Antebellum

Antebellum

Download Polish Subtitle

Release info

Antebellum 2020 HDRip XviD AC3-EVO
A Commentary by sub.Trader

Tags

hdrip
HDRip
XviD
AC3
HD
Published on: 2020-11-27
Downloads: 32
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

"Przeszłość nigdy nie umiera.

Właściwie nawet nie jest przeszłością." William Faulkner

Monolith Films przedstawia

Występują

Muzyka

Zdjęcia

Scenariusz i reżyseria

Jazda.

Zabij mnie. Zabij.

Spokojnie, dziewucho.

Proś, a będzie ci dane.

Nie!

Często zastanawia mnie, jak bardzo jesteś mi oddana.

Udowodnij to.

Jak ci na imię?

Jak masz na imię?

Nie sprawi mi to najmniejszej przyjemności.

Milcz!

Przemówisz dopiero, gdy ci rozkażę.

Jestem twoim nadzorcą i ujarzmię cię, dzikusko.

- Wstawaj. - Nie!

Mów, jak ci na imię.

Słuchaj się!

Nie pozostawiasz mi wyboru.

Proszę cię, wstaniesz?

Nie, nie!

Wiesz, że twoi przyjaciele zginęli przez ciebie?

Jeszcze raz spróbujesz uciec,

a sam cię zawlokę do szopy.

No więc jeszcze raz,

gadaj, jak ci na imię.

E...den.

Eden.

Powiedz z dumą i przekonaniem!

Eden. Mam na imię Eden...

Dobrze, Eden. Świetnie.

Już wszystko w porządku.

Możesz nie płakać.

Może uda mi się jutro wyrwać na kolację.

Zrobiłabyś kurczaka.

6 TYGODNI PÓŹNIEJ

Jesteście jacyś rozkojarzeni.

Koniec z tym marazmem. Musicie skupić się na pracy.

Zaśpiewajcie coś.

Jakiś stary hymn murzynów?

Róbmy swoje. Skurwiel nie odpuści.

Następnym razem już się nie ulituję.

Wracać do roboty!

Niech dźwięki zwycięskich konfederatów dodają wam wigoru.

Mleko, kurczaki.

Spróbujmy jeszcze raz.

- Z klatki! - Wychodź.

Złazić!

Co się gapicie? Ustawić się, już!

Szybko!

Stawać w rzędzie!

Eden, rusz tyłek!

Dalej. Odwrócić się.

Jakie włosy!

Piękna, nie ma co.

Nazwiemy ją jakoś?

Może Julia.

Słyszysz?

Ręce do ciężkiej pracy.

Możesz odejść.

Witamy was w domu.

A teraz wszyscy posłuchajcie!

Jesteście na plantacji refomatora,

zajętej na rzecz 9. pułku piechoty Armii 13 Stanów Skonfederowanych.

I radzę zapomnieć, skąd przybywacie,

i jaką żałosną wolnością cieszyliście się do tej pory.

Możecie mi wierzyć - już nie wróci.

Nie będę tolerować żadnych odzywek od niewolników.

Na tej plantacji

będziecie mówić wtedy, gdy dostaniecie pozwolenie.

Czyli...

ani słowa między sobą,

chyba że któryś biały

udzieli wam pozwolenia.

Jeśli złamiecie ten zakaz,

będziemy o tym wiedzieć.

Tutaj macie swoje chaty.

Nadzorca pouczy was też,

co należy do waszych codziennych obowiązków,

które wykonacie posłusznie

i z uśmiechem.

Tutaj pogwizduje się w trakcie pracy.

Prawda, Eli?

Flaga na maszt, kapralu. Generał będzie na kolacji.

Możecie się oddalić.

Jazda!

- Co to jest? - Cicho!

Wcześnie zacząłeś.

Kiedy?

Ile razy...?

Właź.

Jesteś z Virginii, prawda?

Ja z Północnej Karoliny.

Nie dam rady.

Nie wiem, jak ty to robisz. Ja tak nie umiem.

Posłuchaj.

Nieważne, skąd pochodzisz. Musisz o tym zapomnieć.

To niemożliwe.

Co my tu robimy?

Jaki jest plan?

Myślisz, że sama nie próbowałam?

Musimy mądrze wybrać moment.

Ale zanim nadejdzie,

trzeba schylić głowy

i zagryźć zęby.

Rozumiesz mnie?

Znam cię

i wiem, że tylko ty mnie stąd wyprowadzisz.

Jestem w ciąży.

Posłuchaj mnie.

Trzymaj język za zębami. Ci biali cię zabiją.

Język za zębami da nam siłę?

Coś nam z tego przyszło?

sub.trader

Nie umiesz przewodzić.

Tylko gadać.

Mam rację?

Jesteś tchórzliwą czarnuchą z piętnem zamiast kręgosłupa.

Ziemia i krew, ziemia i krew!

Ziemia i krew, ziemia i krew!

Spocznij.

Po pierwsze

gratuluję pokonania jankesów pod Bend Millikena.

Tak wygląda prawdziwe zwycięstwo!

Teraz niebieskie sukinsyny są w odwrocie,

a my mamy Waszyngton na wyciągnięcie ręki.

Nigdy nie ustąpimy.

Pochodzimy od bogów

i będziemy walczyć z niesłabnącym męstwem

i zaciekłością.

Poświęcimy naszą krew

i użyźnimy nią naszą ojczyznę.

To jedyna szansa,

by utrzymać nasze dziedzictwo, nasze obyczaje.

Ta ziemia zawsze do nas należała.

To nasza prawowita ojcowizna.

I bądźcie pewni,

że naszego narodowego państwa

nie ukradną ci zdrajcy Ameryki.

Wierzę w to, bo wierzę w was.

Jesteście przyszłością.

I to właśnie wy

poprowadzicie nas wszystkich

do końcowego zwycięstwa.

Ale dziś wieczorem zapomnijmy o zgryzotach.

Pijcie i radujcie się. Wszyscy na to zasłużyliście.

A te oto...

niewolnice spełnią wszystkie wasze zachcianki.

Czego tylko...

zapragniecie.

- Wiara! Rodzina! Naród! - Wiara! Rodzina! Naród!

Spocznij.

- Która ci się podoba? - Co?

Którą byś chciał?

Ej, śliczna.

Tak, ty.

Podejdź, nie ugryzę.

No chodź!

Mój druh uważa, że z ciebie nie lada piękność.

Nie, przestań.

A co, nieprawda?

Nie, ja tylko...

Jasne, że tak myślę.

Przecież ona ci nie odmówi.

Porozmawiaj z nią.

Ty tu rządzisz.

Ja...

Do jasnej cholery.

Zaraz po kolacji spotkacie się w twojej chacie.

Teraz możesz odejść.

Idź przysposobić się dla twojego kaprala.

Co chciałaś powiedzieć?

Tak...

...sir.

I to rozumiem.

Idź już.

A ty się dobrze baw.

Idę na tyły, sprawdzić pręgierz.

Mogę...?

Nie słyszałam, jak ci na imię.

Daniel.

Mam na imię Daniel.

Dziękuję ci, Danielu.

Za tamto.

Powiedziałeś, że jestem piękna.

Bo to prawda. Każdy to widzi.

Strasznie dawno nie słyszałam

czegoś miłego od mężczyzny.

Dziękuję za komplement.

Czemu jesteś taki miły?

Nie musisz...

Nie musisz tego robić.

Widzę, że jesteś wyjątkowy.

Inny, niż tamci. To potwory!

Czemu się do mnie odezwałaś?

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left