Hellraiser

Hellraiser

Download Polish Subtitle

Release info

Hellraiser 2022 720p AMZN WEB-DL DDP5 1 H 264-PLEW
A Commentary by sub.Trader
Małgorzata Banaszak

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
720p
720
Published on: 2023-04-13
Downloads: 27
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

BELGRAD, SERBIA

To moja walizka?

Tak.

A to twój pakunek.

Jego zawartości nie wolno lekceważyć.

Miałem nadzieję,

że przyjdzie osobiście.

Z panem Voightem już tak jest.

Nie robi rzeczy, które mogą zrobić za niego inni.

WZGÓRZA BERKSHIRE, MASSACHUSETTS

Dobrze się bawisz?

Tak, to miejsce…

jest niesamowite.

Jak masz na imię?

Joey.

Joseph. Dla przyjaciół Joey.

Też będę tak mówić.

Jestem Serena.

Znasz Voighta?

Pracuję dla niego.

Poważnie?

Poważnie.

Na pewno chętnie cię pozna.

Na końcu korytarza za podwójnymi drzwiami jest pokój.

Przyjdź za dziesięć minut.

Jest tu kto?

Serena?

Piękna, prawda?

Panie Voight, ja…

Pewna kobieta…

Przepraszam.

Nie przepraszaj. Weź ją.

Tylko odpowiedz na pytanie.

Tak, jest naprawdę piękna.

Co to jest?

To…

To układanka.

Jedyna w swoim rodzaju. Zapomniana po dziś dzień.

Jest prawie ułożona.

Dokończ dzieła.

Czy wtedy dostanę nagrodę?

Ja tak.

Chyba mi się uda.

Pomocy!

Co się dzieje?

Nie mogę…

Co mi zrobiłeś, do cholery?

Jestem pokutnikiem…

Lewiatana.

Zaszczyć mnie swym obliczem.

Wysłuchaj mojego błagania.

Mocniej.

- Jesteś pewna? - Tak. Chcę więcej.

- Czekaj. - Co?

Odwróć mnie.

- Dobra. Dawaj. - Tak?

- Właśnie tak? - Tak.

Tempo w porządku?

- Podoba ci się to? - Tak. Bardzo.

Kocham cię.

Co?

- Czekaj, co? - Co?

Wymsknęło mi się.

SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ

Nic się nie stało.

- Zapomniałem się. - Spoko, Trevor.

- Może powinniśmy… - Jezu.

Cześć. Gotowaliście?

Tak. Nora zrobiła tapasy.

Więc to… to on?

To Trevor.

- Mówiłaś im o mnie? - Odrobinę.

Cześć.

- Jak leci? - Dobrze.

To mój brat Matt i jego chłopak, Colin.

Cześć.

Nora, współlokatorka. Siadajcie, starczy dla wszystkich.

Mam siadać?

Czas na mnie.

Mam obrazy do doręczenia.

- Pracuję dzisiaj. - Spoko.

Nie ma sprawy.

Wezmę kurtkę.

Miło było.

Smacznego. Pa.

- Słyszeliście, jak się pieprzyliśmy? - Tak.

Powiedz, co musisz.

Ten koleś mi się nie podoba.

Onieśmiela cię, bo jest przystojny.

Co za facet wyrywa kogoś na mityngu AA?

Czekaj. Mam się czuć urażona?

To nie tak, Riley. Martwię się.

Jak sobie poradzisz, gdy wróci do nałogu?

Prawie pół roku żyjesz w trzeźwości.

Tak.

Nie odbieraj mi wszystkiego. Daj mi przelecieć przystojniaka.

Ściszyliście, żeby słyszeć naszą kłótnię?

Nie.

Nikt mnie nie bierze na poważnie.

Bo robisz to za nas wszystkich.

Ktoś musi.

Zbliża się pierwszy dzień miesiąca.

Nie mogę wiecznie za ciebie płacić.

Wiem! Nie prosiłam cię o to! Dostaję chujowe napiwki.

- Staram się! - W porządku.

Ry, kocham cię.

Chcę, żebyś dobrze się bawiła. Nie chcę kontrolować twoich wyborów.

Po prostu chcesz wiedzieć, czy się ogarnę, tak?

Dobra. Nie będę się z nim spotykać.

Posłuchaj.

W tym rzecz, że ma rację.

Ma rację, chce dobrze i dlatego chcę go zamordować.

Nie wątpię. Mogę mu przywalić.

Nieważne.

Nie szukam jego aprobaty.

Ale nie chcę, by się za mnie wstydził.

Odpuść. To nie w naszym stylu.

Co proponujesz?

Cóż…

Pobądźmy samotni we dwoje.

Masz coś lepszego do roboty?

Powinnam szukać pracy.

Przecież masz pracę.

Mam na myśli lepszą pracę.

Mam dość klepania biedy.

Co?

No co?

Nieważne.

Twój brat by tego nie pochwalał…

Tak samo jak tego, że tu przyszłam.

Czego oczy nie widzą…

Ale twoje to widzą.

Nie jesteś dobrą dziewczynką, ale chcesz nią być.

Matt, niczym anioł stróż, siedzi na twoim ramieniu.

Może warto go posłuchać?

Kto wie?

Teraz możesz mówić.

Nie mam nic do powiedzenia.

- Mów, Trevor. - Przestań.

Daj spokój.

W porządku.

Powiedz mi.

Mówiłem ci, że doręczam paczki w dzielnicy z magazynami, nie?

- Tak. - Jest jedno miejsce,

do którego doręczaliśmy przesyłki.

Adresatem jest anonim.

Nigdy nikogo tam nie ma.

Ale ciągle robili wysyłki…

To miliarderzy.

Czasem mijam to miejsce. Naprawdę wygląda na opuszczone.

Jest opuszczone, ale została w nim jedna przesyłka.

Chcesz się włamać?

Nie muszę. Pamiętam kod do wejścia.

Co jest w przesyłce?

Nie mam pojęcia.

Do kogo należy?

Nie wiem. Pewnie do…

bogatego dupka, który chce się wzbogacić.

Nie zbiednieje.

Pomóż mi, a coś ci odpalę.

Wiesz co? Sprawy nie było.

Chcesz wyjść na prostą.

Nie chcę ci w tym przeszkadzać, więc…

Zamknij się.

W porządku.

Ostatnia szansa. Jesteś pewna?

Tak?

Chodźmy.

Dobra.

Spójrzmy.

Dobra.

Jakiś pomysł?

Dlaczego mnie pytasz? Nie znasz kodu?

Nie,

nie znam.

- Tobie też się nie uda. - Na wszystko jest sposób.

Racja.

Co my tu mamy?

Niech no spojrzę.

- Dasz radę? - Tak.

Otworzysz go?

Cholera. Kolejne pudełko.

Jezu!

Dobra.

Jest otwarte?

Nie ma nic więcej?

Kurwa.

Myślałem, że znajdziemy jakieś akcje.

Musi być coś warta.

Oby.

Wezmę ją, jeśli jej nie chcesz.

Dobra. Zatrzymaj ją.

Poszukam kogoś, kto nam ja wyceni.

Podzielimy się kasą, którą za nią dostaniemy, dobra?

W porządku.

„Fale były martwe. Pływy spoczywały w mogile.

Wiatr zamarł w bezruchu,

a chmury się rozstąpiły.

Na nic się zdały ciemności.

Gdyż ona była Wszechświatem”.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left