The first 200 lines.
Witajcie, drodzy Amerykanie.
To ja, wasz ostatni
przyzwoity, szanujący prawo, wykwalifikowany prezydent, Barack Obama.
Przedstawię tam trailer nowego filmu Marquesa Blacka,
Agent Secret Service.
Jestem wielce rozczarowany naszym obecnym prezydentem,
ale muszę przyznać...
że Marques Black rozczarował mnie bardziej wyborem swojej kariery.
To prawda, Marques.
Jesteś odpowiedzialny za rozczarowanie
ulubionego Afroamerykanina świata.
Żartuję! Co tam słychać?
Tu Deandre McDonald.
Pieprzę głupoty o ostatnim bublu Marquesa Blacka.
Nie powinienem, ale odstawił kaszanę.
Sami obejrzyjcie ten gówniany trailer
i powiedzcie mi, jaki jest gówniany. Odpalcie go.
- Nie potrzebuję więcej ochrony. - Panie prezydencie, jesteśmy pewni,
że ktoś szykuje zamach na pana życie.
Dlaczego? Zrobiłem komuś coś złego?
Tak.
- W życiu... - Lepiej niż Tiger.
- ...każdego faceta... - Niech biegnie.
- ...pojawia się okazja... - Mam dość czarnych.
Po co mi kolejny?
Jest najlepszy do tego zadania.
...żeby być wielkim.
Było blisko. Wiem, że spóźnianie się jest w waszym stylu.
Ale nie chcę stracić życia, bo nie masz zegarka.
Jasne?
- Tak. Matka mojego dziecka odleciała. - Shanika odleciała?
On ma broń!
Marques Black to...
- Dobrze się spisałem, prawda? - Może być.
Wynośmy się stąd.
...agent Secret Service.
AGENT SECRET SERVICE WKRÓTCE
Marques.
Wyobrażam sobie, co myślałeś, gdy kręciłeś ten film.
Pewnie siedziałeś i mówiłeś:
„Przepraszam.
Jak mogę zarobić kupę kasy,
przyciągając jak najwięcej osób,
będąc beznadziejnym?
Jak być beznadziejnym?”.
Trzeba mieć na oku tego skurczybyka.
Czy sprostasz zadaniu
i będziesz tym, kim byłeś, czyli komikiem, którego wszyscy kochali?
Tyle chciałem powiedzieć.
Jestem Deandre McDonald.
O tak, skarbie. Mamy miliony!
Mam kazać go zabić?
Skurczybyk ma ponad milion subskrybentów.
Ja bym nie pozwolił mu żyć.
- Daj spokój. - Tylko mówię.
Czarna lukrecja i majonez z masłem orzechowym
pewnie mają milion subskrybentów.
Ja mam 30 milionów fanów.
Wyluzuj, nie możemy wszystkich zabijać. Damy temu czarnuchowi nauczkę.
No dobra.
To będzie super.
Spokojnie. I tak jestem zmęczony.
Nie patrz tak na mnie, dobrze?
Miałam podwójną zmianę w szpitalu,
pomogłam Jaylinowi z lekcjami i trzy godziny uczyłam się do egzaminu.
- Tak było. - Skarbie, to jesteś wykończona!
- Tak. - Chodź tu.
Zrobię ci masaż.
Dobrze, miło z twojej strony.
Zgadza się.
Mogę masować mocniej, jeśli zdejmiesz koszulkę.
Nie wątpię.
Nie chcę cię rozebrać,
bo wiem, że jesteś zmęczona i nie masz na to ochoty.
Ja też nie mam.
- Nie? - Na seks?
Jasne, że nie!
Dziewczyno!
Jestem chrześcijaninem.
Nie robię tego.
Szybko zdejmij tę koszulkę.
Wysmaruję twoje nagie ciało tym olejkiem bez żadnych ukrytych motywów.
- Dre, to lubrykant. - Serio? Boże, co za wstyd!
To lubrykant? Przepraszam. Ale wiesz co?
- Odbiło ci. - Nie dajmy mu się zmarnować.
Co ty na to, skarbie?
KEYANA BAKER UDOSTĘPNIŁA TWÓJ FILM
JOŁ, DRE! MÓW DALEJ, JAK JEST.
GOTSWAG LUBI TWÓJ FILM „BYŁ OK...”.
THE CHELSIRAYE LUBI TWÓJ FILM JAK BYĆ STRASZNYM...
4THELULZ UDOSTĘPNIŁ TWÓJ FILM DWIGHTGUY354 LUBI TWÓJ FILM
Skarbie, obudź się.
Co się dzieje?
Wstawaj. Mój ostatni filmik ma 100 000 wyświetleń!
To dobrze, kochanie.
Chcesz zobaczyć?
Tak, później.
Muszę obudzić Jaylina, bo się spóźnimy.
Co do spóźnień, zalegamy z czynszem.
- Ile brakuje? - Twojej połowy.
Dziś dam ci kasę.
Dziękuję.
W tym miesiącu nie mogę za ciebie zapłacić.
Muszę zapłacić za egzamin pielęgniarski, a wydałam całe oszczędności.
Bo nie gospodarujesz nimi tak dobrze jak ja.
Bardzo zabawne.
- Kocham cię. - Ja ciebie też.
DOSTĘPNE ŚRODKI
Dwadzieścia dwa dolce? Jesteś przegrywem, Dre.
Na co ty wydajesz kasę?
Pomyślmy.
Jedzenie, dziecko i kokę.
Kokę? No to wszystko jasne.
Skończ z nią. Ona jest droga.
Nasz czynsz jest drogi i musimy go szybko zapłacić.
Wypłata dopiero za tydzień.
Poproś o zaliczkę. Robię to cały czas.
Ale Zena nienawidzi mnie mniej niż ciebie.
- Co? Zena mnie nienawidzi? - Tak.
No to mi nie pomoże.
Najwyżej ci odmówi.
Nikt od tego nie umarł.
Hej, Zena!
Czy mógłbym...
Mogę dostać zaliczkę wypłaty?
- Może... - Zaliczkę?
Wykluczone.
Jesteś leniwy, robisz sobie za długie przerwy,
miesza ci się towar,
stanąłeś mi tydzień temu na palec
i nawet za to nie przeprosiłeś!
Wiesz co? Mam nadzieję, że twoja matka żałuje, że cię urodziła.
A to, co sobie zaplanujesz,
mam nadzieję, że ci się nie uda.
I o nic mnie nie proś. Z drogi!
Ktoś ją skrzywdził w życiu.
Świetnie ci poszło, naprawdę.
Dzień dobry.
- Jak się pani ma? - Witamy.
Może trochę Port Salut?
- Nie. - Przepraszam, powtórzmy to.
Chcę to nakręcić.
- Super. - Zapytaj jeszcze raz.
Może...
Może trochę sera?
Ser, talerz z serem!
A z nieba spadną nam krakersy z pozdrowieniami od Boga!
Krakersy... Nie mówię o białych.
Mówię o krakersach!
Tak robimy. Dodajmy krakersy.
Dodajmy krakersy, o tak
Wszystko, gorgonzola i Pepper Jack
Jeszcze gouda, o tak...
Nie, wracaj.
Skończ z tym kabaretem i zacznij sprzedawać ser, Deandre.
Problem w tym, że oni nie chcą sera.
Ona nie chce sera, on nie chce.
Ja nie chcę sera. „Chcę szacunku.
Nie spocznę, póki go nie znajdę”.
- Denzel Washington! - Tak.
- Udawaj kogoś innego. - Nie!
Idź do kasy ekspresowej.
„Nie chcę iść do kasy ekspresowej”.
- Tracy Morgan! - Tak.
Deandre, idź tam natychmiast.
Ostatni raz, gdy tam byłem,
kobiety kupowały po 100 puszek żarcia dla kotów!
Mówiły...
„To ta sama firma, więc liczy się jak jeden produkt”.
Ja na to: „Bzdura! Nie liczy się jak jeden”.
Deandre, przesadzasz, jasne?
Ja? Wiesz, co jest przesadą?
Twoja linia włosów! Jest przesadnie za daleko!
Raz, dwa, za daleko. Tak właśnie jest.
Zena ma wielkie czoło!
Przestań gadać jak Tracy Morgan
i bierz się do roboty.
Nie mówię jak Tracy Morgan, mówię jak Kevin Hart.
Powiem ci, co zrobiłaś.
To straszne i niegrzeczne. Jestem człowiekiem.
Jesteś ode mnie przystojniejszy.
- Masz mocną szczękę i wąsy... - Przepraszam.
...ale to nic nie znaczy.
Doigrałeś się.
Masz wąsy. Co robisz?
Powtórz to jeszcze raz.
Nie, już zapomniałem.
- To, że jestem facetem. - Tak powiedziałem?
- Tak. - Wczułem się w rolę.
Opętał mnie jakiś duch.
Rozumiesz? Duch.
Zostałem dotknięty przez Boga i odkupiony przez krew Jezusa.
- Alleluja! - Alleluja!
Panie Jezu!
Chodź tutaj.
Bijesz się jak dziewczyna, super.
Zaraz dostaniesz.
Zrobić ci zdjęcie na pamiątkę?
- Zwalniam cię. - Zwalniasz mnie?
- Tak! - Zwalniasz mnie?
No comments yet. Be the first to leave one.