Moving

Moving

Download Polish Subtitle

Release info

Moving 1988 1080p WEBRip x264-[YTS LT]
A Commentary by Firewalker.dk
Retail from webrip (enjoy and rate)

Tags

webrip
web
x264
BRip
1080
TS
YTS
Published on: 2021-08-07
Downloads: 24
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Niewiarygodne!

Boże, Monica, to Frank Crawford.

Ma ze trzy metry kwadratowe trawnika,

- a kosi go traktorem. - Wierzę ci. Traktorem.

- Wracaj do łóżka. - Nie mogę spać.

Posłuchaj tego hałasu.

Brzmi jak 20-tonowy młot pneumatyczny.

Więc idź go poprosić, żeby przestał.

To sąsiad z piekła. Był 15 lat w piechocie morskiej.

Facet ma jakiś kompleks Rambo.

Arlo.

Po prostu z nim porozmawiaj. A najlepiej wróć do łóżka.

Nie powinieneś się tak denerwować.

Znowu dostaniesz krwotoku z nosa.

Tylko raz leciała mi krew z nosa.

Przez pięć dni.

Cholera!

Nazywają się granatniki?

- Ile chcesz? - Cały tuzin.

- Dobra. - Można na was liczyć.

Pewnie.

- Marshall? - Tak.

Twoja kolej na karmienie Flippera.

Dobra.

Patrzcie, Whitney Houston.

Tato, przestań.

Niewiarygodne, Whitney Houston.

- Cześć, mamo. - Cześć, kochanie.

- Mogę wziąć dziś auto, prawda? - Nie.

Na co mi prawo jazdy, skoro nie mogę prowadzić?

Potrzebuję dziś auta.

Mam zajęcia malarskie i próbę chóru.

Tato, może pożyczysz mi auto i pojedziesz do pracy autobusem?

Chcesz, żebym dał ci mojego nowiutkiego saaba za 24 000

- i pojechał autobusem? - Tak.

- Mogę? - Muszę to przemyśleć.

Nie wydaje mi się.

Tato.

Natalie Townsend ma własne auto.

Więc problem rozwiązany. Jedź do szkoły z Natalie Townsend.

To nie jest śmieszne.

- Traktujesz mnie jak dziecko. - Ciekawe czemu.

Czekaj tylko, aż skończę 18 lat i się wyprowadzę.

Przestaniesz na mnie żerować? Świetnie.

Idę.

- Do zobaczenia. - Cześć.

- Dzień dobry, panie Pear. - Dzień dobry, Victorze.

- Zajmij się moim maleństwem. - Jasne.

Pomogę pani.

- Dziękuję. - Proszę potrzymać.

Jasne. Dzięki.

Przepraszam.

- Ćwiczy pan? - Nie. Kiedyś ćwiczyłem.

Nie ma co się ociągać. Bez pracy nie ma kołaczy.

Ja mam inne motto.

Bez pracy nie ma zmartwień.

- Moje piętro. - Moje też.

- Pracuje pani tu? - Od dziś.

- Witam na pokładzie. Arlo Pear. - Helen Fredericks.

Proszę zostawić to u recepcjonistki. Zabiorę później.

Dobrze.

DZIAŁ INŻYNIERII

Zajmuję się przewozem. Liniami autobusowymi, metrem i tak dalej.

- Bitwa na śmierć i życie. Ja kontra korki. - Brzmi ekscytująco.

- O tak. - Dzień dobry.

Dzień dobry.

Cześć, John.

Spodoba się tu pani. Wszyscy są bardzo mili.

To moje biuro. Proszę mnie kiedyś odwiedzić.

Jeszcze nie wie.

Arlo, spokojnie. Mnie też nie jest łatwo.

Kim jest ta kobieta?

Helen Fredericks, pracuje z Jansenem.

Więc doszło do fuzji.

Tak, podpisaliśmy umowę w piątek.

Gratulacje. Masz tu wypaloną żarówkę.

Arlo, posłuchaj.

Przy takiej fuzji zawsze dochodzi do zmian.

Daruj sobie. Jeśli chcesz mnie zwolnić, po prostu powiedz.

Przykro mi.

Tak po prostu? Po 15 latach?

To mój domowy numer.

Zadzwoń, gdybyś potrzebował jakiejkolwiek pomocy.

Wal się, Roy. Po 15 latach.

Wal się.

Zły palec. Pokazałem mu zły palec.

- Kochanie, wszystko w porządku. - Wcale nie.

Kłóciłem się z nim dziesięć minut i w końcu pokazałem mu palec wskazujący.

Usiądź. Nie zadręczaj się.

Poradzimy sobie.

Jesteś jednym z najlepszych inżynierów transportu w kraju.

Jutro rano napiszemy ci CV,

a pod koniec tygodnia będziesz miał z czego wybierać.

Pokazałem mu zły palec.

Powiedziałem "na ganek". Czy to jest ganek?

To ci wygląda na ganek? Dla mnie to wygląda na krzew!

Uważaj!

Krzew. Zielony. Liściasty. Krzew!

Ganek. Płaski. Betonowy!

- Masz ciastka? - Ganek! Ceglany!

Krzew! Ganek!

- Zrozumiałeś, żołnierzu? - Tak, proszę pana.

Przepraszam, proszę pana.

Na co się gapicie?

Do domu, chłopcy. Nie patrzcie mu w oczy.

Wasz stary wciąż szuka pracy?

Potrzebujemy dobrego gazeciarza.

Ten dzieciak jest do niczego.

- Dzień dobry. Tu East West Corporation. - Dzwonię w sprawie noży ginsu.

- Pana godność? - Arlo Pear.

P-E-A-R.

- Nie będzie mnie pamiętał. - Pewnie, że będzie.

- Tańczył z tobą trzy razy. - Ale on jest inny.

Spójrz na niego.

Zamknij się i idź do niego.

Jedna noga za drugą. To się nazywa chodzenie.

Nie ma problemu, proszę pana.

- Mogę w czymś pomóc? - Tylko się rozglądam.

Poznaliśmy się na przyjęciu.

- Na przyjęciu? - U Duane'a. Jestem Kevin.

- No tak. - Myślałem, że już cię nie znajdę.

Serio?

Chciałem zadzwonić, ale nie znam twojego numeru.

- Jest w książce telefonicznej. - Nie znałem nazwiska.

Ono też w niej jest.

- To może zapiszesz mi tutaj? - Dobrze.

- Dobrze. Cześć. - Cześć.

- I co? - Umówiliśmy się na piątek.

- Świetnie. - Ma własne mieszkanie.

Jeszcze lepiej.

I studiuje farmację w Fairleigh Dickinson.

Akurat, już cię widzę na farmie.

Arlo Pear.

Odejdź od tego auta.

Tak, ty, głupku.

Nabrałem cię, co? Czas cię wykończyć.

Nigdzie nie uciekniesz, Pear.

Mam cię jak na patelni.

- Przestań, Frank. - Tylko ty i ja.

- O co ci chodzi? - Powiem ci, o co.

Mam guza mózgu.

Powiem ci, o co. Mam guza mózgu.

Widzę cię, Arlo Pear.

Możesz uciekać, ale nie schowasz się. Tylko ty i ja.

Wykończę cię. Wykończę cię.

Skończ z tym gównem.

Arlo, telefon.

SOS, oberwaliśmy. Spadamy.

Wychodzę. Do zobaczenia.

- Kto mówi? - Arlo Pear?

Tak, tu Arlo Pear. Czego?

Co? Tak, jestem zainteresowany.

To miło z jego strony.

Tak, wiem, gdzie to jest.

Tak, mogę tam być za godzinę.

No to do zobaczenia.

Do zobaczenia. Bardzo dziękuję.

- Powodzenia. - Dziękuję, Judy.

- Arlo Pear. - Tak jest.

Simon Eberhart. Cieszę się, że przyszedłeś.

Chciałem cię poznać od lat. Usiądź.

- Napijesz się kawy? - Nie, dziękuję, panie Eberhart.

Mów mi Simon. Będziemy codziennie razem pracować.

Przepraszam.

Możesz znaleźć Gary'ego? Powiedz mu, że przyszedł Arlo Pear.

To Gary Marcus. Przewodniczący rady.

Anulował swój lot, żeby móc cię poznać.

Więc to ty...

Gdzie on jest?

Gary Marcus. Słyszałem o tobie same dobre rzeczy.

- Witaj w GTI. - Dziękuję.

- Powiedziałeś mu o wszystkim? - Właśnie zamierzałem.

Spójrz, Arlo.

Nazywamy to Transportem Fazy Pierwszej.

Najszybsza i najbardziej zaawansowana kolej miejska na świecie.

290 kilometrów na godzinę? Kto będzie ją prowadzić? Moja żona?

Chcielibyśmy, byś poprowadził nasz dział badań i rozwoju.

Sam wybierzesz pracowników i swoje godziny pracy.

- Co tylko chcesz. - Nie oszukujmy się,

na pewno rozważasz teraz wiele ofert.

Wiemy, ile zarabiałeś do tej pory. U nas dostaniesz 20 tysięcy więcej.

- Byłbyś traktowany jak król. - Pełen personel.

- Akcje pracownicze. Udział w zyskach. - Najnowsze wyposażenie.

Czego tylko zapragniesz.

Osobiście to gwarantuję.

- Co ty na to? - Doskonale.

W takim razie musimy

jak najszybciej cię tam posłać.

Tam?

- Nie mówiliście o tym? - Nie.

Małe przeoczenie.

Praca jest w Boise.

- Boise. Świetnie. - W Idaho.

Idaho. Świetnie.

Tam mamy główną siedzibę. Tam mamy prototyp kolei.

Pomożemy, jak tylko będziemy mogli.

Żona będzie tam zachwycona. Polecicie w przyszłym tygodniu.

Pomożemy wam znaleźć dom.

Mieszkałem w Idaho całe życie. Piękny stan.

Lubisz spędzać czas pod gołym niebem?

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left