regensburg.

A teraz ci odpowiem, Curt.

Ponieważ mieliśmy, jak to ująć,

parszywe szczęście,

i bierzemy na siebie ciężar myśliwców wroga,

szefostwo wpadło na genialny pomysł,

który zamąci we łbach szkopom,

żebyśmy już nie wrócili.

Dlatego, że polecicie do Afryki, panowie.

12. Armia Powietrzna powita was serdecznie zimnym piwem

i ogonami homarów.

To będzie jak wakacje. Wszyscy lubicie piwo.

Jeśli nam się uda.

Dziękuję, Red.

A teraz gorsze wieści.

W naszym oddziale będziemy na szarym końcu.

Najgorsze miejsce.

Robią z nas mięso armatnie.

Prowadzić będzie eskadra 418.

z majorem Kiddem jako dowódcą grupy.

A major Egan będzie leciał w forcie kapitana Cruikshanka

jako rezerwowy dowódca grupy.

Major Veal poprowadzi 349. i 351. na wysokiej pozycji…

Dostałem, kurwa, pasażera?

Na to wygląda.

No proszę.

Będziemy mieć chyba trudne warunki pogodowe

wcześnie rano. Sztormek?

Niech zgadnę. Będzie padać.

Na 100%.

Zgadza się, sir.

Dzisiaj nad bazą, panowie,

stratusy pokrywają 5/10 nieba na wysokości 1200 metrów.

Do tego pięć…

Kto to jest „rezerwowy dowódca”?

Nie wiem.

Nie miałeś z tym nic wspólnego?

Co?

Niewidoczność w chmurach powinna być dobra nad Alpami i w drodze do Afryki.

Dzięki, Sztormek.

Sukces tej misji zależy od koordynacji wszystkich trzech oddziałów specjalnych

nad kanałem.

Jeśli się nie zsynchronizujemy,

nie zamarkujemy podania.

To podanie na niby w żargonie sportowym.

Godzina 5.20 za dziesięć sekund.

Powodzenia…

i do zobaczenia za parę dni.

Już.

Tu radio Clear-up do samolotu 567.

Opóźniamy start wszystkich samolotów z powodu gęstej mgły.

Czasowo zatrzymujemy cały oddział. Oczekujcie dalszych instrukcji.

Wieża Clear-up, tu samolot 567.

Przyjąłem. Czekamy. Bez odbioru.

„Panie, chroń tych, którzy latają

i wielkie przestworza przemierzają.

Bądź z nimi, gdy podczas burzy lecą i kiedy jasne promienie świecą.

Ty, którego czuła siła wszystkie ptaki w równym locie trzyma.

Który rządzisz tymi wiatrami, spraw, by z Tobą nie czuli się sami”.

Wszyscy zablokowani.

Pół godziny opóźnienia.

„…Lecą samotnie podniebną drogą”.

Idziesz przez czyściec i docierasz do rozwidlenia dróg.

Jedna prowadzi do Valhalli,

druga do piekła, potępienia.

Na obu drogach siedzi goblin.

Jeden zawsze mówi prawdę.

Drugi to podstępny chujek. Zawsze kłamie. Jasne?

Jakie trzeba zadać pytanie,

żeby wiedzieć, dokąd pójść?

Jezu Chryste.

Poruczniku, ma pan gościa.

Kolejne pół godziny.

Może jakieś dobre wieści, Garcia?

Skargi to do operatorów.

Hej! Wyślę list, nie przebierając w słowach!

Kolejne pół godziny opóźnienia.

- Czemu nie możemy po prostu wystartować? - Bo nie możemy. Jest mgła.

Piloci nie są wyszkoleni?

Właśnie. Nie za to im płacą?

Jasne.

Mogą latać do góry nogami z lizakiem w buzi.

Ale jeśli na pasie jest krowa…

Krowa?

Skąd ty to bierzesz, Quinn?

Jesteśmy w latającej fortecy.

Damy radę krowie.

Alice to nie buick, Baby Face.

To puszka.

Jeśli zderzymy się z krową, to się rozwali. A my razem z nią.

Widzę tę krowę.

Bam, bam, pif-paf.

Zrobię z tej krowy mielonkę.

Bucky.

- Bucky. - Tak, Crank?

Jak przekonałeś Hardinga, żeby lecieć?

O co ci chodzi?

Ty, Buck, Veal, Kidd?

Trzech dowódców i wykonawczy.

Wszyscy na raz.

Nigdy nie widziałem tylu tuzów w tej samej misji.

Nie mogłem jej odpuścić, nie?

Czekaj, czekaj. Pytasz go: „Jesteś dobrym goblinem?”.

Nie. Ale jesteś już blisko.

Jesteś sprytniejszy, niż myślałem.

Dycha, że drugi i trzeci oddział

- już lecą. - Nie.

Nie zaczną zrzucać, zanim nie dołączymy.

A jeśli zaczną?

To ten genialny plan jest do dupy.

Chodź tu, Klops. No chodź. Dobry piesek.

Hej, Buck.

Hej, Curt.

Ale zupa, co?

Tak.

W domu też taką mamy.

Jako dziecko się jej bałem.

Nikt nie lubi mgły.

Jak twoi chłopcy?

Nerwowi.

Ja nie. Ja czuję się dobrze.

Czuję, że to będzie coś dużego.

- Tak. - Możemy nieźle im zaszkodzić.

No dobra.

Wracam do moich nerwusów.

Widzimy się w Algierii.

Na razie, Buck.

Proszę, sir.

LeMay każe startować. Nie chce czekać na inne odziały.

- Jak to? - Będą musieli ich dogonić.

Start o 6.40. Odpal flarę, żeby wznowić operację.

Tak jest.

Wysyłamy ich prosto do piekła.

Samych.

NA PODSTAWIE KSIĄŻKI DONALDA L. MILLERA

WŁADCY PRZESTWORZY

CZĘŚĆ TRZECIA

NIEBO NAD BELGIĄ CZTERY GODZINY DO CELU

Dowódca do załogi.

Ktoś widzi inne oddziały?

- Radio nie. - Boczny nie.

Ogon nie.

Nie.

Nie.

Nie tak miało, kurwa, być!

Mieliśmy wziąć na siebie ciężar.

Wiem, wiem.

Ale inne oddziały miały po nas sprzątać, żeby powstrzymać ich przed powrotem.

Gdzie oni są, co?

Via, na pewno nikogo nie widzisz?

Nikogo. Wciąż jesteśmy sami.

Crank? Myślisz, że możemy zbliżyć się do Blakely’ego?

Pewnie.

- Pasażer chce prowadzić. - Właśnie, Crank.

Rezerwowy pilot.

Dawaj, Buck. Nadążaj za nami.

Inne oddziały chyba nas wystawiły.

Jesteśmy sami.

More Polish subtitles for Masters of the Air

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left