The first 200 lines.
Mówiłem ci żebyś jej nie uczył.
Niczego jej nie uczyłem.
To był nasz trzeci dzień tutaj.
Nasz najdłuższy postój od początku podróży.
Jedyna wspólna cecha ludzi i zwierząt:
Jeśli przebywamy w miejscu dłużej niż dzień,
próbujemy uczynić miejsce domem.
Ale równina nie sprzyja budowie.
Brakuje materiałów.
Nie ma schronień.
Równina jest dla tułaczy i kowbojów.
Ich domem jest siodło.
Niebo, sufitem.
Ziemia posłaniem.
Brak domowego, komfortu zastępują wiedzą
że zawsze są w domu.
Dla nich podroż jest celem.
Znajdując złotodajne źródło,
rzucają wszystko, stawiając wolność
ponad domowe ognisko.
Nie myślałam o Oregonie.
Nie marzyłam o widoku oceanu ani gór pokrytych śniegiem,
Marzyłam o podróży.
To wszystko.
Złoto nie jest dla mnie,
lecz tęcza.
Gotowa ?
Tak.
Mustangi dołączają do nas.
Ciężko nimi kierować stadem.
Sam, jesteśmy w twoim świecie, co o tym sądzisz ?
Myślę, żeby je podjeść.
Zabierzemy stadu staliona,
reszta pójdzie za nami jak owce.
Zajedź mu drogę !
Naciskaj na niego !
Krzycz na niego!
Mam krzyczeć ?
Dziewczyna zaczyna jeździć jak Komancze
To komplement, James.
*** 1 8 8 3 *** S01E08
Teraz już wiesz, jak ukraść konia.
Może się przydać, któregoś dnia.
Na pewno, jeśli będziesz się ze mną trzymać
Cholera...
Tak, ha ha.
Mówi, ze jeździsz za dobrze, jak na białe portki.
Ma rację.
Przetarły się na udach.
Masz sukienkę.
Wolałabym nosić worek
niż dawać się dusić w sukience.
Użyjemy podwójnej nicie.
Pokaż.
Słyszałem że wokół Laramie nie dzieje się dobrze.
Tak.
Arapahowie i Lakota mają dosyć
złodziei i rządowych kłamstw.
Biorą rzeczy w swoje ręce.
Nic dziwnego.
Oni nie będą twoim zmartwieniem.
Kiedy nadejdzie zima,
będziecie się martwić jak przetrwać.
Tak, to dla nich za dużo.
Myślę, że powinienem ich zabrać do Denver.
Tak byłoby rozsądnie.
Idę zająć się końmi.
Tam gdzie pojadą, nie zależy od ciebie.
Pytałeś ich, czego chcą ?
To czego chcą, nie ma nic do rzeczy.
Nie przeżyją.
Więc nie przeżyją.
To ich wybór, nie twój.
Ty jedziesz.
Nie wiem gdzie pojadę,
ale na pewno nie do Denver.
I nie mam zamiaru zawracać.
Chcesz jechać do Denver ?
Nie myślałam o tym.
Ojciec ma w głowie mapę
i nic go nie powstrzyma.
Nie ma sensu próbować.
Powiedział, żeby mu zaufać, więc mu ufam.
Ufasz mu ?
Wiesz, czemu pozwala ci na wszystko ?
Bo mi ufa.
Wie, że sukienki są twoją przyszłością.
Nie ważne gdzie będziesz, będziesz nosić suknie.
Wychowywać dzieci, wylewać pot w domowym ogrodzie
i topić wszystkie swoje marzenia.
Bo tego oczekuje świat.
Być może da się ukryć gdzieś na jakiś czas,
ale świat i nawet tam nas odnajdzie.
Indianie !
Odłóżcie swoje strzelby !
Odłóżcie broń !
To nie jest przyjazne witanie.
Nie wiemy czy są przyjaciółmi.
Byłbyś już martwy, gdyby nie byli.
My ich zaprosiliśmy. Chcą się z nami handlować.
Nie ważne dokąd pójdziemy musimy uzyskać zapasy.
Zaczekaj !
Jedziemy gdzie indziej ?
Ona ci pomoże z darciem spodni.
Są już poszyte.
Dziękuję.
Zgoda.
Co to ?
To nie na sprzedaż.
Co to jest ?
To z Hiszpanii.
Też chcieli zabrać nam ziemię.
Ja niczego nie zabieram. Ja tylko przejeżdżam.
Ziemia nie może nam zostać zabrana.
Biały człowiek myśli, że nam ją zabrał.
Jest jak wilk.
Zabija dotąd aż zostają same wilki.,
Wtedy wilki pozabijają się same.
I nie zostanie już nic.
Ziemia znów stanie się wolna.
To brzmi prawdopodobnie.
Przyszli z zachodu, teraz udają się na północ.
Przyjrzałem się wiosce Komanczów.
Nie jest łatwo zebrać najpotrzebniejsze rzeczy.
To się za nimi ciągnie.
Zabierz stąd ludzi, Shea.
Nie ważne dokąd.
Dziękuję.
Natknąłeś się już na drut kolczasty?
Nigdy o tym, nie słyszałem.
Stalowy drut z ostrymi zębami.
Ostrymi jak nóż.
Przez taki płot nie przedrze się żadna krowa.
Podzielą kraj na prostokąty
i otoczą go drutem.
W ten sposób odbiorą nam naszą największą radość.
Następnym razem, chciałbym cię spotkać w saloonie,
a nie na polu bitwy.
Tam mógłbym jedynie szukać złodziei bydła
i nie obyło by się bez walki.
albo wieszania jednego, czy dwóch.
To może na kościelnym pikniku ?
Jeśli się znów spotkamy, to tylko na szlaku,
jeśli jakiś zostanie.
Myślę, że to mój ostatni raz.
W takim razie, to pożegnanie.
Adios , przyjacielu.
Muszą być ciasne. Rozciągną się.
Co powiedziała ?
Pytała , czemu nosisz odzienie białego mężczyzny.
Wie, że jesteś białym człowiekiem.
Ale jesteś kobietą, dlatego nie rozumie.
Już się nie podrze.
On już zapłacił.
Dziękuję.
Masz ochraniacz !
Więc to oficjalne.
Jesteś teraz kowbojem
Nie mam domu.
Mój dom jest wszędzie.
Potrzebuję tłumacza.
Zostało nam 8 wozów.
Musi wystarczyć na wasze rzeczy,
oraz dla dzieci i starszych.
Reszta pójdzie pieszo, albo pojedzie na koniach.
Jeśli nie potraficie,
siedzenie na miejscu was nie nauczy.
Jeśli dopisze nam szczęście,
w Październiku dotrzemy do Fortu Laramie.
A to oznacza jazdę zimowym szlakiem,
albo przeczekanie zimy w forcie.
Żadno nie jest bezpieczne.
Inną opcją jest...
Pojedziemy do Denver.
Możemy tam zostać 6 tygodni.
W tamtejszej dolinie jest mnóstwo dobrej ziemi.
Dobre miejsce na dom.
Nie Oregon ?
Kiedy o tym zdecydowano ?
Ni zdecydowano. Nie przeze mnie.
My nie zostajemy.
Czy ziemia w Denver jest darmowa ?
Nie jest.
Jesteśmy górnikami a nasze kobiety pomocą domową.
Tak jak w domu.
Ale przeżyjecie.
Jeśli zechcecie kontynuować, poczekamy do wiosny.
Jadę na północ.
Każdego chętnego mogę zabrać ze sobą.
Dobra okazja nauki jazdy i dużo wołowiny.
Nie będzie lepszej okazji nauczyć się jazdy.
Ja nie będę was niańczył jak on.
Będziecie pracować i przeżyjecie,
bo nie będzie jazdy zimą,
i żadnego zimowania w forcie.
Pozabijasz ich.
W Denver ludzie też giną.
Tom ich wybór.
Pytaniem jest:
Co będą robić, gdy to się uda ?
No comments yet. Be the first to leave one.