Hook

Hook

Download Polish Subtitle

Release info

Hook 1991 WEBRip iTunes
Hook 1991 WEB-DL iTunes
A Commentary by ChristopherCavco
Polish

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
webrip
BRip
Published on: 2022-07-11
Downloads: 26
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Czemu płaczesz, chłopczyku?

Bo nie mogę utrzymać mojego cienia.

Poza tym, wcale nie płakałem.

Przyszyję ci go, mój mały mężczyzno.

Przyszyję ci go, mój mały mężczyzno. Może zaboleć.

Jak się nazywasz?

Wendy Moira Angela Darling.

- A ty? - Piotruś Pan.

Popatrz na córkę. Cudowna.

To gwiazda przedstawienia.

To szalenie miłe z twojej strony.

Głośniej!

To szalenie miłe z twojej strony.

Jeśli chcesz, dam ci buziaka.

Nie wiesz, co to buziak?

Dam ci, jak ty też mi dasz.

Teraz ja dam ci buziaka.

Nie chcę być dorosłym.

Chcę zawsze być chłopcem i bawić się.

Chcemy być jak Piotruś Pan. Nie chcemy dorosnąć.

Brad.

Jestem na sztuce córki.

To niemożliwe. Jutro wieczorem lecę z rodziną do Londynu.

Dziecięcy szpital dedykuje całe skrzydło Babci Wendy.

Brad....

Peter, wszystko tracisz.

Dobrze. Spotkamy się jutro rano.

Tato, a mój mecz! Obiecałeś.

Syn ma jutro ważny mecz.

Ostatni mecz sezonu. Mistrzostwa. Muszę być. Obiecałem.

Pogadamy krótko.

Będę. Daję słowo honoru.

Nigdy, nigdy, nigdy...

Nigdy, przenigdy, nie chcemy dorosnąć.

Trzecia strata! Wypadasz.

Bluejays, naprzód!

Jack! Dalej, Bluejays!

Bluejays!

Daj ognia!

Gdzie twój ojciec? Przegapi mecz.

Tatuś przyjdzie. Obiecał.

Jerry? Jack?

- Jim. - Tak.

Jedź na mecz wcześniej i zacznij nagrywać.

To twoja mowa na cześć babci.

Kartki?

- Ponumeruj. Autor? - Miller.

Świetne raporty. Czytaj.

"Od 70-ciu lat, Babcia Wendy, którą chcemy uczcić...

niesie sierotom nadzieję, opiekę i życie".

Świetne.

Mamo, gdzie jest tatuś?

Moja aktówka.

Muszę lecieć.

Więcej ludzi ginie w autach.

Bezpieczniej latać, niż przechodzić przez jezdnię.

Jeśli trzeba lecieć, to trzeba.

I pamiętaj, nie przemęczaj ramion!

A jak pilot będzie musiał wyjść?

Dalej, z życiem! Więcej życia!

Dobrze!

Dzień dobry. Jestem z biura męża. Który to pani syn?

- Teraz będzie odbijał! - Dziękuję!

Dalej, Jack!

Dalej, chłopie!

Dalej, Jack!

Skoncentruj się!

Skoncentruj się! Dalej, Jack! Na czas!

Dalej, Jack!

Tylko nie podkręconą piłkę.

Mama chce nowe buty. Zawieź mnie do domu, Jack!

I po meczu!

Tak, Brad, to świetnie.

Dobry wieczór, to znów mówi kapitan.

Proszę nie zwracać uwagi na te drobne turbulencje.

Proszę usiąść wygodnie i odprężyć się. Życzę miłego lotu.

Dziękuję.

Zobacz co Jack narysował!

Bardzo ładne, skarbie.

Co to jest?

Pożar.

Pożar! Doprawdy?

To nasz samolot?

Co to za ludzie?

To Jack, to ja, to mama...

a to ty.

A mój spadochron?

- Nie dożyję do urodzin. - Nie umrzesz bez telefonu.

Mam telefon w aktówce.

Porozmawiaj z nim.

Czemu nie mam spadochronu?

Zgadnij.

- Jackie! - Jack.

Przestań? Zbijesz okno.

Wielowarstwowe. Nietłukące.

Daj mi to.

Boisz się, że cię wyssie.

Nie boję się.

A tak. Boisz się, że cię wyssie.

Przestań.

Przyjdę na wszystkie 6 meczów. Obiecuję.

Kup wystarczająco dużo kaset wideo.

Słowo honoru.

Tak, słowo humoru!

Przestań zachowywać się jak dziecko.

Jestem nim.

Dorośnij.

To już tyle lat.

Rozerwijmy się, Peter.

Dzieci polubią magię Londynu.

- Jak my. - Było drogo.

Nie rób tego. Możesz wybić komuś oko.

Maggie. Maggie.

Piotr, to numer 14.

Przepraszam.

Co mówimy do Babci Wendy?

- "Dzień dobry". - Jack, zejdź!

Uważaj.

Babcia Wendy to prawdziwa Wendy ze sztuki?

Niezupełnie.

W pewnym sensie tak.

Nie bądź niezdarą. Wyjmij tę gumę z buzi.

Dobrze wyglądajmy. Pierwsze wrażenie najważniejsze.

Buty zawiązane. Świetnie.

W porządku.

Jesteście w kraju dobrych manier.

Wujek Tootles.

Pada śnieg!

Jakie śliczne dzieci!

Miło mi, Libby. Linda. Lisa.

- Liza. - Właśnie.

Moira, jak się masz? Wyglądasz wspaniale!

O mój Boże!

Jaki duży.

Słodka dziewczynka!

- Babcia zaraz zejdzie. - Jest na górze?

- Pewnie grasz w rugby. - Nie, w baseball.

Popatrz.

- To dla nas? - Tydzień gotowaliśmy.

Gotowaliście? Babeczki z leguminą?

Peter, popatrz tylko.

- Kto to? - To ty.

Byłem kiedyś taki mały?

- Co ci jest? - To ten dom tak na mnie działa.

Pamiętam wiele rzeczy z młodości.

Byliśmy dziećmi w tych pokojach.

Nie ma, przepadły.

Czego nie ma?

Zgubiłem moje szklane kulki.

Lisa?

Liza.

- A dom starców? - Wendy nie pozwoliła.

Nasza sierotka. Które są czyje?

Duża torba jest moja, a te małe dzieci.

Cześć, chłopcze.

Cześć, Wendy.

Mówiłam, że go tu ściągnę, choćby na haku.

Wybacz, to już tyle lat.

10 lat od ostatniej wizyty. Ale nie szkodzi.

Chodź i uściskaj mnie.

Och, Moira, Moira!

Kim jest ta panienka?

To chyba Maggie.

Tak. A wiesz co? Grałam ciebie w szkole.

Na pewno byłaś świetna.

Czy ten wielkolud to Jack? Ileś ty urósł przez rok!

Mam ci przekazać...

gratulacje z okazji otwarcia szpitala dla sierot...

i podkreślić, że to wielkie poświęcenie.

- Bardzo dziękuję. - Nie ma za co.

Podczas tej wizyty obowiązuje was jedna reguła...

Żadnego dorastania.

Przestańcie od tej chwili.

Ciebie to też dotyczy, panie prezesie.

Za późno.

Co takiego ważnego robisz w swym dorosłym życiu?

Gdy duża firma ma kłopoty...

tata wkracza do akcji, a jeśli...

Przesadza. Siedzę w fuzjach i przejęciach.

Trochę w nieruchomościach.

Stawiają opór, to on ich roznosi na kawałki.

Więc!

Piotrusiu, zostałeś piratem!

Dzwoni Brad. Mówi, że to pilne!

Ładną mam suknię?

Świetną, babciu.

Dzięki.

Brad, masz dobre wieści?

Co?

Raport Sierra Club? Myślałem, że ich mamy.

On wypija mi krew! Obślinił mi całą szyję.

Co znaleźli?

- To przenośny telefon... - Niebieska sowa?

Dobrze, posłuchaj.

Spytaj, czy wrócą do czasów tyranozaura rexa.

Tak, pewnie! O kurczę! Chyba żartujesz?

Poczekaj.

Takie sowy potrzebują do parzenia się 80 km?

Czemu nie mogą cudzołożyć gdzie indziej?

I o to rozbija się kontrakt na 5 miliardów?

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left