The first 200 lines.
Musicie wiedzieć trzy rzeczy o Marjorie Diehl-Armstrong.
Po pierwsze, trudno było ją nazwać normalną.
Jako dziecko była większa niż jej rówieśnicy, dziwna,
zawsze sama.
Rodzice zbudowali dla niej ten domek do zabawy.
To przyciągnęło w końcu dzieci z okolicy.
Marjorie wyrosła na piękną i inteligentną kobietę.
Skończyła studia z zakresu pedagogiki.
Zniewalała.
Szczególnie mężczyzn, gotowych zrobić dla niej wiele.
Moja znajomość z Marge trwała dziesięć lat.
To jedno z pudełek z listami od Marge.
To pewnie jakaś...
Sam nie wiem, połowa jej listów do mnie.
Jest ich... cała masa.
Chcę skłonić ją, by wyznała mi prawdę
na temat dostawcy pizzy i zbrodni, przez FBI zaklasyfikowanej jako sprawa nr 203.
Nie chcę, żeby twój film okazał się klapą.
Nie jestem chciwym geniuszem zła, który zmusił jakiegoś gościa,
by okradł bank.
Nie miałam nic wspólnego z tą sprawą!
Część 1: Skok
28 SIERPNIA 2003 ROKU
- Policja, słucham? - Okradziono nas.
Proszę się nie rozłączać.
Dobrze.
Czy są ranni?
Nie.
Facet uciekł z dużą ilością gotówki w torbie.
Do szyi miał chyba przyczepioną bombę.
Siedzi teraz na parkingu u wylotu Peach.
Obserwuję go w tylnym lusterku.
Mężczyzna powiedział policji, że bomba została mu przypięta
i że zmuszono go do napadu na bank.
Może uda wam się zdobyć klucze, żeby to ze mnie zdjąć?
Nie wiem, ile zostało mi czasu.
Nie kłamię!
Za chwilę bomba wybuchnie.
NETFLIX - ORYGINALNY SERIAL DOKUMENTALNY
ERIE, PENSYLWANIA
Nazywam się Lamont King.
Jestem emerytowanym przełożonym wydziału przestępstw policji stanowej.
28 sierpnia...
POLICJA STANOWA
...2003 roku...
kiedy byłem u mnie w biurze, poinformowano mnie, że bank PNC,
który stąd widzimy,
został obrabowany przez osobę, która miała na sobie bombę.
Brian Wells wszedł do banku z laską i kołnierzem wokół szyi.
Jak się potem okazało, laska była w istocie bronią.
Podał kasjerce list.
JEŚLI WYJDZIESZ BEZ PIENIĘDZY, ZGINIESZ.
DO ZAKŁADNIKA: PÓJDZIESZ DO BANKU PNC W SUMMIT TOWN CENTER
BOMBA MOŻE ZOSTAĆ ZDJĘTA, JEŚLI BĘDZIESZ SŁUCHAŁ POLECEŃ
List miał dziewięć stron. Był miejscami dość chaotyczny.
DZIENNIKARZ
Częściowo były to wytyczne dla Briana.
Część oddać miał kierownikowi banku,
część policji.
ŻADNYCH ŚRODKÓW BEZPIECZEŃSTWA, URZĄDZEŃ NAPROWADZAJĄCYCH.
JEŚLI SPÓŹNISZ SIĘ, ZAWIADOMISZ KOGOŚ LUB WYKAŻESZ NIEPOSŁUSZEŃSTWEM, ZGINIESZ.
Zazwyczaj złodziej ogranicza się do: „Mam broń, dawaj pieniądze”.
Nie przedstawia elaboratów
ciągnących się w nieskończoność.
NIEPOSŁUSZEŃSTWO TO ŚMIERĆ 250 000... ZAPEWNI WAM BEZPIECZEŃSTWO
JA, ŻONA I PARTNER ŚLEDZIMY CIĘ
MASZ MNIEJ NIŻ 55 MINUT
NIE MYŚL, ŻE NAS PRZECHYTRZYSZ
ŚLEDZIMY CIĘ
MEDIATORZY
Zażądał 250 000 dolarów.
Potem okazało się, że w kasie nie znalazł więcej niż 8000.
WYJDŹ Z SAMOCHODU I PODEJDŹ DO ZNAKU W KWIETNIKU, TAM ZNAJDZIESZ
KAMIEŃ Z PRZYCZEPIONĄ NOTATKĄ. TO KOLEJNE WSKAZÓWKI DLA CIEBIE.
Wyszedł z banku, w McDonaldzie chyba odebrał kolejną wiadomość.
KWIETNIK
KAMIEŃ Z INSTRUKCJAMI
OTWARTE CAŁĄ DOBĘ
Wsiadł do samochodu i ruszył na południe
Peach Street, dokąd dotarł patrol policyjny.
Policjanci zidentyfikowali jego samochód
i zmusili do zjechania na parking przy Eyeglass World.
NAGRANIE Z KAMERY POLICYJNEJ
Przydzielono mnie do patrolu, byłem na moim motocyklu.
POLICJA STANOWA
Poinformowano mnie o tym, co dzieje się na Peach Street.
Policja zatrzymała czterdziestosześciolatka,
dostawcę pizzy, Briana Wellsa, zaraz po opuszczeniu banku.
Skuliśmy go kajdankami.
Wtedy Brian wspomniał coś o bombie.
Funkcjonariusz Syzmanski podszedł do niego i przy pomocy nożyczek
rozciął poły koszuli, by zobaczyć, co znajduje się pod spodem.
Kiedy Syzmanski podciągnął koszulę, krzyknął:
„To wygląda na bombę”.
Wtedy posadzili go z dala od siebie.
Będę potrzebował radia.
Ten gość gapi się wprost na nas.
Skierujcie ich na 90.
Gdy dotarłem na miejsce, powiedziano mi, że to nie bomba, tylko atrapa.
Działaliśmy jednak, jakby była to bomba.
Gdy przyjechałem, Brian był już skuty, unieruchomiony,
odpowiadał ze spokojem.
Nie mogliśmy stwierdzić, czy jest rzeczywiście zakładnikiem.
Czy możecie mnie przynajmniej rozkuć?
Przyglądam mu się przez lornetkę. Coś mówi.
Jest zdenerwowany, ale jeszcze panuje nad sobą.
Czemu nikt nie chce mi pomóc zdjąć ze mnie tego czegoś?
Chciał, żebyśmy zdjęli mu kołnierz z bombą.
Ona wybuchnie.
Przekonał nas, że to bomba, wezwaliśmy więc pirotechników.
Problem w tym, że byli jakieś 16 kilometrów od miejsca zdarzenia.
Ponadto, zabezpieczając teren, zamknęliśmy dostęp do Peach Street,
w wyniku czego ta część miasta stanęła w korkach,
co dodatkowo opóźniło przyjazd pirotechników.
- Dzwoniliście do mojego szefa? - Tak.
Zidentyfikowaliśmy miejsce, gdzie pracował,
i wysłaliśmy tam dwóch z naszych.
W pizzerii Mama Mia widzieli Wellsa ostatni raz,
kiedy wyruszył z dostawą jedzenia do odległej,
opuszczonej wieży radiowej.
Powiedział, że jacyś czarni zaatakowali go i założyli mu kołnierz.
Wyciągnął klucz i włączył zegar.
Kiedy to zrobił, usłyszałem tykanie.
Nie powiedział, kim byli.
Nie potrafił opisać osób, które, jak twierdził, założyły mu kołnierz z bombą.
Wiedzieliśmy, że sprawcą najpewniej nie jest
Afroamerykanin.
Zapoznajcie się z instrukcjami dotyczącymi bomby.
I wtedy usłyszałem ten sygnał.
Jego zachowanie zmieniło się.
Znajdźcie klucz,
żeby otworzyć zamek.
Nie wiem, ile mam czasu.
Wtedy zrozumiał, że to była prawdziwa bomba.
Nie kłamię.
Chyba sam w to wątpił, zanim usłyszał sygnał.
...mówi, gdzie znaleźć klucze.
Pojedźcie tam, dokąd kierują notatki.
- Nie mam za wiele czasu. - Musimy...
Coraz bardziej się denerwował.
Wciąż słyszałem ten sam sygnał.
Przyglądałem się jego twarzy.
Bomba wybuchnie!
Nie kłamię!
Jego oczy rozszerzyły się.
Wywrócił nimi. I było po nim.
Jeszcze kilka minut temu, spoglądając w tamtą stronę,
widziałem siedzącego tam od godziny trzeciej mężczyznę.
Nagle usłyszeliśmy głośną eksplozję. Mężczyzna przewrócił się.
Po krótkiej szamotaninie policjanci wycelowali broń w jego stronę.
Nic nie wiadomo o jego stanie.
JEDNOSTKA KRYMINALISTYCZNA
Nazywam się Tom Stankiewicz. 28 sierpnia 2003 roku
dowodziłem oddziałem pirotechników.
Cztery ulice od miejsca zdarzenia
poinformowano nas, że bomba wybuchła.
Oddychał jeszcze kilka minut...
Prawie do momentu naszego przybycia.
Włożyliśmy ekwipunek i wzięliśmy narzędzia.
Zbliżając się do podejrzanego, widzieliśmy, że nie daje oznak życia.
Część urządzenia wciąż była przymocowana do jego szyi.
Upewniliśmy się, czy nie ma już na sobie środków wybuchowych
i przeszukaliśmy pod tym kątem jego samochód.
NOTATKI ZNALEZIONE W SAMOCHODZIE BRIANA
Brian miał grać w podchody.
STOSUJ SIĘ DO INSTRUKCJI, BY ZNALEŹĆ KLUCZE
I KOD DO ROZBROJENIA BOMBY
Miał się przemieszczać od punktu A do B, potem C i D,
by otrzymać instrukcje, które doprowadzić go miały do miejsca,
gdzie otrzymać miał klucze do bomby.
2) JEDŹ NA POŁUDNIE PEACH. POTEM DROGĄ NR 90.
NA ROZJEŹDZIE 178 JEDŹ 79 NA PÓŁNOC.
NA ZJEŹDZIE 180 ZJEDŹ NA POBOCZE
ODJEDŹ Z MCDONALDA OD TYŁU
2) JEDŹ NA POŁUDNIE PEACH ST.
ZATRZYMAJ SIĘ OBOK ŻÓŁTEGO ZNAKU OSTRZEGAWCZEGO.
Wskazówki doprowadziły go z McDonalda do tego miejsca.
Sprawdziliśmy pirotechników, którzy przeszukali okolicę.
Notatki znajdowały się w...
puszce po kawie, pięć czy dziesięć metrów od pobocza.
Na prawo od znaku. Stosunkowo blisko niego.
WSKAZÓWKI ZNALEZIONE W PUSZCE PO KAWIE
Od pierwszego przystanku przy trasie międzystanowej
notatki kierowały go do kolejnego przy drodze numer 79,
dość blisko zjazdu na McKean Township.
Jesteśmy przy drugim miejscu, które odwiedził,
kierując się wskazówkami.
Przeszukując teren, natrafiliśmy przypadkiem
na pomarańczową taśmę z napisem „Wietnam”.
Kiedy przeszukiwaliśmy ten teren,
zauważyłem po drugiej stronie pola
przejeżdżającą furgonetkę, która skręciła w naszą stronę.
Kierowcę zdziwiła chyba nasza obecność tutaj.
Kiedy nas zobaczył, zatrzymał się na chwilę,
jakby się zawahał. Zawrócił i odjechał.
Był na tyle daleko, że nie mogliśmy ruszyć za nim, więc wymknął się nam.
To była szaroniebieska furgonetka.
Pomyślałem, że kierowca musi być autorem notatek.
To on zostawił notatki w obu miejscach.
Nie mogłem zapomnieć o tej furgonetce.
No comments yet. Be the first to leave one.