Memory: The Origins of Alien

Memory: The Origins of Alien

Download Polish Subtitle

Release info

Memory The Origins of Alien 2019 BDRip x264-JustWatch
A Commentary by 84LV4N
Tekst: Adrian Wołodźko, Napisy: Robert Buczkowski

Tags

bdrip
bdr
x264
BDR
Published on: 2021-11-14
Downloads: 62
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Świątynia Apollina, Delfy, Grecja 25 maja, 1979

Erynie, boginie zemsty. Obudźcie się.

Wzywa was Klitajmestra.

Uśmiecha się do mnie odór ludzkiej krwi.

GENEZA „OBCEGO”

Dobry film to taki,

z którego można dowiedzieć się czegoś o czasach, w jakich powstał.

Film jest dobry, gdy przedstawia historie i obrazy,

które w danym okresie widz chce oglądać.

„Obcy” to prawdziwy przełom w science-fiction.

Ta pozaziemska istota nie przypominała Kosmitów

z Bliskich spotkań trzeciego stopnia.

„Gwiezdne wojny” opowiadały o przygodach w Kosmosie.

I wtedy pojawia się „Obcy”, który przypadł widzom do gustu.

Kilka lat później do kin weszły „E.T.” oraz „Coś” Johna Carpentera,

które nie wzbudziły powszechnego zachwytu widzów.

Chcieli oglądać gąbczaste stwory.

Fajnych Kosmitów.

Niektóre filmy w szczególny sposób utrwaliły się w pamięci zbiorowej.

Do tego grona z pewnością należy „Obcy”.

Tolkien mówił o kotle,

w którym „gotują się” przeróżne opowieści.

W „Obcym” znajdziemy odwołania do mitów z całego świata.

Gdy na metalowej płytce rozsypiemy piasek,

pod wpływem dźwięku zacznie on tworzyć wzory.

Ich kształt zmienia się wraz ze zmianą częstotliwości.

Podobnie jest z mitami.

Są one efektem czegoś, co trudno dostrzec.

Klątwa przybiera postać Obcego.

To mitologiczna bogini zemsty.

Efekt zachwianej równowagi.

Obcy to przykład opowieści,

która na trwałe zakorzeniła się w zbiorowej wyobraźni.

Pojawia się w naszych snach, marzeniach,

bywa przedmiotem debaty o kulturze.

Dana poznałam na uniwerku.

Bardzo się wyróżniał. Nie można go było nie zauważyć.

Był człowiekiem, którego nie ograniczają żadne konwencje.

Nie łamał ich, bo nie były mu potrzebne.

Bywał ordynarny. Celowo zachowywał się w ten sposób.

Był porywczy. Reagował bardzo emocjonalnie.

Wpadał w złość.

Urodził się i wychował na wsi, w stanie Missouri.

Gdy był mały, w jego domu nie było nawet telefonu.

Mimo że mieszkali na zupełnym odludziu,

Dan wiele się dowiedział.

W miasteczku nie było biblioteki.

Jego matka zamawiała od razu parę kartonów książek.

Gdy Dan je przeczytał, książki odsyłano z powrotem.

Dan zawsze „przemycał” fantastykę.

Matka chciała, żeby czytał porządną literaturę.

Ciągle powtarzała:

„Mam nadzieję,

że nie trzymasz w plecaku żadnego tam science-fiction”.

Ojciec Dana miał sklep z bibelotami. Nazywał się „Odd Acres”.

Było to coś w rodzaju farmy iluzji,

gdzie wszystko wydaje się inne, niż jest w rzeczywistości.

Rekwizytów przybywało.

Kiedyś Dan razem z ojcem sfingowali lądowanie Kosmitów.

Na farmę ściągnęli nawet dziennikarzy.

Prezydent Stanów Zjednoczonych nakazuje, aby pozostać w domach.

Powtarzam. Zostańcie w domach.

Te przedziwne stworzenia są naprawdę groźne.

Sieją spustoszenie.

Było tam mnóstwo „robali”.

Dan zawsze się ich bał. Pojawiały się nagle.

Na przykład patyczaki.

Południe Missouri nawiedzały plagi cykad.

Setki tysięcy owadów.

Wylatywały z ziemi i oblepiały wszystko dookoła. A potem znikały.

Na widok robali Dan dostawał gęsiej skórki.

Chciał, żeby inni też reagowali w ten sposób.

Był artystą.

Gdy zastanawiał się nad wyglądem swoich potworów,

od razu je szkicował.

Początkowo scenariusz nosił tytuł „One gryzą”.

To był pierwowzór „Obcego”.

Występowały w nim owady podobne do cykad,

które spędziły w ziemi nie kilkanaście,

lecz kilka milionów lat.

Stopniowo wymordowały wszystkich ludzi w okolicy.

Pierwowzór Obcego potrzebował ewolucji,

dzięki której stał się jeszcze bardziej niszczycielski.

O’Bannon powiedział kiedyś, że „kradł” pomysły,

od kogo się tylko dało.

Jednym ze źródeł inspiracji

stał się komiks z 1951 roku pod tytułem „Nasiona z Jowisza”.

Miał tylko osiem stron.

Na początku w lotniskowiec uderza jakaś kula,

która rozpada się na kawałki.

W kuli jest kilkadziesiąt nasion.

Marynarze zastanawiają się, co to takiego.

Jeden z nich miał zwyczaj trzymania w buzi pestek brzoskwini.

Koledzy zrobili mu kawał. Wziął do ust to dziwne nasiono.

Ktoś klepnął go w plecy i ten to nasiono połknął.

Marynarz rozchorował się. Jego stan był bardzo ciężki.

Chirurg przecina skalpelem klatkę piersiową.

I ku zdumieniu wszystkich ze środka wyskakuje ohydna,

pokryta łuskami ośmiornica,

która zaczyna skakać po pokładzie, a następnie wskakuje do morza.

Marynarze myślą, że już jej więcej nie zobaczą.

Nie wiedzą, jak bardzo się mylą.

Pomysł na „Przedśmiertne rzężenie” zrodził się na farmie w Minnesocie.

Astronauta znajduje przedmiot,

który przypomina rzeźbę ze świątyni jakiejś starożytnej cywilizacji.

Chce ten przedmiot odesłać z powrotem,

ale go przypadkowo upuszcza.

Ze środka wydobywa się coś, co zmieni życie astronauty w piekło.

To „coś” dostaje się do organizmu mężczyzny.

Wyłupuje mu oczy i wdziera się do głowy.

Zasiedla jego ciało i przejmuje nad nim kontrolę.

Zmienia tę osobę w zupełnie kogoś innego.

W latach 50. i 60. na świecie działo się wiele rzeczy,

które z punktu widzenia dorastającego chłopca

nie miały sensu.

Telewizja była zbyt poukładana.

Dlatego domagałem się czegoś, co pochodzi spoza mojej cywilizacji.

Dan O’Bannon - chłopak ze Środkowego Zachodu,

podobnie jak ja nasiąkał komiksami.

To one ukształtowały jego wrażliwość,

sposób postrzegania świata.

Stąd horrory science-fiction.

Środkowy Zachód wydaje się być spokojnym, cywilizowanym miejscem,

ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co nas czeka.

Kto pojawi się w mieście.

Kiedy zacznie się dziać coś niedobrego.

Wystarczy dosłownie chwila

i znajdziemy się na progu globalnej katastrofy.

Dan inspirował się twórczością Lovecrafta.

Jaja spoczywające na powierzchni planetoidy.

Podobnie było z cykadami,

które wyszły z ziemi

po kilkunastu milionach lat spędzonych w stanie uśpienia.

To z pewnością jest lovecraftowskie.

Podobieństwa są dość oczywiste.

Lovecraft był jednym z prekursorów fantastyki naukowej.

Stworzył własny rodzaj opowieści grozy,

które nazywał „dziwną fantastyką”.

Jego zdaniem największą grozę budzi to, co jest nieznane.

Rzeczy, które dzieją się w głębi Kosmosu

oraz to, co stało się w odległej przeszłości.

Wiele cech „Obcego” można odnaleźć w noweli z 1931 roku

pod tytułem „W górach szaleństwa”.

Lovecraft od zawsze chciał o tym napisać.

Już jako chłopiec fascynował się Antarktydą.

Z Massachusetts wyrusza ekspedycja na Antarktydę.

Członkowie wyprawy znajdują

skamieniałe szczątki obcych form życia.

Nazywają je „Starymi”.

Ta zmarła bardzo dawno temu.

Już skamieniała.

W noweli Lovecrafta zostały odmrożone i przywrócone do życia.

Nie można ich było opisać

za pomocą znanych człowiekowi terminów biologicznych.

Z wierzchu pokrywa go warstwa termoaktywnych białek.

Zrzuca skórę i zastępuje ją polaryzowanym krzemem.

Badacze znajdują na Antarktydzie

ogromne miasto o przedziwnej architekturze,

które „Starzy” zbudowali miliony lat temu.

Obce formy życia są niezniszczalne. Nie umierają.

Jak to zabić?

Musi być jakiś sposób.

Nie da się.

Nauka mówi, że materia jest martwa.

Tak przyjęto w całej Zachodniej cywilizacji.

Od Epimeteusza i Pandory do Adama i Ewy.

Kosmos to puste i spokojne miejsce.

Prawda?

Tak go postrzegamy.

Pojawienie się Obcego całkowicie burzy nasze wyobrażenia.

Widzimy, że w środku jaja coś się rusza.

Zaglądamy w głąb Kosmosu, gdzie powinno być pusto i spokojnie,

a nagle pojawia się jakiś potwór.

Żaden z filmów nie odzwierciedla atmosfery horroru lovecraftowskiego

tak jak „Obcy”.

Statek kosmiczny ląduje na planetoidzie,

która, tak jak u Lovecrafta, wywojuje lęk przed nieznanym.

Nigdy wcześniej nie dotarła tam żadna grupa badawcza.

Wytwórnie dysponujące dużym budżetem

nie były zainteresowane produkcją takiego filmu.

Dlatego Dan O’Bannon i John Carpenter

musieli jakoś „przemycić” te lovecraftowskie elementy.

„Obcy” nie powstał w próżni.

Twórcy tego filmu

czerpali z całego dziedzictwa amerykańskiej fantastyki naukowej.

W „Obcym” znajdziemy zapożyczenia z powstałego w ‘58 roku filmu „To!”.

Na Marsa wyrusza licząca dziesięć osób ekipa ratunkowa.

Z poprzedniej ekspedycji ocalał tylko jeden człowiek.

Z całej załogi

ocalałem tylko ja, pułkownik Edward Carruthers,

dowódca statku kosmicznego.

Wszyscy go podejrzewają.

O czym myślisz?

Zostawiłeś tam dziewięć ciał?

Tak, ale ich nie zabiłem.

To był obcy.

Ukrył się na statku i zaczął zabijać jedną osobę po drugiej.

Schował się w kanale wentylacyjnym.

Kule, granaty. Nic go nie powstrzyma. Co robimy?

Ginie przyciśnięty śluzą.

Memory: The Origins of Alien subtitles in other languages

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left