The Rock

The Rock

Download Polish Subtitle

Release info

The Rock 1996 BluRay 1080p DTS-HD MA 5 1 AVC REMUX-FraMeSToR
A Commentary by SeriousSub
OCR only; spell check required

Tags

BluRay
1080
TS
HD
REMUX
Published on: 2019-10-06
Downloads: 45
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Długo się nie utrzymamy!

TWIERDZA

Generale Hummel, zabierzcie nas stąd!

Nie zawiodę was. Nie zawiodę was, chłopaki.

Do licha, generale! Jak długo mamy czekać? Straciliśmyjuż 15 ludzi!

Spada na nas burza ognia!

Tu Hummel. Zabierzcie stamtąd moich ludzi!

Nie mamy upoważnienia na przekroczenie linii wroga.

Nie przylecą po nas, prawda?

Panie kongresmenie Weaver, szanowni członkowie

Specjalnej Komisji Sił Zbrojnych.

Chcę zaprotestować przeciw wielkiej niesprawiedliwości.

Cel!

Trzeba położyć temu kres.

ŻONA BARBARA HUMMEL 17 PAŹDZ. 1946 - 9 MARCA 1995

Bardzo za tobą tęsknię.

Muszę coś zrobić, Barbaro.

Coś, czego nie mogłem zrobić, gdy żyłaś.

Próbowałem.

Wiesz, że próbowałem wszystkiego. Ale bez skutku.

Miejmy nadzieję, że to ich przekona.

Cokolwiek się stanie,

proszę, nie potępiaj mnie.

MAGAZYN BRONI MARYNARKI WOJ.

Powiadom dowódcę garnizonu,

że przyjeżdża generał Hummel z drużyną na inspekcję.

Tak jest. To dla nas zaszczyt, generale.

- Czas na zebranie strażników, co? - Tak. Wiesz co?

Mam kartę dostępu. Mamy 30 minut zanim się nie obudzą.

Ruszać!

Karta dostępu.

To do roboty.

ZATWIERDZONO

2400 kontrola magazynu.

- Rany, ale pada. - Przepustka.

Droga wolna!

POZIOM 4

- Majorze, chcę 16! - Szybko!

Ewakuacja!

Zamknij drzwi!

- Coś ty! Nie! - Zamykaj! Zamykaj!

Wypuśćcie mnie stąd! O Boże! Wypuście mnie!

Wypuśćcie mnie! Wypuśćcie!

Idźcie stąd. Zabierać się!

Wybacz.

Wychodzimy.

LABORATORIUM FBI WASZYNGTON, D.C.

Jeszcze dwa centylitry chlorku acetylenu.

Wisisz mi piątaka, Isherwood.

Niech cię diabli.

Macie chłopaki za dużo wolnego czasu.

Jest wreszcie! Dawaj tu. Dzięki, Phil!

Co to takiego? Czemu przyszło tutaj?

Carli by się wkurzyła.

Uważa, że to głupie wydawać 600 dolców na winyla.

I ma rację. Czemu nie kupisz kompakta za 13?

Po pierwsze, jestem fanem Beatlesów.

A po drugie, mają lepszy dźwięk.

Może to coś poważnego. Może sarin.

Pies na lotnisku JFK poczuł coś w paczce

do obozu bośniackich uchodźców. Może być proszek albo sarin.

- Do obozu bośniackich uchodźców? - W USA jest pół miliona Serbów.

- Serbowie nie lubią Bośniaków. - Przebierajcie się.

- Masz karaluchy? - Mam.

Mamy śluzę powietrzną, Stanley. Gotowi.

1 października, godzina dziewiąta.

Agent Stanley Goodspeed, agent/praktykant Marvin Isherwood

zaczynają badanie skrzynki. Podejrzewana zawartość: sarin.

- Marvin, sarin to... - Aerozol.

Zgadza się.

Zobaczmy. Jakieś pornosy.

"Jaskiniowe dziewczyny na golasa."

Niezłe. I... zły znak.

Cześć, laleczko. Patrz, Stan.

- Cześć, Stanley. - Marvin, przestań!

Cześć, Stan.

Cholera! Odsuń się! Cofnij się!

- Uruchamiamy wywiew. - Trzymajcie się, chłopaki.

Oczyścimy komorę! Nic wam nie będzie.

Jezu Chryste!

Dobra, mam złą wiadomość i jeszcze gorszą.

Zła wiadomość, to gaz jest żrący i przeżera nasze kombinezony.

- Mam go na całej rękawicy! - Jeszcze gorsza wiadomość:

wystarczy tego C4 i gazu, żeby zabić nas wszystkich.

- Detonacja za dwie minuty. - Wychodzić!

Zamknij nas w środku.

- Co z tryskaczami? - Ten kwas przeżera mój ko...

Przeżera pieprzony kombinezon! No nie? Cholera!

Opłuczcie nas!

- Co jest z tryskaczami? - Pracujemy nad tym. Zatkały się.

To cholerny problem. Zrób z tym coś natychmiast!

- Próbujemy! Ile jest czasu? - Minuta dziesięć.

- Patrz! - Trzeba opróżnić pomieszczenie.

- Niech wezmą atropinę, już! - Atropina.

- Co? - Gdzie ta woda, Lonner? Minuta!

Marvin, atropina, już!

Wstrzyknijcie w serce zanim roztopi się kombinezon.

Cholera!

- Niech weźmie swoją dawkę. - Gdzie ta woda?

- Zabierz to! - Szybciej, naprawcie to, jak rany!

Weź natychmiast atropinę, na miłość boską!

- Już po nas. - Trucizna się miesza.

Na co, kurwa, czekasz? Bierz tę cholerną igłę!

- Kurwa! Cholera! O, kurwa! - Czterdzieści sekund!

Jak kombinezon się roztopi... Jak zginiesz, to już po nas!

Wstrzyknij w serce, a potem rozbroisz bombę!

- Zrób to, Stan! - A jak nie trafię? Nic nie widzę!

- Zrób to, już! - Zobaczcie, jaka jest wielka.

Mam to sobie wkłuć w serce? Powariowaliście?

- Dobra, jest! - Dobra, to jedziemy!

Spryskiwacze uruchomione.

Ile zostało czasu?

Dwadzieścia sekund!

Nie wyjdziemy z tego.

Piętnaście.

Szybciej.

Gotowe!

Wypuśćcie mnie z tej komory gazowej!

O mało nie dziabnąłem się tym w serce.

- Stan? - Cześć, skarbie.

Cześć, kotku.

Miałam dziś ciekawy dzień.

Tak, ja jakby też.

No, dobra, ty pierwszy.

Jacyś terroryści wysłali małą paczuszkę, same smakołyki,

które musieliśmy rozbroić, zanim wysadziłyby całe biuro.

Więc na resztę dnia wziąłem wolne. Kieliszek wina, gitara. Odpoczynek.

- Rany! - Mówię poważnie, żabko.

Rozpieprzą ten świat jak nic.

Nawet sama myśl o dziecku na tym świecie

to zbrodnia z premedytacją.

Wiem, pieprzę trzy po trzy, marudzę. Przepraszam.

- A co u ciebie, kotku? - Jestem w ciąży.

Słucham?

Jestem w ciąży.

- Naprawdę? - Tak.

Rany!

Nie powiesz nic więcej poza "rany"?

- Jesteś w ciąży? - Trzeci tydzień.

Skąd wiesz? Znaczy, skąd wiesz?

Niebieski! Zrobił się niebieski, więc poszłam do lekarza.

Nie miałeś na myśli tego, co powiedziałeś, prawda?

- Kiedy? - Jak mówiłeś, że spłodzenie dziecka

na ten świat to zbrodnia z premedytacją.

- Wtedy miałem. - Wtedy?

- To było siedem sekund temu. - Ale numer!

Ile się w tym czasie wydarzyło. Nawet nie mamy ślubu.

Wiem. Zabawne, że o tym wspomniałeś.

- Zabawne? - Kochasz mnie?

- Oczywiście, że cię kocham. - To dobrze.

- Ożenisz się ze mną? - Hola! Hola! Zaraz.

- Ej, stać, policja małżeńska. - Coś ty, Stanley.

Oświadczam ci się przecież.

Twierdza jest najsławniejszym, a była budzącym największą grozę więzieniem.

To prawda, że nikt z niej nie uciekł?

Prawda. Od 1936 do 63, gdy więzienie zamknięto,

było 14 prób ucieczki.

Uważa się, że nikt nie dopłynął do brzegu, przynajmniej żywy.

Ej, panowie. Przykro mi, turystom tu wstęp wzbroniony.

- Mam to gdzieś! A ty? - Też.

- Chodź tu, świrze. - Ruszaj!

- Cześć, dziewczynki? Podoba się wam? - Tak.

Zrobicie coś dla mnie? To bardzo ważne.

Powiedzcie nauczycielce, że musicie już wracać na statek.

Panie i panowie, witam na Broadwayu!

W tym bloku więziono najgorsze zbiry Ameryki.

Panie i panowie, strażnik Bob

serdecznie zaprasza, byście stali się więźniami Alcatraz, czasowo, oczywista.

W szereg!

Ciasne mieszkanka, co? Jak klatki dla zwierząt.

Spędzić tak parę lat...

- O co chodzi? Coś się stało? - Koniec wycieczki, Bob.

Co to za popieprzona wycieczka?

Generale Hummel, meldują się kapitan Frye i Darrow.

Witam w Twierdzy. Posadzić helikoptery na tyłach i rozstawić ludzi.

Tak jest. Ruszać się!

- Nie wolno mi nosić broni. - Nie wolno ci?

Ja mam spluwę. Gdybym wiedziała, że tak się stanie,

wzięłabym swoją! Pomocy!

To będzie nasz nowy dom. Tom, moje centrum dowodzenia ma być tu.

- Zainstalować komunikację. - Zrozumiałem.

Satelita tam. Ma być gotowe o 1600.

Ruszać się.

System gotowy.

Możliwy punkt wtargnięcia w łaźni.

- Zakładamy czujniki. - Mam coś specjalnego.

Wstrząsowy detektor ruchu. Robiony na zamówienie.

Nikt o nim nie wie i nie spodziewa się.

- Jak to działa? - Nabierzemy ich na promień lasera.

A tak naprawdę reaguje na wstrząsy i wtedy mamy ich.

Panie i panowie, zostaliście zatrzymani wbrew woli.

Przepraszam za to. Nie mamy zamiaru wyrządzić wam krzywdy.

Nie będziecie przetrzymywani dłużej niż to konieczne dla zakończenia misji.

Baczność!

Spocznij.

Nie ma się co oszukiwać, panowie, będzie gorąco.

Dla majora Baxtera i dla mnie jest to ostatnia kampania

w karierze sięgającej Tet '68.

Podobnie dla kapitana Hendrixa, sierżanta Crispa,

którzy zjedli zęby pod moim dowództwem w Pustynnej Burzy.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left