The first 200 lines.
Tu mówi kapitan.
W³aœnie pzelatujemy nad pó³nocnym ko³em podbiegunowym, co oznacza
¿e jesteœmy w miejscu, gdzie s³oñce nie zachodzi.
Proszê, siedŸ spokojnie.
- Co z twoj¹ walizk¹? - Prawdopodobnie jest w drodze do Murmañska.
- Jak tu jest w zimie? - Odwrotnie, zupe³nie ciemno.
Nie przejmuj siê.
- By³o czerwone œwiat³o. - Zielone.
Oczywiœcie, ¿e zielone. Pamiêæ mnie zawodzi.
Wszystko w porz¹dku?
- Co z jej ubraniem? - By³a naga.
- Nic wiêcej? - Tylko naszyjnik i dwa kolczyki.
- Gdzie one s¹? - Zosta³y sprawdzone.
Jutro bêdziesz mia³ wstêpny raport.
Gdzie one s¹?
Szybko przyby³eœ.
Co wiesz o sprawie?
Opuœci³a przyjêcie w œrodku nocy, w sobotê.
Odnaleziona na wysypisku œmieci 30 godzin póŸniej. To wszystko.
By³a notowana? Zna³aœ j¹?
Nie...
Ale czasami j¹ widywa³am.
- Gdzie? - Mieszka³a w pobli¿u.
Zobaczmy.
Nie znajdziemy niczego, Tom. On nawet umy³ jej w³osy.
Jej rêce i paznokcie tak¿e zosta³y wyszorowane.
- Perfekcjonista. - Nawet najlepsi pope³niaj¹ b³êdy.
- Jak dosta³eœ siê tutaj przed nami? - Wakacje... Mam tutaj rodzinê.
Policja w Sztokholmie zaatakowa³a blok mieszkalny.
Uzbrojeni po zêby.
On usiad³ w ³ó¿ku i krzycza³... W³aœnie wtedy go rozpoznali.
Starszy inspektor?
W bardzo intymnej rozmowie z g³ównym œwiadkiem.
Nie spiesz siê.
- Kiedy siê spotkali? - 9 miesiêcy temu.
Zaraz po tym jak przyby³a do miasta. Ca³y czas byli razem.
K³ócili siê tamtej nocy.
- Czy ma alibi? - Nie na ca³¹ noc.
- Sk¹d mia³a pieni¹dze? - Stypendium...
Jej rodzice nie ¿yj¹.
Dolce & Gabbana! Co najmniej 6000 koron.
Nie potrzebowa³a tego.
Byæ mo¿e dok³adnie tego potrzebowa³a.
- Co masz na myœli? - Zwiêksza twoj¹ pewnoœæ siebie.
Potrzebujesz tego, kiedy masz 17 lat.
Przynajmniej ja potrzebowa³em.
Pamiêtaj o tym.
Zwo³amy konferencjê prasow¹, kiedy bêdziemy mogli coœ powiedzieæ.
Móg³ j¹ œledziæ po wyjœciu z przyjêcia.
K³ótnia doprowadzi³a do bójki. Wpad³ w panikê.
To morderstwo nie by³o przypadkowe.
Zosta³o pope³nione zbyt umiejêtnie.
Mo¿e masz racjê... Co na to wskazuje?
Sposób, w który zosta³y usuniête wszystkie œlady.
Cieszê siê, ¿e tu jesteœ. S³ysza³em, ¿e jesteœ dobry.
Kiedy j¹ ostatnio widzia³eœ... Eilert?
- To jest w raporcie. - Tak, ale chcê, ¿ebyœ ty mi powiedzia³.
- Na przyjêciu. - Mo¿esz siê trochê przesun¹æ?
Te pokoje s¹ zbyt ma³e.
- Co robi³eœ na przyjêciu? - To, co zwykle.
Pi³em... Tañczy³em... Bawi³em siê.
Twoi przyjaciele powiedzieli nam co innego.
- Co powiedzieli? - A jak myœlisz?
Nie wiem. Oni nie s¹ moimi przyjació³mi.
- Och... dlaczego nie? - Poniewa¿ k³ami¹.
- Co? - Oni k³ami¹!
Dlaczego k³ami¹?
- By³eœ ch³opakiem Tanji? - Tak.
- Mi³a dziewczyna. - Tanja opuœci³a przyjêcie...
... kwadrans po drugiej. Poszed³eœ za ni¹?
- Nie. - To kiedy wyszed³eœ?
Zosta³em jeszcze chwilê, a potem poszed³em do domu.
Czy Tanja lubi³a, ¿eby inni mê¿czyŸni ogl¹dali siê za ni¹?
Pos³uchaj... Nie znam pieprzonego szwedzkiego.
Ja te¿ nie.
By³eœ zazdrosny. Pok³óci³eœ siê i ona uciek³a do kogoœ innego.
Bzdury.
Jej ubrania... Czy wiesz, ile one kosztuj¹?
Nie by³o jej na nie staæ... i ciebie równie¿.
Spotyka³a siê z kimœ innym.
Dawa³ jej prezenty.
Mo¿e ona potrzebowa³a jego opieki?
Ty jej nie wystarczy³eœ, Eilert.
- Do kogo posz³a? - Nie wiem.
No, dalej. Miejmy to za sob¹.
Ona posz³a do jakiegoœ faceta. Nie wiem, kto to jest.
- Sk¹d wiesz? - Dowiedzia³em siê.
Sk¹d?
Kawy?
Mam serdecznie doœæ o¿ywiania martwych ludzi.
- Tak o tym s¹dzisz. - Nie.
Powinieneœ zobaczyæ jej ubrania. Co najmniej 60 sukienek!
Raz spotka³em kobietê z 50 parami butów.
- Do czego jej by³y potrzebne? - Nie mam pojêcia.
Zakoñczmy to szybko, Erik.
Och... czy my siê spieszymy?
Z³o¿y³em podanie o pracê w Norwegii. Nie pó³nocnej Norwegii.
- By³em tutaj wczeœniej. - Wiem.
- Tak? - Tak, powiedzia³eœ mi o tym.
W³amanie do urzêdu pocztowego na wiosnê 1972.
Proszê nie stukaæ w blat.
- Wydzia³ œledczy. - Tak...?
Engstrom i Vik.
Ba³am siê, ¿e ja coœ Ÿle zrobi³am.
Na ten temat to z nim porozmawiaj.
Musisz widzieæ du¿o niesamowitych rzeczy.
- Myœlê o pracy w policji. - Widzimy tak¿e du¿o przyjemnych rzeczy.
Nie flirtuj z mn¹.
- Jestem na dy¿urze. - Tak jak my.
Kiedy jest siê policjantem wystarczaj¹co d³ugo, nic nie jest niesamowite.
Twój baga¿ przyjecha³ przed tob¹.
Dobrze.
By³em tutaj niedawno.
To przypomina mi o hotelu na zachodnim wybrze¿u,
gdzie siê zatrzymujemy, kiedy odwiedzamy mojego teœcia.
Kiedy jednego ranka obudziliœmy siê, w naszym pokoju sta³o dwoje ludzi.
Spróbowa³em siê ich pozbyæ,
ale oni nalegali, ¿e to jest ich pokój.
Eva by³a naprawdê zdenerwowana.
Tak. Oni nalegali, ¿e to jest ich pokój...?
Pokój?
Czym siê interesowa³a? Jakie mia³a marzenia?
Z kim siê zwi¹za³a?
Z kim chcia³a siê zwi¹zaæ?
Których nauczycieli lubi³a, a których nie?
Których ch³opców lubi³a? A mo¿e nie lubi³a?
Wszystko jest jednakowo wa¿ne.
To niedorzeczne, ¿e Tanja odesz³a.
Trudno poj¹æ, ¿e ona nie usi¹dzie tutaj jutro.
Ani za tydzieñ...
Niektórzy z was lubili Tanjê, a niektórzy nienawidzili jej.
ale ¿aden z was ju¿ nigdy jej nie zobaczy...
Poniewa¿ ona nie ¿yje... zosta³a zamordowana.
Co chcia³a?
- Kto? - Hagen.
Co jest miêdzy tob¹ i Hagen?
Nic. Cia³o 17-sto latki...
Co chcia³a?
ZnaleŸli plecak Tanji.
- Kiedy znalaz³eœ torbê? - Dwie godziny temu.
Obok starej szopy, niedaleko œmietniska. Jakieœ dzieci to znalaz³y.
- Dlaczego nie ma tu Toma? - Ju¿ skoñczy³.
Sprawdzi³, czy s¹ na niej odciski palców...
Gdzie on jest?
W drodze do szopy.
Zatrzymaj go.
Dowiedz siê, z kim chodzi³a do kina.
Astrid, mo¿e obs³uga coœ pamiêta.
Moment. Jon Holt...
"Pia zakocha³a sie w Thomasie,"
"ale myœli, ¿e on coœ przed ni¹ ukrywa."
"Wewnêtrzny g³os podpowiada jej,"
"w jaki sposób pozbyæ siê problemu".
Ktoœ z was czyta powieœci kryminalne?
Tak.
Niech nikt siê nie zbli¿a do szopy.
Jeœli sprawca pomyœli, ¿e torba mo¿e go ujawniæ,
przyjdzie i zabierze j¹.
To jest taka sama szkolna torba, któr¹ mia³a zamordowana Tanja Lorentzen,
kiedy opuœci³a przyjêcie w niedzielê rano.
Nie zosta³a odnaleziona. Jeœli zobaczysz albo znajdziesz tak¹ torbê,
skontaktuj siê z policj¹.
Mo¿e zawieraæ wskazówki, które doprowadz¹ nas do zabójcy Tanji.
Byæ mo¿e on nie ogl¹da TV.
Ogl¹da. Tutaj nie ma nic innego do roboty.
Czy ja ciê denerwujê?
Pewnie ca³y czas s³yszysz takie ¿arty.
Nie.
Przyszed³.
Zaczekamy, a¿ podniesie torbê, wtedy pójdziemy za nim. Cicho.
Stój! Policja!
Wszed³ do szopy.
Bierzmy go.
Nie mo¿esz nigdzie uciec. WyjdŸ, proszê.
Zakariassen! W dó³ do morza i idŸ brzegiem.
Erik, ty bierzesz zbocze wzgórza,
i jak dotrzesz do zatoki, idŸ na lewo.
Tutaj... tutaj... tutaj...
- Którêdy poszed³? - Tam...
Powiedzia³eœ w prawo...
Powiedzia³eœ w prawo.
Wtedy znalaz³em Zakariassena, le¿¹cego miêdzy kamieniami i...
On wskaza³. Pobieg³em w kierunku, który on wskaza³.
Wtedy zobaczy³em postaæ znikaj¹c¹ za kamieniem...
I wtedy poœlizn¹³em siê. Us³ysza³em strza³ i widzia³em go biegn¹cego do mnie.
Najpierw zastrzeli³ Vika, a potem bieg³ prosto do ciebie.
Co?
Po tym, jak zastrzeli³ Vika...
Sprawca bieg³ prosto do ciebie?
Przypuszczam, ¿e mnie nie widzia³. By³a mg³a.
I co dalej?
Kiedy mnie zobaczy³, obróci³ siê nagle i uciek³.
Goni³em za nim do morza.
Wtedy on obróci³ siê znów.
Strzeli³ do mnie, nie trafi³, i pobieg³ dalej.
W³aœnie wtedy zauwa¿y³em Erika i zatrzyma³em siê, ¿eby... mu pomóc.
Opisz cz³owieka, którego widzia³eœ.
To wina tej pieprzonej mapy!
Ka¿dy kamieñ jest na niej zaznaczony,
ale nie tunel pod szop¹.
No comments yet. Be the first to leave one.