Scooby-Doo! The Sword and the Scoob

Scooby-Doo! The Sword and the Scoob

Download Polish Subtitle

Release info

Scooby Doo The Sword And The Scoob 2021 DVDRip XviD AC3-EVO
A Commentary by freesubtitles
official

Tags

DVD
DVDRip
dvdrip
dvdr
XviD
AC3
Published on: 2021-02-18
Downloads: 53
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Fajną mam fryzurę?

Na pierwotny gnat!

Urwał kawał grzywy od ookli, żeby sobie łysy placek zasłonić!

Koto-ludzie nie starzeją się z godnością!

Ariel, Ookla, naprzód!

THUNDARR BARBARZYŃCA

Na skrzydle nam siedzi potwór! Zrywa aluminium!

Kudłaty!

Mam cię, Scooby!

Piesku, za nic w świecie nie waż się spojrzeć za siebie!

Mam spojrzeć?

Nie! Nie patrz za siebie!

Nie no, w dół też nie patrz! To z podręcznika dla odważnych inaczej.

Teraz, otwieraj!

Udało się.

Łapiemy, Velmo, pomóż mi to wciągnąć!

Tak!

Jej, najprawdziwszy potwór u mnie w hangarze!

- Nie do wiary, że go złapaliście! - To nie jest potwór!

Herman Ellinger!?

Niegrzeczny pasażer z B17. Ale jak to?

Jak to? Bo loty osiągają horrendalne ceny!

Chciałem wypłoszyć pasażerów, żeby bilety potaniały!

Mógłbym wtedy latać gdziekolwiek - za półdarmo!

No, ceny lotów są rzeczywiście potworne.

- Potworom nie dają zniżek... - I uszłoby mi na sucho,

gdyby nie te wścibskie dzieciaki i ich kundel niewyczesany!

Jestem wam niewymownie wdzięczny.

Ale wciąż nie wiem, jak na to wpadliście...

Po prostu. To nauka.

Gdy tylko potwór się ujawnił, wpadłam na pewien pomysł.

Zebrałam resztki jedzenia podawanego w samolocie

i porównałam zebrane w ten sposób próbki DNA z sierścią potwora.

Imponujące!

DNA? To jak rozwiązywanie zagadki na skróty.

Bez tego jedyną zagadką byłoby to,

dlaczego nie skorzystać z metody naukowej.

A powiedz, tutaj są jeszcze inne papiery.

A, to dowód na to, że dwóch innych pasażerów też się objadało.

Mimo że bardzośmy im to odradzali.

Co znowu?

No i w laboratorium zbadano także wasze DNA.

Chcecie wiedzieć, skąd są wasi przodkowie?

Tak, tak, tak.

- Niemcy? - No w końcu jesteś przecież

- dogiem niemieckim! - Znaczy się psem bojowym!

No a ty, Kudłaty?

Moi przodkowie pochodzą z małej wioski na północy Anglii,

z Norville o'er Morganii.

Jakaś dziwna nazwa.

Piszą, że w Norville o'er Morganii mogło się kiedyś znajdować

słynne legendarne miasto Camelot!

I że robią tam najlepszą rybę z frytkami w całej Wielkiej Brytanii.

- Ryba? - Z frytkami?

Wolałbym kurczaka, ale i tak w to wchodzę!

Fajnie by było tam pojechać.

Ale nie rozwiązujemy zagadek dla pieniędzy...

Nasza Daphne ma rację co do jednego - ceny lotów są potworne.

- Dobrze, że posiadam linie lotnicze. - Co chce pan przez to powiedzieć?

Co chcę powiedzieć?

Uratowaliście mi biznes przed ruiną finansową!

Zawiozę was, gdzie tylko zechcecie, za darmo.

Chociaż tak się odwdzięczę.

No, kochani. Czyli czeka nas wyprawa na Wyspy!

- Hura! Anglia! - Super!

SCOOBY-DOO I LEGENDA MIECZA

Miło ze strony pana HB,

- że przetransportował Wehikuł Tajemnic. - I to jak.

Fred. Według mapy powinieneś skręcić w lewo.

Mapa? Daphne. Jonesowie nie korzystają z map.

Mamy super rozwinięty zmysł orientacji w terenie.

Fred!

Ale wiesz, że w Anglii jeździ się lewą stroną jezdni?

Rety... Drogi zbudowali na odwrót. Woda w toalecie też płynie pod prąd?

Jejć, patrzcie tam!

NORVILLE O'ER MORGANIA

Widzicie? Mówiłem, że dowiozę nas, gdzie trzeba.

DROGA ZAMKNIĘTA

- Fred! - Spokojnie! Sprawdzam was.

Wow! Chyba szykuje się impreza. Przybyliśmy w samą porę!

- Impreza? - O rany! To oznacza...

Przekąski!

Ryba z frytkami. Kiełbaski z puree. I w cieście!

Zapieksy, puddingi, budyniowe rolady...

- To nie złudzenie? - Widać nie.

Śmieciowe omlety, galarty, zawijasy w boczku!

Nowy wymiar kulinarnych wrażeń!

Ej, Scooby i ja wrzucimy sobie coś na ruszt.

Zaraz będziemy!

To miejsce to jakaś ruina. Zupełna.

Tutejsza architektura sięga czasów średniowiecznych.

Miejsce, do którego przyjechaliśmy, to pozostałość królestwa Camelot!

Camelot? Od króla Artura? Merlina? Okrągłego Stołu?

- Toż to żywa historia! - Czy nie mówiłeś, że ruina?

Tak, ale teraz to rycerska ruina.

Istnieje mało dowodów, że Camelot czy król Artur istnieli.

Och, ależ istnieli! I to właśnie świętujemy.

Witajcie. Nazywam się Saunders, jestem burmistrzem tej mieściny.

- Poznajcie też moją asystentkę, Sandi! - Dzień dobry.

Miło poznać. Jestem Daphne, a to moi przyjaciele, Velma i Fred.

Jakże to uroczo!

Ta, supersprawa.

Jest pan przekonany, że król Artur istniał naprawdę.

Ale skąd ta pewność?

Ze względu na nazwę miejscowości! Norville o'er Morgania.

Nie znacie tej historii? Fakt, że niewielu ją zna.

Ale bez obaw, niedługo cały świat się dowie.

Wszystko zaczęło się dawno temu - dokładnie tutaj, na terenie Camelotu.

Dobry król Artur został zaatakowany przez niecną Morganę Le Fey.

Wszystko zdawało się stracone, gdy pojawił się rycerz sir Norville!

Znany z niebywałej odwagi rycerz pokonał czarownicę i uratował Camelot!

Czarownica? Czary? Proszę.

Bajeczki z wieków ciemnych, wtedy każdy opowiadał, co chciał!

O, niedowiarek! Nie szkodzi.

Zostańcie w mieście na trochę,

a sami doświadczycie magii, o której mowa.

Burmistrz bardzo się postarał, żeby uczcić wszystko jak należy!

Będą przejażdżki konne, strzelanie z łuku, pokaz świateł,

a nawet konkurs jedzenia placków.

Ktoś mówił o jedzeniu placków?

A któż to?

Mam na imię Kudłaty, a to mój kumpel, Scooby-Doo.

- Dobry. - Jak miło poznać!

Jesteśmy tu właśnie przez Kudłatego.

Okazało się, że ma korzenie w Norville o'er Morganii.

Norville to kudłate imię.

Tak, mam na imię Norville. Nazwisko: Rogers.

Ale... nikt mi nie mówi „sir”. To imię mojego ojca.

- Naprawdę? Jesteś pewien? - Był Norville'em od urodzenia.

- Test DNA to potwierdził. - Imię Norville krąży w naszej rodzinie

od... od zawsze!

Tak jak i ten medalion.

Mama podarowała mi go na szczęście.

Rzeczywiście szczęście!

Pomyśleliśmy, że tu wpadniemy.

Może krewni Kudłatego coś mu zostawili!

Może chociaż jakąś średniowieczną pizzę.

Albo galaretki.

Tak... My musimy już pędzić.

- Niemożliwe! - Sandi!

- Trochę dziwne. - Miasteczka takie są.

Pamiętasz, jak zrobiłaś się na blond? Obgadywali cię wszyscy.

Przez chwilkę byłam blondynką i zero z tego przyjemności.

Potem wszyscy zamienili się w ludzi-ryby.

To już niezbyt małomiasteczkowe, raczej specyfika naszych przygód.

- Chodźcie, biblioteka jest tam. - Skąd wiesz?

Tak jak Scooby i Kudłaty wiedzą, gdzie jest jedzenie.

Kurczaczki, Scooby-Doo...

Ty też wyczuwasz w powietrzu aromat „nawiedzenia”?

- Wszędzie wyczuwasz ten zapach? - Lepiej właściwie się nastawić.

Jedyną straszną rzeczą w tej bibliotece jest fakt,

że wciąż stosują system klasyfikacji Deweya.

Tak, rozumiem. Żegnam.

Niewiarygodne.

Zaraz się okaże, że horrory stoją z romansidłami na jednej półce.

Hej, chciałam zapytać...

To miejsce do nauki. Proszę użyć stosownego tonu.

Oj, jasne, przepraszam.

Wydaje mi się czy brak tu żywego ducha?

Odwiedzamy Norville i chcielibyśmy znaleźć książki o historii miasta.

Tylny regał, za działem horrorów i romansu.

Wspólny dział horrorów i romansu? No tak.

Te gatunki są przecież takie podobne.

W rzeczy samej. Pospieszcie się, zamykamy za 20 minut,

bo zaraz impreza...

Nie wiem, dlaczego mamy świętować tę absurdalną historyjkę, ale cóż...

Robię, co mi każą.

Okej... Sprężymy się. Dziękujemy.

Heraldyka, hieroglify, hipotermia, hot-dogi...

Taka pyszna nauka nie powinna się marnować!

No i jest! Historia sir Norville'a i Morgany Le Fey.

- To nie był dobry znak. - Na pewno nie.

Wygląda na jakieś opowiadanie.

Dawno, dawno temu żył sobie wspaniały król Artur.

Pewnego razu władcę tego zaatakowała niegodziwa Morgana Le Fey.

Chciała odebrać mu tron, ale król Artur nie zamierzał się poddać.

Gdy wszystko zdawało się stracone, pojawił się sir Norville.

Z pomocą potężnego miecza - Excalibura -

zwyciężył w pojedynku i stał się władcą Camelotu.

Niedługo po objęciu przez niego tronu Morgana zaatakowała ponownie.

Uprowadziła Norville'a i uwięziła w swoim zamku.

Słuch po nich zaginął.

Król Artur ogłosił, że jeśli sir Norville lub jego potomek powróci,

zostanie koronowany na prawowitego władcę całej krainy.

Nic dziwnego, że mówili na te czasy „wieki ciemne”.

Czy ktoś naprawdę mógłby uwierzyć w taką ściemę? Mam rację?

Scooby? Kudłaty?

To już koniec historii?

KRYJÓWKI DOSKONAŁE

No proszę! Książki nie kłamią. Długo byście nas tu szukali.

A co z imprezą?

Jeśli impreza wydaje się zdechła, trzeba ją ożywić!

Chodźcie! Rozkręćmy tę miejscówkę!

Śmiało! Tańczcie, to ludzie przyjdą.

Nie.

A nie mówiłam? Dawajcie, tańczmy!

Moment, jak często goście przylatują na imprezy?

- Jak tylko zdobędą spadochron! - Korzysta pani ze spadochronu?

Jestem Morgana Le Fey, prawowity władca Camelotu!

I gdyby nie ten wścibski Norville, spokojnie bym rządziła!

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left