Infinity Pool

Infinity Pool

Download Polish Subtitle

Release info

Infinity Pool 2023 1080p Uncut WEB-DL H 264
A Commentary by sub.Trader
UNCUT video -> https://dropmefiles.com/u4DAa

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
Published on: 2023-06-12
Downloads: 45
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Powiedziałeś, że nie się nie najesz

martwicą mózgu, bo jest jak biały piach?

Co?

Powiedziałeś, że się nie najesz

martwicą mózgu, bo jest jak biały piach.

Co to znaczy? Nic takiego nie mówiłem.

Mówiłeś. Może przez sen?

Pytałem, czy masz ochotę na śniadanie.

Czy wstajemy i idziemy coś zjeść?

Ale słyszałam...

Czemu tu jesteśmy?

To w niczym nie pomaga. Ostatnio jesteś tak apatyczny,

że nie potrafię odróżnić, kiedy śpisz, a kiedy nie.

Chodź do mnie.

Nie. Chodźmy na śniadanie.

Darujmy sobie.

Nie chcę przegapić szwedzkiego stołu.

Wstawaj, może zdążymy na omlety.

Panie i panowie, proszę o chwilę uwagi.

Wkrótce na wyspie Li Tolqca rozpocznie się pora deszczowa.

Okres poprzedzający ją tubylcy nazywają

„Umbramaq”, czyli „przywołaniem”.

Świętuje się go tradycyjnymi pieśniami i ucztami w doborowym towarzystwie.

Zainaugurujmy więc Umbramaq

poprzez namaszczenie farbą „fet yegga”,

w barwach wybrzeża.

Symbolizuje łączącą nas przyjaźń

i wspólne pożegnanie obecnej pory roku.

Jeśli ktoś z państwa chce kupić maski „ekki”,

są dostępne w sklepie z pamiątkami.

Dziękuję.

Gdzie my jesteśmy?

Ty chciałeś tu przyjechać.

Odnalazłeś inspirację?

Dziękuję.

Ponoć byłaś głodna.

Po południu jest wycieczka, zwiedzanie archipelagu Tra-kla.

Może się wybierzemy

i zarezerwujemy stolik na kolację w miasteczku?

Wypróbujmy tę chińską restaurację.

Nie przetrwam kolejnej kolacji w tej norze.

Nie chcę o tym myśleć. Ciężko to w ogóle nazwać miasteczkiem.

Po co tu komu chińska knajpa?

Mogę jechać sama? Spotkamy się na plaży.

- Jasne. - Dobra.

Cholera!

Co się dzieje?

Ktoś wyraża sprzeciw.

Pewnie jeden z tubylców.

Hej, ty chuju.

Jaki jest przekaz?

Chce wbić długi nóż, o tutaj.

Powiesi twoje zwłoki na lotnisku, żeby odstraszyć innych turystów.

Lekka przesada.

Li Tolqanie lubią melodramatyzm.

Uwielbiam pańską książkę.

Słucham?

James Foster, prawda?

Uwielbiam pańską książkę.

Popełniłam gafę?

- Nie chciałam pana zawstydzić. - Ależ nie. Dziękuję.

Po prostu niewiele osób ją czytało.

Jestem Gabi Bauer.

- James Foster. - No tak.

Alban.

To James Foster.

- Alban Bauer. Miło cię poznać. - Wzajemnie.

To autor znakomitej Zmiennej Powłoki.

Pamiętam.

- Była genialna. - Tak.

James, dasz się namówić na wspólną kolację?

Od kilku dni mijamy się w kurorcie

i chciałabym cię poznać.

Mamy rezerwację na dziś w Yangs.

- Tak, to była dla mnie cenna lekcja. - Proszę.

Życzą sobie państwo coś jeszcze?

Chyba nie.

W porządku.

- Smacznego. - Dziękujemy.

Jeśli mogę uczynić państwa wieczór jeszcze lepszym, proszę dać znać.

Osobliwy gość.

Tak.

W przewodniku napisali, że czeka nas kosmopolityczne doświadczenie kulinarne.

To unikalne doświadczenie, fakt.

Czym się zajmujesz, Albanie?

Jestem emerytowanym architektem.

W Los Angeles jestem redaktorem magazynu Szklana Tafla.

Jesteś francuzem?

Szwajcarem, urodzonym w Genewie. Potem mieszkałem w Paryżu i Los Angeles.

Pochodzę z Londynu. Przeprowadziłam się do Paryża.

Tam się poznaliśmy.

Nie mogłam znaleźć pracy, więc się przeprowadziliśmy.

Czym się zajmujesz?

Jestem aktorką, rzecz jasna.

- Tak? - I to znakomitą.

Gram w reklamach.

- Tak? - Współpracuję z agencją w LA.

Dbają o moją karierę. Specjalizuję się w wiarygodnej nieudolności.

Co to dokładnie znaczy?

Wiarygodnie wcielam się w wyjątkowo nieudolne osoby.

Moje postaci to takie łamagi,

że tylko reklamowany produkt może je uratować.

Bez niego są bezużyteczne.

No ładnie.

- Zademonstruj im. - Nie.

- Śmiało. - Tak.

- Proszę. - Naprawdę

- chcecie zobaczyć? - Bardzo.

Proszę.

Jest niesamowita.

Co jest?

Nie potrafię.

Jak to się...

To niemożliwe.

- Nie da się przekroić nożem. - Absolutnie.

Potrzebny mi BułoCiach.

Racja.

- Nie potrzebujesz BułoCiacha, James? - Przyda się.

Bez dwóch zdań.

Aby ponieść porażkę, konieczna jest umysłowa i fizyczna przeszkoda.

Od sześciu lat czekam na twoją kolejną książkę.

To prawda.

Ukaże się niebawem?

Zobaczymy.

Popełniłam faux pas?

Nie, po prostu od dawna nic nie napisał.

Pracuję nad tym.

Blokada twórcza?

Zaczynam myśleć, że jestem beztalenciem.

- Nie. - Tak.

Proszę, nie mów tak.

Przyjechałem tu szukać inspiracji.

Do kurortu. Żałosne.

W takim razie, jak zarabiasz?

Nauczasz czy...

Ma dzianą żonę.

Dobre!

To dobrze, jeśli artysta ma patrona.

- Prawda. - Jasne.

Grozi mi, że stanę się organizacją charytatywną.

Coś cię gryzie?

Po prostu...

nie rozumiem, po co jedziemy. Ledwo ich znamy.

- Spędziliśmy miły wieczór. - Wiesz, co mam na myśli.

Nie powinniśmy opuszczać kurortu.

To ubogi kraj. Mają wysoką przestępczość,

a w przewodniku napisali, że głównymi ofiarami są turyści.

Może terapeutyczna napaść zrobi mi dobrze na kręgosłup?

Daj spokój. Gdyby było niebezpiecznie, Bauerowie by nie jechali.

Przylatują tu co roku.

Cieszysz się, bo spotkałeś fan klub.

Wiedziałem, że gdzieś musi istnieć.

No chodź. To tylko jeden dzień.

Przełamiemy rutynę. Będzie fajnie.

Dobrze to zabezpiecz, żeby nie zniszczyło się w bagażniku.

Cześć!

- Jesteście! - Tak.

Jak się macie?

Dobrze.

- Wyspaliście się? - Tak.

Miło was widzieć.

To pan Thresh.

Zgodził się pożyczyć nam auto.

Zatrzymajmy się tam.

Stop.

- Pomóc ci? - Dziękuję.

Pięknie, prawda?

Kurwa. Przepięknie.

Chcesz parasol, kotku?

Dziękuję.

- Weź wino. - Chodź.

- Zanieść? - Tak. Dziękuję.

James.

Kiełbaskę z bizona?

Zwymiotuję, jeśli zjem kolejną.

To zwymiotuj i zjedz.

Są idealne.

Usiłujesz mnie zabić?

Tuczę cię przed kolacją.

Będziesz głównym daniem.

Gdy tłuszcz zacznie wypływać ci z oczu,

usmażę cię z rozmarynem,

a Em zje twoje jądra, jak żona z prawdziwego zdarzenia.

A może już zjadłam?

Bardziej by się ciebie słuchał.

Gab?

Kiełbaskę z bizona, kotku?

Nie.

Też się mnie nie słucha. I nie ma jąder, które moglibyśmy zjeść.

Mogę spytać, czemu go wybrałaś?

Jest bez grosza przy duszy.

Nie wiem.

Pewnie przez problemy z tatusiem.

- Tak? - Mój ojciec go nienawidzi.

Pytam poważnie.

Mówi poważnie.

Tata prowadzi wydawnictwo.

Ostrzegał mnie, żebym nigdy nie wychodziła za pisarza.

Oczywiście.

Ale mój tata jest potworem,

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left