Black Lagoon: Roberta's Blood Trail

Black Lagoon: Roberta's Blood Trail

Download Polish Subtitle

Season 3

Release info

Black Lagoon (2010) Season 03
A Commentary by Fang_Long
Official Netflix Polish subtitles for season 3 of the Black Lagoon anime.

Tags

other
Published on: 2021-12-26
Downloads: 34
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

25 — NIEZAMIERZONA MASAKRA

PROWINCJA QUANG, WIETNAM — ROK 1969

Jak myślisz, poruczniku, czemu oszczędziliśmy tylko ją?

Hę?

Nie wygłupiaj się!

Chcesz zgrywać

rycerza w lśniącej zbroi?

Sam chcesz ją puknąć,

mam rację?

Spoko. Jeśli zaczekasz, zastanowię się…

Podłe z ciebie bydle,

chory sukinsynu.

Nie tkniesz jej choćby palcem!

Śmiało, Larkin!

Jeśli starczy ci jaj.

26 LAT PÓŹNIEJ BARINAS, WENEZUELA

Hotel Quebec?

Tu Sierra Dziewięć.

Morales właśnie dotarł.

Morales kieruje się do ratusza.

Przyjąłem.

Hotel Quebec?

Tu Lima Cztery.

Jesteśmy gotowi na fazę trzecią.

Santa Anna na pozycji. Morales

- i Sesma też. - Przyjąłem.

Zespoły obserwacyjne mają opuścić obszar

i udać się do punktu zbiórki.

Tu Hotel Quebec. Zaczynajcie, Gulf Jeden.

Davy Crockett ujrzy Samotną Gwiazdę.

Powtarzam. Davy Crockett ujrzy

- Samotną Gwiazdę. - Kod potwierdzony.

Cel zneutralizowany.

Wycofujemy się. Ma pójść gładko.

Ojciec i przyjaciel. Kochał i chronił tak wielu.

Tata był dobrym człowiekiem. Niczym nie zawinił.

Prawda?

Pan przyjmie go

z otwartymi ramionami.

Żył dumnie i nigdy nie okrył się hańbą.

A jednak, Boże…

Dlaczego?!

To nie Bóg odebrał mu życie. Ludzie zabijają się od zarania dziejów.

Nie mają uczuć?

Jak można coś takiego zrobić?

Znam odpowiedź na to pytanie.

Znam ją aż za dobrze!

Dlatego nie mogę na nie odpowiedzieć.

Możesz wyjść, Rosarito.

Pojechali.

Przepraszam za kłopot. Odejdę, gdy tylko się ściemni.

Nie spiesz się.

Hańbą byłoby odprawienie

córki przyjaciela, nie goszcząc jej odpowiednio

po tak długiej podróży.

Moglibyśmy porozmawiać,

co zamierzasz zrobić dalej.

Jak myślisz?

Przedzieranie się przez góry

może zaczekać.

Señor Diego?

Przepraszam za ten bałagan.

Mamy piękną pogodę. Pomyślałem, że zajmę się ogrodem.

Nie powinien się tym zająć ogrodnik?

To stara posiadłość, nikt tu już nie pracuje.

W takim razie… od czego mam zacząć?

Jesteś moim gościem. Nie mogę cię wykorzystywać.

Nie przystoi mi siedzieć tu bezczynnie.

Mam na sobie strój pokojówki. Nie mogę się lenić.

Proszę traktować mnie jak pomoc domową.

Spójrz, Roberto.

Co to za broń?

To jakieś szczególne egzemplarze?

Ta broń jest w naszej rodzinie, odkąd pierwszy Lovelace

przybył do Nowego Świata wraz z Pizarrem.

Raz bywało lepiej, raz gorzej.

Gdy spoglądam na tę drzemiącą broń,

dni, w których powstało motto naszego rodu,

wydają się tak odległe.

„Żyjących błogosławić.

Kwiaty dla poległych. Mieczem nieść sprawiedliwość”.

„Złoczyńców karać śmiercią”.

Ale my…

Paniczu, nie mogłam wyjawić ci prawdy,

bo jest zbyt okrutna.

Proszę, wybacz mi!

Co czuli, gdy go zabili?

Zupełnie nic.

Nie musieli tłumić własnych emocji.

A to dlatego…

że od dawna nic nie czują.

Jego śmierć nie ma dla nich znaczenia.

To kwestia wygody.

Kiedyś i ja kroczyłam tą ścieżką.

Nie zdziwi mnie,

jeśli trafię do piekła.

Lecz ani mój pan,

ani panicz nie powinni cierpieć za moje grzechy!

Byłam przekonana, że po tamtej nocy w przeklętym Roanapur

nigdy już nie pociągnę za spust.

Nie będę usprawiedliwiać się zemstą.

Psy rzucą się sobie do gardeł!

Przysięgam na Najświętszą Marię Pannę,

zniszczę wszelką niegodziwość!

W tej sprawie goście z NSA

naprawdę robią nam pod górkę.

Za bardzo zapuścili się na nasz teren.

Wiesz, gdzie stacjonowali przed Roanapur? W Manili. Dasz wiarę?

Rozumiem.

Czemu tak nienawidzą naszego zadbanego ogródka?

Cathy, zrób jeszcze jedną!

A mleka i cukru tyle, co na naleśniki.

Łączę z doktorem Kaufmanem.

Boże drogi.

Szanowni oficerowie wywiadu, zróbmy, co w naszej mocy,

nie wywołując przy tym wojny.

Własnie tak.

Jak sytuacja?

Bez zmian. Laos zamknął granice.

Wciąż trwa stan wyjątkowy.

Biorąc pod uwagę nasze stosunki z tajskim lotnictwem,

droga powietrzna odpada.

Więc czekamy na odpowiedni moment?

To podwórko CIA, majorze.

- To czysta polityka. - Daj spokój.

Jak nazywa się to miasto?

- Słucham? - Jak nazywa się to miasto?

Roanapur, majorze.

Nieprzyjemne miejsce.

Gdy tylko tam dojechaliśmy, okradziono siedmiu naszych.

Prostytutki na ulicach…

w biały dzień.

Z ich usług korzystają nawet mundurowi.

Przypomina mi to pewne miasto.

O tym samym pomyślałem.

Rok 1969, Sajgon, Południowy Wietnam.

Wciąż pamiętam ten zapach stęchlizny.

- O, japoński biznesmen. - Co?

Widzę go. Wyróżnia się z tłumu.

Nawet w tym cholernym upale nosi krawat.

Widziałeś?

Nawet nie poczuł,

że go okradziono.

Co robisz?!

Wiesz, kim jestem?

Lagoon…

Portfel należy do jednego z moich ludzi.

Nie możemy wam pobłażać.

Powiedz podopiecznym, że mamy tu pewną hierarchię.

A teraz wypad.

Jeśli chodzi o forsę, potrzebujemy…

Nie jesteśmy

organizacją charytatywną.

Zrobiliśmy wyjątek, bo poręczył za was kartel kolumbijski.

Nie psujcie im reputacji.

To kiepskie miejsce na rozmowę. Jest tu nieco za głośno…

Wygląda na to, że gra dobiegła końca.

Wejdź do środka.

Nie, dzięki.

Jeden z moich ludzi właśnie do ciebie mierzy.

Miej to na uwadze.

Rozumiem. Dajcie mi jeden dzień.

Do zobaczenia jutro.

Rock.

Mogłaś zostawić forsę tamtemu dzieciakowi.

I tak niewiele mi już zostało.

I kradłby coraz więcej.

A jego zwłoki wkrótce wylądowałyby w rzece.

Zawsze starasz się wszystkim pomóc.

Wiesz…

jak z tą dziewczyną, której zdjęcie masz w portfelu.

Zajrzałaś?

Zerknęłam.

Kula nie trafia dwa razy w to samo miejsce.

Uwierzyłabyś,

gdybym powiedział, że noszę je na szczęście?

Skończysz wreszcie? Tu chodzi o coś więcej.

Szczątki z U-boota.

Rumuńskie bliźniaki.

I córka członka Yakuzy.

Robiłeś wszystko, by im pomóc, a to i tak nic nie dało.

„Bezcelowe” dobrze opisuje to miasto.

Zapraszamy do Roanapur, czeka tu na ciebie przytulna trumna.

Uwielbiam to miejsce!

Lagoon Company.

- Czemu was to interesuje? - Ja nic nie wiem.

Jestem jedynie posłańcem. Szef kazał mi zapytać.

Rozumiem.

Szlag.

Mamy kłopoty?

Nie. Pytał, czy nie odwiedził nas niecodzienny gość.

Znowu?

Dziwne. Ciągle o to wypytują.

Kim jest ten niezwykły gość, o którego wypytują wszyscy,

począwszy od handlującego ciepłym towarem Isaaca,

a skończywszy na policji?

Kowalski z Hotel Moscow powiedział mi coś ciekawego.

- Co? - Widział ją w mieście.

- Kogo? - Pokojówkę, Dutch.

Tę, która przywiozła cały arsenał

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left