The first 200 lines.
Nic z tego, co ci mówię, nie trafiło do prasy, ale trafi.
Póki gildia to załatwia,
ten film oficjalnie nie ma reżysera.
Nieoficjalnie mamy zaplanowany pokaz w Wenecji.
Zapewne warto byłoby to odwołać,
gdybyśmy to oficjalnie zrobili,
nieoficjalnie wypadlibyśmy z nieoficjalnych eliminacji do Wenecji,
a to skończyłoby się cholernie oficjalną katastrofą.
I tak przechodzimy do ciebie.
Co ty wyprawiasz? Złaź tu natychmiast.
- Musiałem siku. - Złaź!
Pieprzony dziwak.
Ike Jerome. "Ike" to skrót od czego?
Po prostu Ike.
- Ike z Ohio. - Z Pensylwanii.
Ike z Pensylwanii.
Co robisz w Hollywood? Szukasz zielska?
- Filmy. - Filmy!
Rozumiem. A co robisz z tymi filmami?
Jeszcze nic.
Jutro zaczynam budować plany.
Wygląda znajomo?
Przyjrzyj się. Rozpoznajesz ją?
Tak, z Doliny Lalek. To żona Romana Polańskiego.
Wstręt ! Nóż w wodzie ! Dziecko Rosemary !
Zamordowałeś ją, prawda Ike?
Nie!
- Zamordowałeś ją! - Nie!
Napisałeś krwią na ścianie "świnie".
- Co? - Obrażasz nas?
- Świnie z nas? - Nie.
- Przypominam ci świnię? - Nie.
Nadziejesz mnie na rożen?
- Spróbuj. - Nie przypominacie świń.
O co chodzi z tym Jamesem Deanem i Natalie Wood?
To... Montgomery Clift.
Kto to Montgomery Clift?
To jest warsztat.
Spędzisz tu 90 procent czasu.
Nie zobaczysz tu gwiazd.
Tu się pracuje naprawdę, będziesz budował,
malował i odmalowywał plany.
Czasem się niszczą,
trzeba je natychmiast naprawiać.
Architekt?
- Tak. - Zobaczymy.
Witaj w Hollywood. Świecie luksusu.
NA PODSTAWIE KSIĄŻKI ZEROVILLE STEVE'A ERICKSONA
Cisza na planie!
Kamera.
Dźwięk. Klaps.
Akcja.
Zapomniałam klucza.
Jenny, przepraszam.
Miłość znaczy, że nie musisz mówić "przepraszam".
Cięcie!
Powiedziałaś "znaczy" zamiast "oznacza".
- "Miłość oznacza, że... - Nie musisz mówić"...
Spróbujmy jeszcze raz.
Co za masa bredni.
Cisza na planie.
Kamera. Dźwięk.
Klaps.
Akcja.
- Zapomniałam klucza. - Jak Miejsce pod słońcem.
- Miłość znaczy, że nie... - Cięcie.
Dokładnie jak Miejsce pod słońcem ,
z tym że on nie jest Montgomerym Cliftem.
A to nie Elizabeth Taylor.
A Arthur, niech Bóg go błogosławi, nie jest panem Stevensem.
Georgem Stevensem? Zna pani George'a Stevensa?
Trochę.
Dotty Langer.
- Cięcie. - Montuję ten film.
- "Oznacza"! - Co?
- "Miłość oznacza". - Jestem montażystką.
- To to samo! - Montażystka.
Powiedz to jak trzeba.
Dobrze, ale to to samo.
- Cholera. - Cisza na planie.
Musiałem to zobaczyć.
Miejsce pod słońcem, a to Red River.
Wyglądasz jak jakiś mnich. Mówią na mnie Wiking.
- Vikar. - Miło poznać.
Nazywa się John. Pisze western dla Hustona.
- Johna Hustona? - Cięcie.
- Cięcie. - Bum.
W tekście jest "oznacza".
- To to samo! - Nieprawda!
Nie rozumiem.
Wciąż powtarzasz "znaczy".
Nie, ja...
Wciąż jak Miejsce pod słońcem ?
Nie.
Do dupy ten tekst. Czekam na Boba.
Bob to nowy kierownik produkcji.
Bob musi wymęczyć tę ciasną dupeczkę z Wellesley.
Może wtedy zapamięta tekst.
Spojrzenie Johna jest urocze.
- Surfujesz? - Nie.
Hej, Wiking!
Pani McGraw każe ci stąd spadać.
Lepiej niech zapamięta tekst.
- Wypad stąd! - Pieprz się.
Znajdźcie Boba.
Kup sobie kremową kurtkę, grubciu.
Co powiedziałeś?
Miłość oznacza, że nie musisz mówić "przepraszam".
Nawet ja to załapałem.
- Gnój! - Rezygnuję z tego filmu.
Baw się dobrze, powodzenia.
Znajdźcie Boba.
Skoczymy w weekend na plażę.
Nie surfuję.
Trzeba czasem wyjść z biura.
Wyczuwa niewykorzystane pokłady psychozy.
To go podnieca.
To słodkie.
Poproszę pokój numer 928.
Dobrze, pokój numer 928.
Proszę.
Czterdzieści za dobę.
Czterdzieści dolarów.
Poproszę na jedną noc.
Dobrze.
Montgomery Clift spał w tym pokoju.
Kto to Montguberly Cliff?
WIKING
Vikar, w schowku mam skręty. Podasz mi jednego?
Masz tu broń.
Czterdziestka piątka. Wyceluj, ale nie we mnie.
Dlaczego akurat ten?
- Co takiego? - Miejsce pod słońcem.
To pierwszy film, który widziałem.
- Jak byłeś dzieckiem? - Nie, 11 miesięcy temu.
- Jaja sobie robisz? - Nie robię.
Chryste. Oglądanie filmów to niezbywalne prawo.
Pokazują je więźniom.
Dorastałeś w jakiejś jaskini w Kambodży?
Nie, w seminarium w Filadelfii.
Cholera, robisz się coraz ciekawszy.
I co się stało?
Zobaczyłeś film Stevensa, miałeś epizod
i poszedłeś do salonu tatuażu?
To naprawdę dobry film.
I miałem sen.
Wszyscy je mamy, Vikar.
Nie zostanę Howardem Hawksem.
Nie piszę komedii romantycznych i musicali.
Znam swoje ograniczenia.
Muszę zadowolić się rolą kolejnego Johna Forda.
Taki cios w krocze.
Te wszystkie fajtłapy zabiłyby za to, co mnie ledwo zadowala.
Jestem za mocny. Kogo wezmą po mnie?
Francisa? Marty'ego? Typa od kosmicznych robotów?
Cholera, pan Ważniak czy Hitch, mogę do nich dzwonić.
Nie chce być Fordem, tylko Hitchcockiem.
- Bonjour , dupki. - Wiking.
To jest Vikar. Buduje kościoły.
To kinoautystyk, to znaczy, że żyje filmami.
I zapewne jest prawiczkiem.
Beznadziejny ten film.
Jakiś tuzin krytyków twierdzi co innego.
W jednej scenie robot wali kolesiowi konia.
- To są droidy, jasne? - Droidy? Czyli nie roboty?
- To myślące jednostki. - Przepraszam. Zamknij się.
Kto teraz nad czym pracuje?
Mam nowy pomysł.
To współczesny Batman w postaci taksówkarza.
Jeździ po ulicach i broni prostytutek.
Są lepsze sposoby na dziwki.
Zabiera je z ulic i daje im dom?
Jak chcecie zrobić film o czymś innym niż wojna?
Teraz tylko to się dzieje.
- Nad czym ty pracujesz? - Co?
Mam pomysł. Wielki rekin terroryzuje miasteczko.
- Gdzieś w Nowej Anglii. - Rekin-robot.
Co z tobą nie tak, do cholery?
Wszystko ma być robotem?
Nie możecie już robić razem filmów.
Zamknij mordę.
Droidy to istoty myślące.
Zastrzelę gnoja.
Więcej alkoholu.
- Napijesz się? - Nigdy nie piłem alkoholu.
Spróbuj, to fantastyczny napój.
- Kto to jest? - Soledad?
Od czego zacząć?
Plotka głosi, że jej ojcem jest Buñuel.
Była jakiś czas w wariatkowie.
Miała zagrać kobietę, która znika, w Przygodzie ,
ale jednak ją zmienili.
Ktoś mówił, że jest wiedźmą.
I dwadzieścia minut plażą stąd
zrobiła kumplowi Coppoli, Jimowi Morrisonowi, laskę życia,
której źródło pochodziło z zaświatów, czy jakoś tak.
Cała butelka. Na pewno to poczujesz.
- Chcę z nią pogadać. - No cóż...
Kiedy jak nie teraz.
Wykorzystaj moment.
No comments yet. Be the first to leave one.