The first 200 lines.
Halo?
Bardzo przepraszam. Spóźnię się.
Ty jebany debilu! Jedź swoim pasem!
- Szefie, spokojnie. - To kobieta.
- Wyluzuj. - Nic dziwnego.
Jak mam być spokojny?
Hain ma słabe wyniki, a ojciec jest wściekły.
Dał mi pół roku, żeby coś zmienić.
To moja ostatnia szansa albo stracę Haina.
Nie dojdzie do tego.
Dopilnuję tego. My tego dopilnujemy.
Popiera cię cały personel kuchenny.
Muszę kończyć.
Będę za pięć minut.
Dobrze, szefie.
Moje lumpiang sisig są już prawie gotowe.
Czegoś brakuje. Spróbuj, jak przyjedziesz.
Czekamy na ciebie. Pa.
Boże. Szefowo.
Podziwiam to, jak dobrze znosisz
każdą „kurwę” w co drugim zdaniu szefa Chico.
Nie przejmuj się tym, Mamo Ditas.
Tak tylko mówię.
Otwórz restaurację, o której zawsze marzyłaś.
Odwlekasz to dla szefa Chico.
Powiedz mi, spotykasz się z nim?
Nie.
On jest szefem kuchni, a ja jego zastępczynią. Nic więcej.
Dobrze. Skoro tak mówisz.
Poza tym on ma dziewczynę.
I co z tego? Nawet kraje zrywają stosunki.
- Co ty mówisz? - Daj spokój.
Przyjechał nasz „o kurwa” szef kuchni!
Szybko. Miało być pięć minut.
KTO ZASTĄPI SZEFA CHICO?
Niespodzianka! Możemy to dodać do naszego menu?
Przepraszam!
Bardzo przepraszam! O mój Boże.
Kim pan jest? Jak pan tu wszedł?
Pani Ditas mnie wpuściła.
Przepraszam, szefowo!
Mówił, że ma spotkanie z szefem Chico.
Nie sądziłam, że tak tu wparuje.
Chyba jestem za wcześnie.
Spotyka się pan tu z szefem Chico?
A po co?
Nie mogę ujawniać szczegółów.
Zaczekam w jadalni.
Ale jedzenie jest dobre. Trzeba je tylko podgrzać.
Przepraszam.
Nie potwierdziłem tego spotkania.
Mamy dziś pracowity dzień i muszę się skupić na obsłudze.
Nie ma jeszcze dużego ruchu.
- Umysł kucharza jest zawsze w pracy. - Przejdę do sedna.
Magazyn Chef opublikował listę najlepszych miejsc,
ale nie ma na niej Haina. Ponownie.
Proszę, nie teraz.
Nie ma żadnej wzmianki. Ani słowa o Hainie.
Wiem o tym.
Za kilka miesięcy ukaże się lista najlepszych z najlepszych.
Hain musi tam być. Wystarczy mi chociaż wzmianka.
Nie teraz. Proszę.
Powiedziano mi, że domy Pao w Pampandze są już w 80% sprzedane,
apartamenty Ernesta w Cebu w 90%, a Tower 3 będzie następny.
Nie teraz.
Chcę pomóc.
Dają ci pół roku. Pracujmy razem.
Odnówmy coś, zmieńmy menu, poprawmy doznania kulinarne.
Jestem z tobą.
Nie teraz, kurwa!
Jestem szefem.
Ja decyduję, kto jest w mojej ekipie. Ciebie tam nie ma.
- Możesz wyjść? - Ja nie próbuję…
Nie będę powtarzał.
Dobra.
Trochę tam gorąco.
Kurwa!
Szefie.
Co się stało?
Nie chcę cię obarczać moim problemem.
Czeka nas pracowity dzień.
Po trzech latach bycia zastępczynią
wiem, że nie jestem tylko twoją prawą ręką.
Wiesz, że wspieram cię we wszystkich twoich decyzjach.
Więc cokolwiek to jest,
możesz się tym ze mną podzielić.
Poradzę sobie.
Daję radę.
Ale jak zawsze…
dziękuję.
Szefie Chico, szefowo Ello, co z naszym spotkaniem?
Usłyszycie plotki o Hainie.
Że źle nam idzie,
że restauracja upada, że Hain to…
już niemal przeszłość.
Ludzie, którzy tak mówią,
zazdroszczą nam sukcesu.
Ale następne pół roku…
będzie dla Haina decydujące.
Niedługo głosowanie na najlepszą restaurację w Azji.
Udowodnię im,
że w Hainie traktujemy gotowanie jak sztukę.
Tu nie chodzi o pieniądze.
Zależy nam na historii każdego gościa.
Jedyna restauracja degustacyjna, która personalizuje menu
w oparciu o historie i charakter naszych gości,
a nawet więcej – robi z nimi wywiady,
zasługuje, by w końcu znaleźć się na tej pieprzonej liście.
Podsumujmy wszystkich gości. Ella?
Ty rób notatki.
Ja?
Tak, ty. Masz z tym problem?
Nie.
Stolik numer cztery. Młoda para obchodzi drugą rocznicę.
On jest uczulony na…
- Szefie Carlon? - Na krewetki.
Stolik numer pięć, trójka świeżo upieczonych absolwentów.
Dostali pierwszą wypłatę.
Ilu jest weganami?
Szefie Juancho, ilu jest wegan?
Dwóch?
Jeden. Jeden pieprzony weganin.
Nie zapamiętałeś?
Przepraszam.
W sali prywatnej będzie pożegnalna kolacja
dla trzech przyjaciółek pani Tessy.
Poprosiła, byśmy przygotowali menu z jej ulubionymi filipińskimi potrawami.
Nie wspominała o żadnych ograniczeniach żywieniowych czy alergiach,
choć sama ma cukrzycę i nadciśnienie.
Zapewnijmy jej najlepsze doświadczenie.
Albo wypierdalać z mojej kuchni! Jasne?
- Tak! - Tak, szefie!
Godzina do otwarcia. Ruchy.
- Godzina! - Spływajcie!
OTWARTE
Dobry wieczór.
Serdecznie witamy w restauracji Hain.
Tak, kochanie? Nieładnie się tak gapić.
Przepraszam.
Ma pani rezerwację?
Stolik dla czterech osób, kolacja o 20.
Pani Tessa Monteagudo?
Tak.
Chyba przyszła pani za wcześnie.
Zazwyczaj się spóźniam.
Ale na mojej ostatniej kolacji chcę być jak najwcześniej.
Witamy w Hain, pani Tesso.
Przygotujemy pani prawdziwą ucztę.
Tędy, proszę.
Moje ulubione białe róże! Pamiętaliście.
Tym się Hain wyróżnia.
- Dziękuję. - Proszę usiąść.
Obsługa!
Pani Tessa już jest. Pół godziny przed czasem.
Prywatna sala, przygotujcie cztery przystawki.
Podpalana dynia, ostrygi i bataty.
- Tak, szefie! - Osiem minut!
Stolik piąty!
Dwa omlety z bakłażanem,
marynowane krewetki,
dwa razy ryż czosnkowy aligi.
- Tak, szefie! - Tak, szefie!
Dzień dobry. Stolik dla czterech osób?
Przepraszam, znajome późno dały znać.
Czyli będzie pań pięć, tak?
Przepraszam, utknęłyśmy w korku.
W zasadzie siedem. Może być?
- Umieramy z głodu. - Strasznie. Chodźmy.
Przyszły towarzyszki pani Tessy.
Zamiast czterech jest ich siedem.
Mówią, że umierają z głodu.
Kurwa! Dlaczego ludzie nie trzymają się rezerwacji?
Szefie, damy radę. Bez paniki.
- Do roboty. - Ella, zrób coś. Napraw to.
Przygotuj cztery przystawki.
Dziesięć minut.
Jakie dziesięć? Masz sześć!
Nie dam rady…
Sam to zrobię. Przynieś te pieprzone składniki!
Składniki! Już! Ruchy!
Kto wziął mój nóż? Co? Kto go wziął?
Pytam, kto wziął mój pieprzony nóż?
Ja, szefie. Przepraszam. Spanikowałam wcześniej.
Złapałam go odruchowo.
Nikt nie używa mojego noża.
Nawet ty.
Zwłaszcza ty.
Prywatna sala, osiem przystawek, gotowe!
- Obsługa! - Tak, szefie.
Pięć minut i pięćdziesiąt sześć sekund, kurwa!
Tak to się, kurwa, robi.
Dobry wieczór paniom.
Na początek nasz koktajlowy miks.
Nazywamy go Drinkiem Powitalnym Tessy.
- Specjalny mix dla pani. - Dziękuję.
Pani Tessa uwielbia burbona,
zwłaszcza na wyjazdach.
Przecież nie możesz pić alkoholu.
Zdrowie!
Dobre.
No comments yet. Be the first to leave one.