Cocaine Bear

Cocaine Bear

Download Polish Subtitle

Release info

Cocaine Bear 2023 1080p WEB H264-NAISU
A Commentary by sub.Trader
Barbara Eyman-Stranc

Tags

web
1080
Published on: 2023-05-10
Downloads: 35
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

NA PODSTAWIE PRAWDZIWYCH WYDARZEŃ

„Niedźwiedzie czarne nie są bardzo terytorialne.

Rzadko atakują ludzi na własnym terenie.

Gdy się to jednak zdarzy, a ofiara broni się zamiast uciekać,

ma sporą szansę na przeżycie”.

ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA

PARK NARODOWY CHATTAHOOCHEE GEORGIA, 1985

Wiesz, co sobie pomyślałem, kiedy cię zobaczyłem?

Pomyślałem:

„Chcę mieć z nią dziecko”.

Jeśli będzie dziewczynka?

Jak byś jej dał na imię?

Ragnhild?

Co?

Ragni?

Przemyślę sprawę.

Nie podoba ci się.

A dla chłopaka?

Teksas.

Kpisz, nie?

- Teksas? Teksas to stan. - Wiem.

Za trzy, cztery godziny będziemy na szczycie.

Bomba.

To mój ulubiony kolor.

To może zamówimy takie kwiaty?

Skarbie, ostatnia rzecz, dobra?

I słowo, koniec gadania o ślubie.

Jasne.

Chodzi o kapelę.

Umówiliśmy się, że kapelę wybieram ja.

No i wybrałem.

Tyle że ja nie chcę kapeli twojego brata.

- Czemu? - Kotku...

Mój brat jest świetny.

- Sporo ćwiczy. - Wiem.

- Chodzi na lekcje śpiewu. - Ja wiem.

Wszystko wiem, ale Eric jest do bani.

Śpiewa... no wiesz...

okropnie, po prostu. Do dupy.

Lubię go, ale...

Olaf.

Nie chciałam ci sprawić...

Czekaj.

Ale przewrażliwiony.

Nie mówiłem, że damy radę?

Jest pięknie.

Dziękuję. Kocham cię.

Elsa.

- Patrz. - Co jest?

Sama zobacz.

Patrz.

Szybko. Aparat, dawaj.

Zawsze chciałam zobaczyć niedźwiedzia na żywo.

Najpierw humbaki na Islandii, a teraz to?

Mamy farta do zwierzaków.

Co widzisz?

Jakiś nienormalny czy coś.

Co?

- Mogę? - Tak.

Daj. Jak to nienormalny?

Chodźmy stąd. Coś jest z nim nie tak.

- Chodźmy. - Słodziak.

Nie ma się czego bać, Kristoffer.

Nie boję się.

Jasne, skarbie, że nie.

O kurwa.

- Nie panikuj. - Co robimy?

„Jak jest czarny, walcz. Jak brunatny, na ziemię”.

A ten jest jaki?

- Brązowawy? - To Appalachy.

Czyli jest czarny.

Musimy walczyć.

Od kiedy znasz się na niedźwiedziach?

Co by się nie działo, nie...

- Uciekaj! - Nie!

- Gdzie? - Nie wolno uciekać!

Stój!

Szybciej.

- Szybciej! - Gdzie mam biec?

Dawaj!

Szybko, goni nas!

Nie!

- Pomóż! - Daj mi rękę!

- Dawaj, dawaj. - Olaf!

KOKAINOWY MIŚ

To są narkotyki.

A to wasz mózg na narkotykach.

Nie są cudowne, fajne, ani dla dzieci.

Odlot może zabić.

Paląc crack praktycznie wkładacie sobie do ust pistolet...

I ciągniecie za spust.

BRYGADA ANTYNARKOTYKOWA NOWY JORK

Kokaina warta miliony dolarów spadła dziś

na podjazd w Knoxville w Tennessee.

Znaleziono ją przy zwłokach człowieka,

który roztrzaskał się o ziemię, gdy nie otworzył mu się spadochron.

Ciało uzbrojonego po zęby spadochroniarza znalazł dziś

osiemdziesięciopięcioletni Fred Myers z sąsiadem, Ralphem Johnsonem

Nie otworzył mu się główny spadochron...

a najwyraźniej miał za ciężkie mokasyny.

Policja znalazła przy nim ponad 30 kilogramów kokainy

w paczkach wielkości piłki futbolowej.

WSTĘP WZBRONIONY

Zapasowy spadochron się otworzył, ale niewiele to już dało.

Były jakieś narkotyki we wraku samolotu?

Nie. Tu masz dane kolesia.

Znam typa.

Nazywa się

Andrew C. Thornton II.

Kompletny świr.

A „C” od czego?

Andrew C. Rozwiniesz?

Był jednym z ludzi Syda White'a poza Missouri.

Znany diler. Ma powiązania z Kolumbią.

Członek Bluegrass Conspiracy .

Wiem, że gdzieś tam

jest tego więcej.

Gdzieś to zrzucili.

Reba? Masz psa, nie?

Miałam. Border collie.

Barry.

Bardzo mi przykro.

Border collie?

Fajna rasa.

Lubił aportować?

Uwielbiał.

No co?

Nic.

No i świetnie.

ST. LOUIS, MISSOURI

Kurde, Gabe.

Heja, Daveed.

Dasz najpierw zamówić?

Długo to nie potrwa.

Nówki sztuki.

Jak Gabe się trzyma?

Słyszałeś o Thorntonie?

Kiepska śmierć.

Miał przy sobie tylko 30 kilosów.

Wiemy, gdzie reszta?

Chattahoochee.

- Georgia? - Blood Mountain, Krwawa Góra.

Kiedy samolot nawala, nasz pilot wie, gdzie zrzucić towar.

Przychodzimy, zabieramy.

Nie chcę na karku Kolumbijczyków.

Weźmiesz ze sobą Eddiego.

Jest w żałobie.

Joanie dopiero co umarła.

I się wycofał.

Wycofał się przez Joanie.

Ale już jej nie ma.

Im szybciej się pozbiera, tym lepiej.

Słuchaj, ja...

Przestań.

Nie pofatygował się nawet po synalka.

Dość mam niańczenia dzieciaka swojego dzieciaka.

Dziadku, Syd, patrzcie.

To było ekstra.

Lecę. O ósmej mam zmianę.

Drugie śniadanie w lodówce, a kurczak...

Kurczak w mikrofali. Włączasz i już.

Myślałam, że masz wolne.

Mówiłam ci. Muszę brać dodatkowe zmiany.

Mówiłaś, że to OK.

Bo było OK, ale potem się wydało, po co je bierzesz.

Żeby wyrabiać nadgodziny z panem Rayem pediatrą.

Ohyda, Dee Dee.

Zaprosił nas na weekend do Nashville, na koncert swojej kapeli.

Miałyśmy malować wodospad.

Wiem, ale fajnie będzie.

Wyprawa na cały weekend. I do tego Nashville.

To porządny facet.

Po prostu... daj mu szansę.

Ej, weź przestań.

Ale co przestań?

Już ty dobrze wiesz.

Namalujemy wodospad innym razem.

Zamknij drzwi.

Na dzisiaj wystarczy.

Co? Serio?

Cześć, Eddie.

Rypnęli się w imieniu.

Wyszło „John”.

- Jak nic. - No.

A ona, kurwa, była Joan.

Da się naprawić.

Tydzień muszę czekać, aż się zagoi.

Całych siedem dni z Johnem.

Ciało spadochroniarza zidentyfikowano jako Andrew Thorntona

z Paris w stanie Kentucky.

To o nas?

Stary.

Syd się o ciebie martwi.

Ponoć od tygodni nie byłeś u Gabe'a.

Bo mi tak smutno.

Tak mi, kurwa, smutno.

Mogę prosić penne?

Dają z kurczakiem, czy...

Bez niczego.

- Wiedziałam, że się spóźnisz. - Ale jestem.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left