The first 163 lines.
To już niedługo.
Władca Demonów Rimuru wyruszył do Lubeliusa z niedoszłymi bohaterami.
Władca Demonów Leon, mający obsesję na punkcie Przybyszów,
zapewne wkrótce również się tam uda.
Skoro północ pozostaje bez ochrony,
Yuuki Kagurazaka i jego siły postępują zgodnie z planem.
Cała Piątka Starszych działa dla dobra rodu Rozzo.
Scena jest już niemal przygotowana.
Wybacz mi, Mario.
Wygląda na to, że nie zdołam dotrzeć do naszej ziemi obiecanej.
Czas ruszać do boju.
Pora ostatecznie z tym wszystkim skończyć.
Odrodzony jako galareta Sezon 4
Odcinek 89: Punkt zbiegu – Lubelius.
Odwiedzasz mnie po tak długim czasie,
a wciąż jesteś taki oschły,
Leonie.
W obecnych okolicznościach trudno mi o uśmiech.
Ciekawe, czy uśmiechnąłeś się choć raz od czasu, gdy byłeś Bohaterem?
Nie mam na to czasu.
Przejdźmy od razu do rzeczy.
Chcesz zapytać, czy widziałam te dzieci w kraju Władcy Demonów Rimuru?
A więc doskonale zna moje położenie.
Zgadza się.
Wygląda na to, że Władca Demonów Rimuru podchodzi do mnie z nieufnością.
Choć ja ze swej strony nie szukam z nim konfliktu.
Twoje typowe zachowanie...
Gromadzisz u siebie dzieci przyzwane z innego świata.
To główna przeszkoda, prawda?
No dobrze.
Skoro chcesz zaprzyjaźnić się z Tempest, ja również podejmę odpowiednie kroki.
Gdybyście zaczęli ze sobą walczyć, byłby to dla nas spory kłopot.
Wracając do tych dzieci.
Widziałam je.
Naprawdę?
Tak. Radośnie bawiły się podczas Festiwalu Założenia Państwa.
Czy wśród nich była dziewczynka imieniem Chloe?
Czyżbyś w końcu nabrał ochoty, by mi zaufać?
Nie mogę już dłużej ukrywać prawdy przed kimś, kogo uważam za przyjaciela.
Bardzo dobrze, Władco Demonów Leonie.
Skoro zamierzasz mi zaufać, ja ze swej strony nie poskąpię ci pomocy.
Owszem, była tam. Dziewczynka o imieniu Chloe Aubert.
To jej właśnie szukałeś, prawda?
Wiedziałaś o wszystkim od samego początku?
Jesteś po prostu zbyt skryty.
Właśnie dlatego nie potrafiła ci zaufać nawet Bohaterka Shizue Izawa, czyż nie?
To absurdalne domysły.
Ja... nie zawaham się przed niczym, by ją ocalić.
Jeśli się nie zmienisz, to nawet mała Chloe cię znienawidzi.
Milcz!
A zatem dzieci przebywają u Rimuru?
Wydajesz się coś podejrzewać, ale Tempest i Lubelius są poza podejrzeniami.
Ile ty tak właściwie wiesz?
Na tym właśnie polega polityka.
Podejrzanie zachowuje się ród Rozzo.
Słyszałam, że po utracie ochrony na północy,
zamierzają zaatakować Lubelius.
Zapanował tam niemały chaos.
W takim razie Guy zacznie działać.
Owszem.
Dlatego właśnie przygotowuję Magusów do wymarszu na północ.
Jeśli ty również wybierasz się do Lubeliusa, odprowadzą cię przez część drogi.
Wybacz, ale mam własne cele.
Chciałbym wstawić się u Guya,
lecz nieostrożna ingerencja mogłaby tylko zaszkodzić.
W porządku. Zatem ruszaj.
Dziękuję.
Wracając do Cerbera...
Z pewnością zamierzają cię w to wciągnąć.
To ewidentna pułapka.
Wiem o tym.
Wciąż jest taki niezdarny w obyciu.
W ramach podziękowania przekażę ci pewną informację.
Jaune zniknęła.
Co takiego?
Wygląda na to, że nawet ty o tym nie wiedziałaś.
Cieszę się, że mogłem okazać się użyteczny.
Każdy z nich robi to, co mu się żywnie podoba.
Ale piękny poranek.
Życzy pan sobie dolewki?
Nie, dziękuję.
Ja chętnie poproszę.
Czy mogę zaproponować te bułeczki na deser?
Wyśmienicie komponują się z czarną herbatą.
W takim razie chyba się jednak skuszę.
Wyglądają pysznie.
Proszę bardzo.
Och, dziękuję.
Co ta dwójka tak właściwie wyprawia?
Wybacz, że o to pytam, choć sama cię wezwałam,
ale czy dzisiaj w Engrassii nie odbywa się posiedzenie Rady?
Nie powinieneś tam być?
Tak, muszę tam być i dopilnować jutrzejszego głównego punktu programu.
Poza tym sprawy Rady powierzyłem nowo mianowanemu attaché wojskowemu.
Diablo zwerbował nam kogoś z naprawdę niesamowitym talentem.
Och?
A kim tak właściwie jest ten attaché...
Pani Hinato!
Jacyś intruzi wtargnęli do Wielkiej Katedry!
Właśnie trwa walka!
Pójdę przodem.
Jasne.
Jak sytuacja? Wszyscy cali?
Nie traćcie ducha!
Dopóki jest z nami Wielki Rimuru, nie ma powodów do obaw.
Wracajcie do ćwiczeń!
Pani Shion ma rację!
Wracamy do ćwiczeń!
Czy to naprawdę pora na takie rzeczy?
Diablo...
Podjąłem już stosowne kroki.
Kazałem Venomowi i Kumarze ich chronić. Nie spadnie im z głowy nawet włos.
Panie Rimuru!
Nie martwcie się.
Przyszliśmy popatrzeć, jak ćwiczą,
a na zewnątrz nagle wybuchł chaos.
W porządku. Tutaj jesteście bezpieczni.
Shion.
Słucham?
Popilnuj dzieciaków.
Proszę pana! Ja też chcę walczyć!
Ja też z wami pójdę!
Ja będę was chronił, więc zostańcie tutaj i czekajcie.
W walce z nim nie ma miejsca na błędy.
Cóż za rzadki widok. Czyżby insektoid?
Insektoid?
Przecież my też mamy u siebie Zegiona i Apito,
ale ten zupełnie ich nie przypomina.
To jest jego ostateczna, doskonała forma.
Insektoidy z racji swej natury są naturalnymi wrogami demonów.
Poradzisz sobie?
Nie ma powodu do obaw.
Gdybym nie potrafił poradzić sobie z tak błahym problemem,
nie byłbym godzien panu służyć, Wielki Rimuru.
W takim razie zostawiam go tobie i Shion.
Zrozumiałem.
A co pan zamierza zrobić?
Idę wyeliminować szefa tych szkodników!
Kapłanie Słońca, Gran! Tym razem zginiesz na dobre!
Dezintegracja!
Rozproszyć się!
A więc przetrwałaś.
Powinnaś być wdzięczna temu Władcy Demonów.
Rimuru!
W nim przebudziło się Jajo Bohatera.
To on?
Tak.
Tak. To Głowa Pięciu Starszych i przywódca rodu Rozzo, Granville.
Ale nie znam kobiety, która za nim stoi.
Wygląda trochę jak Maribel?
Nie. Ale co ważniejsze...
Wreszcie się spotykamy, panie Granville.
Władco Demonów Rimuru.
Jak śmiałeś odebrać mi Maribel?
Ej, ej! Przecież to wy zaczęliście...
No tak, gadanie do niego i tak nie ma sensu.
Pragnie zemsty?
Ktoś musiał mu powiedzieć, że śmierć Maribel to nieszczęśliwy wypadek.
Powiadomienie.
Niezależnie od argumentów, porozumienie z tym osobnikiem jest niemożliwe.
Tak, wiem o tym.
W takim razie...
Myślisz, że taki żółtodziób wśród Władców Demonów zdoła mnie pokonać?
No comments yet. Be the first to leave one.