The first 200 lines.
Tłumaczenie: Stingwood
.:: Tokarev ::.
Hej, skarbie.
Cześć, tatusiu.
Nie musisz mnie zawsze odbierać. Znajdę inną podwózkę.
Właśnie to mnie martwi.
Co masz na ręce, Caitlin?
Spokojnie, tato. To tylko henna.
Matka Padma zrobiła to dziewczynom w klasie. Uczymy się hinduskiej kultury.
Hinduska kultura. Zmyje się?
Poniekąd. Skurczy się.
Kupiłem takie. Sprzedawczyni powiedziała, że te są najlepsze.
Jejku, dzięki.
Wiesz, do mojego testu SAT podchodzę dopiero za rok.
Nigdy za wcześnie na przygotowania.
Możemy wpaść na chwilę do sklepu po jakieś przekąski?
Chłopaki wpadną, kiedy Mikey skończy pracę.
Mikey ma pracę?
Nie każdy w mojej szkole jest bogatym snobem.
Mikey ma stypendium i pracuje na zmywaku u Denny'ego.
Skończyłaś już swoją pracę semestralną?
- Oczywiście. - Oczywiście.
Prawie ją skończyłam. Muszę jeszcze tylko zaimpregnować i wydrukować.
Lepiej ją skończ zanim wpadną twoi kolesie,
w przeciwnym razie, nigdy jej nie skończysz.
Kości zostały rzucone.
Że co?
Klamka zapadła. To słowa Juliusza Cezara.
Wiesz... z tego nad czym pracowałam przez ostatnie 6 tygodni.
Klamka zapadła.
Imponujące.
Zaklepałeś już datę?
Przyszła sobota.
Caitlin się spodoba. Zespół już wynajęty.
- Cały lokal będzie jej. - To dobrze.
Szesnastka Caitlin. Cholera, czuję się jak dziad.
A co zrobimy z tymi?
O to się nie martw.
Powiem obsłudze "Zero alkoholu.".
Ani kropli.
Dobra.
A powiedziałeś portierowi "Zero mety przy drzwiach."?
- Twój portier sprzedaje metę? - Nie martw się.
Wystarczy, że ktoś rzuci jedno dziwne spojrzenie na znajomych Caitlin...
Osobiście im nakopię.
Czekaj, czekaj.
To tylko szesnastolatkowie. Kane, nie chcę żadnych wypadków.
Bo my nie byliśmy pijącymi i ćpającymi szesnastolatkami.
Byliśmy wzorami do naśladowania.
W jakie kłopoty wpadaliśmy, gdy byliśmy w ich wieku?
Pamiętam nawet twoją orgię z Betsy,
tą z leniwym okiem.
Dokładnie! Tak, tak.
Nie chodziliście ze sobą przez jakiś czas?
Owszem, do czasu aż się dowiedziałem, że ten skurczybyk też ją dupczył.
Dzielimy się cipkami, co nie?
- Czyni nas to cipkowymi-braćmi. - Romulus i Remus.
Właśnie tego nie rozumiem.
Jak możesz pamiętać kogo posuwałeś,
skoro od urodzenia chlejesz whiskey?
Więc pewnie byłeś to ty.
Urządzę świetną imprezkę. Jesteś świetnym ojcem.
Muszę lecieć.
Wrzuć na luz, Paulie.
Panie burmistrzu!
Ile miejsc pracy będziemy zawdzięczać temu projektowi?
Pierwsza faza przysporzyła już ponad setkę miejscowych etatów
dla tej społeczności.
Dziś rozpoczynamy fazę drugą.
Faza druga oznacza budowę parku oraz deptaku wzdłuż rzeki.
Panie Maguire!
Co zamierza pan zrobić z przychodami?
Dziękuję, Frank.
Razem z panem burmistrzem uważamy, że projekt ten z pewnością
pobudzi lokalną ekonomię.
Zamierzamy przeznaczyć pieniądze na edukację oraz fundusz zdrowia.
Dziękuję za uwagę oraz przybycie.
Gotowy? Spóźnimy się na kolację z Thompsonami i dziekanem Whitem.
Czym on się tak w ogóle zajmuje?
Pracuje dla gubernatora.
Będzie się chyba ubiegał o posadę stanowego finansisty.
Dobrze byłoby go znać.
Dodatkowe znajomości nie zaszkodzą. Wolisz Noira czy Portofino?
Noira.
Nie licząc kwatery Princeton kosztuje rocznie 40 tysięcy.
Wiem, damy radę?
Zajmę się tym.
My się tym zajmiemy.
Trzymamy się razem, dobrze?
Tak, trzymamy, ale...
Żadnych "ale"! Żadnego "To moja córka" itd., ok?
Kocham was oboje i chcę dla was jak najlepiej, zrozumiano?
Uwielbiam, gdy mnie tak ustawiasz. To bardzo seksowne.
Próbujesz zmienić temat?
Chyba nie mamy juz na to czasu.
Ale z ciebie flirciarz.
Nie przepuściłbym takiej diablicy.
Caitlin, nigdzie dziś nie wychodzisz, tak?
Tak, posiedzimy tutaj.
To dobrze, masz sporo zadań domowych, które musisz
- skończyć na poniedziałek. - Tak jest, tato.
Mówię serio.
Tak, wiem. Posiedzimy w domu,
obejrzymy telewizję.
Być może wpadnie też Lisa, ale na tym koniec.
Michael, słyszałem, że masz już pracę.
- Tak, prosze pana. - I jak ci to pasuje?
Do bani.
Zawsze dobrze zarobić jakieś grosze, a godziny są w miarę elastyczne?
Jeśli latem będziesz chciał zarobić poważne pieniądze, daj znać.
Umieszczę cię w jednej z moich ekip.
Za machanie młotkiem płacą o wiele więcej niż u Denny'ego.
Zrobiłby to pan dla mnie?
Tak, jeśli pomożesz mi z tymi pudłami, które tam stoją.
Chcesz gdzieś wyjść z moją córką?
Że co?
Widziałem, jak na nią patrzysz.
Nie sądziłem, że by pan na to pozwolił.
- Palisz trawkę? - Nie.
- Inne narkotyki? - Nie.
Mogę więc,
uczynić wyjątek.
Myśli pan, że się zgodzi?
Umysł kobiety to tajemnicza sprawa.
Nie wiem, czy się zgodzi.
"Szczęście sprzyja odważnym."
Gotowa?
Tak, prawie. Uruchom silnik, zaraz wyjdę.
Caitlin, nie jestem twoją matką,
nie będę cię pouczała na temat palenia...
Choć, nie powinnaś palić.
Po ostatnim razie, gdy zaprosiłaś swoich znajomych
Paul znalazł pety na podwórku.
- Oberwało mi się za to. - Uwierzył, że to ty?
Pewnie nie, ale nie w tym rzecz.
- To spojrzenie, którym spojrzał. - Znam to.
- Więc, rozumiesz? - Nom.
Vanessa, obiecuję. Nic nie zrobię.
Dobrze. Miłego wieczoru.
Jaka laska...
Kretyn!
Myślę, że port byłby świetnym miejscem.
Ta cześć miasta dosłownie domaga się odbudowy.
Słyszałem, że macie sporo do roboty z odbudowami.
Jak zaczynałeś w tej branży, panie Maguire?
Robi się późno, już po północy.
Na pewno wszyscy chcieliby już wrócić do domu i odpocząć.
Paul nie lubi się przechwalać,
ale prawdę mówiąc, jego pierwszą rozbudową zajął się osobiście.
- Dużo ciężkiej roboty. - Tak słyszałem.
Była tam również moja ekipa, ale tak,
moją pierwszą pracą było machanie młotem
i doprowadzanie szefa do wściekłości.
Nie ma nic lepszego niż uczciwie przepracowany dzień.
Lubię facetów, którzy nie boją się brudnej roboty.
Za uczciwie przepracowany dzień!
Za uczciwie przepracowany dzień.
/Znajdą cię, Barbara!
/Przestań.
Mój tata nawet cię polubił.
Zabawne.
Pracuj dla tej szychy, zadawaj się z rodziną,
a zanim się obejrzysz, ożenisz się z Caitlin,
przejmiesz całą firmę i będziesz zupełnie innym człowiekiem.
Przestań.
Wpadł pan na kolację, detektywie?
- Paul, musimy pomówić. - A w czym problem?
- Przykro mi, ale to pilne. - Wybrałeś złe miejsce i czas.
O czymkolwiek chcesz porozmawiać, możemy to zrobić jutro.
Słuchaj, Paul. Nie chodzi o ciebie,
tylko o Caitlin.
Zadzwonili do nas około godzinę temu,
Michael i ten drugi, Evan.
Wysłaliśmy go do szpitala i podaliśmy środki uspokajające.
Był mocno wstrząśnięty. Michael powiedział nam,
że kiedy się to stało cała ich trójka była razem.
Grali w gry wideo, trochę też wypili.
Powiedział też, że Caitlin próbowała uciec.
Wdała się w cholerną szarpaninę.
To jakiś sen.
A co z sąsiadami? Coś widzieli?
Niestety nic.
Pytanie, kto włamałby ci się domu, porwał córkę
bez chęci okupu? Nic nie mamy.
Nie mam pojęcia, ostatnio nie mam z nikim na pieńku.
Ostatnio. Pomyśl o przeszłości.
Kto miałby powód by to zrobić?
Wiem, że wciąż masz kontakt z O'Connellem.
Chodzi o moją córkę!
Gdybym miał jakiś pomysł, powiedziałbym ci kogo podejrzewam!
Na pewno?
Pete, wypadłem z obiegu!
- Jak długo się już znamy? - Od masakry w Four Ps...
- Dokładnie, piętnaście lat. - Nom, znam cię.
Właśnie! Znasz mnie.
Nie chcę tylko, żebyś wrócił do swojego starego życia.
Pozwól nam się tym zająć, ok?
Dobra, więc jak się tym zajmiecie?
Natychmiast puścimy to w Wiadomościach.
Razem z informacjami na temat twojej przeszłości.
No comments yet. Be the first to leave one.