The first 200 lines.
pomiędzy Kimi a produktami takimi jak Siri czy Alexa.
Tym, co najbardziej odróżnia Kimi
od wymienionych przez ciebie produktów, są ludzie.
Wyróżniają nas ludzie i ich doświadczenie.
Doskonałym przykładem jest interpolacja głosowa.
Nie mamy algorytmu, który ustala, co użytkownik
miał na myśli.
U nas polecenia analizują prawdziwi ludzie.
Dzięki temu możemy
lepiej zrozumieć klientów
i ich potrzeby.
Wszystkiego słuchacie?
Ależ skąd. Zgłaszamy nieporozumienia,
żeby Kimi mogła cię lepiej zrozumieć.
I robimy to codziennie. Pomyśl tak:
Kimi rozumie cię dziś lepiej niż wczoraj dzięki naszym ludziom.
Czy to wydajne?
To najszybszy sposób, by szybko
stać się lepszym.
I to działa.
Nalegałeś, by korporacja Amygdala weszła na giełdę.
Zarządzałeś całym procesem.
Jak się czujesz?
Wspaniale. Od kiedy mnie zatrudniono, powtarzam,
że Kimi jest przyszłością firmy.
To dla mnie oczywiste. Zarząd się zgodził.
Porozmawiajmy za tydzień po ofercie.
Bardzo chętnie. Bradley Hasling, prezes korporacji Amygdala.
Dziękujemy za rozmowę. W Seattle jest wcześnie.
Jess.
Nie spałam już.
Zapomniałam o Sharon.
- Wstał? - Nie.
Obudzę go.
Pytała, ile zarobisz?
I tak bym nie powiedział.
Jaki ustalili kurs? Dwadzieścia osiem?
Trzydzieści jeden.
Czyli przebiliśmy...
Nie ogarniam takich liczb.
Dzwoni R
Tak?
Możesz już przelać drugą część.
Jezu.
I na pewno nikt nie znajdzie?
Jej? Nie.
Jesteś tam?
Przeleję w ciągu godziny.
- Kimi. - Jestem!
Która godzina?
Jest 7.26 czasu pacyficznego.
Spóźnisz się.
To już szósty z rzędu dzień protestów przeciwko bezpiecznym
strefom dla bezdomnych.
Pokojowe demonstracje i kontrdemonstracje
odbyły się w centrum,
w pobliżu siedziby władz.
- Kimi. - Jestem!
Wycisz telewizor, włącz Oxytocin.
Bardzo jesteś spóźniony?
Nie.
A jeśli skoczymy zjeść coś z food trucka?
Czyli...?
Widzimy się za 12 minut.
- Kimi. - Jestem!
Otwórz wczorajszą transmisję.
O nie.
Tylko nie to.
Halo?
Marcos, mówi Angela. Ustalaliśmy coś.
Wiem, ale mam problem z wykładziną, a akurat jest fachowiec...
Daj mi kilka godzin.
Też mam terminy.
Dlatego ustaliliśmy 9-18 w dni powszednie.
Od 10 do 17 w soboty i nigdy w niedziele.
- Nie rób tego. - Czego?
Nie wałkuj tematu,
aż będę miał dość i się poddam.
Ja tylko przypominam,
co sam powiedziałeś. Od 9 do 18 w dni powszednie,
od 10 do 17 w soboty,
- i nigdy w... - Dobra!
Wstrzymać pracę.
Szeroka szpachlówka do podważania.
I bez gwoździownicy.
A ty co, fachowiec?
Tata się znał. Kładł u mnie.
Może z nim pogadam.
Nie możesz.
Daj znać, kiedy cię nie będzie w domu.
Tak. Dzięki. Pa.
- Kimi. - Jestem!
Dodawaj do koszyka więcej papieru kuchennego.
Przybory biurowe można nabyć na Decatur Street.
Nie! Papier do kuchni.
SYNONIMY=LISTA="RĘCZNIK PAPIEROWY"
BŁĄD
ROZWIĄZANY
- Kimi. - Jestem!
Włącz ME! Taylor Swift.
Tworzę listę piosenek Taylor Swift.
Nie, włącz tylko ME!
Tylko tobie.
- Włącz... - Powiedz, co masz na myśli.
"ME" = $TYTUŁPIOSENKI; KONTEKST
BŁĄD
ROZWIĄZANY
- Hej, Kimi. - Jestem!
Fajfus jesteś.
Nie rozumiem słowa "fajfus".
To znaczy, że jesteś głupim pindolem.
FAJFUS = SLANG
"PINDOL" = SLANG = GENITALIA; WULGARYZM
BŁĄD
ROZWIĄZANY
BŁĘDY DO ROZWIĄZANIA
- Cześć, kochanie. - Cześć. Masz czas pogadać?
Krótko. Coś się stało?
Nic, w sumie nic...
Chodzi o coś konkretnego?
Nie. Rany, sorry za zawracanie gitary.
Zacznijmy od początku. Dzień dobry, kochanie.
Pamiętasz kolesia z naprzeciwko?
Tak. Nie pochwalam tego,
że machasz z okna jak amsterdamska prostytutka,
ale wiem, co masz na myśli.
Mieliśmy lockdown. Wszyscy stali w oknach.
Co z tym facetem?
Zaprosiłam go na śniadanie.
Na zewnątrz? Świetnie!
Nie. Nie poszłam, ale próbowałam.
Nie wiem, co mam ci powiedzieć. Znasz moje zdanie.
Nic nie mów.
- Próbowałaś grupę Turn2 - Me?
- Są przez Zoom. - Wiem.
- Roman o nich czytał. - Wiem. Przestań już.
Bardzo bym chciała.
Dobra. Pa, mamo.
Angela?
Angela? Halo?
- Słyszysz mnie? - Tak.
- Znalazłaś? - Tak!
Czarny repeater sigma z sześcioma wejściami.
Wiem, ale z kablem też był problem.
Dobra, resetuję.
Dzięki, Darius.
Dla ciebie wszystko, laluniu.
Nie można już tak gadać.
Mieszkam w Rumunii. "Me Too" będzie tu za jakieś pół wieku.
Zostań. Napijemy się.
U ciebie jest szósta rano.
Serio? Nie zauważyłem.
Dzięki za pomoc.
Nie rozłączaj się!
Wygląda smakowicie.
Nie, to z sieciówki.
Nie chodziło mi o jedzenie.
Wpadniesz do mnie?
Przyszedłem podłączyć kablówkę.
Nie dzwoniłeś domofonem.
- Akurat ktoś wychodził. - I tak trzeba dzwonić.
Przecież się mnie spodziewałaś...
- Masz dzwonić. - Dobra. Przepraszam.
Co teraz?
Kłamałem.
Nie pracuję dla kablówki.
- Świetnie. - Przepraszam.
Bylebyś nie był z prokuratury.
Albo...
Skończ z tym szajsem.
Kiedy byłaś na nabrzeżu?
Na co patrzysz?
Twój Instagram.
Jadłaś w Pink Door?
Nie.
- Tak napisałaś. - Spodobało mi się zdjęcie.
Napisałaś, że mają przepyszne jedzenie,
choć nigdy tam nie byłaś?
Kiedyś była tam knajpa Arturo's.
- Tak? - Ta z czerwoną markizą.
Jest naprzeciwko sklepu z gitarami.
Słabo kojarzę.
- Teraz serwują tajskie. - Dobre?
Nie wiem, nie mają na wynos.
Psychole.
Znajomy mówi, że to najlepsze tajskie żarcie.
Czemu nie dobre?
Wszystko musi być najlepsze?
Pomyślałem, że spróbuję.
"To najlepszy Mobil QuickMart na całym Zachodnim Wybrzeżu".
Tylko mówię. Moglibyśmy pojechać o szóstej rano,
zanim ktokolwiek przyjdzie.
Będziemy sami.
Nawet bez kelnerów.
Zamówimy bezpośrednio u kucharza.
Nieważne.
Przepraszam.
Miałeś tak nie robić.
Rano proponowałaś food trucka.
Właśnie, ja. Moja propozycja na moich warunkach.
No comments yet. Be the first to leave one.