The first 200 lines.
BITWA O WYBRZUSZENIE
THE BATTLE OF THE BULGE BYŁA OSTATNIĄ DUŻĄ OFENSYWĄ NIEMIEC
NA FRONCIE ZACHODNIM PODCZAS II WOJNY ŚWIATOWEJ
NIEUZGODNIONY WCZEŚNIEJ ATAK, CAŁKOWICIE ZASKOCZYŁ SIŁY SOJUSZNICZE
WE WCZESNY MGLISTY ZIMOWY PORANEK 16 GRUDNIA 1944 ROKU
PONAD 200 000 NIEMIECKICH ŻOŁNIERZY I OKOŁO 1000 CZOŁGÓW,
ZOSTAŁO RZUCONYCH DO WALKI PRZEZ HITLERA, ABY ZMIENIĆ PRZEBIEG WOJNY
PO DOTARCIU DO BRZEGÓW KANAŁU ANGIELSKIEGO
DOSZŁO DO PRZEGRUPOWANIA ARMII TAK JAK TO MIAŁO MIEJSCE W MAJU 1940 ROKU,
NIEMIECKIE ODDZIAŁY STACJONOWAŁY W ARDENACH NA SZCZYCIE LASU,
75-MILOWY ODCINEK FRONTU CHARAKTERYZOWAŁ SIĘ GĘSTYM LASEM I KILKOMA DROGAMI.
ŻOŁNIERZE AMERYKAŃSCY BYLI NIEPRZYGOTOWANI DO WALK W TAKIM TERENIE
MIELI TAM TYLKO ODPOCZĄĆ, ŻEBY DALEJ SIĘ PRZEPRAWIĆ.
CI ŻOŁNIERZE BYLI PIERWSZĄ I OSTATNIĄ LINIĄ OBRONY PRZED MACHINĄ WOJENNĄ HITLERA
Uderzamy na nich.
Załatwione, sir.
Pierwszy po lewej.
Drugi po lewej.
Pierwszy po prawej.
Wycofujemy się!
Nadchodzą.
Rock, osłaniaj mnie.
Ty szalony sukinsynu.
Musimy uciekać!
- 23-trzeci miał przepuścić atak na Wahlerscheid,
ale wszyscy zostali złapani a my jesteśmy przygwożdżeni.
Opisz naszą sytuację?
Sektor drugi nadal walczy.
Doszło do kontaktu z wrogiem. Tutaj.
Wzięli magazynki do pistoletów, jakieś 42.
Próbowali znaleźć inną drogę przez pole minowe
ale nie mogli się przedostać.
Mieli 43-ki i są młodzi.
Zaznaczyłam je dla inżynierów.
Ofiary?
Tym razem żadnych.
- S-2 ma raporty o młodych i starych
ze 192-tego w tej okolicy.
Cóż, zapewne to było SS.
Co o tym sądzisz, Gene?
- Nie sądzę, aby to byli chłopcy i starzy mężczyźni.
Dobrze, kapitanie,
Wracaj na odcinek S-2.
Niech zrobią jeszcze raz rozpoznanie.
Nie chcę żadnych niespodzianek.
Tak, sir.
Muszę wyciągnąć stamtąd 23-ci.
Na dzisiaj niech nic nie robią.
Musimy ruszać.
- Co, znowu zgłaszasz się na ochotnika?
Jeśli to w czymś pomoże.
Niech cię Bóg błogosławi, Gene.
Jesteś jednym z moich najlepszych.
Ale nie daj się zabić.
Jeszcze nie, sir.
Nie, w porządku.
Cóż, mam małą robótkę dla ciebie i twoich chłopców.
Spójrz tutaj.
Po lewej stronie znajduje się 99-ta.
a po naszej prawej 106-ta.
Są bardzo słabe.
Mamy wiele dziur na tej linii, co mnie bardzo niepokoi.
Chcę aby twój pluton
wypełnił te luki
w Lanzerath.
Musisz utrzymać tę linię.
Kiedy wyruszamy?
No cóż,
sprawdź z Miller'em z 73-ciej jak są uzbrojeni.
Za około 15 minut wyrusz na patrol.
Myślę, że możesz się z nimi zabrać.
Tak, sir.
Gene, proponuję żebyś się ogrzał.
Szpital polowy zgłasza mi
setki przypadków odmrożeń.
Nie chcę, aby odpadła ci noga do rowu.
Zrozumiano?
Nie, sir.
Kontynuujcie.
Więc takie są nasze rozkazy?
Tak.
- 10 dni przedzierania do skrzyżowania w Kraut Wirtfeld
a w nagrodę będzie ekskluzywny pobyt w lesie?
Tak mówi armia.
Pewnie pierwszej linii?
Lepiej w to uwierz.
- Znasz to Wojna powoli się kończy, prawda?
Ostatnio to sprawdzałem.
Chłopcy będą cię za to uwielbiać.
Słuchajcie, Joes'.
Mamy rozkazy.
Wracamy na pierwszą linię frontu.
Hej.
Ciszej.
Obejmujemy spokojną linię.
Uzupełnimy niedobory i wypełnimy kilka dziur.
Kiedy wyruszamy?
Za 40 minut.
Hej, co?
Wszyscy zgłosiliście się na ochotnika, racja?
- Wiem, że nie czekają tam na nas ciepłe prześcieradła
i wygodne łóżka, ale to jest armia, czego się spodziewaliście?
Bierzcie swój sprzęt.
Wyruszamy za 20 minut.
- Widzisz, tu jest na pewno lepiej spać
niż tam na zewnątrz.
Dobrze myślisz, Rock.
Tak.
Mówią, że wojna już się skończyła.
- Cóż, armia mówi wiele rzeczy.
Jak długo jeszcze, Gene?
- Licząc od Fortu Riley, jak przypuszczam.
Zgadza się.
Armia mówi: idź tu,
a potem idź tam,
a teraz mówią, że wojna prawie się skończyła.
O co ci chodzi, Rock?
Chodzi mi o to,
że jestem zmęczony tą cholerną wojną.
Co o tym sądzisz?
O czym?
Myślisz, że już po szwabach?
Nie, nie myślę tak.
- Naprawdę uważasz, że tam, gdzie idziemy
będzie spokojnie?
I tak dalej będziemy na froncie.
No cóż, nie masz dobrych wieści.
Major miał rację, prawda?
Jaką rację, sir?
W porządku.
- Wy, chłopcy z czołgów, na pewno wiecie jak jeździć.
- Powiedz to Jerry'emu, kiedy pojawią się tygrysy.
Tak, cóż,
a mamy taki.
I strzelamy z niego jak z pukawki.
Doceńće to, sierżancie.
Z przyjemnością, sir.
- Wiesz, myślę, że mógłbym mieszkać w takim miejscu jak to.
W Belgii?
Nie.
Cóż, tu naprawdę...
Jest cicho.
Gdzieniegdzie ziemia pokryta śniegiem.
Nienawidzę zimy.
Nigdy tak naprawdę nie lubiłem tego,
ale jest miło i spokojnie.
Podoba mi się ta cisza.
- Nie mieliśmy takiej ciszy od czasu lądowania na plażach w Normandii.
Co sądzisz?
O tej misji?
Jak długo wytrzymamy?
Nasze linie są nieliczne.
No niewiem,
mieszanka młodości i doświadczenia.
No cóż?
To kolejna rzecz, której nie było od czasów Normandii.
Tak się złożyło.
Nie ma to jak w domu.
Jasne.
Stopo okopowo, nadchodzę.
Mogło być gorzej.
Sam bym go wykopał.
Cóż, 99-ty jest w pobliżu.
Jestem pewien, że ich poinformowali.
To miło z ich strony.
W każdym razie.
- Chcę obłożyć te pola ogniem z BARa na trzydzieści metrów.
Okej.
Przygotujcie posterunki.
Rozłużcie komunikację.
A ty?
- Ja nawiążę kontakt z chłopakami ze 106-tej po naszej lewej.
Dobrze.
Gdzie ma być punkt dowodzenia?
- Może być tutaj tak jak w każdym innym miejscu.
Dobrze.
Zawołaj Rudy'ego. Tutaj ustawcie radio.
Trzymaj głowę jak najniżej.
Bardziej martwię się o swój tyłek.
Trzymaj to w tajemnicy.
Wiesz,
może ta cisza będzie jednak inna niż w Normandii.
Dobra, wy zakute łby!
Chief!
Sill!
Do mnie.
Dokąd idziecie, chłopcy?
Do Lanzerath.
- A. Przepraszam, sir. Nie rozpoznałem was.
Jakieś ruchy wroga?
Tylko krótkie wystrzały.
Plotka głosi, że szwaby mają artylerię ciągnioną przez konie,
która obejmuje cały ten sektor.
- Te biedne konie zapracują się na śmierć.
- Tak, cóż. Myślę, że szwaby są już ukiszeni.
Miłego polowania, sir.
Miłego dnia.
Major League.
Baseball.
Przepraszam, sir.
No comments yet. Be the first to leave one.