The first 178 lines.
Cieszę się, że Tempest tak dobrze się rozwija,
ale mógłbym obejść się bez tej papierologii.
Co się stało?
Rimuru! Ruszajmy na przygodę z Gaią!
Na przygodę?
To konieczne dla jej rozwoju.
Smoki to najwyżsi drapieżcy.
Jedzą tylko potwory, które same upolują.
Nauczę ją polować!
Naprzód, Gaia!
ODDECH CHAOSU
To dawny Smok Chaosu!
Dobra robota, Gaia!
Gaia odrodziła się jako Smok Żywiołów.
To istota, od której wywodzą się wszystkie smoki,
stworzona przez najpotężniejszego Prawdziwego Smoka,
Gwiezdnego Króla Smoków.
Istnieją tylko cztery Prawdziwe Smoki, w tym Veldora.
Nie mają nic wspólnego z prostymi smokami.
Ja się... zemszczę...
OSIĄGNIĘTO PIĘĆDZIESIĄTY POZIOM!
Nawet Gozul już nas nie zatrzyma!
No! Chyba zrobiliśmy się trochę za silni.
Jesteśmy niepokonani!
Hej, Milim!
Wyglądasz, jakbyś świetnie się bawiła!
Tak, jest super!
Frey!
Obiecałaś wrócić po narodzinach Gai.
Bo...
Gaia!
Zajmij się moim przyjacielem!
Spokojnie, wychowam ją.
Tylko w labiryncie będzie prawidłowo rosła.
Dobra,
muszę wracać do pracy, zanim Shuna się zdenerwuje.
Zgodnie z umową z Diablo
dokończę produkcję zbiorników.
ODRODZONY JAKO GALARETA
NOWI TOWARZYSZE
I gotowe...
Swoją drogą, sporo tego.
Nie sądziłem, że będę musiał przygotować aż tyle.
Mistrzu Rimuru.
Słucham, Diablo.
Zapomniałem podać liczbę moich podwładnych.
Masz choć przybliżoną liczbę?
Kilkaset,
najwyżej około tysiąca.
To dużo!
Dlatego zrobiłem je masowo.
Naprawdę przyprowadzi mi tysiąc demonów?
Jest do tego zdolny.
A teraz włóżcie to, mistrzu!
Ciężko pracują.
Vesta, ty zbieraj dane.
Gdy skończysz, wystarczy je zestawić.
Cześć!
Dzięki za pomoc, Ramiris.
Widzę, że zatrudniłaś Veldorę i Vestę.
Mistrzu Rimuru...
Co się z wami dzieje?
To chyba oczywiste.
Mamy masę pracy i za mało ludzi!
Jakiej pracy? Zbiorniki są gotowe.
Rdzeń duchowy?
To był mój pomysł.
Mocniejszy rdzeń uczyni je trwalszymi.
Pani Ramiris zawsze ma
wspaniałe i fascynujące pomysły.
Wszystkie te zbiorniki mają rdzeń duchowy?
No pewnie!
Nie wierzę.
Naprawdę stworzyli cały tysiąc.
Do tego wszczepili im pseudo-duszę.
PSEUDO-DUSZA
I co? Super, prawda?
Warto było choćby po to, żeby zobaczyć twoją minę.
Już rozumiem, czemu brakuje wam ludzi.
Dlatego przydałby mi się asystent.
Vesta i mistrz Veldora mają własne sprawy.
A skoro zajmujemy się ściśle tajnymi projektami,
nie mogę zatrudnić byle kogo.
Nowi ludzie...
A właśnie, Rimuru, ja...
Mistrzu Rimuru!
Shuna!
Co cię tu sprowadza?
Masz gościa.
Naprawdę?
Twierdzi, że się znacie. Nazywa się Dino.
Dino?
Cześć!
Kopę lat.
Sam Władca Demonów Dino.
Członek Oktagramu
znany jako „Śpiący Władca”.
Zostawię was.
Jak się masz od naszego ostatniego spotkania?
Dobrze,
choć niełatwo, bo problemów nie brakuje.
A ty?
Co cię tu sprowadza?
Wpadłem odwiedzić kumpla Władcę Demonów.
A tak naprawdę?
Widzisz,
wyrzucono mnie z miejsca, gdzie mieszkałem.
Nie mam własnego domu,
więc siedziałem u Dagruela.
Przy okazji: jestem spłukany.
Też mi Władca Demonów!
Raczej zwykły pasożyt!
Więc chciałbym, żebyś mnie przygarnął.
Nie ma mowy.
Nie odmawiaj tak szybko!
Chcesz, żebym umarł z głodu?
– Do roboty! – Ej!
Praca jest sprzeczna z moimi zasadami.
Od wieków nie zarobiłem ani grosza
ani nie płaciłem za własne jedzenie.
Niesamowite. Zjedz to i znikaj.
Rimuru...
O wielki Rimuru,
uczyń mnie obywatelem swego kraju, a będę ci służył.
Oddaję się do twojej dyspozycji!
Serio, Dino? Pokonała cię ptysiowa bułka?
Przygarnij mnie,
żebym codziennie jadł pyszności!
Nie ma dla niego ratunku.
Dobra, wynoś się.
Może ten list zmieni twoje zdanie.
Napisał go do ciebie
najstarszy Władca Demonów, Guy Crimson.
Guy? Ten rudy?
„Zaopiekuj się Dinem”.
Niby czemu mam to robić?
Odpowiedź.
Pewnie Guy Crimson
nie chce zajmować się Dinem
i postanowił zrzucić problem na ciebie.
A on się obżera!
To upierdliwe, ale nie chcę podpaść Guyowi.
Dobra, zgoda.
Ale jeśli zostaniesz, będziesz musiał pracować.
Serio?
Spokojnie, to nic skomplikowanego.
Będziesz pomagał Ramiris.
Ramiris?
Myślałem, że jest jak ja, skoro żyje jak pustelniczka.
Wystarczy, mistrzu! Stop!
Zbornik pęka!
Co wy wyprawiacie?
Rimuru? Dino też tu jest?
Wpuściliście manę Veldory bezpośrednio do środka?
Tak...
Pomyślałam, że z jego mocą ciało uformuje się szybciej.
Wtedy zbiorniki szybciej będą gotowe.
Gęstość many nagle wzrosła,
przez co prawie doszło do wybuchu.
Właśnie tak.
Normalnie bym ich zrugał, ale...
Informacja.
Fale Veldory zmieniły
szkieletowego golema z magicznej stali.
Teraz jest z czegoś podobnego do adamantytu.
Nazwijmy to dragotytem.
Zyskaliśmy coś zupełnie niespodziewanego.
Czemu tak ci zależy na dokończeniu zbiorników?
Cóż...
Chciałam po prostu, żeby dziewczęta, które mnie czczą,
mogły szybko wcielić się w ciała.
Wtedy byłyby szczęśliwe,
a my mielibyśmy więcej personelu.
Pani Ramiris...
Mogłaś mi o tym chociaż powiedzieć!
Skoro Diablo wciąż nie wrócił,
nadam priorytet driadom.
To ci nie przeszkadza?
No comments yet. Be the first to leave one.