Firebird

Firebird

Download Polish Subtitle

Release info

Firebird 2021 1080p WEB h264-XME
A Commentary by sub.Trader

Tags

web
1080
Published on: 2022-07-07
Downloads: 35
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Ciernie i róże

Uśmiech i łzy

W jednym ogrodzie

Wyrosły mym

Dima, zaczekaj!

- Wygrałem. - Niech ci będzie.

- Wracajmy już. - Daj spokój.

Siergiej?

Zabaw się w końcu. Jeszcze raz. Proszę.

- Ścigajmy się do skał. - Uważaj, bo znowu przegrasz.

Gotowi?

Luiza, szybko.

Stać. Przedstawcie się.

- Stójcie albo będę strzelał. - Popow? To ja, Sidorow.

Sidorow?

Znowu wy.

Kuryłka, punkt dziewiąta.

Następnym razem będę strzelał.

Wołodia.

Z Popowem pójdzie łatwo. Dwie paczki fajek.

- Trzeba sobie radzić. - Nie każdy ma twoje koneksje.

Możesz mieć wszystkie moje znajomości, Luizo.

Przeklęte skały!

NA PODSTAWIE PRAWDZIWEJ HISTORII

BAZA LOTNICZA W HAAPSALU ESTONIA POD OKUPACJĄ ZSRR, ROK 1977

Wstawać!

Leniwe szkodniki.

Powolne i głupie.

Bezużyteczne szkodniki. Mamusia wam nie pomoże!

Szybciej.

- Baczność. - Spocznij.

Towarzyszu pułkowniku, druga eskadra gotowa do wylotu.

Pewnego dnia pułkownik otworzy swoje raporty lotnicze

i znajdzie tam twoje diagramy anatomiczne.

To najtrudniejszy egzamin.

A potem kolejny, z naukowego komunizmu. Nie będę mieć na nic czasu.

Na koniec się opłaci.

Czas na poranny raport.

Selenow, 1:34.

Tokariew, 1:12.

Nie przyjmiesz oferty pułkownika?

Daj mi jeden powód.

Dwa powody.

Możesz robić tutaj karierę,

zamiast przerzucać siano pośrodku niczego.

Co mi więcej pozostało?

Siergiej. Luiza. Zaczekajcie.

Siergiej, zrób nam zdjęcie dla potomności.

Tylko nie znowu.

- Idę do kantyny. - Proszę.

Uśmiechnij się.

Towarzyszu poruczniku.

Mamy rozkaz wykonać zdjęcie do tygodnika.

Spocznij.

Zrobię zdjęcie wam trojgu.

Przesuńcie się w prawo.

Którędy do biura dowódcy?

Towarzyszu poruczniku, zaprowadzę was.

Odkąd siły NATO wzmocniły nadzór naszych granic,

w powietrzu cały czas krążą cztery myśliwce.

Przypuszczamy, że każdy B-52 jest uzbrojony w głowice termonuklearne.

Jeśli choć jeden się prześliźnie,

będą mieć otwarty korytarz powietrzny na Leningrad.

Waszym obowiązkiem jest temu zapobiec.

- Zrozumiano? - Tak, towarzyszu pułkowniku.

Witamy w bazie, poruczniku Matwiejew.

Możecie odejść.

Wpuśćcie go.

Słyszałem, że odrzuciliście moją propozycję, młody człowieku.

Jakie macie plany?

Będę szukał pracy, towarzyszu pułkowniku.

Weźcie uaza i podwieźcie porucznika do bloku oficerskiego.

Na ostatnie tygodnie przydzielę wam nowe obowiązki.

Zrozumiano.

Ordynans.

Tak, towarzyszu majorze.

Nie, nie wrócił.

Zgłoszę to niezwłocznie.

Oto dokumenty.

Obawiam się, że nie ma tu gdzie wywołać zdjęć.

Teraz już jest.

- Też się tym zajmujecie? - Tak.

- Dokończę to sam. - Tak, towarzyszu poruczniku.

- Czy mogę się oddalić? - Możecie odejść.

Szeregowy.

Dziękuję, towarzyszu poruczniku.

Matwiejew.

Zdaliście z wyróżnieniem, co?

Podobno prymusi ze szkoły lotniczej

źle radzą sobie w powietrzu.

Słyszałem, że jeden z tutejszych pilotów ma z tym problemy.

Czas pokaże.

Dziś w nocy na posterunku jest Wołkow.

Obudził cały drugi oddział o trzeciej,

bo znalazł peta niedaleko koszar.

Kazał im przebiec dziesięć kilometrów, wykopać w lesie grób

i pochować peta z honorami.

Co za dupek.

Co?

Przynajmniej ktoś się dzisiaj zabawi.

Hej, Matwiejew.

Moja szansa już przepadła.

Teraz rozumiem, czemu nie chciała z nami popływać.

Co jest z tobą?

Mówiłem ci. Jak siostra”? Jesteś w niej zakochany.

Siergiej, musisz coś zrobić. Zanim będzie za późno.

Bezpieczeństwo eskadry jest priorytetem.

Pewnego dnia będziecie musieli wybrać,

czy chybić celu czy ocalić życie skrzydłowego.

Linia między odwagą a brawurą jest bardzo cienka.

Jutro przećwiczymy atak z dużej wysokości.

Na dziś to wszystko.

- Szeregowy Sieriebriennikow? - Towarzyszu poruczniku.

Spocznij. Czy zastałem Luizę?

Jest w dziale kadr, towarzyszu poruczniku.

Rozumiem. Przyjdę później.

Towarzyszu poruczniku. Czy mogę wam zadać pytanie?

Czy mielibyście czas na wywołanie kilku zdjęć?

Za słabo szorujesz. Ma być zrobione na błysk.

Kolejny list miłosny od cichej wielbicielki.

- Znowu otwarty. - Ktoś musi nieźle się bawić,

czytając te wszystkie listy od twojej matki.

Chodź. Gramy w durnia w sali Lenina.

Siergiej. Zejdź na chwilę na ziemię.

Może później.

Złap za róg...

i powoli...

umieść negatyw w kuwecie.

- Dobrze, towarzyszu poruczniku? - Tak lepiej.

Mów mi Roman.

Masz oko do ludzi, Siergiej.

Potrafisz uchwycić ich osobowość, ich duszę.

Szukam czegoś więcej...

ale zawsze mi to umyka.

Co masz na myśli?

Kiedy robisz zdjęcie...

jest coś szczególnego w tej przemijającej chwili.

Tej chwili, która już nigdy się nie powtórzy.

Jak duch ulatujący z tego świata.

Nie wiedziałem, że jesteś filozofem.

Chodźmy się napić.

Dałem mu niższy wynik.

Był tak wściekły, że mógłby stopić radio.

Krzyczał i odgrażał się, jakbym przespał się z jego żoną.

Znasz to?

Czajkowski.

Usłyszałem to po raz pierwszy, gdy miałem 14 lat.

Mój przyjaciel Misza w nim tańczył.

Nigdy nie byłem na balecie.

Jesteś z Orła. Jak możesz być tak nieokrzesany?

Często bywałem w teatrze, zanim mnie tu zamknęli.

Teraz nie ma na to szans.

Sprawdźmy, jak wyszły zdjęcia.

Ostrożnie, szeregowy.

Powinienem już wracać. Nie powinno mnie tu być.

- Lepiej prześpij się tutaj. - Nie mogę.

Powiem oficerowi dyżurnemu, że byłeś mi potrzebny w hangarze.

Nie, muszę już iść. Nie mogę zostać.

Posłuchaj. Jeśli w tym stanie pokażesz się w koszarach,

będziesz przez tydzień szorował latryny.

Cholera.

Wkładaj mundur, durniu!

Dlaczego nie umiesz się ubrać jak reszta tych wieprzy?

Lebiediew. Czy pozwoliłem ci opuścić tej nocy koszary?

Nie, towarzyszu sierżancie.

Więc dlaczego, do cholery, wyszedłeś zapalić?

A ty jaki masz problem?

Czemu wlepiasz we mnie to rozmaślone spojrzenie?

- Jesteś zboczeńcem? - Nie.

Więc czemu, do cholery, na niego wyglądasz?

Co cię tak śmieszy?

Przywal zboczeńcowi.

Przywal zboczeńcowi.

Głuchy jesteś?

Przywal cholernemu pederaście!

- Wszyscy na posterunki. - Na posterunki.

Ćwiczenie wojskowe.

Kiedy skończę w kwaterze regionalnej, chcę ci coś pokazać.

- Co takiego? - Zobaczysz.

OGNISTY PTAK - PREMIERA JUTRO

Przez całą drogę nie powiedziałeś ani słowa.

Chyba nie było tak źle.

Było wspaniale. Przepraszam.

Zawsze kiedy oglądałem sztukę z moim przyjacielem Dimą,

chciałem, żeby trwała wiecznie.

Dima wychował się bez matki, a ja bez ojca.

To stworzyło między nami niewidzialną więź.

Pisaliśmy do siebie listy i podpisywaliśmy je Walentin”.

- Walentin? - Zubkow.

Pilot wojskowy, który został aktorem.

Chcieliśmy być jak on.

Obiecaliśmy sobie, że pójdziemy do tej samej szkoły teatralnej.

Więc co się stało?

To było tylko naiwne marzenie.

STOP! STREFA GRANICZNA WSTĘP WZBRONIONY

Jakie masz plany na przyszłość?

Wrócę do gospodarstwa, będę pomagał matce, znajdę pracę.

Pomógłbyś jej bardziej, gdybyś poszedł na studia

i zatrudnił się w Mosfilmie.

- Nie dostałbym się. - Skąd wiesz?

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left